O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka

12.02.08, 08:33
Pytam czy to w ogóle jest możliwe. Pracuję jako niania takiego malucha. Pytam
o rozpieszczanie choć tak na prawdę zastanawiam się czy w ogóle można w tym
wieku mówić o rozpieszczaniu.Sprawa wygląda tak: Mama Bianki twierdzi,ze mała
powinna leżeć sobie w łóżeczku i "zająć sie sobą" bo jak się ja nosi na rękach
to się ją rozpieszcza i ona w ogóle potem nie chce spać w łóżeczku tylko na
rękach.
Kurczę,nie bardzo rozumiem co ma jedno z drugim.Sama mam 3,5 roczną córkę, i
jak sobie przypomnę jak była malutka to ...no cóż: nosiłam ją, przytulałam ile
się tylko dało, mówiłam do niej o wszystkim co robię itp. I jakoś mała
zasypiała w łóżeczku.Fakt, budziła się w nocy, ale chyba bardziej z powodu
głodu niż uczucia,że jest jej żle w łóżeczku.A może ja już nie pamiętam jak to
było?
Przypomnijcie mi,albo powiedzcie jak Wy spędzacie czas z takim maleństwem.
Z drugiej strony tak sobie myślę, moze rzeczywiście rozpiescilam tą moją
córę,bo ona teraz jak jest starsza to chce żeby z nią kłaść sie do łóżka i
cały czas od przyjścia z przedszkola chciałaby się lelkać, wygłupiać na
tapczanie....jak maluszek???
Czekam na Wasze opiniesmile
    • ewulek.80 Re: O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka 12.02.08, 09:07
      Podobno takiego malucha nie można rozpieścić, a dzięki przytulaniu
      stymulujesz jego rozwój. Mój synek (1,5 miesiąca) większość dnia co
      prawda spędza w leżaczku-bujaczku, ale to z tego względu, że nie mam
      siły go nosićwink Oczywiście trochę go noszę, świat z ramienia mamy
      wygląda inaczej wink Kładę go też na macie edukacyjnej lub łóżku i tam
      się bawimy, czytam mu, mówię do niego, śpiewam. To też jest wazne, a
      wcale nie trzeba dziecka non-stop trzymać na rękach, żeby był
      zadowolony.
    • alpepe Re: O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka 12.02.08, 09:55
      No, nie moja sprawa, ale żal mi dziecka, nie dość, że z niańką, to jeszcze
      niańka nie może dać dziecku tego, co najbardziej mu potrzebne w tym wieku. Och,
      zaraz mnie opadną jak rotweilery matki, które odkładały do łóżeczka.
      A do meritum: moja ma niecałe trzy miesiące. Jest pieszczona, przytulana, jak
      trzeba to i noszona, a jak już widać, że płacze ze zmęczenia, to kładę ją do
      łóżeczka, puszczam pozytywkę i wychodzę. Natomiast jak młoda nie śpi, to jest na
      rękach, na kolanach lub w foteliku, w łóżeczku tylko, jak muszę coś zrobić, a
      ona nie chce być w foteliku. To moje drugie dziecko, pierwsze też było
      hołubione. Świetnie się rozwija, ma sześć lat, jest samodzielna, choć, co teraz
      widzę, jako była jedynaczka chciałaby być pępkiem świata.
    • agata688 Re: O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka 12.02.08, 10:19
      Co tzn. rozpieszczanie?!(jeszcze takiego malenstwa!!!!!!!!!!) To przeciez jasne,ze dzidziusia trzeba przytulac,glaskac,calowac,opowiadac mu rozne rzeczy,spiewac,bawic sie z nim {i my wlasnie to robimy).jak jest spiacy to usnie sam-pewnie jak by byl "rozpieszczany" raz na jakis czas to tesknil by za tym i dopmagal sie przytulenia-takie dziecko poprostu MUSI miec zaspokojone swoje potrzeby,a mysle ze potrzeba BEZPIECZENSTWA jest jedna z najwazniejszych!!!!!!!(szczegolnie w takim wieku} POZDRAWIAM!!! ps.zgadzam sie ze rozpieszczanie to np.kupowanie zabawki na tupniecie nóżki dziecka,ale zeby przez okazywanie uczucia??!!bzdura!
    • mw144 Re: O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka 12.02.08, 11:10
      Takiego dziecka nie da się rozpieścić, każde niemowlę potrzebuje
      bliskości drugiej osoby i naprawdę nie wiem czemu ma służyć
      zostawianie dziecka samemu sobie. Moje noszone i przytulane kiedy
      tylko chciało być na rękach, teraz ma 1,5 roku i pójście do kogoś na
      rączki lub spanie z kimś w łóżku ma głęboko gdzieś, bo jest zajęte
      poznawaniem świata, a w łóżku śpi samo, bo tak mu wygodniej-no,
      ewentualnie z psemwink Po dwójce dzieci mogę stwierdzić, że im
      bardziej rozpieszczane w okresie niemowlęcym, tym szybciej się
      usamodzielniają i nie mają problemów z poczuciem własnej wartości.
    • ninoczke Re: O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka 12.02.08, 11:30
      Ja powiem z perspektywy mamy, której dziecko jest rozpieszczane
      przez nianię. Synek ją uwielbia, a ja nie mam nic przeciwko
      przytulaniu i zabawom. Ze wstydem przyznam, że sama często nie
      miałam tyle siły, czasu, czy ochoty, jak nasza niania, która spędza
      z synkiem czas bardzo aktywnie. Początkowo rzeczywiście było to dla
      nas problematyczne, bo niania wychodziła, a synek przyzwyczajony do
      towarzystwa nie odpuszczał wink. Z drugiej strony synek świetnie się
      rozwija, a niania wymyśla różne niekonwencjonalne zabawy.
      Kiedy synek miał 3 miesiące zajmowałam sie nim jeszcze sama i nigdy
      nie leżał sam w łóżeczku. Jestem zwolenniczką przytulania
      i "rozpieszczania", więc niania działająca według tych samych zasad
      zupełnie mi nie przeszkadza, a nawet jest pożądana.
      • hankaskakanka Re: O "rozpieszczaniu" 3-miesięcznego dziecka 13.02.08, 12:57
        nieprzytulanie dziecka to prosta droga do choroby sierocej, przeciez to jest
        wlasnie główny problem dzieci porzuconych - brak zaspokojenia potrzeby bliskosci
        i miłosci.
Pełna wersja