Karmiąca matka-pomóżcie!

19.02.08, 12:20
Witam wszystkie już mamusie! smile

Mam prośbę do mam karmiących piersią. Mianowicie o podpowiedź, co
dokładnie wolno, a czego nie wolno jeść w okresie karmienia. Strony
internetowe, które znajduję podają tylko dane o zawartościach
tłuszczu itp. Mi chodzi dokładnie o wyliczenie produktów. A więc:
mleko, ser, jajka-tak czy nie? Co ze smazonym kotlecikiem i takie
tam. Jakich owoców unikac, jakie są bezpieczne? Czy jest gdzies
jakas lista, która podaje dokładnie co wolno, a czego nie?
Na razie, jem tylko to co podawano mi w szpitalu, a wiec dzem, dzem
i jeszcze raz dzem wink (no..to tak obrazowo, bo same wiecie jak jest
z posiłakami w szpitalu wink)
Z góry dziękuję za odpowiedzi.

ania
+
Rafałek 14.02.2008
    • margo_kozak Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 12:22
      mozna jesc wszystko.
      a dlaczego niby nie mozna?
    • habina Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 12:22
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=65705010
      oraz zerknij na forum "Karmienie piersią" smile
    • my_mik5 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 12:31
      Kiedy karmiłam, nie jadłam potraw smażonych-na początku, później trochę
      zaczęłam, ale bardzo małe ilości. Mój mały płakał pół dnia, gdy zjadłam
      jajecznicę... Mozna jeść gotowane mięso, gotowane (np. na parze) ryby-bardzo są
      wskazane. Gotowane warzywa, ale powinno sie unikac tych wzdymających-kapusty,
      grochu, kalafiora. Nie jadłam tez nic z octem, także np. grzybki w occie,
      sałatki ze słoiczka- odpadają. Można wędliny, sery, dżemy. Lepsze jest białe niz
      ciemne pieczywo-przynajmniej na początku. Odpada czekolada, ciasta, słodycze. Ja
      z czasem troszkę próbowałam tego i owego, ale malutki miał skazę białkową, więc
      mnie odpadły tez potrawy mleczne, dlatego tego co jeść mogłam nie było wiele.
      Aha, zupy bez śmietany, bo za tłuste.
    • anieta81 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 12:32
      Ja jadlam wszystko procz smazonych kotlecikow i miesa, ale smazonego, gotowane
      mozesz. Zjedz makaron z serem bialym, ser zólty, szynke, parówki, unikaj
      pomidorów i kapusty oraz czosnku i cebuli,a takze rozdymajacych produktów takich
      jak fasola brokuly, ale jedz duzo owoców typu jablka czy banany a unikaj
      cytrusów.Gotowane warzywa takie jak marchew polecam serdecznie. Indyka duszonego
      jadla czesto. Kupowalam fileta i podlewalam woda troche masla i to dawalam do
      piekarnika na okolo 1,5 godziny i dodawalam marchew pokrojoną w kostke, pychhaaaasmile
      • elske Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 12:56
        Bardzo ostra dieta jest tylko przez pierwszy miesiac.nie mozna wtedy jesc:
        -nabialu (twarogow,jogurtow,pic mleka,jajka),
        -owocow cytrusowych,
        -owocow pestkowych i sezonowych (sliwek,truskawek),
        -miesa smarzonego ani pieczonego,
        -warzyw wzdymających (kapusta,groch,kalafior).
        -czekolady
        -soki owocowe w malych ilosciach ale rozcienczone woda.

        Po miesiacu powol wprowadzamy wszystko z powrotem do diety (ale w odstempach
        czasowych zeby sprawdzic czy dziecko nie dostaje uczulenia).

        Wielki plus takiej diety-mamusie bardzo szybko traci kilogramy nabyte w czsie ciazy.
        • ewelinka191 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 13:09
          przez pierwszy miesiac nie jadlam kapusty,grzybow i tyle,pozniej
          juz jadlam wszytko oprocz gazowanych napoji,mocno przyprawionego
          jedzenia.a pozatym jem wszytko i wszytko jest ok.nie ma co
          przesadzac jesli dziecu nic nie jest.
    • anet81 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 13:27
      O co chodzi z tym dzemem? Ani on zdrowy, ani bezpieczny, bo np truskawki są
      jednym z najbardziej alergizujących owoców i dżem truskawkowy - co za tym idzie
      równiez może uczulać.
      W szpitalach podają TANIE jedzenie, a nie bezpieczne dla mam karmiących.
      A co się dzieje Twojemu dziecku? ma kolki? napady niewyjaśnionego płaczu? Bo
      tylko wtedy warto się zastanawiać nad dietą.
      Ja mam spokojne dziecko i w tej chwili - po 3 tygodniach od porodu - jem już
      wszystko, bo widzę, ze nie płacze po niczym. Więc po co się męczyć dietami? jem
      i smażone, i wzdymające warzywa typu kapusta, kalafior, brokuły...
      jedynie mleka unikam, bo mój pierwszy syn miał skazę białkową.
      • agata688 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 14:14
        anet81 napisała:

        > O co chodzi z tym dzemem? Ani on zdrowy, ani bezpieczny, bo np truskawki są
        > jednym z najbardziej alergizujących owoców i dżem truskawkowy - co za tym idzie
        > równiez może uczulać.
        > W szpitalach podają TANIE jedzenie, a nie bezpieczne dla mam karmiących.
        > A co się dzieje Twojemu dziecku? ma kolki? napady niewyjaśnionego płaczu? Bo
        > tylko wtedy warto się zastanawiać nad dietą.
        > Ja mam spokojne dziecko i w tej chwili - po 3 tygodniach od porodu - jem już
        > wszystko, bo widzę, ze nie płacze po niczym. Więc po co się męczyć dietami? jem
        > i smażone, i wzdymające warzywa typu kapusta, kalafior, brokuły...
        > jedynie mleka unikam, bo mój pierwszy syn miał skazę białkową.


        a kto powiedział ze dzemy sa tylko truskawkowe?ja np.jadlam z czarnej porzeczki (i wcale nie takie tanie!)
        asta79 po prostu zapytala co moze.trudno jej chyba powiedziec jak reaguje dzidzia skoro ma dopiero 5 dni(i pewnie przedwczoraj wrocili ze szpitala),a to jest jej 1 dziecko!! doskonale ja rozumiem bo mnie tez kazdy mowil ze mozna jesc wszystko "oprocz"... i tu podawali taka liste ze niewiele tego zostalo!!!a malo tego pozniej okazalo sie ze mam unikac nabialu to juz calkiem,bo moglam tylko gotowane warzywa,gotowany(lub duszony)indyk lub kurczak,ryz,kasza,jablko(polozna na poczatku tez kazala gotowane),banan,co 2-gi dzien jadlam rosol,bo nawet nie mialam czasu gotowac (mieszkam sama,a maz po calych dniach w pracy).po miesiacu juz pozwalalam sobie na smazone,ktore wcale nie szkodzi maluchowi tylko trzeba uwazac na tluszcz,zeby nie spozywac za duzo!zajrzyj tutaj: twoj-niemowlaczek.com.pl/dieta_matki.php www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=785
      • margo_kozak Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 14:17
        A ja nigdy nie stosowałam zadnej diety.
        Jeśli rodzice nie SA alergikami to po co?
        W pierwszym dniu po wyjsciu ze szpitala jadlam bigos.
        Moje dziecko nigdy nie mialo kolki ani zadnej alergii
        to tylko w polsce panuje taki wymysl ze od fasoli ktora zje matka
        dziecko bedzie puszczac baki.
    • figrut Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 14:14
      O Matulu !!! Większość z Was jak widzę na diecie godnej wrzodowca była. Na
      porodówkę pojechałam z dwoma kartonami soku pomarańczowego, na położniczym
      zasypano mnie serniczkiem na zimno, jogurtami, masą przeróżnych owoców i
      porządnego, domowego jedzenia. Popiłam to wszystko sokiem z owoców egzotycznych,
      a w dwa tygodnie po urodzeniu najmłodszego rozkoszowałam się truskawkami z w
      moim ogrodzie. Nie mogę sobie wyobrazić, jak po takiej ścisłej dietce jaką
      niektóre z Was trzymają, wyglądałby mój organizm po długim karmieniu mojej
      trójki. Później matki się skarżą, że karmienie osłabiło im zęby, wycieńczyło
      organizm i to karmienie jest taaakim poświęceniem wielkim. Gdyby karmienie miało
      być dla mnie takim poświęceniem, żeby własny organizm doprowadzić do ogromnych
      niedoborów, wybrałabym butlę. Jedyne co ograniczałam, to duże ilości grochu i
      fasoli, bo mój organizm sam z siebie to odrzucał.
      • margo_kozak Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 14:25
        figrut bravo
        dobijaja mnie teorie czego nie wolno
        ja jedynie unikalam alkoholu, oprocz mega ilosci karmi
        • daga_j Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 22:37
          Ale figrut - gdyby Twoje dziecko źle zareagowało na to co jadłaś (alergicznie) to na pewno byś zmieniła dietę i zaczęła się zastanawiać co w tym ogromie pyszności mogło zaszkodzić, w rezultacie pewnie na jakiś czas odstawiłabyś wszystko z tych z listy "zakazanych" (najczęściej alergizujących) i powoli próbowała obserwując dziecko. Tak robią mamy dzieci zagrożonych alergią. Także nie mów jak cudownie było w Twoim przypadku, bo wiele dzieci miałoby co najmniej objawy kolkowe od takiego jedzonka, i zapewne gdyby Twoje się do takich zaliczało to też byś zmieniła zdanie.
          • figrut Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 20.02.08, 00:25
            Daga, trafiłaś w dziesiątkę tongue_out Był taki okres, kiedy mój najmłodszy wszedł w
            wiek kolkowy i w drodze desperacji zaczęłam wierzyć w cuda, oby tylko nie
            płakał. Przez tydzień [dokładnie 8 dni] żywiłam się bułkami z margarynką Ramą
            [nie masłem, jak zazwyczaj] popijając herbatką rooibos, co by nawet teiny w
            diecie nie było. Dobijała mnie dietka [byłam w stanie poświęcić się nawet dwa
            tygodnie, byle tylko nie wył przez trzy godziny o swojej stałej, późno
            popołudniowej porze. Wiesz co to dało ? Wielkie g... . Młody jak wył wcześniej,
            tak wył i po tygodniu w swoich stałych godzinach, a ja wyłam razem z nim, bo
            nawet takie cuda nie jak tak drastyczna dieta nie działała, a ja miałam już
            dość. Po tych 8 dniach wróciłam do normalnego jadła i wpakowałam młodego do
            chusty i wtedy dopiero stał się prawdziwy cud. Młody ściśnięty i skulony w
            chuście przespał całe swoje kolkowe godziny i tak robiłam przez miesiąc. Nawet
            nie wiem, kiedy mu te kolki przeszły, bo kiedy zbliżała się godzina zero, młody
            wędrował do chusty, ja z nim na spacer lub wędrówkę po mieszkaniu gdy lało i
            przesypiał kolki budząc się wyspany, wypoczęty i w dobrym humorze. Wiesz o tym,
            że kiedyś matkom karmiącym dawano najlepsze kąski tak, jak ciężarnym ? Cała
            ludzkość tak żyła i nikomu nie szkodziło, a dzieci zawsze bywały jedne kolkowe,
            a drugie nie kolkowe.
            • daga_j Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 20.02.08, 11:58
              No tak - kolki są niewyjaśnione smile
              Ale zmiany skórne - tego typu objawy alergii? To dopiero problem jak zmiany wystąpią, Ty rezygnujesz z jedzenia tego i owego a wiesz, że takie zmiany mogą ustępować nawet 2 tygodnie, więc wiesz z góry, że Twoja dieta musi być dłuższa by było widać poprawę, a potem wprowadzisz jakiś pokarm i znowu tylko tydzień czy dwa na tym wytrzymać, nie za szybko wprowadzić następny, bo zmiany mogą wyjść też po tygodniu od wprowadzenia alergenu - z alergią to jak gra w kotka i myszkę.
              No i jeszcze dodam, że zwykła Rama zawiera maślankę. Tylko RamaOlivio w składzie nie ma nic mlecznego...
              Moje pierwsze dziecko alergiczne było, zmiany skórne cały pierwszy rok, lepiej lub nieco gorzej bywało, a drugie dziecko super odporny chłopak, ani kolek ani ulewania, ani nic na skórce (odpukać!). Pozdrawiam!
    • reteczu Jedz wszystko, jeśli Ty, mąż 19.02.08, 14:30
      nie jesteście alergikami i nie pochodzicie z rodzin alergików.
      Na pohybel z durnymi dietami!

      Jestem mamą dwóch dziewczynek. Gdy 5 lat temu karmiłam, mój
      jadłospis był niezwykle monotonny. Teraz ręką machnęłam na diety,
      jadłam i jem normalnie. Dziecku nic nie było złego i nic złego nie
      jest.Jesteśmy z rodzin niealergicznych.
      • reteczu Re: Jedz wszystko, jeśli Ty, mąż 19.02.08, 14:34
        A, moja druga córka ma 9 miesięcy.

        Jedz, kobieto, na zdrowie i miej w nosie głupie gadanie o diecie
        matki karmiącej.
        Ostrożnie na początku z wzdymającymi (groch, fasola, kapusta), zero
        alkoholu.
    • kaeira Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 15:02
      Od razu ci powiem, że jeden z najczęstszych mitów na temat diety to "smażonego
      nie można". Metoda przyrządzania w żaden absolutnie sposób nie wpłynie na
      dziecko ani mleko. Nie ma takiej możliwości.

      Zgadzam się, że nie ma żadnej "listy". Normalnie naprawdę należy jeść wszystko
      (albo praktycznie wszystko).

      Przeczytaj sobie artykuł p. Moniki Staszewskiej, położnej, doradczyni
      laktacyjnej, eksperta pisma Dziecko i forum Karmienie piersią:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
      a jak będziesz miała dalsze wątpliwości pisz na forum Karmienie piersią:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
    • verona15 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 15:18
      Karmię i jem wszystko.Na początku w małych ilościach nowe produkty dla dziecka i obserwuję.Ale nigdy żadnych sensacji nie było, ani skazy białkowej - nic.
    • sojkaj2 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 15:21
      asta79
      Moja córa ma 2 m-ce i jem wszystko właściwie (nie próbowałam jeszcze
      cytrusów i truskawek). Zaczęłam od rosołu, duszonego mięsa, jabłek,
      marchwi i bananów, do tego chleb ciemny, chuda wędlina z indyka, ale
      szybko szlag mnie trafił i teraz jem wszystko. Wprowadzaj po trochu
      i obserwuj, co szkodzi dzidzi (kolki. I ważne - nie jedz tego, co
      szkodzi Tobie, bo to zaszkodzi też dziecku (mnie na przykład szkodzą
      morskie ryby).

      Ja byłam nawet u alergologa, bo w 4 tyg życia małej wyskoczyła taka
      kaszka na buzi i pediatra powiedział, że to skaza białkowa,
      alergolog za to wykluczył i kazał mi jeść wszystko. Powiedział, że
      jak nie będę jadła produktów mlecznych "na zapas", to dzidzia w
      przyszłości będzie miała problemy z ich jedzeniem. I powiedział, że
      dieta eliminacyjna u dziecka bez alergii to bzdura, a dzieci matek,
      które jedzą tylko ryż, indyka i marchewkę, z czasem uczulają się
      właśnie na te produkty.
      • asta79 Dzięki dziewczyny! ;-) 19.02.08, 22:02
        No..trochę z ulgą przeczytałam Wasze posty. Faktycznie-chyba nie ma
        co sie dac zwariowac. Nie będę zatem panikowac, stresowac siebie i
        męża (bo on ucierpiałby chyba najbardziej wink). Bede jednak czujna i
        może tak jak u wiekszosci z Was wszystko bedzie dobrze.
        Dzięki raz jeszcze

        ania
        +
        Rafałek 14.02.08
      • asta79 Aha...i jeszcze do agata688 19.02.08, 22:09
        Dzięki Agatko!
        Jest tak jak napisałas: Wczoraj wyszlismy ze szpitala, Mały ma
        dopiero 6 dni, a ja cała w stresie, tyle tego nowego. Nie wiem, może
        za bardzo panikuje, ale chyba jak kazda (zwłaszcza niedoswiadczona,
        czyli dopiero z jednym dzieckiem) mama boję i troskam się o
        wszystko. Ilekroc patrze na synka, zdaje sobie sprawe, ze całe jego
        zycie lezy tylko w moich rekach, od moich błedów czy decyzji bedzie
        zalezało, jak sie rozwinie. Tak wiec, własnie, zapytałam o diete w
        trosce, by nie zaszkodzic mojej kruszynce.
        Pozdrawiam

        ania
        +
        Rafałek 14.02.08
        • mika_p Re: Aha...i jeszcze do agata688 19.02.08, 22:19
          Tylko nie rzucaj się od razu na bigos i czekoladę z orzechami wink Jednego dnia
          bigos, trzeciego czekolada, piątego orzechy - na wypadek, gdyby coś miało źle
          podziałac, to zauważysz szybciej.
          Jedz normalnie, ale nie wszystko naraz wink
        • agata688 Re: Aha...i jeszcze do agata688 20.02.08, 06:11
          z kazdym dniem bedzie coraz lepiej smile))trzymajcie sie i pozdrawiamsmile))
        • donna28 Re: Aha...i jeszcze do agata688 20.02.08, 06:52
          u nas alergizowały jedynie orzechy. No i niestety nie mogłam jeść nabiału, bo
          zdecydowanie wzmagał kolki. Tzn. kolki jej nie minęły z tego powodu, że
          przestałam jeść ten nabiał, ale jak zjadłam czasem jakiś kawałek sernika czy
          twarogu to zdecydowanie kolki były bardziej intensywne. Wstrzymywałam się z
          nabiałem jakieś 3-4 miesiące. Teraz karmię i jem dokładnie wszystko smile
    • angel-marta Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 19.02.08, 23:10
      Ja przez pierwsze 4 miesiące unikałam kapusty , grochu i fasoli oraz
      ostrych przypraw.Potem jadłam juz wszystko co popadło.Mała nie miała
      ani razu kolki!!
      • iit2 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 20.02.08, 12:59
        a jak to jest właściwie z tą czekoladą i orzechami? nietolerancja objawi się
        wysypką? albo pomidory, czy ogórki konserwowe?
    • moonnika1 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 20.02.08, 21:10
      Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi co można a czego nie wolno
      podczas karmienia piersią, mianowicie zależy to od mamy i od
      dziecka! Ja karmiłam 9 mies. i na samym początku przestraszona
      jadłam tylko sucharki i jeszce raz sucharki, bvo jak już skusiłam
      sie na jakies jedzonko i mały płakał to wydawało m i sie, że to od
      tego co zjadłam, no ale cóż byłam niedoświadczoną mamą, tak jak ty
      nie wiedziałam co mi wolno a co nie! Potem dbałam o to co jadłam
      tzn. do jakiegoś 6 mies. dziecka jadłam tylko gotowane jedzonko,
      czyli kurczak, indyk i inne mięska a le gotowane lub z piekarnika,
      do tego ziemniaki, ryż i buraczki - tylko i wyłącznie i to bez
      dodatków tzn. bez soli, pieprzu, octu itp., zupy właściwie wszystkie
      prócz wiadomo grochówki, kapuśniaka itp. rozdymających. - generalnie
      jadłam gotowane wszystko prócz rozdymających. Po 6 mies. jadłam już
      niemalze wszystko, oczywiście z umiarem, dbałam o figure, czyli
      jadłam smażone, inne surówki itd. - ale sama musisz próbować, i
      obserwować reakcje dziecka - bo niektóre mamy jeda wszystko od
      samego początku! Mleko, sery i nabiał jak najbardziej, ale
      obserwować czy dziecko nie ma skazy bbiałkowej - u nas akurat bnie
      miał skazy więc mieliśmy ok.
    • magda1237 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 20.02.08, 22:18
      A mnie wkurzają rady typu, ze wszystko wolno. Moje dziecko płakało
      po zjedzeniu wielu potraw i nie były to kolki (kolkę to miała swoją
      drogą ale z tą dolegliwością sobie poradziliśmy). Ból brzuszka
      pojawiał się po zjedzeniu przeze mnie wielu rzeczy. Ograniczyłam
      swoją dietę bardzo mocno. Dodatkowo pojawiło się podejrzenie skazy
      białkowej i przez 3 tygodnie nie jadłam wogóle nabiału. Okazało się,
      że to jednak nie skaza i nabiał zaczęłam jeść ale i tak przez
      pierwsze miesiące jadłam bardzo niewiele, bo był ryk. Owóców oprócz
      pieczonych i gotowanych jabłek nie mogłam wcale dopiero po jakiś 2-3
      miesiącach jadłam brzoskwinie. Rzadnych innych. Nawet po bardzo
      rozcieńczonym kompocie z gruszek mała płakała. Próbowałam cytrusów,
      winogron, bananów, surowych jabłek, soków z kartonu i niestety był
      płacz. Pomidorów, zupy pomidorowej, brokułów, kalafiora a nawet
      ogórków jeść nie mogłam. Nie piszę już o potrawach oczywistych typu
      cebula, czosnek, kapusta, groch, fasola. W zasadzie to bez
      ograniczeń piłam wodę mineralną, jadłam ziemniaki, ryż, marchew i
      fileta z kurczaka/indyka, kanapki z serami i wędliną (wogóle nabiał
      oprócz wspomnianych 3 tygodni). Na obiady jadłam makaron z twarogiem
      na słodko, pulpety w sosie koperkowym z ziemniakami, pierogi ruskie,
      ryż z musem jabłkowym. Więcej zakazanych potraw nie pamiętam, ale
      było tego sporo. Mogłam natomiast pozwolić sobie na coś słodkiego
      typu petitki (najlepsze są LU 7 zbóż i mleko), biszkopty. Nie
      próbowałam orzechów i czekolady, ale zupełnie mnie nie ciągnęło.
      Jak i się coś jeszcze przypomni to napiszę. Moja rada jest taka że
      przy zupełnie malutkim dziecku takim jak Twoje raczej byłabym
      ostrożna, ale z czasem trochę trzeba próbować. Jak mała miała pół
      roku to jadłam zupełnie wszystko. Taką bardzo rygorystyczną dietę
      trzymałam dopóki mała nie skończyła 3 miesięcy, później było już
      coraz lepiej
      - bananów
      • magda1237 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 21.02.08, 07:37
        Miało być żadnych a nie rzadnych.
        A tak poza tym piłam piwo bezalkoholowe, bo upały by straszne i
        najlepiej gasiło pragnienie. Początkowo nie piłam też zwykłej kawy
        tylko zbożową lub inkę. Mięso gotowane i grillowane, choć później
        już smażone. Generalnie nie przesadzałam z przyprawami, bo raz
        zjadłam u znajomych mięso z grilla przyprawione normalnie i wieczór
        z głowy. Nawet po potrawce z kurczaka mała płakała, prawdopodobnie
        sos był za tłusty, albo za mocno przyprawiony. Kiedyś kupiłam sobie
        kaszkę mleczną z owocami z nestle dla niemowląt, do przygotowania na
        wodzie bo lubię takie mleczne rzeczy i też małej nie przypadło do
        gustu, choć do dzisiaj nie wiem dlaczego bo niby nabiał tolerowała.
        Później już robiłam sobie mannę na zwykłym mleku z owocami i było ok.
        Jakoś nie umarłam z głodu i wycieńczenia. W tym czasie wróciłam do
        swojej wagi sprzed ciąży co mnie raczej ucieszyło. Jeżeli chce się i
        można dać dziecku pokarm dla niego najlepszy to można te parę
        miesięcy się przemęczyć.
        Choć niekoniecznie Twoje dziecko będzie tak reagować, musisz sama
        się przekonać czy należy do takich wrażliwców jak moje.

        -
        fotoforum.gazeta.pl/uk/pola,magda1237.html
        Pola
        07.06.2007
        • figrut Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 21.02.08, 12:02
          Czytam i czytam to, co napisałaś i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu,
          że to nie Twoje dziecko płakało po zjedzeniu przez Ciebie czegokolwiek, a raczej
          Ty byłaś przewrażliwiona na punkcie jakiegokolwiek płaczu swojego dziecka. Co
          byś nie zjadła, dziecko płakało ? Zastanowiłaś się może nad tym, że dzieci
          płaczą, bo są zmęczone, głodne, mają nadmiar wrażeń, reagują płaczem na nerwy
          matki i płaczą z wielu różnych powodów ? Czytając o tym, jak to "to jest zdrowe,
          tamto nie, żółtko bez białka, potrawy bez soli" itp. coraz bardziej utwierdzam
          się w przekonaniu, że jesteś przewrażliwiona. Chcesz napisać, że do 6 miesięcy
          trzymałaś dietę, bo dziecku prawie wszystko szkodziło, a po tych 6 miesiącach
          zaczęłaś wprowadzać dziecku inne produkty do diety oprócz mleka i Twoje dziecko
          tak z miejsca mogło jeść bez żadnych rewelacji żołądkowych - hmmm.....
          • magda1237 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 21.02.08, 13:02
            Napisałam gdzieś, że do 3 miesięcy próbowałam różnych potraw i
            dziecko płakało, choć różne to były płacze pod względem
            intensywności. Po mniej więcej 3 miesiącach lepiej reagowała (tzn
            niektóre rzeczy jadłam już bez ograniczeń a niektórych nadal nie
            mogłam), a po mniej więcej 6 miesiach nie reagowała wcale już na to
            co jadłam.
            Nie jestem przewrażliona. Po prostu w większości trzymałam dietę ale
            jak sobie pozwoliłam na coś z wymienionych przeze mnie rzeczy
            dziecko reagowało płaczem. Nie zawsze tak samo mocnym. Czasami po
            prostu widziałam że ją coś tylko męczy (tak reagowała na pomidory,
            próbowałam w tym okresie do 3 miesięcy ze 3 razy pomidora i zawsze
            identyczne zachowanie z jej strony). A po winogronie pół nocy
            noszenia i straszliwego ryku. Nie przesadzam bo nie należę do takich
            osób, po prostu mała była taka wrażliwa. Może faktycznie niektóre
            produkty odstawiłam na zbyt długo ale skąd mogłam wiedzić że w 3
            miesiącu nie mogę jeść winogron, a w czwartym będą ok. Po bananie
            mała dostała wysypkę (podejrzewano wtedy skazę), choć okazało się to
            dopiero jak sama dostała banana, bo wcześniej jakoś nie pokojarzyłam
            faktów. Grilla jadłam wiele razy ale zawsze robionego przez mojego
            męża i było ok, a jak nieświadomie zjadłam u znajomych to był płacz
            (faktycznie mięso było dość mocno przyprawione). Nie założyłam sobie
            tej diety góry. Po prostu była ona wynikiem moich eksperymentów z
            jedzeniem. I Twoja krytyka tego nie zmieni. Tak po prostu było. Nie
            cierpię na urojenia.
            A soli nie używam od kilku lat i u mnie w domu jej nie ma, więc ani
            sobie ani dziecku nic nie posolę. My z mężem mamy wogóle małego
            bzika na temat zdrowego jedzenia, więc w okresie karmienia raczej
            ubolewałam nad swoją dietą a nie założyłam ją sobie z góry, na
            wyrost. Nigdzie też nie napisałam że to co jadłam było zdrowe a tak
            sugerujesz.
            -
            fotoforum.gazeta.pl/uk/pola,magda1237.html
            Pola
            07.06.2007
    • magda1237 Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 21.02.08, 08:30
      A z jajek tylko żółtka i dużo ich jadłam bo są odżywcze a
      cholesterol ma na granicy dolnej normy. Ale gotowane , nie smażone.
      Możesz zrobić sobie taką pastę z żółtek na chleb.
      Jeżeli chodzi o dżemy to początkowo jadłam brzoskwiniowe, jabłkowe i
      jagodowe, oczywiście później już inne też.
      I masło nie margarynę
    • ewelina-erwin Re: Karmiąca matka-pomóżcie! 27.02.08, 15:22
      jeśli chodzi o spożywanie pokarmów w okresie karmienia piersią to jest to sprawa
      indywidualna. w moim przypadku uproszczeniem jest to ze mam w rodzinie dietetyka
      a jego porady są dla mnie bardzo cenne.Tak więc staram sie jeść zdrowo nie
      uczulając przy tym mojego maluszka. Nabiał - w ograniczonych ilościach.Owoce tj.
      jabłka, banany, ananas,jagody- te również bez przesady.Wędliny,mieso najchętniej
      pieczone ,pełnoziarniste pieczywo,lekkie zupy.Na pewno nie zaszkodzi plasterek
      lub 2 pomidora czy ogórka na śniadanie. dzieciątka nie lubią w mleku mamy
      intensywnych zapachów lub smaków tj. cebuli, czosnku,papryki,zbyt wiele
      ziół-przypraw, kawy(możesz ją zastąpić inką z mlekiem)oczywiście należy pamiętać
      o warzywach wzdymających czyli fasoli grochu kapusty. Wszystko to odbywa sie
      metodą prób i błędów.Z czasem i produkty zakazane można wprowadzać do swojego
      menu ale bez większych szaleństw. ja i mój synek radzimy sobie bez większych
      problemów.
Pełna wersja