Oj, jak mnie to wkurza...

01.03.08, 19:43
- kiedy u rodziny słyszę, że mój syn rozpieszczony i tylko na
rączkach chce być, a wokół pełno ludzi i strach dziecko na podłogę
czy gdziekolwiek położyć,
- kiedy rodzina dziwi się, że mały nie zaśnie w gwarze 15 osobowej
rodziny, a w całym domu nie ma odrobiny spokoju,
- kiedy słyszę zdziwienie, że mały płacze, jak mu 3-latek wrzeszczy
koło głowy,
- kiedy ktoś dziwi się, że on taki strachliwy i płacze jak widzi
zupełnie nieznane osoby (syn ma 7 miesięcy),
- kiedy słyszę, że on taki grubasek - waży nieco ponad 8kg i cały
czas jest w 50 centylu, ale mi tłuścioch...
- kiedy doniego seplenią i dziwią się, kiedy proszę o poprawne
mówienie.
Tak chciałam się wyżalić...


    • alpepe Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 19:46
      z seplenieniem to IMHO przesadzasz, ważne, by najbliższe osoby poprawnie mówiły,
      co do reszty, to niestety nic nie poradzisz, ludzie zapominają, jak to było,
      kiedy ich dzieci były malusieńkie. Cóż, olać, nawet nie ma sensu im tłumaczyć.
      • hellious Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 19:49
        A mnie wqrza to, jak mi sie dziewia ze nie daje malemu ciastek, nie dam mu tortu sprobowac, nie daje mu ziemniakow z sosem... A najbardziej mnie wqrzylo to, ze myslalam ze tesciowa wkoncu zrozumiala moje prosby o NIE DAWANIE DZIECKU SLODYCZY, ale niestety tylko udala ze rozumie... Maly ma 7 miesiecy i chyba jeszcze nie czas na torty... Czy przesadzam? tongue_out
        • alpepe Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 19:55
          nie przesadzasz, moja własna mama mnie rozwalała tekstami: dziecko musi mieć
          posłodzoną herbatkę, bo jak to tak ma pić wodę czy herbatkę bez cukru?
          Ludzie ze starszego pokolenia albo inaczej żywili i wychowywali dzieci, albo
          zwyczajnie nie pamiętają, co robili. Niestety, trzeba by było przynosić rodzinie
          aktualne poradniki z zakresu pielęgnacji i żywienia niemowlęcia, to może by się
          im zmieniło.
          • magda.tyl Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 19:59
            Jeszcze prababcia mojego synka ile razy go widzi, to straszy jakimiś
            babami, dziadami itp.
            Jak miał miesiąc to dziwiła się, że nie maczam smoczka w cukrze, a
            teraz że nie daję skórki z chleba (dopiero rosną mu pierwsze 2
            ząbki, poza tym chodzi o gluten, ale nie chce mi się jej tłumaczyć)
    • mamaga283 Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 20:26
      a myślałam, że tylko mnie to wkurza smileTo sie uspokoiłam bo myślałam,
      że coś ze mną nie tak. Pozdrawiam
      • magda.tyl Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 20:38
        Ja nie usypiam synka w wózku, jedynie czasem wyciszam na fotelu
        bujanym i kładę spać do łóżeczka.
        Wychodze na spacer w mroźne dni(-5 stopni).
        Kładę jak najwięcej na podłodze, gdzie się lubi bawić.
        Wsadzam do kojca, jak musze wyjść np. do łazienki.
        Daję bajki do zabawy, takie twarde.
        Codziennie zakładam ładne,świeże i uprasowane ubranka.
        To są rzeczy, które dziwią niektórych członków mojej bliższej i
        dalszej rodziny....
        • monikapaulina Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 23:28
          witajcie
          a mnie drazni jak musze zwracac uwage o mycie rak.moze jestem bardzo
          przewrazliwiona ale robi mi sie nie dobrze jak ktos bierze na rece
          lub lapie za raczki mojego syna a nie umyl rak jak do nas
          przyszedl.moja mama mi mowi ze straszna ze mnie czyscioszka ale malo
          mnie to obchodzi co kto mysli.poprostu nie moge tego pojac jak
          przychodzac z dworu i nie umyc rakuncertain
          pozdrawiam
          • saha_ra Re: Oj, jak mnie to wkurza... 01.03.08, 23:40
            u mnie co po niektórzy się dziwią bardzo, że nie śpię z maludą w
            jednym łóżku. To wręcz szok. No faktycznie duża 9miesięczna panna
            niekarmiona od dawna piersią i przesypiająca cala noc leży we
            własnym łóżeczku??? Jak to?!?
            EEH...Jakby widzieli nasze "małżeńskie łoże", to by się zdziwili jak
            ja się tam w ogóle z mężem mieszczę hahahah...
            Mówię ci wyluzuj, puszczaj te teksty mimo uszu. Mnie też wkurza parę
            rzeczy, ale staram się odpuścić. Jak się nie da -nie bywam. Pewni
            znajomi mają w domu totalny regularny hałas (wrzeszczące dziecko i
            telewizor) i przestałam tam jeździć ze swoją córeczką. Wpadam czasem
            sama na chwilę i już. Porad szwagierki odnośnie żywienia to nawet
            już nie komentuję i tyle. Robię swoje i konsekwentnie wymagam od
            rodziców i teściowej powołując się zawsze na lekarza. Działa.
            Tekst "Lekarz mówi, że ..." sprawdza się w każdej sytuacji i ucina
            dyskusje. Polecam !!!
            • luka2007 Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 00:08
              u mnie to samo...ale najbardziej mnie denerwuje jak wszyscy komentuja ze maly
              spi z nami w lozku."slysze teksty ze juz sie przyzwyczai i NIGDY nie bedzie mi
              chcial spac w swoim lozeczku"dzieciak ma 3 miesiace i juz przesadzone ze cale
              zycie bedzie spal z mamusia...niech sie nie martwia bo my damy sobie rade.jak
              przyjdzie pora na lozeczko to jakos go nauczymy w nim spac chocby mialo to
              troche potrwac.ludzie sa rozni i rozne glupoty wygaduja-dziwne tylko ze ja jakos
              szwagierce nie zwrocilam uwagi kiedy dala swojej 4 miesiecznej corce
              czekolade!!!dla mnie to bylo nie do pomyslenia, ale sie nie wtracalam bo uwazam
              ze to nie moja sprawa co ona ze swoim dzieckiem robi.ona jednak wiecznie daje mi
              "cenne rady"a ja jednym uchem wyslucham a drugim puszcze!rob to co uwazasz za
              sluszne i nie daj sie zwariowac.ty wiesz najlepiej co dla twojego dziecka jest
              dobre i tego sie trzymaj.pozdrawiam.
              • annaa77 Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 10:41
                moje tesciowa nie pozwala mi klasc na brzuszku mojej 6-miesiecznej
                corki bo go sobie odgniata!(gora 10 MIN)ja sie corka chce przekrecic
                z pleckow na brzuszek to ja rekoma asekuruje bo sie uderzy w
                glowe!!! nie bardzo wiem o co uncertain byla oburzona ze ja chce karmic
                WYLACZNIE piersia do 6 miesiaca przeciez dziecko bedzie mialo anemie!
                zle mala ubieram zle karmie i zle sie z nia bawie,ale jej
                wczesniejszy wnuk ktory ma 3 lata i jest ciegle chory bo
                przegrzewany karmiony MLEKIEM W BUTELCE dla NIEMOWLAKOW i owocami od
                5 miesiaca!!!! jest wedlug niej wspaniale wychowywany przez corke.
                no jasna cholera mnie bierze.czy jest na to sposob? OCZYWISCIE!
                przestalam ja odwiedzac.
                pozdrawiam
                • prigi Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 16:59
                  "jej wczesniejszy wnuk ktory ma 3 lata i jest ciegle chory bo
                  przegrzewany karmiony MLEKIEM W BUTELCE dla NIEMOWLAKOW i owocami od
                  5 miesiaca!" oj, mam nadzieję, ze źle Ciebie zrozumiałam, bo inaczej
                  TO sformuowanie mnie wkurzyło;/bo jeśli dobrze zrozumiałam, to ten
                  dzeciak jest dlatego ciagle chory, że był karmiony mlekiem
                  modyfikowanym. oj takiej bzdury to ja juz dawno nie słyszałam.
                  owszem, mleko matki ma tyle plusów że trudno jej wymienić, ale mleko
                  modyfikowane nie jest po to aby zaszkodzic dzieciakom!przykład mojej
                  znajomej, jedno dziecko karmione piersią, drugie mlekiem sztucznym.
                  pierwsze ciągle choruje, a drugie w ogóle. mam nadzieję jednak, ze
                  źle zrozumiałam twoje intencjesmile pozdrawiam
                  • annaa77 Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 17:45
                    zle zrozumialassmile on jest karmiony wlasciwie tylko mlekiem dla
                    maluchow choc ma 3 lata.takierzeczy jak zupka jarzynowa kurczaczek
                    itp to dla niego niewiadoma.
                    • prigi Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 18:24
                      cieszę sie bardzosmile jestem trochę przewrażliwiona na tym pukcie, bo
                      przezytałam juz tyle opowieści dziwnej tresci na ten temat. ale nic
                      to. a co do tego biednego dzieciaka, to współczuje. nie ma nic
                      lepszego niz kurczaczek z chrupiącą skórkąwink mniam
    • maknika Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 11:17
      Możemy rozpisać konkurs pt."Czego nie pojmuje otoczenie malucha".
      U mnie typowe to:
      - czy zetrzeć jabłuszko na drobnej czy grubrzej tarce? (Synek ma 2
      lata i większość zębów - my obieramy mu jabłko ze skórki i dajemy
      całe żeby sobie szczękę ćwiczył, z papek wyrósł rok temu)
      - czy może się napić soczku marchwiowego? (my dajmy mu samą wodę,
      ewentualnie z cytryną bez cukru ale jak to! Nie dać soczku? Dodam że
      najczęściej przed obiadem. Sama jakbym to wypiła to o obiedzie
      mogłabym zapomnieć) czasem zezwalam na podanie wody z dodatkiem
      soku... siła kompromisu
      - noszą go na rękach (odkąd synek skończył 10 miesięcy chodzi sam!
      Nie używamy spacerówki nie trzymamy go za rączki bo lubli biegać
      SAM. Tymczasem teściowa nosi go nawet po domu - powodzenia mały waży
      ponad 15 kg smile)
      - jak to ma usnąć sam w łóżeczku i nikt z nim nie posiedzi? (sam
      usypia odkąd skończył 8 miesięcy więc po co ma ktoś przy nim sidzieć
      i odpowiadać na 1000 pytań skoro gdy leży sam usypia w 2 minuty?)
      - trzeba o nakarmić (od ponad pół roku sam łyżeczką jje nawet zupę)
      - i to camo co u was: nie dasz mu cukiereczka? NIE DAM bo pamiętam
      swoje dzieciństwo z landrynką w buzi i dziurami w zębach. Nikt się
      wtedy nie zastanawiał co jjem. A moje dziecko NIE JJE herbatniczków
      dla dzieci, biszkopcików, jajek z niespodzianką (dramat teściowej),
      lizaczków i co tam jeszcze wymyślono. Tort biszkoptowy z bitą
      śmietaną jadł 2 razy, na swoich pierwszych i drugich urodzinach. Jak
      ja jjem słodycze to mu mówię że to dla mamy/taty a dzieci takich
      rzeczy nie jedzą. Jakoś nie cierpi zbytnio i prosi o jabłko albo
      wafle orkiszkowe. Jje orzechy, rodzynki, suszone śliwki/morele
      wszelkie bakalie i owoce. Nie wszystko co ma etykietkę "dla dzieci"
      musimy naszym dzieciom podawać. Starsze pokolenie twierdzi że to
      skrajny egoizm samemu jeść a dziecku nie dać. Jedzenie słodzyczy
      uczy jedynie że jedzenie jest nagrodą. To kiepski nawyk...
    • daga_j Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 11:41
      Z jednej strony Cię rozumiem ale z drugiej prosiłabym o więcej wyrozumiałości i tolerancji. Wiem jednak, że tego drugiego ucz się z czasem, im dziecko starsze tym na więcej przymykamy oko odnośnie zachowania rodziny do dziecka. Tylko więc Ci to mówię, ale wiem, że teraz Ci trudno o takie myślenie. Pewne rzeczy to oczywiście są bez sensu - jak seplenienie do dzieciątka, choć takie jakieś szczebiotanie, wydawanie dźwięków też jest na poziomie malucha (wtedy on z uwagą naśladuje). Mówienie o za wysokiej wadze też bez sensu, waży bardzo ładnie Twój synuś, mój 4 miesięczniak waży już 8kg! Ale wszystkim raczej się podoba, że jest pulchny (no na piersi więc nie martwię się).
      A to na co inaczej teraz patrzę to oczekiwanie, że przy spotkaniu rodzinnym (chyba o to Ci chodzi mówiąc o 15 osobach?) będzie cisza, bo Twój synek chce spać. Albo odwiedzać rodzinę poza porami drzemek albo zaakceptować inny rytm tego dnia. Dziecko nie powinno być przyzwyczajone do zasypiania w zupełnej ciszy bo to rodzi właśnie wiele problemów. Albo oczekiwanie, że 3 latek z rodziny będzie cichutko, sama mam jak mówiłam niemowlaka i ponad 3 letnią córcię i nie chciałabym by ktoś się na nią złościł, że zachowuje się jak.. na trzylatkę przystało! Czyli czasem trochę głośno, bo szybko zapomina o upomnieniach, że obok śpi dzidziuś.
      Także na co dzień wychowujesz swoje dziecko jak chcesz oczywiście ale gdy idziecie w gości to niestety wiadomo, zainteresowanie rodziny będzie, jak również nieco inny rytm dnia, ale to przecież od czasu do czasu!
    • styczniowamamahani Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 11:51
      oj mnie też wiele rzeczy strasznie wkurza a najbardziej to:
      -że śpimy z małą ( ma niecałe dwa miesiące)
      - że w ciągu dnia mała nie śpi ( trudno żeby spała jak przyjdzie kilka osób i
      zaczynają prowadzić ożywione rozmowy) , jak zostajemy same w domu to mam czas
      żeby poprasować, wstawić pranie , poodkurzać i od czasu do czasu zrobić jakąś
      zupę czy drugie, no ale tego nikt nie widzi
      -że nie przepajam małej ( na pewno usycha z pragnienia)
      -że śmiertelnie wykorzystuję męża ( bo po pracy robi zakupy, i wyrzuca śmieci i
      zmywa naczynia)
      te wszystkie uwagi oczywiście są autorstwa mojej teściowej
    • mammajowa Re: Oj, jak mnie to wkurza... 02.03.08, 21:47
      a mnie wkurza
      - "nie bujaj go bo sie przyzwyczai"
      - "oj dałabyś mu spróbowac" (np. 5m. pierogów z kapustą i grzybami... albo
      czekoladę- syn alergik)
      - nie rozumienie, ze nie dam na ręce i już (to nie do pomyslenia, ze nie dam
      sobie wyrwać śpiacego i marudzącego dziecka z rąk bo pierwszy raz widziana
      daleka ciotka chce sobie ponosić malucha - dosłownie wyrywa! bez uprzedzenia i
      bez pytania nosz kur...de)
      - "niedobre jedzonko ci mamusia zrobiła, fuj"
      - wiara w przesady, ze ktos kogoś zauroczył itp.
      i wiele innych.
      sposób? udaję ze nie słyszę, jak nie działa - mówie wyraźnie i asertywnie nie,
      nie pozwalam/mam inne zdanie. jak nie działa to niestety awantura albo/i
      ograniczenie kontaktów do minimum zupełnego.
      • olla-83 Re: Oj, jak mnie to wkurza... 03.03.08, 11:50
        u mnie numer jeden jest ze moje mleko juz jest nic nie warte (synek
        ma 9 m-cy i normalnie przybiera na wadze) i czemu nie dasz mu
        sprobowac: czekolady, kielbasy z dzika, tortu, przyprawianego obiadu
        itp. a jeszcze jak to mozliwe ze on je nieprzyprawiane obiadki
        chociaz mu zupe poslodzic...
    • ewulek.80 Re: Oj, jak mnie to wkurza... 03.03.08, 12:20
      Hej dziewczyny, dziękuję za ten wątek i Wasze zwierzenia. Podnosicie
      na duchu, ale też rozbawiacie do łez. Mnie też wkurza to, że
      traktują mnie jak gó..arę, a nie matkę, która wie, co dla Małego
      jest najlepsze. Ostatnio "wymknęło" mi się u teściowej(na jej uwagę
      na temat noszenia 2-miesięczniaka na rękach), że to nasze dziecko i
      my się będziemy z nim męczyć, jeśli je rozpieścimy. Dziwnie
      spojrzała, ale przyznała mi rację smile NIE DAJCIE SIĘ!
Pełna wersja