Babcia - opiekunka????????

21.02.08, 23:55
Dziewczyny, w pracy jestem prawie caly dzień i moja mama zajmuje się
małą praktycznie przez 10 godzin. Mała jest bardzo męcząca, zaczęła
chodzić, ząbkuje także jest cały czas z nią dużo roboty. Martwie się
że to może być zbyt męczące dla mamy. Opiekunka odpada, gdyż mała
nie chce z nikim obcym zostać. Czy Wam pomagają Wasze mamy przy
Waszych dzieciach i jak długo? Myślę też, że za tak długą opiekę nad
wnuczką powinnam też mamie wynagrodzić jakimś "kieszonkowym"smile

Jak myślicie?
    • babcia47 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 02:32
      jezeli babcia sama zaoferowała się z pomocą to propozycja
      wynagradzania jej za to byłaby obrazą..tak mysle jako babcia...dla
      mnie mozliwośc pomocy (kontaktu) przy wnuku byłaby wystarczającą
      satysfakcją..jeżeli chcesz babci zrobić przyjemnośc..spróbuj
      dowiedzieć się "kanałami" o czym marzy..i zrób jej czasem
      prezent..ale nie jako zapłatę lecz jako prezent..dla niej to bedzie
      miłe i nie obrazisz jej "płacąc" za coś..moje dzieci czasem mi dają
      jakieś kosmetyki lub fundują drobiazgi, których kupienie odkładam na
      czas blizej nieokreslony..bo zawsze są ważniejsze wydatki..u mnie to
      sa akcesoria do komunikacji internetowej, dobre kremy czy
      perfumy..babcia na pewno tez ma takie..ale nie powinno to być formą
      zapłaty..u mnie nawet nie nazywa się że za coś...tylko dla mnie,
      żeby zrobic przyjemność..inna rzecz jezeli opieka wiąże się z
      jakimiś kosztami..a dla babci według Twojej wiedzy może to byc
      obciążenie...wtedy czasem zrób zakupy, kupując to w co babcia
      zazwyczaj zaopatruje swoje gospodarstwo domowe..ot tak przynies i
      zapełnij np. lodówkę lub jakieś srodki czystości na zasadzie, że się
      dokładasz, bo wiesz, że babcia wiecej w tej sytuacji uzywa
      • zona_mi Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 08:34
        > dla mnie mozliwośc pomocy (kontaktu) przy wnuku byłaby
        wystarczającą satysfakcją..

        Dla Ciebie - może tak.
        A może tylko do czasu, kiedy okazałoby się, że ciężko pracujesz
        przez dziesięć godzin dziennie i masz z tego tylko (w którymś
        momencie to mogłoby być "tylko", a nie "aż") kontakt z ukochanym
        wnusiem.

        Moja mama, która jest mniej więcej w Twoim wieku, jest osobą
        aktywną, ma swoje życie, swoje sprawy i aby opiekować się moim
        dzieckiem, musiałaby z części z nich zrezygnować - to też byłaby
        cena za ten uroczy kontakt z męczącym jednak na dłuzszą metę,
        dzieckiem.
        Dlatego rok temu planując powrót do pracy, od razu umówiłam się z
        mamą, że gdybym potrzebowała jej stałej (podkreślam - stałej)
        pomocy, w grę wchodziłaby choćby symboliczna, ale jednak opłata.
        Dopieścić wnuki to można raz na jakiś czas, ale codzienna opieka to
        już inna sprawa - ciężka praca, na którą jakże często narzekają
        matki, dlaczego więc wrzucać to za darmo na głowę babciom?

        Na temat - jeśli dziecko autorki wątku nie chce zostać z obcymi,
        warto znaleźć opiekunkę i ją z nim zapoznać smile Żeby np. ze dwa razy
        w tygodniu dać babci wytchnąć. Myślę, że to byłoby z pożytkiem dla
        wszystkich.
        • babcia47 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 18:19
          dlatego napisałam, że "jeżeli babcia sama zaoferowała sie z ta
          pomocą"!! Pozatym dlaczego uważasz, ze babcia nie wie co robi i
          mówi? Ja doskonale pamiętam ile pracy, czasu, emocji wymaga małe
          dziecko..i godząc się na takie obowiązki wiedziałam co mnie może
          czekać..ja również prowadzę życie towarzyskie i ale kiedy
          muszę "urwać się" wcześniej zawsze mozna się dogadać i skojarzyć to
          w dniu kiedy rodzice małego mogą wrócić wcześniej lub ktoś może mnie
          zastąpić..to tytułem uzupełnienia i wyjaśnienia..oczywiście jeżeli
          ktoś ustali sobie inne "reguły gry" to jego sprawa..ale ja wolałabym
          taka formę "zadośćuczynienia" o jakiej pisałam powyżej tym bardziej,
          że decyzję podejmowałam i propozycję złożyłam ŚWIADOMIE I
          ODPOWIEDZIALNIE!
          • zona_mi Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 19:51
            Nie ma potrzeby się wydzierać.

            > dlaczego uważasz, ze babcia nie wie co robi i mówi? Ja doskonale
            pamiętam ile pracy, czasu, emocji wymaga małe dziecko..

            A ja zapominam i pamiętam na ogół same miłe i łatwe rzeczy.
            I znam osobiście babcię, która nieba przychyliłaby wnukom
            (deklaracje ustne mam na myśli), a kiedy przychodzi co do czego,
            okazuje się, że nie daje rady, bo nie wyobrażała sobie jak to
            ciężko. Bo przeceniła własne siły. Pomimo tego, że sama zaoferowała
            się z pomocą.

            Poza tym uważam, że nie ma nic złego w zapłaceniu babci za opiekę,
            jeżeli jest ona regularna i np. z moją mamą miałybyśmy w takiej
            sytuacji klarowny układ, co ułatwiłoby relacje, a nie zagęściło
            atmosferę.
            Osobiście nie chciałabym bym babcią, która tyra za darmo po dziesięć
            godzin dziennie, tak samo nie oczekuję, że ktoś mógłby opiekować się
            moimi na takiej zasadzie.
            Nawet jeśi babcia bardzo chce, to zastanowiłabym się bardzo mocno,
            zanim uszczęśliwiłabym ją w ten sposób.

            > ale ja wolałabym taka formę "zadośćuczynienia" o jakiej pisałam
            powyżej tym bardziej, że decyzję podejmowałam i propozycję złożyłam
            ŚWIADOMIE I ODPOWIEDZIALNIE!

            Ależ nie twierdzę, że tylko moje postrzeganie jest jedynie słuszne -
            zrób jak uważasz, ja też robię po swojemu smile
            Ale warto czasem obejrzeć sytuację z różnych stron.
            • babcia47 Re: Babcia - opiekunka???????? 25.02.08, 14:32
              > Ależ nie twierdzę, że tylko moje postrzeganie jest jedynie
              słuszne -
              > zrób jak uważasz, ja też robię po swojemu smile
              > Ale warto czasem obejrzeć sytuację z różnych stron.
              owszem..ale wtedy pisze się własną opinię, jak pozostałe osoby, a
              nie komentuje cudzą poddając w wątpliwość rozsądek mamy i babci!
              Jeszcze nie tak dawno rodziny żyły w
              gospodarstwach "wielopokoleniowych" i naturalnym było, ze babcia,,
              która nie ma siły juz np. do pracy w polu zajmowała się dziećmi, tak
              wychowano moich rodziców i ja również tego zaznałam, choć tylko
              częściowo, bo babcia przyjeżdżała do nas tylko na zimę..i jakoś
              babcie temu podołały a my wyrośliśmy "na ludzi" nikt nigdy nie
              opowiadał mi (ani nie czytał)tak pięknych bajek, nikt nie miał do
              mnie tyle cierpliwości, a to że babcia znała z kresów język rosyjski
              sprawiło, że do dziś sprawnie się nim porozumiewam i miałam
              najlepsze oceny w szkole z tego przedmiotu..oczywiście ja jestem w
              duzo lepszej formie i kondycji niz moja babcia i jeżeli miałabym
              siedzieć w domu i dopominać się o chwilę kontaktu z wnukiem kiedy
              zajmowała by sie nim obca kobieta..to wolę robić to sama
    • monika.k81 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 08:02
      Mnie moja mama bardzo pomaga. Maz pracuje za granica wiec wlasciwie jestem sama.
      Mama pracuje na dwie zmiany i jak ma na popoludnie to opiekuje sie synkiem do 12
      (siostry corka tez), a potem przychodzi opiekunka. Jak ma na ranna zmiane to
      przejmuje synka od opiekunki i jest z nim poki ja nie wroce. Nie place jej za to.
      • mamalesia2 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 08:56
        na stałe 10 godzin dziennie nie zatrudniłabym mojej mamy nigdy - pomóc może, owszem, nawet regularnie, ale nie tak intensywnie! Moja mama ma 55 lat i wychowała 3 dzieci swoich w czym jedno (ja) z wadą serca i trzecie urodziła jak miała 40 lat i prawie nie umarła przy tym. Albo bym płaciła za opiekunkę, albo nie pracowała, ale mam takie zdanie, że nigdy bym jej tak nie wykorzystywała - i tu nie chodzi o kasę, ale o siły. To jest nawet niezdrowe - czy twoja mama niczego nie widzi poza wnukami i na serio nie ma swojego życia? Dużo dzieci płacze na widok obcego - to takie wiek, ale większoś z nich i tak musi zostac z opiekunką.
    • b.bujak Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 10:02
      moja mama zajmuje sie moim dzieckiem interwencyjnie, ale i tak dla
      mnie to ogromna pomoc, więc staram sie jakoś jej to wynagrodzić -
      oczywiście wypłata pienięzna nie wchodzi w grę (bo wiem, ze czułaby
      się urażona), ale zawsze ją podpytuję, co jej potrzeba w domu - w
      większości zaopatruję ją w chemię gospodarczą, staram się pokrywać
      jej koszty związane z przyjazdem do nas (bilety, zawsze zostawiam
      jej do dyspozycji pieniądze na drobne zakupy); poza tym raz na jakiś
      czas z moim bratem i siostrą (którzy rownież uszczęśliwiają ją
      opieką nad wnuczętami) składamy się dla mamy na większe zakupy
      domowe (pralka, dywan itp);
      w poprzednie wakacje zafundowalismy (ja i mój mąż) mamie tydzien
      wakacji nad morzem - fakt, że miałam w tym interes, bo trochę mi
      pomagała przy młodym na tych wakacjach, ale starałam się, żeby jak
      najwięcej czasu miała tylko dla siebie - i to był strzał w
      dziesiątkę - widziałam, ze była przeszczęsliwa, tym bardziej, że
      dawno nie była nad morzem
    • reteczu Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 10:03
      mona819 napisała:

      Dziewczyny, w pracy jestem prawie caly dzień

      Ja też.
      Moja siostra też.

      moja mama zajmuje się
      > małą praktycznie przez 10 godzin.

      Moja mama (58 lat) zajmuje się półtorarocznym synkiem mojej siostry,
      więc nie pomaga mi w ogóle; teściowa, która mieszka 400km od nas też
      nam nie pomaga.
      Moją 9-miesięczną córką zajmuje się opiekunka.
      Prawie 5-letnia córka chodzi do przedszkola, ale jeśli jest chora,
      zostaje w domu pod opieką tej samej niani.

      Mała jest bardzo męcząca, zaczęła
      > chodzić, ząbkuje także jest cały czas z nią dużo roboty.

      To tak, jak z synkiem mojej siostry. Tak marudzącego, zabeczanego,
      męczącego dziecka nie spotkałam, a trochę żyję na tym świecie i
      trochę świata poznałam.

      Martwie się
      > że to może być zbyt męczące dla mamy.

      A moja siostra nie martwi się.Ba, czasem szwagier a nawet (o,
      zgrozo!) moja siostra mają jakieś nie do końca słuszne uwagi pod
      adresem babci.

      Opiekunka odpada, gdyż mała
      > nie chce z nikim obcym zostać.

      Bzdura. Wystarczy 15 minut, góra 30 minut, żeby dzieko zaakceptowało
      nową osobę. Płacze w pierwszej chwili, czyli reaguje prawidłowo na
      obcych, jest to normalna reakcja w tym wieku.

      Myślę też, że za tak długą opiekę nad
      > wnuczką powinnam też mamie wynagrodzić jakimś "kieszonkowym"smile

      Odpowiedź na to pytanie uzyskasz, jeśli w tej sprawie szczerze
      porozmawiasz ze swoją mamą.
      Moja siostra nic mamie nie płaci za opiekę, choć babcia opiekuje się
      jej synkiem od 6.00 do 19.00 od poniedziałku do piątku. Babcia sama
      zaoferowała pomoc i nie oczekuje wynagrodzenia.
    • justyna302 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 10:41
      Moja mama codziennie opiekuje sie moją córcią. Chciała tego sama,
      długo przekonywała mnie i męża abyśmy nie brali zadnych obcych
      opiekunek, kocha małą bardzo i świetnie daje sobie z nią radę.
      Oczywiscie wystarczyłoby jedno słowo z jej strony, ze jest zmęczona
      i zdjęlibyśmy z jej barków ten ciężar, póki co jednak, twierdzi ze
      jest przeszczęśliwa.
      Jestem zdania, ze należy się jej oprócz oczywistej wdzięczności z
      naszej strony, jakaś gratyfikacja. Nie może to być jednak wg mnie
      zadna regularna pensja, no bo jak to by wyglądało. Radze wiec sobie
      w inny sposób, przykładowo:
      1. Kiedy mama zrobi sama jakies zakupy dla małej, oddaje jej
      pieniądze zawsze ze sporą nadwyżką, dodając cos żartobliwie w
      rodzaju "a to tak, z miłości" i nie pozwalając oddać reszty.
      2. Kiedy widze ze przychodzi do mamy jakis jej rachunek, np. za
      telefon, często opłacam go razem ze swoimi, zanim mama sie
      zorientuje.
      3. Kiedy robie sobie zakupy po pracy, zawsze kupię coś dla mamy, czy
      jakies produkty do jedzenia, czy babskie pismo do poczytania, czy
      jakis krem do twarzy dla niej, słowem, zawsze staram sie pamietać
      żeby i dla niej cos miec.
      Podsumowując, daję mamie pieniądze "między wierszami", nie wprost, a
      jednak tak, zeby wiedziała, ze chce sie jej za wszystko odwdzieczyć.
      Mąż wie o moich praktykach i nie ma nic przeciwko, wręcz sam nieraz
      moim sposobem robi jakis upominek swojej mamie, ktora chetnie nam
      pomaga także.
    • osa551 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 10:48
      Ja nie brałam wogóle pod uwagę pomocy na stałe ani mamy ani
      teściowej. Rodzina opiekuje się moją córką głównie w
      sytuacjach "podbramkowych" natomiast nigdy nie wpadłabym na to, żeby
      mama albo teściowa opiekowałay się moim dzieckiem 10 godzin
      dziennie, nawet gdyby same nie pracowały.

      Do opiekunki dziecko trzeba przyzwyczaić. To nie jest tak, że
      przychodzi obca osoba i zostaje od razu sama z dzieckiem. moja
      opiekunka przychodziła najpierw przez 2-3 tygodnie i zajmowała się
      córką razem ze mną albo moim mężem. Po 3 tygodniach nie było wogóle
      problemu, żeby została z naszą córką. Zresztą byłam z niej tak
      zadowolona, że "zaklepałam" ją jak tylkosię dowiedziałam, że jestem
      w drugiej ciąży. Ona ma 24 lata i siłę, żeby ganiać z dzieckiem po
      domu i ogrodzie i chodzić na długie spacery.
    • kwiatek02 Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 11:15
      Moim maluchem tez sie opiekuje moja mama. O kieszonkowym nie ma
      mowy - bo nie che, ale od czasu do czasu uda mi się sprawic jej
      drobny prezent, zabieramy tez babcie ze soba na wakacje smile
      • czukczynska Re: Babcia - opiekunka???????? 22.02.08, 19:22
        Moją córką zajmował się dziadek,ale to była pomoc ok 4 godzin dziennie.
        Co miesiąc kupowaliśmy mu coś fajnego -ulubiony rum ,książkę itp.
        Synek też zostanie z dziadkami na tej samej zasadzie.
    • olinka2007 Re: Babcia - opiekunka???????? 25.02.08, 22:51
      Moja mama zamieszkała z nami 2 miesiące temu. Musiała się
      wyprowadzić ze swojego domu, biorą rozwód z ojcem, ale to zupełnie
      inna historia. Nasza córcia ma teraz 9,5 m-ca. Też zaczyna chodzić,
      ząbkuje i jest bardzo absorbująca. Wcześniej, zanim babcia
      zamieszkała u nas, zajmowała się małą samodzielnie kilka razy
      wieczorami, kiedy wychodziliśmy np. do kina. Ale bywała u nas prawie
      codziennie popołudniami, choćby pół godzinki każdego dnia. Odkąd
      mieszkamy razem, kilka razy zostawialiśmy z nią Olkę nawet na cały
      dzień. One się po prostu uwielbiają. Dla babci po rozstaniu z mężem
      to taki jasny promyczek w życiu, inaczej by się chyba załamała. A
      tak ma przynajmniej zajęcie (mama nie pracuje): czytają bajki, pójdą
      na spacer, słuchają Tik-taka i świetnie się bawią. Chociaż jak
      zostawiam małą na cały dzień, to trochę się martwię, wiem jaka jest
      męcząca, a moja mama ma nadciśnienie. Kiedy coś wspominam na ten
      temat mama zawsze się obrusza. Do tej pory nie płaciłam jej żadnej
      pensji. Mieszka u nas za darmo, zakupy robię ja, wszelkie opłaty
      też, mama kiedy chce może brać auto, zawsze jak wychodzi to pytam,
      czy nie potrzebuje pieniążków, bo ojciec jeszcze nie płaci jej
      alimentów. Kupuję jej kosmetyki i w ogóle staram się o nią dbać,
      żeby czuła się kochana i potrzebna. Ja na szczęście nie mam
      regularnej pracy, prowadzę własną działalność, mam elastyczny czas
      pracy i zaufanych pracowników, więc staram się nie obciążać babci
      zbyt często. Tylko kiedy naprawdę muszę.
Pełna wersja