Tydzień 6

12.03.08, 11:26
Jak zwykle - nic na temat karmienia butelką uncertain
Po szkole rodzenia nie wiedziałam nic. Po urodzeniu dziecka w szpitalu
właściwie tez nic mi nie powiedziano (oprócz informacji jakie porcje podawać
przez najbliższe 6 dni). Żadnych informacji o pozycjach karmienia, dopajaniu i
innych problemach typu wyparzanie butelek, przechowywanie mleka, łączenia z
odciąganym itd. Wszystko musiałam sama wyszukiwać na forach, na stronach
producentów, wyciągać od lekarzy...
Za to w każdym kącie szpitala czy przychodni - tony ulotek o laktacji,
przystawianiu, sposobach przechowywania pokarmu.
Otwieram internet - i to samo, niestety, o czym świadczy ten właśnie artykuł.
    • alutka3011 Re: Tydzień 6 15.01.09, 11:47
      Znam ten ból.Patrzenie z pogardą jak mówię,ze piersią nie karmię.Dobrze,że nasz
      pediatra jest wyrozumiały i zna sytuację.Pozdrawiam wszystkich butelkowcówsmile
    • kitex777 Tydzień 6 05.03.10, 21:58
      Hmm, zgadzam się z Wami, kolejny artykuł na tej stronie i niestety ewidentnie
      kolejny raz rzuca się w oczy założenie z góry, że wszystkie mamy karmią
      piersią, trochę to przykre, taki laktacyjny terror, jedynie słuszna opcja,
      lansowana od oddziałów położniczych aż po internet...
    • kigaaa Re: Tydzień 6 16.02.11, 10:08
      Mam ten sam problem. Nie karmię dziecka piersią i dosłownie nigdzie nie mogę znaleźć informacji na temat karmienia butelką. Wszędzie tylko co robić gdy karmi się piersią, co jeść żeby dziecko nie miało kolek, zaparć itd. Mój synek ma problem z zaparciami i jak poszłam do apteki to jedyne pytanie jakie mi zadano to czy karmię piersią. Na odmowną odpowiedź aptekarka się skrzywiła i powiedziała, że w takim razie nie może mi pomóc. Położna zareagowała podobnie. Nie przyjęła do wiadomości, że moje dziecko je butlę i nie udzieliła mi żadnych informacji. W internecie też żadnych informacji nie ma. Wszędzie tylko laktacja, pierś i to jakie to dziecko jest przeszczęśliwe dzięki karmieniu piersią, a jak jest mu źle na butelce. Zaczynam się przyzwyczajać to tego, że w tym kraju albo karmisz piersią, albo jesteś od razu uważana za wyrodną matkę.
    • asiak1985 Tydzień 6 26.06.12, 10:32
      Widzę, że nie jestem jedyna z podobną teorią... Początkowo nie mogłam karmić piersią, bo moja córcia urodziła się jako wcześniak i zwyczajnie traciła za dużo energii, więc ściągałam mleczko, a jak było mało, to dokarmiałam modyfikowanym. Starałam się ją przystawiać do cyca, aby ćwiczyła i abym nie straciła mleka, ale nie szło... Nie dołowało mnie to, bo robiłam co mogłam. Dołować zaczęłam się dopiero, jak znajome młode mamy co chwila czy to na zywo, czy w smsach pytały "karmisz piersia? a czemu nie karmisz? jak mozesz nie karmic?". Nie docierało, że mała mimo dobrego chwytu i ssania zwyczajnie sobie nie radzi... Na dzien dzisiejszy moja corcia ma 5 tygodni i jakos od poltora pije i z butli odciagniete, i z cyca (co jest zdziwieniem dla wszystkich, łacznie z lekarzamitongue_out). A kolezanki mające mnie za wyrodna matke sie sfochowały i sie do mnie nie odzywaja, bo jak można nie karmić piersią tongue_out
      • myszon999 Re: Tydzień 6 26.06.12, 11:11
        zwróćcie proszę uwagę, że mm pierwsze nigdy nie ma w promocji. Zawsze promocje dotyczą mm następnego. To też polityka wspierania karmienia piersią. Ja karmiłam dwa miesiące, tzn odciągałam, bo mój wcześniak przy cycu zasypiał po dwóch minutach, a poza tym jest niejadkiem. O ile butlę wciśniesz na śpiocha na siłę, o tyle cyca już nie. Potem dzidzia wpadła w anemie grożącą transfuzją (trzecią!) co było gwoździem do trumny dla mojej laktacji. Mleko zniknęło. No i od tej pory walczymy z mm, bo dzidzia dalej niejadek. Jeśli mogę Wam w czymś pomóc, doradzić to proszę pytajcie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja