Awersja do wozka

28.08.03, 15:00
Wlasnie wrocilam z ponad 3 godzinnego spaceru z moja Martynka, z czego 2,5
godziny Martynka spedzila u mnie na rekach! Czy jej sie to kiedys zmieni???
czy nie???????Ona jutro skonczy 5 miesiecy i caly czas trudno ja zmusic do
siedzenia, lezenia, bycia w wozku. W wozku na spacerze jest tylko i
wylacznie wtedy kiedy w nim spi, a jak sie obudzi, to musi z niego wyjsc.
Placze, zlosci sie, wygina, robi takie akrobacje, ze musze ja wyciagnac. A
na rekach jest wszystko ok. Napiszcie mi czy mialyscie podobne problemy i
ile trwaly?
A jak sobie pomysle ile ja spedzilam czasu na wyszukaniu fajnego wozka, to
mi sie smiac chce, bo chyba go kupilam niepotrzebnie...
Marzena
    • eb14 Re: Awersja do wozka 28.08.03, 16:53
      Ja miałam ten sam problem. Mój już teraz 19-to miesięczny Dawidek też nie
      potrafił wytrzymać w wózku. Starałam się wychodzić z nim na spacer, gdy miał
      spać, ale jak się przebudził, to tylko na rękach chciał być noszony. Problem
      skończył się gdy w wieku 5 m-cy rwał się do siedzenia, no więc układałam go w
      wózku półsiedząco. Wtedy był zadowolony i oglądał wszystko z zaciekawieniem.
      Jeszcze jak dałam mu do rączki chrupkę kukurydzianą to był w siódmym niebie.
    • marzenkaw Re: Awersja do wozka 28.08.03, 17:20
      No wlasnie jak tez wychodze na spacer z Martynka jak podejrzewam, ze moze
      usnac, bo jak jest przytomna, to nie ma to sensu. Probowalam ja wozic w
      pozycji siedzacej, ale jak narazie z takim samycm skutkiem. Moze jak zacznei
      sama siedziec, to ja to zainteresuje. Ale sprobuje jeszcze z tym chrupkiem.
      Tylko, czy 5-miesieczne dziecko nie jest na to za male?
    • zalma Re: Awersja do wozka 28.08.03, 22:06
      mój Szymon (3,5 m-ca)też nie znosi wózka. Uwielbia za to chuśtwkę ogrodową -
      wcale mi się to nie podoba, bo lada dzień zacznie się kręcić i bujanie na niej
      nie będzie już bezpieczne.
      W wózku by go utrzymać w spokoju, wyczyniam dosłownie cuda, ale często wracam
      na syrenie do domu, bo na nic moj wysiłek sad
      Sposobu jeszcze nie znalazłam, ale jako tako, na kilka minut pozwala uspokoić
      go tel. kom. tzn. melodyjki...Pozdrawiam, jak znajdziesz sposób to daj znać.
    • umargos Re: Awersja do wozka 28.08.03, 22:47
      Moja Mała też nie przepada za leżeniem w wózku na spacerze, a już na pewno nie
      przez cały czas. Z założenia więc zabieram wózek i nosidełko. Pierwsze pół
      godzinki jest w nosidełku, odkąd noszę ją przodem do świata baardzo jej się to
      podoba (wcześniej przodem do mnie kręciła się jak na sprężynce), po jakiejś pół
      godzinie przekładam ja do wózka i jest spokój. Czasem jak nie zabiorę,
      nosidełka to początek jest na rączkach. Inna sprawa, że w domu bardzo rzadko ją
      noszę. Nawet jak była maleńka nie nosiłam. Siedziałam i tuliłam, ale nie
      chodziłam, i nie pozwalałam nikomu stosować tego jako metody uspokajania żeby
      sie nie przyzwyczaiła, w myśl zasady, że goście wyjadą, a ja z dzieckiem
      zostanę i nie dam rady jej nosić. Noszę ją kiedy chcę jej pokazać różne rzeczy,
      oprowadzić po mieszkaniu, ale nie kiedy płacze (może dlatego na spacerach
      mięknę, bo chcę żeby był przyjemnością i dla niej i dla mnie). Najczęściej
      dziecko chce więcej widzieć i nawet spacerówka nie daje takiego "pola widzenia"
      jak mamine rączki, może to dlatego.
      Pozdrawiam
      Ula
    • sylwia.sikorska Re: Awersja do wozka 28.08.03, 23:05
      Witam!
      Moja córcia skończyła 10 miesięcy i nadal ją wózek "gryzie". Także nie
      liczyłabym na zmiany. Trzeba się po prostu przyzwyczaić. Ja czekam aż zacznie
      sama chodzić, bo może jak się zmęczy to zechce na chilkę usiąść w wózku.
      Pozdrawiam i życzę dużo siły... do noszenia.
      Sylwia - mama Zuzi
    • aneczkag Re: Awersja do wozka 31.08.03, 22:53
      Spokojnie, jak będzie miała 3 lata, to z wózka nie będzie chciała wyjść wink
      A tak poważnie, my często podróżujemy tak: starsza w wózku, mała na rękach.
      Czasem Mała da sie skusić na podniesione troszkę oparcie i się rozgląda.
      Podobało sie jej (epizodyczne) odwrócwenie spacerówki przodem do jazdy, choc na
      razie ciągle jeździ przodem do mamy.
    • kasiazacharska Re: Awersja do wozka 01.09.03, 11:05
      MOja Maja ma 5 tygodni i spacer wchodzi w gre tylko jak spi. A ze spi 2 razy
      dzienni po poltorej godziny wiec tez sie zastanawiam po co tyle czasu
      zastanawialam sie jaki wozek wybrac... Wczoraj bylismyz nia w lesie... Godzien
      na rekach. smile))))))))) Jak znajdziesz sposob daj znac hehe
      Kasia
      • mika.r Re: Awersja do wozka 01.09.03, 12:22
        Ha, ha ,ha jak to miło że nie tylko ja chodzę z dzieckiem na rękach, przed sobą
        wózek i awantura przy próbie położenia, że ludzie się za mną oglądają!!!smile))))
        Umargos, jakie masz nosidełko, w którym nosisz maleństwo tyłem do siebie?
        Właśnie zamierzam kupić, ale te które oglądałam nie bardzo się do tego nadają,a
        Julka po prostu musi wszystko widzieć,i wydaje wtedy odgłosy zachwytu.A może
        przezroczysty wózek?hihihihihi
        Dziewczyny, jak znajdziecie "lekarstwo", to błagam o wiadomość!(nie długo będę
        miała biceps jak kulturysta)
        Pozdrowionka
        Monika
        • aga1721 Re: Awersja do wozka 08.10.03, 15:04
          moj gabi ma 8 m-cy i od dwoch m-cy nie cierpi jezdzic w wozku tylko na rekach a
          najchetniej by chcial juz chodzic nie mam na to sposobu chyba trzeba przeczekac
          ciesze sie ze nie jestem jedyna z takim problemem ale co robic zima gdy dzidzia
          nie chce siedziec przeciez nie moze byc wiecznie na rekach w wozku mozna
          przykryc kocykiem opatulic a na dwor trzeba chodzic ???
    • annkie Re: Awersja do wozka 08.10.03, 17:31
      Moja córcia ma 3,5 miesiąca i też wózek mógłby dla niej nie istnieć, leżaczek,
      mata i łóżeczko w zasadzie też. Ja już doszłam do wniosku, że "ma chore plecy"
      i nic mi innego nie pozostaje jak nosić to moje kochane dziecię. Każdy spacer
      wygląda tak,że jedna ręka pcham wózek, a na drugiej wisi Zuzia i z zazdrością
      mijam mamy z dziećmi w wózkach.
      Dołączam do oczekujących sposobu na tę przypadłośćsmile
      • mrufkaa Re: Awersja do wozka 08.10.03, 23:32
        Taaaa....
        Julka ma ponad 9 m-cy i spacer w wozku to obled. Byl moment, ze bylo ok, ale
        mam wraenie, ze odkad zaczela raczkowac, to wkurza ja to unieruchomienie.
        Nosidelko juz odpadlo ( stosowalam, a jakze), bo wazy ponad 10kg i 1.jest ponad
        dopuszcalna waga do nosidla, ktore mamy, 2. kregoslup moj tez juz tego nie
        zniesie. Najlepszy na spacerki jest tatus, bo nosi. Jak ide sama to zapas
        chrupek, biszkoptow bezglutenowych oraz picia. Plus wybieram pory spania ( moze
        zasnie). Nawet doroslam juz do dezyzji, ze zawioze ja do parku i wypuszcze,
        niech raczkuje na placu dla dzieci, pokryrtym taka mata piankowa (Londyn), ale
        od tygodnia leje i w tej Krainie Deszczowcow juz chyba tak zostanie.... Tez mi
        sie wydaje, ze cos sie zmieni jak zacznie chodzic, tzn. domyslam sie, ze ja
        zaczne chodzic zgieta w pol....
    • fundi Re: Awersja do wozka 09.10.03, 11:05
      Witam!
      Jakie to znajome....W pobliskim parku bylam zawsze jedyna mama, ktora nosi
      dziciatka na rekach i pcha przed soba wozek. Myslalam, ze to tylko moj
      maluszek ma uczulenie na wozeksmile Objawy podobne jak powyzej-za nic nie
      chciala siedziec w wozku, czasami nawet jak zasypiala na rekach, to przy
      probie wlozenia jej do wozka zaraz sie budzila.Nosilam ja wiec, czasami
      radzilam sobie w ten sposob, ze siadalysmy na lawce w parku i ogladalysmy co
      sie tylko dalo:psy, ptaki, dzieci smile Problem skonczyl sie kiedy Ulenka miala
      7 miesiecy. Nie od razu, czsami musialam jeszcze ja troche nosic, ale jak
      skonczyla 8 miesiecy siedzi twardo w wozku i obserwuje otoczenie.Kiedy zaczyna
      marudzic ratuja nas spacerujace psy i golebie-uwielbia na nie patrzec!
      Zycze wytrwalosci, moze Twoje dzieciatko tez w koncu polubi wozek?
      Pozdrawiam
      Ada
    • mamadwojga Re: Awersja do wozka 09.10.03, 12:36
      Oj te dzieci. Moja prawie pięcioletnia córka, która NIENAWIDZIŁA wózeczka do
      tego stopnia, że jak miała półtora roku to zrezygnowałam z wózka w ogóle, bo i
      tak nie chciała w nim siedzieć, teraz wzdycha: Jak ja bym chciała być taka
      malutka jak Maksiu (jej braciszek) i tak sobie leżeć w wózeczku.... A Maksiu w
      tym czasie robi wszystko by uciec z tego "wstrętnego" wózka. I dogódź tu
      dzieciom...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja