marcelina4
25.03.08, 12:52
Drogie Mamy, muszę się wyżalić, może ktoś pocieszy, albo napisze, że też tak
miał, mam sześciotygodniową córeczkę, kochane, słodkie maleństwo, ale mamy
same problemy, ja straciłam pokarm, muszę karmić niunię mlekiem modyfikowanym,
nie jest to łatwe, bo mala nie chce jeść ani z butelki, ani łyżeczką, bardzo
chce cycusia, a co ja mam jeje do zaoferowania? Piersi puste, dziecko
zrozpaczone, płacze, żałosnie zawodzi, a mnie serce pęka z bólu, czuję się
okropnie, bo nie mogę dać mojemu dziecku tego co najlepsze. Jakby było mało
problemów dopadły małą kolki, ma na buzi okropne krosty, właściwie co drugi
dzień jestesmy u jakiegoś lekarza, a wizyty lekarskie mala znosi bardzo źle,
okupione są i jej i moim ogromnym stresem.
Jak byłam w ciąży wyobrażałam sobie jak to wspaniale będzie kiedy nasze
malenstwo pojawi się na świecie, nie sądziłam że będzie tak strasznie ciężko,
że opieka nad dzieckiem będzie stresem i walką, dlaczego dzieci są takie
okropnie skomplikowane?
Czy inne mamy też miały podobne problemy, czy to ja mam takiego pecha? moje
koleżanki mają zdrowe, usmiechnięte dzieci, same też świetnie się miewają, a
mnie to już tylko ryczeć się chce