maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły

19.12.07, 15:55
mam pytanko, czy wasze dzieci lubiły maty edukacyjne i ile czasu na
nich spędzały czasu i jakich firm polecacie? Do ilu miesięcy je
wykorzystywałyście?
    • jasiek-2007 Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 19.12.07, 16:15
      mój skonczył 4 miesiące ale jakoś za matą nie przepada może za wcześnie za to za
      stojakiem edukacyjnym bardzo coś takiego to szaleje
      www.allegro.pl/item286263920_nowy_stojak_edukacyjny_dla_maluszka_z_atestem_.html
    • krztyna Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 19.12.07, 16:32
      Odkąd zaczęłam syna kłaść na podłodze (czyli jak miał 2 m-ce), bo
      bałam się, ze mi spadnie z kanapy to leżał na macie. Bardzo to chyba
      lubił. Najpierw patrzył na zabawki, później zaczął po nie sięgać a
      następnie szarpać pałąkami i pełzać po macie. Teraz ma roczek, nadal
      się bawi. Mówimy na matę "plac zabaw" i dziecie przytarguje ją sobie
      z pokoiku do dużego pokoju i zabawa polega na mocowaniu się z
      elastycznymi pałąkami.
      nie żałuję, że kupiłam tanią, bo i tak przyczepiałam do niej zabawki
      różniste rzadko korzystając z tych orginalnych.
      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
    • nataliak9 Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 19.12.07, 17:06
      od 2 do konca 5 miesiaca. córka bardzo lubiła. zdemolowała pałaki,
      została mi sama podkładka, która teraz czasem biore jak gdzies ide i
      rozkładam na podłodze. na szczescie była tania.
    • ela.blue Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 20.12.07, 12:26
      ja kupilam matę "Rain Forest" Fisher Price i moja Marysia ja wrecz
      uwielbia. codziennie ja na niej klade i bawię się z nia nieraz nawet
      kolo godziny. sama tez lubi na niej lezec. teraz ma 6 miesiecy wiec
      slucha melodyjki i chwyta wszystkie zabawki na niej zawieszone.
      polecam stanowczo.
      • nullik Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 20.12.07, 20:00
        Mój synek uwielbiał. Zaczął zabawy na macie, kiedy skończył 3
        miesiące. Kładłam go na macie, po czym mogłam spokojnie na przykład
        ugotowac obiad, bo mały przez godzine albo i lepiej szalał ze swoimi
        grzechotkami i lusterkiem. Schowałam ją, bo wydawało mi się, że mały
        jest juz za duzy... ale moze znow do niej wrocimy...
    • bubisia Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 20.12.07, 21:04
      Moja córka nie polubiła. Na początku wyglądała na "przytłoczoną" mnogością
      bodźców wręcz bała się jej, a później w ogóle się nią nie interesowała. Całe
      szczęście, że kupiłam używaną na allegro i nie wydałam zbyt dużo kasy.
    • bic Re: maty edukacyje- czy wasze dzieci je lubiły 20.12.07, 21:17
      moj synek bardzo lubi bawic sie na macie. Kupilismy Plac Zabaw -
      Tiny Love, kiedy skonczyl 4 m-ce. Na poczatku sie oswajal z widokiem
      kolorowych zabawek i rysunkow. A teraz na niej szaleje wrecz.
      Uwazam, ze taka mata bardzo stymuluje dziecko. Moj syn zaczal na
      niej sie przekrecac z pleckow, najpierw na boki, a teraz na brzuszek
      i na odwrot. Lezac na plecach ma kilka wiszacych zabawek i po nie
      siega, lezac na brzuszku ma kolorowe rysunki, cos tam mu szelesci
      jak dotyka, cos innego gra, no i lusterko jest przebojem. Teraz juz
      nawet sam muzyke wlacza. Spedza na niej bardzo duzo czasu. Polecam
      bardzo.
    • fammpirella bez maty ani rusz:) 20.12.07, 23:22
      j.w. napisano - dziecko w macie, Ty mozesz zrobic pranie, obrac
      ziemniaki albo pomalowac paznokciewink
      ja mam (prezent od chrzestnego) mate disney, widzialam ostatnio w
      realu po 129 zl.to, ile radosci sprawia moje corczce jest nieopisane
      i bezcene. jest na etapie siegania wszytskiego, co poza zasiegiem,
      ale do niedawna najbardziej lubilam patrzec, jak "biega" na lezaco i
      traca na przemian raczkami wiszacego tygryska i prosiaczka. wazne:
      nie obcinaj metek z zabawek! jaka to frajda chwytac w 2 paluszki cos
      tak malego i wkladac do buzi zeby possacbig_grin
Pełna wersja