papiki
28.12.07, 14:32
...czy któraś z Was usłyszała kiedykolwiek, że odchudza dziecko?
Oczywiście teściowa miała na końcu języka "głodzi"

((. Bo moja
córka nie dostaje obiadu z dwóch dań (jednym daniem wystarczająco
się nasyca), a kaszki robię na wodzie (nietolerancja nabiału,
wymioty po mleku modyf., dostaje jeszcze pierś). Dziewczynka rozwija
się prawidłowo, jest uśmiechnięta, radosna, nie marudzi. Teściowa
jest gruba jak beka, ma stwierdzoną otyłośc i leczy się u dietetyka.
I mierzy świat swoją miarą. A tak ją chwaliłam, że jest taka super,
nie wtrąca się, nie udziela rad na siłę, daje nam wychowywac dziecko
tak jak my uważamy za stosowne. A wczoraj poczułam się jakby mnie
kto obuchem walnął przez głowę

((. I jeszcze muszę ją ścierpiec do
niedzieli, bo przyjechała na urodziny Martusi. Wrrr!!!