joanna515 12.01.08, 09:19 odniosłam wrażenie, że większość z Was nie kładzie maluchów na podłogę tylko: na leżaczek, do kojca, na ręce! Boicie się czegoś ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
caline-czka78 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 09:24 Skad to wazenie,ja klade. Odpowiedz Link Zgłoś
anka3110 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 09:33 ja również kładę Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 09:36 Wrażenie z czytania forum niemowlę i z wizyty u koleżanki, która otworzyła buźkę ze zdziwienia jak zapytałam dlaczego jej córa w kojcu kiedy wkoło tyle miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
driadea Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 09:35 Kładłam. Ale ja mam normalne dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
edyta0 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 10:10 tez klade, co widac po siniakach na glowie Odpowiedz Link Zgłoś
atram-77 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 10:23 my nawet nie mielismy kojca tylko podloge, a lozeczko sluzylo zawsze do spania mloda tak zdecydowala i nie chiala sie w nim bawic. jak zaczęła raczkować to i tak w kojcu by szalu dostala. Odpowiedz Link Zgłoś
edyta0 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 10:26 tez sobie nie wyobrazam, po co dziecku kojec i po co go ograniczac w trakcie raczkowania? nie rozumiem, po co ludzie to kupuja? nawet jesli dziecko jeszcze nie raczkuje to mozna polozyc na kocu Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 10:41 Koc mam rozlozony na podlodze od rana do wieczora A na nim dziecko, kiedy nie spi, nie je i nie jest przewijane Czyli wlasciwie caly czas bawi sie na podlodze. Lezaczek tylko jak musze zrobic cos pilnego, lub kiedy karmie go lyzeczką. Czyli jakies 20-30 min dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaela Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 10:46 Na podloge kladlam jak najbardziej, ale bez kojca byloby mi ciezko cokolwiek zrobic w domu kiedy synek zaczal sie przemieszczac. Wiec dla jego bezpieczenstwa bawil sie w ograniczonej przestrzeni przez jakis czas. Tak trudno to zrozumiec? Odpowiedz Link Zgłoś
slon39 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 13:15 a po to kojec żeby dziecko też potrafiło się zabawić samo w ograniczonej przestrzeni choć przez chwilę. Rodzic to też człowiek i musi czasem coś zrobić albo choćby trochę odpocząć od ciągłego pilnowania dziecka, wtedy dziecko wkłada do kojca i tam może sobie hasać i doskonalić np naukę wstawania i chodzenia. Albo kojec jest bardzo przydatny w podróży, nie tylko wtedy służy do spania ale też do zabawy. Nie mówię żeby cały dzień trzymać dziecko w kojcu, ale jeśli się ma baardzo ruchliwe dziecię, jak ja, kojec może być przydatny. Łóżeczko natomiast służy tylko do spania. Nikt nikogo nie zmusza do kupna kojca więc nie bardzo rozumiem skąd te rozgoryczenie, że ktoś może swoje dziecko "więzić".Moje dziecko moja sprawa, a nie robię dziecku żadnej krzywdy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
slon39 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 13:19 a i jeszcze mojego synka kładę na podłogę praktycznie cały dzień bo jest teraz w fazie wstawania, nie mam nic przeciwko podłogi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 13:23 moja poza spaniem to na podlaodze goni na ko,lanach jezdzi bo nie chodzi jeszcze- bawi się , nieraz jak jest zmęczona to podczas zabawy zaśnie na zemi -nie mam ani koca ani dywanu -na panelach siedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
stypkaa Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 15.01.08, 15:27 Ha, też nie rozumiałam, przy pierwszym dziecku Teraz kiedy mam niemowlę, a w domu szalejący trzylatek to to prostu ze strachu nie kładłam go na podłogę. Teraz się już przemieszcza sam (11 m-cy ma) więc już nie jest takim łatwym obiektem do zgniecenia Odpowiedz Link Zgłoś
anetkakra Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 11:13 Mój maluszek caly czas lezy na podłodze - ma mate edukacyjna, jednak u nas napewno nie obędzie sie bez kojca, bo jak dziecko zacznie sie przemieszczać to nie wyobrazam sobie zrobienia czegoś w domku, nawet obiadu, musi miec jakies miejsce gdzie bedzie bezpieczny i bede mogla coś zrobić. Mamy otwarte przestrzenie w mieszkaniu, bedzie mógł sie w zasadzie przemieszczac do woli wiec musze miec takie "więzienie" na pare chwil w ciagu dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 11:28 ja poczatkowo nie kładłam bo mała protestowała, gryzłam się tym bo to zaleciła neurolog, ale od prawie 2 tyg ola leży na macie z przyjemnością i spędza tam większą część dnia. po prostu musiała do tego dojrzeć a w jej wypadku nic co wprowadzane na siłe sie nie udaje. teraz też czasami siedzi w foteliku. jak muszę coś zrobić np. w kuchni a ona marudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
24lena Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 13:57 Moj syn dopoki nie wstal na nogi wychowal sie na podlodze.Mial swoj kat z piankowymi puzlami i mata i atam, spedzal czas gdy ja musialam cos zrobic,W lezaczku owszem bywal,ale zazwyczaj przy posilkach czy dla odmiany,w kojcu tylko spi i nigdy sie w nim nie bawil,od poczatku placem jego zabaw byla podloga (no wiadomo nie zupelnie od poczatku Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 15:04 Dlaczego nie kładę? Ponieważ natychmiast zwiewają aby po cichu zająć się czymś niezmiernie ciekawym i śmiertelnie niebezpiecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
24lena saskiaplus1 12.01.08, 16:53 >Ponieważ natychmiast zwiewają aby po cichu zająć się czymś > niezmiernie ciekawym i śmiertelnie niebezpiecznym. A co trzymasz tak smiertelnie niebezpiecznego w pokoju w ktorym przebywa dziecko?Detergenty/niezabezpieczone kable,gniazdka??? Wiadomo,ze pokoj w ktorym przebywa dziecko trzeba zabezpieczyc,czy gdy Twoje dzicko bedzie chodzic to tez je bedziesz zamykac zeby nic mu sie nie stalo,zeby niczego nie dotykalo,nie poznawalo pomieszczenia? Kochana to nie problem.Poza pokojem malego i nasza sypialnia,takze pokoj i kuchnie mam urzadzana tak by maly do tych niebezpiecznych miejsc nie mial dostepu.To idzie zrobic bez nakladu pieniedzy,wystarcza checi.ja nie mam w kuchni na szawkach takich profesjonalnych zabezpieczen,no raz ze szkoda mi bylo mebli na trwale zabezpieczenia,dwa ze te samo przylepne szybko rozmajstrowal,ale zawazanej na uchwytach folii nie potrafi rozwiazac Nie zabraniaj dziecku zaspokajania jego ciekawosci czyms nowym...jak inaczej ma poznawac otoczenie,wszystko bedziesz mu podawala na tacy???To nie jest prawienie moralow z mojej strony,ae wydajemi sie ze niepotrezbnie az tak ograniczasz swoje dziecko.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: saskiaplus1 12.01.08, 17:24 Heh, moje starsze dziecko od dawna chodzi i trzymanie Młodej na uwięzi to efekt doświadczenia. Moje dzieci są bystre i mimo chytrych zabezpieczeń zawsze sobie znajdą zajęcie zapowiadające smutny koniec. Dzisiejszy przykład: Młoda znalazła nitkę minimalnie wystającą z dywanu i zanim się zorientowałam pożarła długi kawał sztucznego włókna niczym kolorowe spaghetti. I tak codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
24lena Re: saskiaplus1 13.01.08, 16:37 Widze,ze trafilam na rozmowczynie,ktore sie nie obraza po takim poscie,gratuluje wreszcie ktos do pogadania Kochana,kazde dziecko na swoj sposob jest bystre,wiesz sama na jakie glupie pomysly wpadaja dzieci az czasem nas zatyka.Od polknietej nitki nie umrze,a ciekawosc niepostrzezenie zaspokojona Codziennie dzieciaki zasskakuja nas dziwnymi pomyslami,ale nadal twierdze ze nie ma co zupelnie pozbawiac dzieci mozliwosci poznawania otoczenia,ot chocby gdyby nawet wyprucie jednej nitki oznaczalo rozprucie calego dywaniu pozdrawiam Cie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: saskiaplus1 14.01.08, 12:38 Miałaś szczęście, że akurat dzieci mnie nie wkurzyły (świetnie to potrafią, choć spokojna ze mnie osoba), bo obraziłabym się jak nic ) Co prawda to prawda - w zamknięciu tych małych drani wiecznie trzymać się nie da. Ale wypuszczać na wolność mogę tylko wtedy, kiedy mogę na młodszym z nich skupić 100% uwagi. Inaczej nie tylko dywany zostaną pożarte... Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: saskiaplus1 16.01.08, 16:43 dzieci jak dzieci..muszą poznawać świat, wszystko korci i neci..a im ciszej tym predzej trzeba sprawdzic co "majstrują" Ja przygotowałam pokój na zapedy dzieciaków: poupychałlam książki tak, że sama miałam problem z wyciąganiem, stół powedrował pod ścianę, kable wyeliminowane a gniazdka zabezpieczone. Niebezpieczne przedmioty trzymałam na szafie tak, że nawet ja musiałam je ściągać z taboretu rośliny powieszone wysoko lub też ustawione na meblach..ale!! Kiedyś musiałam poleciec na chwilę do dentysty i skorzystałam z pomocy teścia w opiece nad dziećmi (1 i 3 lata) przez niecałą godzinkę. I co zastałam po powrocie? Na szafie w duzym kubku ceramicznym trzymałam narzędzia do robutek: nożyczki(z ostrymi końcami)druty do robótek,druty pończosznicze (ostre z obu konców) igły cerówki, szydełka, niektóre b.ostre..a i zyletka czy dwie tam były do precyzyjnego obcinania koncówek wełny. Dzieci bawiły sie tym całym ustrojstwem w najlepsze!!!! Kiedy zapytałam skąd to wzieły teśc powiedział, że im dał..zapytałam czy nie zastanowiło go to że schowane jest tak wysoko..i chyba nie nadaje sie do zabawy? Ale oni chcieli!!!..taką dostałam odpowiedź!! Cud, ze nic synom sie nie stało..jak i przez lata łazikowania po podłodzie..prędzej nieodpowiedzialnośc dorosłych im zaszkodzi niz same sobie..tylko trzeba z odrobina wyobraxni i "oczami" ciekawskiego malucha przyjżeć sie pomieszczeniu i usunąć lub zabezpieczyć to co niebezpieczne Odpowiedz Link Zgłoś
makosi Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 15:57 Ja nie kładę, bo mam wrażenie, że przy podłodze są u nas w mieszkaniu takie mini- przeciągi pomiędzy drzwiami wejściowymi, a balkonowymi.... no może przesadzam. nie kładę też za dużo ze względu na swoje własne plecy ( podnoszenie).... ale czasami kładę. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 jak to nie??? 12.01.08, 16:31 chyba mylne wrażenie odniosłaś po pierwsze nie da się wychować dziecka na podłodze, bo czasem trzeba przebrać (przewijak), czasem nakarmić (leżaczek, krzesełko), czasem mieć miejsce na bezpieczne położenie dziecka na parę minutek (kojec, łóżeczko, leżaczek, krzesełko), czasem trzeba się wykąpać (to samo) lub zrobić obiad czy wyprasować ciuchy (to samo), ale to w ciągu dnia zajmuje chwile resztę czasu przynajmniej moje dziecko spędza na podłodze, jeżeli nie śpi to praktycznie cały czas jest na podłodze i tak spokojnie od 5 miesiąca, wcześniej mniej bo i tak się dużo nie ruszała odkąd zaczęła się przekręcać a później dodatkowo przemieszczać całe dnie spędza na podłodze, nie mamy kojca bo nam niepotrzebny, uważam że podłoga lepsza więc może są mamy, których dzieci nie bawią się nigdy na podłodze, ale chyba jest ich naprawdę mała ilość Odpowiedz Link Zgłoś
mpjlycha Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 16:38 Heja. Umnie maluchy sa w kojcu i na kocu.Ktoś pisał poco ludziekupuja kojec? Wramach bezpieczeństwa. Moje bliźniaki 5,5 miesiaca czesto sa w kojcu jak potrzebuje coś zrobić.Mam jeszcze syna 2,5 roku i zostawione maluchy na [podłodze plus Michaś może sie równać nieszczęście. Starszak biega, skacze koło maluchów i naprawde trzeba bardzo uważać zeby nie zrobił im krzywdy. Ale jak tylko mam czas to maluchy wedruja na koc, a Michaś ze mną na podłoge i sie bawimyWiec kojec jest dobra rzecza jesli maluchy musza pozostac same. Odpowiedz Link Zgłoś
naciak5 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 16:47 to pytanie mnie zaskoczylo tym bardziej ze wszedzie sie pisze aby diecko klasc jak najdluzej na podlodze noje dziecko lezy tylko na podlodze, gdzie moze bez problemu sie przemieszczac, mamy lezaczek ale nie sprawdzil sie, potrafila w nim usiedziec gora 3 minuty i juz sie krecila, kojca nie mam i nie zamierzam kupic, moze to kwestia pokoju, moj ma 30 m2 i praktycznie bez mebli wiec prestrzen dla dziecka jest ogromna Odpowiedz Link Zgłoś
annika32 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 17:22 Do środy moja młodsza pociecha nie posiadała kojca. I cały czas drżałam o jej życie! I to nie dlatego, że może coś sobie zrobić. Mam poprostu starsze dziecię (nigdy nie była w kojcu), które 5 minut w jednym miejscu nie usiedzi - wszędzie biegiem albo skacząc, a małą darzy nieograniczoną miłością (czy ktoś słyszał powiedzenie: zagłaskać kotka na śmierć?). Tak więc malutka mogła być na kocu do powrotu starszej z przedszkola, a potem w leżaczku - żeby starsza mogła wyhamować Teraz mamy kojec - olbrzymi, drewniany, z płotków i malutka wcale sobie z tego powodu nie krzywduje!!! A ja wiem, że nie będzie rozdeptana Odpowiedz Link Zgłoś
naciak5 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 17:34 ja nie mam starszego dziecka i to jest roznica, kazdy decyduje wg siebie, moja dziecko jest bardzo dynamiczne i lubi przestrzen, wszystko inne lozeczko, lezaczek, palaki w macie ktore musialam zdjac - ja ogranicza i po prostu nie lubi, bo nie moze dowoli sie ruszac jak chce, jest to tez kwestia dostosowania mieszkania, nie mamy duzego, ale mamy duza przestrzen, mamy szafe ktora ma 4 metry dlugosci i wszystko mozna w niej pomiescic wiec meble typu segment nie jest nam potrzebny i wtedy mamy duza przestrzen w domu a przede wszystkim dla dzieka Odpowiedz Link Zgłoś
ridibunda Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 21:32 Od razu widać niedoświadczoną mamę jednego dziecka Nie kładę zawsze, tylko w sprzyjającym czasie, bo przy moim trzylatku zostałaby z niej pewnie niedługo mokra rozdeptana plama... Zrozumiesz może kiedyś, czego sie boje, jak będziesz miała drugie dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
figamarta Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 21:52 Moja corka wychowuje sie na podlodze Odkad zaczela uzywac maty edukacyjnej, czyli mniej wiecej od 2 mies zycia podloga jest jej najczestszym miejscem zabaw. Przynajmniej nie bede pisac postow. pt " co robic? dziecko spadlo z kanapy!" Poczatkowo miala tylko mate, pozniej puzle piankowe, kocyk, a teraz tylko dywan, bo zaczela raczkowac i wszystko zwija pod soba. Odpowiedz Link Zgłoś
saha_ra Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 12.01.08, 23:58 czyli sugerujesz, że użytkowniczki tego forum 24h na dobę trzymają dziecko w leżaczku lub noszą na rękach???? Hmmmm ... Ja czytając to forum stwierdzam, że wiekszośc mam stymuluje prawidłowy rozwój dziecka układając je na macie/kocyku. Tylko że pobyt dziecka 24h na podłodze jest niemożliwy. Trzeba odliczyć czas trwania karmienia, przewijania, kąpania no i drzemania oraz spania w nocy. Wyobraź sobie też sytuację kiedy maluch bardzo chce być przy mamie i ją widzieć, a na leżąco z podłogi nie widzi nic. A mama musi np przygotować posiłek i nie chce wówczas trzymać dziecka na rękach operując nożem i mieszając w garnku pełnym wrzątku czy patelni pryskającej rozgrzanym tluszczem. Mamy czasem też biorą prysznic, podczas którego nie słyszą dziecka. Są i otwarte nowoczesne mieszkania z pokojami bez drzwi. Jest wiele sytuacji kiedy dla bezpieczeństwa dziecka korzysta się (na chwilę) z urządzen, które uważasz za ograniczające ich wolnosć i swobodę ruchu. No chyba, ze matka nigdy nie zostaje w domu sama z dzieckiem tylko wciąż jest przy maluchu kilka osób chętnych do opieki nad nim. Ale takie układy to dziś niestety rzadkość. Ps. My się z mężem nie boimy podłogi do tego stopnia, że się na niej obok dziecka potrafimy położyć. Szok, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
naciak5 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 00:35 nie jest dla mnie szokiem ze spedzasz czas na podlodze z dzieckiem, ja tez to robie, poniewaz jestem w ciagu dnia sama z dzieckiem wiec na podlodze jem, czytam a nawet czasami pracuje na laptopie, ona to akceptuje i ma mnie obok siebie niz musi zadzierac glowe do gory z pozycji podlogi, zreszta ja zawsze lubilam zycie na podlodze, w szkole czesto lubilam spac o co byl boj z rodzicami Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 odp na post saha_ra 13.01.08, 10:23 A mama musi np przygotować posiłek i nie chce wówczas trzymać > dziecka na rękach operując nożem i mieszając w garnku pełnym wrzątku > czy patelni pryskającej rozgrzanym tluszczem. Na podłodze w kuchni też można położyć dziecko przynajmniej u mnie się da. Mamy czasem też biorą > prysznic, podczas którego nie słyszą dziecka. no biorą, niektóre nawet dwa razy dziennie ale w łazience też jest podłoga Ps. My się z mężem nie boimy podłogi do tego stopnia, że się na niej > obok dziecka potrafimy położyć. Szok, prawda? właśnie szok by był gdybyście tego nie robili! dla mnie oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: odp na post saha_ra 16.01.08, 12:49 joanna515 napisała: > A mama musi np przygotować posiłek i nie chce wówczas trzymać > > dziecka na rękach operując nożem i mieszając w garnku pełnym wrzątku > > czy patelni pryskającej rozgrzanym tluszczem. > Na podłodze w kuchni też można położyć dziecko przynajmniej u mnie się da. podloga w kuchni to nie jest miejsce do lezakowania dla dziecka raz, ze wzgledow bezpieczenstwa higienicznych dwa, ze wzgledu na bezpieczenstwo kiedy gotujesz i krecisz sie wyjmujesz rozne rzeczy mozesz dziecko oparzyc, oblac, potracic, albo stluc mu na glowie szklanke trzy, na ogol sa tam plytki i jest zimno co zlego sie stanie jak mlode usiadzie bezpiecznie w krzeselku i pogryzajac biszkopta bedzie obserwowalo mame sie mu nogi ukrecą, czy plecka skrzywia? we wszystkim trzeba zachowac umiar i zdrowy rozsadek dla mnie niemowle lezacae na podlodze w kuchni miedyz nogami gotujacej matki nie jest zbyt rozsadne Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 Do wszystkich kładących 13.01.08, 10:25 a jak tak, to sorry ) powinnam była napisać: "niektóre z Was" a nie "większość". Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 10:16 Ha! pomyłka! mam też dwulatka! i jakoś dają sobie radę nie zabijając się wzajemnie Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 10:18 to było do Ridibundy( czy jak to się odmienia ) Odpowiedz Link Zgłoś
ridibunda Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 14:02 Więc może masz spokojne starsze dziecko. Może masz duże mieszkanie i starsze sie może bawić gdzie indziej, niż młodsze. Może masz kogoś kto pilnuje dziecko bez przerwy. Może Twoje starsze dziecko nie lubi biegać tylko woli skakać w miejscu. Możliwości jest sporo, nie każdy musi robić coś tak samo jak Ty. Ja ze względów bezpieczeństwa nie kładę małej na ziemi, gdy duży jest w pokoju, Ty, jeśli uważasz inaczej, rób inaczej, to Twoja sprawa i nie mam zamiaru Cię przekonywać do czegoś innego. Ten post jest do Joanny515 (tak sie to właśnie odmienia). Odpowiedz Link Zgłoś
habina Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 10:06 Maksio bardzo czesto lezy na podlodze, na rozlozonym kocu. potrafi tak bardzo ladnie i dlugo sie bawic, turlajac sie we wszystkie strony. Moge w tym czasie cos zrobic, ugotowac obiad czy spokojnie zjesc. W lezaczku jest juz niebezpiecznie poniewaz siada i trzyma sie jedynie wtedy na pasku mocujacym, czasem moze nie wytrzymac ciezaru Generalnie duzo czasu spedza na kocyku, czesto lezymy razem i bawimy sie wspolnie. czesto cala rodzinka sie na tym kocu tloczymy Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 11:31 Kłaść na podłodze w kuchni??? Mimo nieustannego zamiatania ciągle pełno tam tajemniczych pozostałości (głównie po Pierworodnym), które Młoda natychmiast znajduje i pożera. W łazience? Jakoś nie mogę tam kłaść dziecka, jeśli wcześniej sortowałam na podłodze brudne pranie na przykład. Młoda leży więc głównie w łóżeczku lub siedzi u kogoś na rękach. Czasem na macie, ale natychmiast z niej zwiewa, żeby... j. w. Odpowiedz Link Zgłoś
milenka2007 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 12:32 u nas zycie podlogowe nawet kawe pijemy na podlodze malutka ma duzo miejsca chociaz zaczyna raczkowac to juz ucieka ale jest super Odpowiedz Link Zgłoś
blue.hela Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 14:16 ja zawsze kladlam nawet jak mala sie buntowala teraz wlazi po prostu wszedzie chwyta vsie i wstaje niemal wszystkiego, sport przez caly dzien. ale dziecko mojej kolezanki nie wie co to znaczy, ma 9 miesiecy i nie umie sie przekrecic z pleckow na brzuszek i odwrotnie! a czemu bo nie mialo mozliwosci tego sprobowac wina ewidentna mamy Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 13.01.08, 14:36 No cóż, moje dziecko rozwój fizyczny ma raczej przerażająco przyspieszony, stąd konieczność pewnego ograniczania swobody. Oczywiście bez przesady - jeśli ktoś może Młodą czujnie obserwować, to pozwalamy jej łazić po całym salonie. Ale z uwagi na posiadaną starszą latorośl oraz liczne inne zajęcia takie chwile, które można poświęcić wyłącznie Młodej są dość rzadkie... Odpowiedz Link Zgłoś
zilka9 Ja również kładę. 13.01.08, 19:59 Wojtek dużo czasu spędza na dywanie na kołdrze.Aczkolkiek w domu siedzi też w wózku lub w krzesełku do karmienia ze mną w kuchni.Mały zaczął mi raczkować i nie wyobrażam sobie jak sam mógłby zostać w pokoju na dywanie(nie poznałabym i pokoju i dziecka).Natomiast w kuchni są płytki i tam nie pozwalam raczkować. Jak był mniejszy to również leżał na łóżku lub na dywanie.A jak musiałam coś zrobić to jechał w leżaczku bujaczku z salonu do kuchni i on w leżaczku a ja na podłodze obierałam ziemniaki. Ach co za czasy... Teraz nie mogę go spuścić nawet na chwilę z oczu bo wstaje(przy meblach i zwala mi wszystkie rzeczy)... Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Ja również kładę. 14.01.08, 10:41 Zauważyłam,że dzieci spędzające trochę czasu w łóżeczku ze szczebelkami szybko uczą się wstawać, podciągają się rączkami,podnoszą do szczebelków nóżki,więc nie jest żle jak trochę czasu tam spędzają. Odpowiedz Link Zgłoś
apolonina13 Re: Ja również kładę. 14.01.08, 12:00 ja kładłam odkąd młoda skończyła mc i bardzo sobie to chwaliłam-dziecko było bardzo samodzielne(i nadal jest),w domu nic nie musiałam chować itp bo mała mając dostęp do wszystkiego szybko przestała się interesować tym czym nie powinna poza tym mogłam przy niej wszystko zrobić nawet jeśli zwiewała po mieszkaniu-to co? w końcu musiała się tej samodzielności nauczyć jak zaczęła chodzić też nie latałam za nią po mieszkaniu-jak gdzieś poszła to wróciła znam dzieci,które mają kilka mcy ani razy nie leżały na podłodze i ani razu nie były zostawiane "same"...można i tak ale po co utrundniając życie sobie i dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
iit2 Re: Ja również kładę. 14.01.08, 12:08 a ja nie kłade bo na podłodze jest zimno. Wieje spod wszystkich szczelin okiennych mimo plastikowych nowych okien i nowych drzwi uszczelnionych,ale to sa uroki zycia w bloku ,powietrze zawsze przy podłodze jest zimne,tak wiec zostaje lezaczek, podziwiam mamy tak postepujace, a nie wierze ze maja cieplutko w domach. Odpowiedz Link Zgłoś
apolonina13 Re: Ja również kładę. 14.01.08, 14:31 u nas też jest chłodno przy podłodze i co? jak dziecko jest zahartowane to mu się nic nie stanie zresztą przecież halny przy ziemi w mieszkaniu nie wieje,żeby dziecko się pochorowało))) ja CO GORSZA kłądłam córkę na ziemi cieniutko ubraną i jak było cieplej to na golasa nawet a nawet bez skarpet i CO GORSZA chodzi na boso viągle odkąd zaczęła sama stawać...żyje i nie choruje więc argument o wiatrach przy podłodze odpada dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek02 Re: Ja również kładę. 14.01.08, 14:58 O rany - nawet nie zdawałm sobie sprawy, że tak mi wieje przy podłodze. Moje dzicko od dawna przebywa na podłodze i nie w kojcu - przemiescza sie po całym mieszkaniu. A ze trudno coś czasem zrobic - to trudno . Póki co mimo wiatrów nie choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
habina Re: Ja również kładę. 15.01.08, 09:29 Mieszkam w mieszkaniu, temperature mam ustawiona na 20 stopni, ale to nie przeszkadza w polozeniu dziecka na podlodze, przeciez nie klade na golej podlodze, lecz na kocu. Troche sie dziwie, ze mimo plastikowych okien u ciebie wieje... moze zglos reklamacje (mowie serio!) Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: Ja również kładę. 14.01.08, 12:41 Wiem, wiem, - są dzieci, które można zostawić sam na sam z grzechotnikiem i oboje usną... Niestety, moje do nich nie należą, więc nie mogę liczyć, że jak zwieje, to wróci. A nawet jeśli wróci, to wątpię, czy całe. A nawet jeśli całe, to wątpię, czy miejsce, z którego wróci, również będzie całe... ) Odpowiedz Link Zgłoś
apolonina13 do woi-mi 14.01.08, 12:02 to akurat jest indywidualna sprawa moja córa w oóle nie uzywała łóżeczka,czas "wolny" spędzała właśnie głónie na podłodze raczkowała bardzo szybko i w ieku 9mcy chodziła przy meblach,na roczek biegała...to też jej indywidualna sprawa ale uważam,że szybko jej szło bo nie była niczym ograniczana Odpowiedz Link Zgłoś
saha_ra "w łazience też jest podłoga" ? 15.01.08, 00:43 a przepraszam, nie boicie się ciągając tak dzieciątko wszędzie ze sobą na tę podłogę, że nie będzie potrafiło skupić się na sobie czy zabawie ani przez minutę? Ja uważam, ze są pewne granice symbiozy matka-dziecko. Nie wydaje mi się konieczne i takie wspaniałe zabieranie malucha ze sobą np do łazienki. Znam osoby, które przyzwyczaiły dziecko do swojej ciągłej obecności tak bardzo, że byl potem dramat. Cyrki z opiekunkami itp. U jednej babki dziecko urosło, a mama wciąż brała prysznic przy otwartych drzwiach, bo jak synek jej nie widział to wył. Przegięcie moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna515 Re: "w łazience też jest podłoga" ? 15.01.08, 09:57 ja tez uważam, że są granice symbiozy nie ciągnę jej zawsze i wszędzie tylko jak sytuacja tego wymaga np teraz ja jestem w gabinecie a Mała gada coś z kuchni i krzesła przesuwa za 5 min gadanie zamieni się pewnie w jęk i pokrzykiwanie i sytuacja będzie wymagała przywołania jej do mnie w łazience nie leży i gapi się na moje wdzięki tylko właśnie bawi się świetnie wszystkimi napotkanym rzeczami. Odpowiedz Link Zgłoś
saha_ra Re: "w łazience też jest podłoga" ? 15.01.08, 11:16 aha. no każdy ma swoje zdanie i zwyczaje, ok. Moja łazienka absolutnie nie nadaje się do żadnych dziecięcych pełzanek i turlanek. Twarde kafle z metalowymi wstawkami, wysoki cokół pod pralkę z ostrymi kantami i metalowymi okuciami, podwieszana umywalka, podwieszany kibelek - z wymarzonym profilem do rąbnięcia główką. No i hit sezonu - kocia kuweta Przyzwyczaiłam więc maludę do samodzielnych zabaw łukiem leżaczka czy książeczką, a sama nauczyłam się brać superekspresowe prysznice. Dziecko z czasem mam wrażenie zrozumiało, ze go nie porzucam i zaraz wrócę. Jest bardzo samodzielne, pięknie skupia się na zabawkach i pokonywaniu przestrzeni "w pogoni" za jakimś obiektem. Teraz już mogę sobie zaszaleć i wziąć kąpiel, ha Mam obawy, ze dzieciątko nie byłoby takie gdybym je przyzwyczaiła do swojej bliskiej obecności 24h na dobę. Ale może nie mam racji, mniejsza o to... Odpowiedz Link Zgłoś
apolonina13 Re: "w łazience też jest podłoga" ? 15.01.08, 14:44 hehe tak pojechałyście jakby matki które kładą dzieci na podłodze wszędzie je za sobą ciągną))) zresztą pokażcie mi dziecko które zostanie w jednym miejscu przez tyle czasu ile mama potrzebuje na zrobienie czegoś najważniejsze jest uczenie dziecka samodzielności Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek02 Re: "w łazience też jest podłoga" ? 15.01.08, 14:56 To, że mója córa pełza po podłodze - to wcale nie znaczy, że zawsze ze mną. Wręcz przeciwnie jeśli tylko może to się wyrywa akurat tam gdzie sobie życzy, co z kolei nie znaczy, że ja tam też przebywam. Tu nie chodzi o utrzymywanie ciągłej bliskości z dzieckiem - tylko o jego rozwuj ruchowy. Wiem co piszę, bo moje dziecko bardzo późno usiadło samodzielnie - właśnie dlatego, że stucznie była utrzymywana w pozycji plackowatej na leżaczkach itp - żeby sobie przypadkiem czegoś nie zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
scarlet_s Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 16.01.08, 10:50 Ja kładłam prawie od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
saha_ra Re: Dlaczego nie kładziecie dzieci na podłogę? 16.01.08, 16:10 pisałam, że kładę przez większość dnia. Po prostu lekko dziwią mnie wyznania o - jak to piszecie- ciąganiu malucha wszędzie ze sobą, no tak już mam sorry. Zwłaszcza ciąganie do lazienki jakoś mi nie pasuje. Generalnie w pelni popieram postulaty pana Pawła Zawitkowskiego w sprawie "dzieci podłogowych", ale uważam że w realnym życiu teoria czasem rozmija się z praktyką, mamy XXI wiek, jeździmy samochodami, mieszkamy w specyficznych lokalach ze współczesnymmi sprzętami, nad dzieckiem nie nachyla się non stop piastunka, dwie babcie i służba, ale jest często samo z mamą. Leżaczki, foteliki samochodowe i nosidła są wymysłem naszych czasów, bo takie są dziś potrzeby. Ktoś nie chce, niech nie kupuje. Ale niech nie wciska, że zostały zaprojektowane i wyprodukowane przez sadystów życzących dzieciom kalectwa. Mam te sprzęty i sobie chwalę. Nie uważam abym ułatwiała sobie życie kosztem zaburzania rozwoju dziecka. Bo aby go zaburzyć trzeba by korzystać ze wspomnianych urządzeń bardzo długo i po prostu źle. Odpowiedz Link Zgłoś