usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade

10.01.08, 10:23
Kochane mamy, poradzcie prosze co robic, bo nie wiem czy powinnam byc bardziej
stanowcza czy moze za duzo wymagam od mojego dziecka. Mam dwa pytanka. Jak
dlugo wasze dzieciaki ok 8 m-czne potrafia same sie bawic? I czy usypiaja same
w lozeczku? (w obu przypadkach mam na mysli, ze bez Waszej obecnosci w
pokoju)...Moja corcia bawi sie swietnie sama, gdy jestem w polu widzenia. Gdy
mnie nie widzi po 5-10 minutach zaczyna plakac. Problem z usypianiem nie bylby
taki wielki, gdyby przesypiala noce. Ale ma problemy ze spaniem ostatnio,
budzi sie w nocy czasem kilkanascie razy i zawsze musze wstac i byc obok zeby
znow usnela (czasem biore ja na rece,czasem wystarczy ze usiade obok lozeczka)
Najchetniej spalaby ze mna w lozku. Wtedy spi spokojnie cala noc, bo jak sie
obudzi to od razu mnie widzi i zasypia natychmiast. Usamodzielniac?
Przetrzymac plakanie? A moze ma taka potrzebe bliskosci i to minie? Co radzicie?
    • wiolka007 Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 10:41
      Witaj.. A jak chcesz ją usamodzielnić? Pytam bo sama mam córcie w
      wieku Twojej i mam dosłownie to samo! Nawet do toalety muszę ją
      zabierać, nie bawi się sama, śpi z nami i tylko kilka minut snu w
      dzień to chwilka dla mnie.. Czy sądzisz, że jak popłacze to się
      nauczy tej samodzielności? To moja pierwsza dzidzia i przyznaje się,
      że się nie znam ale doświadczone mamy mówiły mi że tak to właśnie
      wygląda.. Taki wiek i trzeba to przetrwać - choć przyznam że śledzić
      będę odpowiedzi innych mam może jednak jest na to jakieś "
      lekarstwo " Pozdrawiam Cię serdecznie..
      • daga_j Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 11:21
        Do autorki wątku: i tak masz super, że bawi się samodzielnie gdy jesteś w pokoju! Moja starsza córka jak była mała to tylko żeby ją zabawiać, gdzie tam sama! Myślę, że nie należy oczekiwać od dziecka, że we wszystkim będzie samodzielne już jako niemowlak - ma sam się bawić, sam zasypiać, a w czym rola matki czy ojca? Tylko oporządzanie dziecka czyli przewijanie i kąpanie i podanie jedzenia? Dzieci potrzebują bliskości, tulenia, rozśmieszania, a nie tylko "patrzeć" na rodziców i zajmować się same sobą.
      • yoggi87 Re: Co chcesz przeczekac? 11.01.08, 11:25
        Potrzebe bliskosci? To nigdy nie mija! To calkiem normalne, ze corka
        zaczyna plakac gdy Cie nie widzi 5-10 minut, moim zdaniem
        przynajmniej. Jest za mala zeby zrozumiec, ze jestes obok. Moja
        corka ma rok, jak znikam to tez po kilku minutach mnie zaczyna
        szukac po mieszkaniu, z tym, ze ja nigdy nie pozwalalam jej sie
        wyplakac, zawsze sie poakzaywalam, mowilam do niej bedac w iinym
        pokoju, zeby zrozumiala, ze to, iz mnie nie widac, nie oznacza, ze
        mnie nie ma. Nabralal zaufania i jest lepiej. Jak jestem w pokoju z
        nia to sama sobie chodzi, bawi sie, gada cos do siebie czy do lali,
        trwa to nawet godzine bez mojej interwencji, ale musze byc w zasiegu
        wzroku, uwazam, ze to calkiem normalne.
        • chicoria Do yoggi 11.01.08, 14:38
          Masz racje!Wiesz, moja matczyna intuicja mi podpowiada,ze corcia jest jeszcze za
          malutka na taka "samodzielnosc", ze trzeba przytulac ile wlezie, ze musi mnie
          widziec gdy sie bawi, itp. Ale otoczenie pt. mama i tesciowa zwracaja mi uwage
          ze powinnam ja zostawiac sama troche wiecej, ze nie brac do lozka w
          nocy...Hmmm...nie bede juz sluchac. Trzeba zaczac kierowac sie wlasnym
          instynktem i sercem. Dziekuje!!!!
          • yoggi87 Re: do chicoria (jak cos przekrecilam to sorki) 13.01.08, 12:34
            Ja nie sluchalam mamy i tesciowej.. Zostaw, niech sobie polacze,
            zostaw, pomarudzi i zasnie... glowa mi pekala. Byla tulona i noszona
            od poczatku ile tylko chciala. Teraz zaczela chodzic i jest super,
            ja odetchnelam, bo wiecej zajmuje sie sama soba, potrafi sie bawic
            przez godzine zabawkami, podbiega sama i sie przytula, wystawia
            dziubek do calowania. Nigdy nie szczedzilam czulosci i wiem, ze
            dzieki temu corka zawsze do mnie przyjdzie jak bedzie miala ochote
            sie przytulic czy pozalic. Wierze, ze to bedzie mialo
            odzwierciedlenia w dalekiej przyslosci, kiedy bedzie nastolatka.
    • mmm1974 Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 14:16
      Moja 9-o misięczna córka bawi się sama ok. 1 min a potem z dzikim wrzaskiem biegnie mnie szukać; śpi w swoim łóżeczku, ale przysuniętym do naszego (zdjęłam całkowicie bok); zasypia w łóżeczku wtulona we mnie
      To standard więc jak widzisz, nic się nie przejmuj...
    • ikabg Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 16:32
      Moja ma prawie 9 miesięcy. Wydaje mi sie, że jest dość "samodzielna". Potrafi
      się sama bawić całkiem długo, jak jej sie nudzi, to wtedy trochę bawimy sie
      razem, potem bawi się znowu sama. Nie płacze kiedy mnie nie widzi. Często robi
      samodzielne wyprawy do innych pomieszczeń. Oczywiście lubi dotrzymywać mi
      towarzystwa gdziekolwiek w mieszkaniu jestem, ale mogę wtedy spokojnie wszystko
      zrobić, ona się przygląda lub znajduje zajęcie w pobliżu.
      Ze spaniem, to już różnie. Przez ząbkowanie często się budziła więc czasami
      sypia ze mną, co zresztą bardzo lubię.
      Wydaje mi się, że wiele zależy od charakteru dziecka. Nie robiłam nic
      szczególnego w kierunku "usamodzielniania" małej. Odkąd skończyła 3 miesiące
      dużo przebywała na macie, nie poświęcałam jej każdej chwili dnia, byłam w tym
      samym pokoju, a mała mogła mnie obserwować i bawić się na macie.Może po prostu
      przywykła do takiego układu.
    • luska111 Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 21:10
      ...mam to samo.Także czuj się pocieszona.Moja ma prawie 9 miesięcy.W
      dzien nie jest najgorzej gdy jestem przy niej...w nocy nie
      śpi...budzi się co 15 minut.Nie mam na nic czasu....chodzę
      niewyspana i nie mam nikogo do pomocy.Mąż czasem pyta po powrocie z
      pracy...co robiłaś cały dzień...mam dość jak to słyszę bo nie
      robiłam nic...tylko opiekowałam się dzieckiem.A tu trzeba
      ugotować,posprzątać....nie chce się żalić bo chyba każda tak
      ma.Podoba mi się pomysł z tym wychodnym w sobotę....mój mąż pracuje
      równiez w weekendy także nie mam na co liczyć!ale co zrobić!GŁOWA DO
      GÓRY...ciężko usamodzielnic takiego malucha trzeba chyba to
      przetrwać.
      • roneczka Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 21:31
        Mój też kiedyś walnął tekst: Ty to masz dobrze, siedzisz w domu.
        Chciłąby tak hociaż na tydzień sie z tobą zamienić.
        Poczułam sie jakby mi ktoś przywalił czymś ciężkim. Kurczę, nie mam
        czasu piardnąć, a jeszcze jakoś sie sprężę, żeby ugotować obiad...
        Kiedyś był w domu i opiekował sie małym, okolo południa już mocno
        wymiękał...
        Od tamtej pory skończyły sie docinki
      • zaisa Luska 11.01.08, 06:04
        Dopiero co na naszym forum rówieśniczym okazało się, że maluszkowi ciągle
        budzącemu się nocy(już ponad rocznemu a budzenie było praktycznie od początku),
        po wyczerpaniu najróżniejszych koncepcji, pomogło odrobaczenie. Tylko te
        stworzonka rzadko wychodzą w badaniach kału, zwłaszcza u dzieci.
        Na forum "Alergie" ostatnio jest dużo na ten temat.
        A podejście męża - skąd ja to znam?... ;p
        Pozdrawiam.
      • atram-77 Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 11.01.08, 22:01
        A nasza Mała (10 mies) od jakiegoś czasu przyzwyczaiła sie do naszej obecności w
        pokoju jak usypia. jak wychodziliśmy, po chwili przebudzała sie, biegliśmy do
        niej i tak w kolko. w końcu pomogło nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania.
        na zasadzie "wypłakania sie". chodziłam do niej co 3 min (nie wyciągałam z
        łóżeczka) potem co 5 itd pierwszego dnia zajęło to 45 min potem 25 potem 15 a
        ostatniego 5, od tego czasu zasypia sama, nawet jej do głowy nie przyjdzie
        płakać i co najważniejsze jak samodzielnie zasypia przestała nas szukac przy
        każdym przebudzeniu sie! wstaje raz na mleczko i po zjedzeniu odłożona zasypia
        sama.
    • erichdaniken Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 22:02
      nie ukrywam, że fajnie mi sie czyta posty mam, ktore przeżywaja to samo co jasmile)) nie czuję się taka osamotniona. Moja córeczka za 15 dni skończy rok a zachowuje sie tak samo jak Wasze dzieci. Już mam trochę dość siedzenia z nia w domu bo tak na prawdę to nic nie robię oprócz opieki nad nią. Obiad(jeżeli juz gotuję) to robie wieczorem. Składniki na zupę obieram, myję dzień wczesniej a na drugi dzień tylko zalewam wodą i gotuję. Przy małej bym tego nie zrobiła bo zaraz ryk. Sama potrafi pobawić się jakieś 15 min, potem muszę ją ponosić(a potrafi juz dobrze chodzić) czy pozabawiać. Książeczek nie chce ze mną "czytać" wyrywa z ręki i gryzie, piłką bawić się nie chce, klocki zabiera i gryzie. Ogólnie to wszystko gryzie tymi 5 ząbkami które masmile)
      TEściowie uważają, że ją rozpieściłam a ja mysle, że to po prostu takie dziecko.Boże, kiedy to się zmieni???
      • epreis Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 10.01.08, 22:28
        to nie jest dobra rada - 1 dzień choćby w miesiącu tylko dla was..to
        jest konieczność...
        mam męża marynarza i jak wraca do domu to i tak mam w sumie luz, bo
        to cudowny facet i posporzata i zajmie się dzieckiem..ale
        najczęściej musi dostać dokładnie instrukcje nie dlatego, że sam nie
        wie tylko chyba liczy że może nie trzeba?!
        ale mimo wszystko gdy wracał a ja miałam możliwość wyjścia choć 1
        lub 2 dni w miesiącu i nie martwić się tym co z dzieckiem, czy obiad
        jest itp itd...odzyskiwałam siły i cierpliwość by potem być sama...
        teraz od jakiegoś pół roku nawet jak wraca niestety robi kursy
        podwyższające kwalifikacje i szczerze mówiąc już odlatuję...czuję
        się jak króliczek z reklamy któremu wysiadają baterię...
        - mój mały ma 2 latka...
        dlatego zmuście swoich mężów..
        tak naprawde to nie musi być cały dzień, wystarczy parę godzin
        wyskoku na to co każda z was lubi najbardziej..
        ja mam w sumie dobry układ bo jak męża nie ma mogę podrzucić małego
        rodzicom, lub kuzynka czasem przyjeżdża ale wtedy nie wypoczywam bo
        zżera mnie poczucie winy, ze ja się lenię a ktoś zapiernicza przy
        moim dziecku..co innego mąż- on też musi wiedziec, że ma dziecko...
        a mam w sumie złote dziecko które rozumie bardzo dużo...postarajcie
        znaleźć czas by podładować akumulatory i będzie dobrze.. (synek gdy
        był młodszy potrafił zasypiac o północy budził się co pół godziny i
        zasypiał na pół godziny, po czym wstawał o 6 rano) ale to wszystko
        mija smile zapomnicie gdy maleństwa pierwszy raz przyjdą i powiedzą-
        kocham cię mamusiu, kochana jesteś..
        a zatęsknicie za nieprzespanymi nocami i typową opieką niemowlęcą -
        gdy zacznie się pyskowanie i prawdziwe "problemy wychowawcze" smile
        • chicoria Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 11.01.08, 08:49
          Bardzo dziekuje za wszystkie odpowiedzi...i wsparcie! Dzieki Wam wiem ze moje
          dziecko nie jest jakies nienormalne czy nadpobudliwe,he,hewink Fajnie przeczytac,
          ze nie jestem sama a problemy ktore przezywam sa typowe i na dodatek mina. Bede
          wiec nadal kierowac sie moja matczyna intuicja bez leku ze rozpieszcze malutka
          za bardzo.(oczywiscie w granicach rozsadku) A z tym czasem dla siebie i
          podejsciem mezow macie swieta racje!!! Mam to samo! Moj tez jak sie pozajmuje
          kilka godzin sam corcia to wymieka i patrzy na mnie z wyrzutem ze mu nie
          pomagam. A nie pomysli, ze ja tak spedzam calutki tydzien sama z dzieckiem.
          Ahhh...Pozdrawiam!!!
          • epreis Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 11.01.08, 11:16
            mój wraca po 4 tygodniach z rejsu i gdy trafia na gorszy czas małego
            to po 2 dniach maxymalnie bo czasem to po jednym dniu albo tego
            samego wieczoru gdy wróci jego cierpliwość się ulatnia smile
            dlatego nigdy nic nie mówi jak ja będąc z nim sama marudze, że mam
            dość...
            ale wiecie co najlepiej pomaga? siadam wieczorem gdy kapcer dał mi
            ostro w kość, wycieńczona i zdenerwowana jak tylko się da i
            myślę..ale myśle o tym co było miłe, jak synek powiedział coś
            śmiesznego, zrobił, przytulił się do mnie..i po 15 minutach dochodzę
            do wniosku, że chyba przesadzam i tak naprawdę nie było tak źle i
            mój synek jest kochany...oczywiście pod warunkiem, że już śpi big_grin bo
            jak jeszcze nie zasnął to takie "terapie" powtarzam co chwilkę..

            a teraz taki przykład - wczorajszy dzień był cudowny...przynajmniej
            tak cudowny jak tylko może być w moim wykończonym stanie..

            a dziś od rana , sajgon bo mały hehe obudził się wyjątkowo wcześnie
            i zarzygał całe łóżko i wszystko co było w pobliżu..a ja znoszę
            wszystko iradzę sobie ze wszystkim ale z wymiotami mam probloem bo
            heh to dopiero 3 raz od kiedy się urodził gdy on zwymiotował...ale
            trzymam się...byle do jutra wink

            z dziećmi tak jest - 1 dzień z górki a potem 5 pod górkę big_grin
    • apolinary.laseczka Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 11.01.08, 19:46
      Czytam i nie wierze wlasnym oczom. Nasz maluszek ma 11 tygodni i najwyrazniej odbiega od wyznaczonej w tym watku normy. Zasypia sam i przesypia cala noc, nie placze, gdy w poblizu nikogo nie ma, a takze potrafi sie sam soba zajac nawet przez poltorej godziny.
      A jak karmicie swoje dzieci? Na zadanie? To by wyjasnialo, dlaczego dziecko placze, gdy w poblizu nie ma mamy (tj. zrodla pokarmu). Chyba jednak zbyt idealizujecie "potrzebe bliskosci".
      • alawuwu Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 11.01.08, 20:13
        Hmm, nie chcę Cię martwić, ale dzieci są zmienne smile Moja 6 miesięczna
        córeczka też przesypiała noce do 4 miesiąca. Od dwóch miesięcy budzi
        się ok. 6-4 razy. Karmiona była na żądanie, potem chciałam wprowadzić
        regularne posiłki, ale nie dała się wpasować w schematy, więc karmię
        na żądanie, żeby dziecko spragnione nie chodziło smile Tak czy inaczej,
        to w sumie zazdroszczę
      • ma_dre Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 12.01.08, 00:46
        twoje dziecko ma 11 tygodni a ty wyrazasz sie jakbys wszystkie rozumy pozjadala
        i wyplula doktorat z dzieciologii smile))) CIesze sie bo zycie i tak nauczy cie
        pokory. Jestes dopiero na poczatku drogi, czas zweryfikuje twoje poglady jak i
        powody do dumy...
        • apolinary.laseczka Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 12.01.08, 11:49
          Po pierwsze jestem facetem (co jakby moglo wynikac z nicka). Po drugie, moze nie
          zdjedlismy z zona wszystkich rozumow, ale "troche" na ten temat czytalismy. Po
          trzecie postepujemy dokladnie wedlug wskazowek instycji zajmujacej sie
          profesjonalnym wsparciem rodzicow w Holandii w wychowaniu dzieci. Instytucja ta
          jest finansowana ze budzetu panstwa holenderskiego. Na marginesie, według badań
          UNICEF, dzieci holenderskie, wychowywane w wiekszosci tak samo, sa
          najszczesliwsze na swiecie.
          A co do Twojej radosci, jak rozumiem spodziewasz sie licznych klopotow, jakie
          bedziemy mieli w przyszlosci. Az bije z tego typowo katolicka milosc blizniego.
          Mam szczera nadzieje, ze Twoje dziecko bedzie szczesliwe w przyszlosci tak jak
          na pewno jest szczesliwe teraz.
    • fafolineczka niejedno dziecko wiele by dalo ........ 11.01.08, 20:47
      ja jestem zwolenniczka zaspokojenia potrzeb dziecko pod wzgledem bycia
      blisko z mama czy tata, samo wyrosnie ze spania z rodzicami, pozwol
      jej przeciez te male stopki chca miec Ciebie blisko, chca miec
      cieplutko, dziecko to nie koc ktory mozna rzucic w kat, zal mi dziec
      ktore nie moga spac z rodzicami, pomysl ile daloby dziecko z domu
      dziecka zeby moc pzrytulic sie do sowjej mamusi .......
      • apolinary.laseczka Re: niejedno dziecko wiele by dalo ........ 11.01.08, 21:27
        Hmm, a ile dalby tatus, zeby przytulic sie do wlasnej zony? Dziecko oczywiscie
        samo wyrosnie ze spania z rodzicami. Za trzy, cztery, moze za piec lat.
        Doceniam fakt, ze jest Ci zal mojego dziecka (nigdy nie spalo z nami w jednym
        lozku, a od trzeciego tygodnia spi w swoim pokoiku). Zapewniam Cie jednak, ze
        maluszek jest radosny, usmiechniety i otrzymuje tyle ciepla, ile potrzebuje. W
        dzien. Poza tym to, ze sie nie jest na kazde mialkniecie dziecka, nie oznacza
        jeszcze, ze traktuje sie je jak koc rzucony w kat. Taki uproszczony schemat
        rozumowania jest bardzo krzywdzacy.
        Ze wszystkim trzeba po prostu umiec zachowiac umiar. Przegiecie w ktorakolwiek
        strone jest zawsze szkodliwe i w koncu odbija sie na tak przeciez przez nas
        wszystkich kochanych dzieciach.
        • kate501 Re: niejedno dziecko wiele by dalo ........ 11.01.08, 23:56
          Ja chyba nie potrafiłabym umieścić niespełna miesięcznego dzidziusia w swoim pokoju na noc. Dla mnie to jest właśnie przegięcie.
          • apolinary.laseczka Re: niejedno dziecko wiele by dalo ........ 12.01.08, 11:53
            Zamiast polegac wylacznie na swojej matczynej intuicji, po prostu troche na temat poczytaj. Dla mnie okrucienstwem byloby wystawianie do swojego pokoiku dziecka, ktore jest juz w pelni swiadome tego faktu i moze to traktowac jako kare lub odrzucenie. To, ze dziecko jest w swoim pokoiku nie oznacza jeszcze, ze est pozostawione samo sobie i bez jakijkolwiek opieki.
    • alpepe Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 12.01.08, 11:22
      niezły oksymoron w tytule smile. Zamiast delektować się czasem, kiedy dziecko tak
      naprawdę cię potrzebuje i kiedy jesteś dla niego najważniejsza na świecie, to ty
      patrzysz, jakby przed nim uciec.
      Smutne.
      Ja byłam cały czas przy córce, tuliłam i pieściłam, ile chciała. Dziś ma już
      skończone pięć lat i jest b. samodzielna, sama się sobą zajmuje... Teraz mam
      jeszcze w domu niemowlę, dziewczynkę siedmiotygodniową i chłonę bycie z nią,
      spanie z nią na moim brzuchu, chłonę jej uśmiechy, jej bycie maleństwem, bo to
      się tak szybko skończy, choć jestem sama z dwojgiem dzieci i mi czasem ciężko,
      szczególnie, jak młoda ma kolki. Tobie życzę więc cierpliwości i radości z
      przebywania nawet z marudzącą córcią. Pamiętaj o tym, że już niedługo ona nie
      będzie cię potrzebowała do zaśnięcia, do zabawy...
      • ejka.pe Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 12.01.08, 18:53
        Czemu od razu oksymoron? Osobiście nie widzę niczego złego w
        usamodzielnianiu dzieci już od pierwszego dnia ich życia, co wcale
        nie jest sprzeczne z zaspokajaniem ich potrzeb, wszystkich potrzeb!
        • alpepe Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 12.01.08, 19:34
          wiesz, z językowego punktu widzenia i owszem, to oksymoron. Nie wiem, czemu cię
          to bulwersuje.
          • ejka.pe Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 12.01.08, 21:47
            E, tam. Od razu - bulwersuje. Zdziwiło tylko trochę.

            Bo niby czemu takie połączenie wyrazów ma stanowic wewnętrzną
            sprzecznośc, co jest zamierzeniem oksymoronów? Przecież wiadomo, że
            nie chodzi o nauczenie niemowlaka wiązania sobie sznurowadeł czy
            podcierania pupy, raczej o pewien stopień samodzielności, do którego
            niemowlęta są zdolne.
            • saha_ra Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 13.01.08, 00:32
              a ja się z Apolinarym w wielu punktach zgadzam. Karmienie na żądanie
              jest ideą piękną, ale wg mnie nieco w Polsce wypaczaną. Przeginamy
              mówiąc krótko. Bo co jest takiego wspaniałego w podtykaniu dziecku
              piersi czy butelki za każdym razem kiedy tylko zapłacze czy
              zamarudzi. Noworodek - ok. Ale potem???? I to rozszerzanie diety z
              wciskaniem deserków, soczków, chrupków i innego badziewia pomiędzy
              posiłkami... Dajcie spokój...
              Przecież maluszek płacze i marudzi z różnych przyczyn. Czyż nie
              lepiej tę przyczynę poznać i rozwiązać problem, a poza tym stopniowo
              uczyć dziecka porządku dnia i pewnych zasad organizacji życia
              rodzinnego?
              My z mężem przenieśliśmy córeczkę do jej pokoiku kiedy miała 4/5
              mcy. Uznaliśmy, że "da sobie radę", bo przesypia spokojnie całą noc,
              a kiedy śpi i tak w razie potrzeby (wypluty smoczek, zagięta
              poduszka) ładnie przekręca główkę na boki, rusza rączkami itp. Rano
              po przebudzeniu popłakiwała co było słychać z daleka, ale i tak
              włączaliśmy i do dziś włączamy elektryczną nianię, żeby zareagować
              także na inne odglosy. Dziecko jest wytulone i wybawione w dzień.
              Wieczorem zasypia przy mnie i widzi mnie rano po przebudzeniu. Nie
              nazwałabym tego więc uciekaniem od dziecka czy ignorowaniem jego
              poczucia bliskości i bezpieczeństwa. A poza tym drogie kobietki -
              sypialnia rodziców służy rodzicom do..... no przypomnijcie
              sobie!!! smile))))))))))))
              • hanalui Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 13.01.08, 02:28
                Dokladnie. Tez sie z toba zgadzam.
                Wiekszosc myli pojecie wychowania z chowaniem. TO nasza rola jest
                uczyc i wychowywac dziecko. Niestety jesli ktos mysli ze spanie z
                dzieckiem czy niepozwalanie mu plakac jest wychowaniem to sie grubo
                myli. To zwyczajne uciekanie przed rozwiazaneim problemu. To tak
                jakby nie wyczyscic dziecku nosa, bo bedzie plakac. I co z tego? Sa
                rzeczy ktore nalezy zrobic dla dobra dziecka. I taka miedzy innymi
                rzecza jest nauczenie juz niemowlaka samodzielnego zasypiania.
                Wlanie dla dobra dziecka i dla dobra zdrowej rodziny gdzie jest maz
                i zona, a nie zona z dzieckiem i maz...jak to w wiekszosci polkich
                rodzin bywa. I potem sie ludzie dziwia ze sie malzenstwa rozpadaja,
                ze sie nie uklada....
                • ejka.pe Cieszę się, mogąc 13.01.08, 09:36
                  poczytac, że niektórzy mają podobne zdanie do mojego.
                  - że niemowlak we własnym pokoju, a nawet we własnym łóżku, nie jest
                  pogwałceniem praw dziecka ani żadnym objawem braku miłości i troski
                  - że mąż i żona we własnej sypialni to zupełnie normalna sprawa i
                  naturalny porządek rzeczy
                  - że uczenie dzieci, by umiały zajmowac się same sobą jest dobre i
                  dla nich, i dla całej rodziny
                  - że karmienie w odpowiedzi na każdy płacz dziecka to wypaczenie
                  idei karmienia...

                  Zgadzam się z apolinarym i poprzedniczkami. Usamodzielniac można
                  dzieciątko od samego początku, chocby od pierwszego dnia ich życia.
                  Przez usamodzielnianie rozumiem uczenie pewnych wzorców związanych z
                  jedzeniem, aktywnością dziecka oraz ze spaniem. Dziecku nie dzieje
                  się krzywda, jeśli śpi u siebie i samo zasypia. Noworodka nie trzeba
                  wciąż tulic, kołysac i zabawiac - dla niego chocby patrzenie na
                  jakieś przedmioty może byc świetną rozrywką. Owszem, można
                  nieustannie zabawiac i nosic, ale nie dziwmy się potem, że starszy
                  niemowlak domaga się potem nieustannej uwagi rodziców!
                  Spanie z dzieckiem na brzuchu? Czy to ma byc sposób na umacnianie
                  więzi z dzieckiem? Znam pewną trzylatkę, która została nauczona
                  zasypiania na brzuchu swej mamy. Niestety, jest ona przekonana do
                  tej pory, że brzuch mamusi służy właśnie do tego - do spania. Waży
                  około 17 kg i dla jej mamy chłonięcie tej miłości przestało już byc
                  przyjemne. Oczekiwac, że dzieci wyrosną z pewnych nawyków? Owszem,
                  dzieci wyrastają, ale chyba z butów.
                  Apolinary, nie uważam Cię za wyrodnego ojca... Wasze dziecko ma
                  świetnych rodziców.
                  Pozdrawiam
                  • apolinary.laseczka Re: Cieszę się, mogąc 13.01.08, 11:47
                    Dzięki ejka.pe. Jestem pewien, że nasz Wrzaskunik podziela Twoją opinię smile))). Natomiast, Drogie Panie, sporo ryzykujecie tak otwartym wsparciem opinii, które wygłosiłem powyżej. Opinie faceta, i to jeszcze w dodatku ojca raptem 11-tygodniowego malucha, można potraktować z przymrużeniem oka. Lecz opinie profesjonalistów (innych mam), oj, to już inna sprawa wink.
                    Prawdę mówiąc, nie chodzi mi o pouczanie kogokolwiek. I tak nie przekonam tych mam, dla których umieszczanie malucha we własnym łóżeczku i własnym pokoiku jest dowodem okrucieństwa, braku odpowiedzialności i traktowaniem dziecka jak koc rzucony w kąt. Choć nie ukrywam, że jestem oburzony takim stawianiem sprawy . Moim celem jest tylko wskazanie alternatywy dla mam, które często nawet nie wiedzą, że można inaczej i to z całkiem niezłym skutkiem. Że takie metody są szeroko stosowane i że nie robi się tym dziecku żadnej krzywdy!
                    Jeszcze na koniec krótka opowiastka (którą też na pewno bardzo się narażę). Podczas naszej ostatniej wizyty w tej holenderskiej instytucji wspomagającej rodziców ("Consultatiebureau") pani doktor stwierdziła: „Well, we noticed that mums from Poland and Romania are a little bit… paranoic”.
                    • hanalui Re: Cieszę się, mogąc 13.01.08, 17:15
                      apolinary.laseczka napisał:
                      Pod
                      > czas naszej ostatniej wizyty w tej holenderskiej instytucji
                      wspomagającej rodzi
                      > ców ("Consultatiebureau") pani doktor stwierdziła: „Well, we
                      noticed that
                      > mums from Poland and Romania are a little bit… paranoic”.

                      Dodladnie tez tak mysle. Mieszkam za granica i stosuje tutejsze
                      metody wychowanie ktore wydaja mi sie rozsadne i racjonalne.
                      Nikt nie zmienia tu calego swiata tylko dlatego ze przyszlo na swiat
                      dziecko. Wrecz przeciwnie, doradza sie jak organizowac czas by kazdy
                      czlonek rodziny mial zaspokojone potrzeby.
                  • ithilhin Re: Cieszę się, mogąc 13.01.08, 13:03
                    jasne, ale w roznynm wieku dzieci sa gotowe na zmiany i w roznym wieku rodzcice
                    sa w stanie owe zmiany wprowadzic (przyklad z trzylatka o tym swiadczy).
                    mozna spac z dzieckiem w lozu i nei zaspokajakc jego potrzeb prawda?
                    grancie trzeba stawiac ale umiejetnie.
                    bo jesli nowordek za nic nie che spac sam w pokoju to zmuszanie go do tego jest
                    nie halo. nie jest gotowy.
    • chicoria Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 13.01.08, 20:41
      O rany!ale wywolalam dyskusje...Wlasciwie to tez zgadzam sie,ze niemowle powinno
      byc samodzielne, samo zasypiac w lozeczku, umiec sie samo soba zajac. I staram
      sie do tego dazyc. Ale to sie niestety nie zawsze udaje. Chetnie dowiedzialabym
      sie co radza te madre holenderskie glowy w sytuacji, gdy niemowle budzi sie od 3
      miesiecy po kilka razy w nocy. Co zrobilby taki tatus, gdyby nie przespal zadnej
      nocy od baaardzo dawna? Corcia przesypiala pieknie cale noce (po 10godzin non
      stop) od 2 miesiaca zycia. Tez bylam dumna i szczesliwa. I nagle po pol roku cos
      sie zmienilo. Nawet lekarz nie potrafi powiedziec dlaczego..(zabkowanie?
      nowoscie w diecie? zle sny?) A ja czasami nie mam juz sily, wiec z checi
      przespania chociaz kilku godzin biore ja do lozka nad ranem mimo iz wiem, ze to
      sie moze skonczyc zlym nawykiemuncertain Coz, jestesmy tylko ludzmi..
      • hanalui Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 13.01.08, 21:53
        No coz...nie chodzi o holenderskie czy inne madre glowy tylko o
        determinacje rodzicow by cos zmienic i zrobic w tym kierunku. Na nic
        zdadza sie madre rady jesli rodzic sam nie dojrzeje do tego aby
        zaczac wychowywac swoje dziecko. Tak....to rodzic powinien dojrzec a
        nie dziecko jak sie niektorym uwaza. Dla rodzica dziecko ciagle
        bedzie dzieckiem nawet jak bedzie mialo 30 lat i zawsze bedzie sobie
        tlumaczyc ze za male, ze jeszcze za glupie, ze jeszcze nie teraz itd.

        Ja mialam dokladnie takie dziecko jak piszesz. Byl malutki to sam
        zasypial i budzil sie tylko na jedzenie, jak mial 2 mies przestal
        sie budzic i pieknie przesypial cale noce. No a w wieku 5-6mis
        zaczelo sie...budzenie co godzine, pol i tak z 7-8 razy w ciagu
        nocy. Z poczatku myslalam ze glodny bo czas rozszerzanie diety, ale
        mimo ze napchalam ze tak powiem dziecko raz czy dwa to wcale nie
        zmienilo mu budzenie sie. Potem ze zeby...i tez nie bylo to choc
        zeby wyszly...
        Az stwierdzilam ze czas poszukac madrej rady i skorzystalam z ksiazki
        Uśnij wreszcie!Jak pomóc dziecku zasnąć.
        Zastosowalam powyzsza metode i faktycznei dziala. Moje dziecko
        nauczylo sie spac
        • apolinary.laseczka Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 13.01.08, 22:34
          Hmm, następną wizytę w consultatiebureau mamy 8 lutego. Nie omieszkam zapytać,
          aby być przygotowanym na taką sytuację.
          Jednak rzecz w tym, że Maluszek nie zaczął nam przesypiać nocy ot tak sobie. Po
          dwóch tygodniach przestał nam zasypiać "z automatu" po wieczornym karmieniu (jak
          to było wcześniej) i zaczął się "cyrk". Zastosowaliśmy dokładnie tę samą metodę,
          o której wspomniała Hanalui, 3-5-7, opisaną w książce "Uśnij wreszcie". Chociaż
          pierwszego dnia serce krwawiło, to i tak "walka" była krótsza niż wcześniej przy
          usypianiu "intuicyjnym". Teraz nie ma już żadnych problemów.
          Jednak kluczem jest chyba ustalenie rygoru żywieniowego. Bez tego będzie Ci
          bardzo trudno. Przynajmniej tak wynika z treści książki oraz porad
          onsultatiebureau. Nie prowadziłem w tej dziedzinie żadnych badań wink. Warto też
          poczytać "Język niemowląt" Tracy Hogg, chociaż opisana przez nią metoda
          usypiania zupełnie nam się nie sprawdziła. Mały wpadał w rezonans, po
          podniesieniu z łóżeczka i ponownym położeniu. Natomiast jest w tej książce masa
          innej bardzo przydatnej informacji. Polecam więc obie książki, aby wypracować
          sobie strategię postępowania opartą na wiedzy, a nie tylko(!) na intuicji. Życzę
          konsekwencji, wytrwałości i powodzenia.
          • apolinary.laseczka Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 13.01.08, 22:38
            Byłbym zapomniał - ważne jest wsparcie męża (skoro i tak nie śpi wink).
            Chodziliśmy do Maluszka na zmianę i łatwiej było to przetrwać.
            • chicoria Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 14.01.08, 09:51
              Hanalui, Apolinary!!! Bardzo Wam dziekuje za rady! Daliscie mi nowa nadzieje, ze
              mozna poradzic sobie z takim niespaniem. Mnie tez sie wydaje, ze mojemu dziecku
              nic nie dolega w nocy i nie jest glodne...chyba sie przyzwyczailo ze jak sie
              obudzi w nocy to ja zawsze jestemsad A mam juz szczerze dosc. Dzis znow spalam
              moze z 4 godzinki...Czytalam Tracy Hogg i jej metoda usypiania tez nie dziala.
              Po wzieciu z lozeczka mala wpada w jeszcze wieksza histerie,(jakby sie zloscila
              na mnie ze tak dlugo kazalam jej lezec i plakac) wcale sie nie uspokaja. Ale
              zaopatrze sie w te druga ksiazke - Usnij wreszcie. Moze sie uda. Jeszcze raz
              dzieki!!!
              • hanalui Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 14.01.08, 13:48
                chicoria napisała:

                > Hanalui, Apolinary!!! Bardzo Wam dziekuje za rady! Daliscie mi
                nowa nadzieje, z
                > e
                > mozna poradzic sobie z takim niespaniem. Mnie tez sie wydaje, ze
                mojemu dziecku
                > nic nie dolega w nocy i nie jest glodne...chyba sie przyzwyczailo
                ze jak sie
                > obudzi w nocy to ja zawsze jestemsad A mam juz szczerze dosc. Dzis
                znow spalam
                > moze z 4 godzinki...Czytalam Tracy Hogg i jej metoda usypiania tez
                nie dziala.
                > Po wzieciu z lozeczka mala wpada w jeszcze wieksza histerie,(jakby
                sie zloscila
                > na mnie ze tak dlugo kazalam jej lezec i plakac) wcale sie nie
                uspokaja. Ale
                > zaopatrze sie w te druga ksiazke - Usnij wreszcie. Moze sie uda.
                Jeszcze raz
                > dzieki!!!


                Ja mysle ze w tej mojej ksiazce metoda jest podobna to
                T.Hogg....prawde powiedziawszy ja jak bardzo plakal bralam na
                rece...nawet nie doczytalam ze sie nie powinno...tu chyba zdalam sie
                na intuicje i potrzebe mojego dziecka. Co do jednego bylam tylko
                pewna...ze nie zlamie sie plakaniem i histeryzowaniem. Ze robie to
                dla jego dobra, zeby byl wyspany i wypoczety. A my oczywiscie razem
                z nim. Fakt...najgorsze byly chyba pierwsze 4 dni, serce mi sie
                kroilo..ale tlumaczylam sobie ze przeciez tez pozwalalam go kluc na
                badaniach, tez go szczepie co wcale mu sie nie podoba..itd. Poza tym
                jest tam takie stwierdzenie ze...jesli widzisz teraz co dziecko
                potrafi zrobic i jak glosno potrafi plakac...to pomysl co bedzie
                potrafilo jak bedzie nieco wieksze...i drugie ze jak sie raz popusci
                to praca na nic, trzeba zaczac od nowa. I jedno i drugie mnie
                motywowalo...bo weiem jak moje dziecko potrafi plakac, no i ze tten
                jego placz poszedl by na darmo gdybym ja sie poddala big_grin.
                Teraz naprawde widze ze dziecko jest wypoczete, radosne, potrafi sie
                zabawic samo dosyc dlugo, smieje sie czesciej, je jakos
                radosniej...choc nie bylo z tym problemu.
                Osobiscie uwazam ze warto..dla dobra dziecka i dla dobra rodziny
                czyli meza i zony.
                • saha_ra Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 16.01.08, 19:22
                  wkurza mnie powszechne przekonanie, że matka Polka ma się nie
                  wysypiać i to jest dobre i normalne. Kiedykolwiek czytam czy słyszę
                  takie zdania, to mną rzuca. Nikt dziewczyn nie uczy jak wdrażać
                  maluszka i całą rodzinę do normalnego ustabilizowanego rytmu dnia,
                  jak mądrze rozszerzać dietę. Nawet pediatrzy nawalają tu na całej
                  linii. I te teksty ludzi: oj nie narzekaj, dziecko ci kiedyś zacznie
                  przesypiać noce....
                  Bliscy młodej mamy nie są w ogóle uświadamiani jak wspierać matkę i
                  organizować z głową dzień maluszkowi. Jak tylko dziecko płacze
                  wołają kobietę do karmienia. O życiu seksualnym młodych rodziców to
                  już w ogóle się nie rozmawia, tabu. Za to o rozwodach się potem z
                  oburzeniem dyskutuje i że facet to świnia, bo zostawia żonę z małym
                  dzieckiem. osobiście znam parę, ktora po porodzie zrezygnowala ze
                  wspolnej sypialni z uwagi na dziecko. Gdy sytuacja trwała już rok
                  facet się wyprowadził do innej kobiety. tak jest świnią ale chyba
                  każdy rozumie co dobiło ten związek.
                  Autorce wątku życzę dużo cierpliwości i konsekwencji. Osobiście
                  doradzam bardzo wnikliwe przyjrzenie się diecie dziecka.
                  Wprowadzanie nowych pokarmów często paradoksalnie obniża
                  kaloryczność dziennej ogólnej porcji. Warzywka i owoce są
                  wielokrotnie mniej sycące od mleka. Ja bardzo patrzyłam na etykiety,
                  zliczalam objętość tego co maluda zjada i byłam niekiedy zaszokowana
                  wynikami. Dzięki radzie lekarki dodawałam potem do przecierów i
                  mleczka kleiki no i w końcu opanowałam sytuację. Mała znów pięknie
                  śpi...
                  • chicoria Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 16.01.08, 20:01
                    Sahara, zgadzam sie z toba! I staram sie byc konsekwentna i jakos wyjsc z tej
                    nieciekawej nocnej sytuacji. Nie biore na rece, nie dokarmiam, tylko klade bez
                    slowa na poduszeczce i mala zasypia. Tylko ze tak niestety kilka razy w nocysad
                    Na szczescie mam meza ktory mnie wspiera, nie ucieka z naszej sypialni i tez
                    wstaje do malej (nawet zrywa sie z lozka szybciej niz ja i musze go
                    powstrzymywac w celach wychowawczych wlasniewink) Ale oboje juz zbyt dlugo tak nie
                    pociagniemy na pewno. Wydaje mi sie za mala nie jest glodna, no ale kto wie.
                    Postaram sie faktycznie dodawac wiecej kleiku czy kaszki do obiadkow. Na noc
                    "tankujemy" duza butle kleiku wiec powinno byc ok. Dam Wam znac jesli sie uda
                    jakos poprawic nawyki mojego dziecka i co pomoglo. Pozdrawiam!
          • dd-j Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 28.01.08, 09:52
            Jak wygląda taki reżim żywieniowy? Co radzi consultatiebureau?

            Ja staram się również usamodzielnic moje dziecko praktycznie od
            początku i w porównaniu z początkami jest zdecydowanie lepiej.
            Wieczorem praktycznie sam zasypia ok 20.00 choc jak mocno protestuje
            czasami to idę go pocieszyc, często biorę na ręce ale odkładam jak
            tylko się uspokoi, pilnuję żeby nie zasnał na rękach i
            zwykle 'usypianie' nie trwa długo jakies 10-15 min. Jeśli chodzi o
            jedzenie to również staram się stosowac regularne posiłki choc jest
            to raczej obiad miedzy 12-13 niż dokładnie o 12.00. W nocy karmię
            piersią dwa razy jeszcze o 23.30 i o 5.00 (zlikwidowalam karmeinie o
            2.00). Spi do 7.00-7.30

            Przesypial juz jakis czas ladnie miedzy tymi godzinami ale ostatnio
            znów budzi sie i to prawie co godzinę. Poza godzinami karmien nie
            daję mu piersi a jedynie glaszcze lub biorę na chwilkę na ręce.
            Smoczka kiedys ssał ale teraz juz nie chce wiec nie daję. No i nie
            wiem co mam robic sad Synek ma 6 miesiecy skonczone, jest zdrowy,
            ladnie sie rozwija (juz raczkuje, sam sieda i sam wstaje przy
            meblach), nie ma żadnych alergii, zabki to jeszcze chyba nie bo nic
            nie widac. Sama nie wiem co robic, przeciez nie moje ignorowac w
            nocy jego placzu?? Jestem bardzo zmęczona ale nie chce go brac do
            łóżka naszego bo również uważam, że spanie z rodzicami jest
            niekonieczne dla dobrego rozwoju dziecka wiec dreptam co chwile do
            jego pokoju... Według wszystkich mądrych książek które czytałam
            jeśli dziecko nauczy się samo zasypiac to przesypia spokojnie noce a
            co jeśli nie? Jak postępowac? Ciągle nie mogę znaleźc odpowiedzi na
            to pytanie...

    • magdaalenka Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 23.01.08, 13:12
      wiesz mam ten sam problem i nie mogę dac sobie rady, bo moja dzidzia nie chce
      przestac plakac jak tylko znikne za winklem…i już zupełnie nie wiem jak mam dac
      sobie z tym rade...
      • julka.len Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 25.01.08, 12:35
        Witam.
        Ja może już jako trochę bardziej doświadczona mama się wypowiem. Ale wcale nie z
        mniejszymi problemami. Moja Roska spała u siebie do niedawna, ale jakoś jej coś
        się odbiło i teraz wędruje co noc do nas, a to jednak nasze małżeńskie łóżko, a
        nie rodzinne. Staram się na nią znaleźć sposób i na razie nic nie podziałało.
        Dziś zaczynamy taką „terapię”:
        smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=5667&Itemid=0 . Może
        się uda, sama nie wiem…
        • romira Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 27.01.08, 10:41
          Pocztyalam sobie troche rad tyhc mam i wszystok fajnie ale to żeby tak dziecko
          przekupica ajk pisze ta S… no nie wiem…
          • ana-78 Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 27.01.08, 12:53
            Ale skoro działa? A poza tym od razu po co mówić ze to jakieś przekupstwo, po
            prostu daje się możliwość temu dzieciaczkowi. Zreszta zaraz się zapytam po jakim
            czasie podziałało!
            • apolonina13 Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 28.01.08, 00:12
              bardzo mnie cieszy,że są tu osoby, dla których usamodzielnianie
              dziecka,wprowadzanie stałego rytmu dnia,posiłków itp nie jest czymś złymsmile)))

              mądre głowy wszystko napisały więc nie rozwijam tematu
              powiem tylko,że zwykłe planowanie ułatwi życie tobie i dziecku i jeśli tylko
              masz chęci to działajsmile
              • chicoria Re: usamodzielnianie niemowlaka - prosze o rade 28.01.08, 09:17
                Wlasnie od czasu napisania tego postu zaczelam bardzo przestrzegac czasu
                drzemek, posilkow, wieczornych rytualow. Wczesniej to bylo troche chaotyczne
                wszystko. Wprawdzie o samodzielnym zasnieciu nie ma mowy, bo mala nauczyla sie
                wlasnie wstawac i robi to namietnie non stop po wlozeniu do lozeczka,ale i tak
                jest duza poprawa. Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja