marcelina4
02.04.08, 13:32
pisałam kilka dni temu na forum, że bardzo sie martwię, bo moja córcia wogóle
się nie usmiecha i ciągle placze, że jest chyba nieszczęśliwa i dzisiaj
nadszedł wielki dzień!
akurat zmieniałam pieluszkę, całowałam maleńkie stópki i nagle usłyszałam
radosne pisnięcie i ujrzalam szeroki usmiech na buźce mojej maleńkiej, taki
prawdziwy najpiekniejszy na świecie bezzębny usmiech! córcia usmiechała się i
popiskiwała radosnie, a ja smiałam się razem z nią i płakałam ze szczęścia!
dziewczyny może uznacie mnie za wariatkę, ale ja dzisiaj latam, urosły mi
skrzydła, wszystkie problemy i złe chwile zniknęły jak ręką odjąć, dla tego
pierwszego usmiechu warto żyć, jestem ogromnie szczęśliwa!
dziękuję serdecznie forumowym Mamom za słowa otuchy i porady, dobrze wiedzieć,
że można na Was liczyć, dzięki Dziewczyny!