emka43
09.04.08, 12:21
Kochan Mamulki! Szukam wsparcia u tych, które moze były/są w
podobnej sytuacji do mojej. Opisałam ja w temacie

Jutro wracam do
pracy, a 5,5 miesięczny synek budzi sie w nocy czasami dwa, czasami
4 razy... Wstaję, bo jak daje mu pierś, to dość długo i łapczywie
zjada, więc myslę sobie, że jest głodny. Jak budzi się np. 4 razy,
to wydaje mi sie, że potrzebuje piersi w buzi, żeby znów zasnąć
(chociaż jak daję mu wtedy pierś, to tez jest chyba głodny, bo zjada
szybko i wszystko

No i o 6 rano jestem koszmarnie zmęczona...
Mój wybór, że nie śpie z synkiem i nie karmie na leżąco, ale nie
chcę wyrzucać męża z łózka, a we trójkę się nie zmieścimy, bo
niestety nie mamy łoża małżeńskiego

Poza tym spanie z synkiem juz
przerabiałam- i ja i on budzimy się wzajemnie przy najmniejszym
ruchu, wiec to w ogóle odpada. Zatem na półśpiąco wstaję, siadam
przy łózeczku i karmię. Może to dla kogoś błahostka, ale ja szukam
wsparcia- czy któraś z Was to przerabiała, że chodziła taka nietomna
do pracy. No i kiedy skończy sie to jedzenie nocne? Pozdrawiam.