nell09
23.12.07, 11:46
poradźcie co robić, bo już sama nie wiem. mój synek niedawno
skończył 3 miesiące i faktycznie kolki minęły, wydaje się że lepiej
zaczęłam rozumieć o co mu chodzi, gdy płacze, ale nagle zrobił się z
niego straszny "dzikus". Nie mam mowy żeby pobawił się z nim ktoś
poza mną lub mężem, nie ma mowy żeby babcia, dziadek lub jakiś wujek
(których wcześniej tolerował) wzięli go na ręce. Przy każdej wizycie
u dziadków wyje jak opętany i nic nie jest w stanie go uspokoić. W
domu jest dosyć pogodny, ładnie je, śpi, bawi się sam lub ze mną,
ale jak tylko ktoś nas odwiedza zaczyna się marudzenie i płacz. Czy
można to zwalić na ząbkowanie (wiem że to dość wcześnie na ząbki,
ale pediatra potwierdziła, że może coś mu się tam już w dziąsełkach
wykluwa - gryzie ręce i wszystko co mu w nie wpadnie). Czy mam go na
siłę przyzwyczajać do ludzi, czy to przejdzie i po prostu
przeczekać? Przepraszam że długie, ale ja i cała rodzina jesteśmy
zadziwieni taką zmianą.