Mały niedotykalski samolocik

28.01.08, 10:55
Mój synek 6 miesięczny gdy go noszę na rękach, rozkłada rączki jak
samolocik, nie trzyma się mnie, wygina do tyłu (noszę go na biodrze
i częściej na brzuchu dla korekcji bioderek). Czy dzieci w tym wieku
tak mają? I jeszcze jest niedotykalski - nie można go trzymać za
rączkę, bo ją od razu wyrywa. Czy to normalne? Neurolog stwierdził,
że wszystko jest dobrze...
    • ullena2 Re: Mały niedotykalski samolocik 28.01.08, 11:44
      moim zdaniem to troche dziwne, moje dzieci wczepiały się jak małpki.
      a czy Twój synek ogólnie jest nietykalski? nie przytula się, nie
      lubi łaskotek? nie lubi być noszony na rekach?
    • blueberry77 Re: Mały niedotykalski samolocik 28.01.08, 11:55
      Według mnie jest ok. Dzieci w tym wieku tak rozkładają rączki (tak jakby
      pomagały im utrzymać równowagę), potem to mija. A że jest niedotykalski...
      uszanuj to i już smile. My mamy chciałybyśmy mieć dzieci - przytulanki, ale nie
      zawsze maluchy mają ochotę nimi być.
    • agagol10 Re: Mały niedotykalski samolocik 28.01.08, 12:01
      Jak najbardziej normalne, moja córcia ma 11 miesięcy i też tak
      robiła, nawet jak zaczynała chodzić, to też rączki miała wygięte do
      tyłu. Teraz jak na dobre zaczęła chodzić, to juz tak nie robi. A
      odnośnie trzymania za rączki, to też tego nie lubi.
      • tijuana2 Re: Mały niedotykalski samolocik 29.01.08, 00:14
        No akurat my się z tego powodu rehabilitujemy. Sztywne rączki, barki
        i dłonie (takie jakby niewyluzowane) to jest (lub może być) objaw
        wzmożonego napięcia mięśniowego górnej części ciała. Na rękach u
        rodzica faktycznie wygląda to niepociesznie: dzieciaczek nie wtula
        się tak fajne jak inne dzieci. Tak więc my chodzimy na ćwiczenia i
        one dużo dają, choć jeszcze walczymy z "samolotem".

        Wierzę też, że dzieci z tego same wyrastają - kiedyś nie chodziło
        się z niemowlakiem do neurologa ani na rehabilitację - jak mówią moi
        rodzice "a kto to wtedy pomyślał żeby do neurologa iść? kiedyś się
        tego nie leczyło". Z opisu moich rodziców wynika, że ja raczej na
        100% miałam WNM.
Pełna wersja