koszmarne ulewanie - niepokojące!

12.04.08, 22:06
Wiem że dzieci ulewają..ale chyba nie tak!!!!
Moja 7 tyg córeczka bije już chyba wszelkie rekordy. Po każdym
jedzeniu ulewa strasznie mocno. Nawet długo po posiłku. Dzieje się
tak niezależnie od tego czy się jej odbije czy nie. Nie ma też
związku z ilością mleka, myślałam wczesniej że po prostu się
przejada. Ale nie, ulewa również jak zje malutko. Chlusta z niej
zdecydowanie za dużo, tak bym mogła pomyśleć że to jest norma.
Dodam że karmię małą piersią i potem dokarmiam butelką (bebiko).
Myśłam że może jakaś alergia, ale nie ma biegunek (wręcz odwrotnie,
robi kupki bardzo rzadko, raz na 4-5 dni, co próbujemy ustabilizować
z pediatrą) ani żadnych problemów skórnych.
Na prawdę mam już dość. Na okrągło ją przebieram, bo wciąż ma mokre
ciuszki. I boję się że w końcu w konsekwencji nabawi się problemów,
np. ze słuchem.
W przyszłym tyg mam wizytę u gastrologa, ale może do tego czasu coś
mi poradzicie.
Z góry dziękuję


    • green40 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.04.08, 22:20
      a myślisz, że to ulewanie czy raczej wymioty chlustające? Mój synek około 3
      tygodnia życia zaczął bardzo dużo ulewać. I wymiotować pod ciśnieniem.
      Stwierdzono zwężenie odźwiernika żołądka (zdarza się u 3 noworodków na 1000),
      które trzeba było usunąć operacyjnie. Po operacji nadal ulewał sporo, ale zaczął
      ładnie przybierać na wadze i to ulewanie pooperacyjne było już tym normalnym
      fizjologicznym ulewaniem. Ta wada zdarza się ostatnio coraz częściej podobno,
      ale dość łatwo i szybko się ją usuwa. Oczywiście u Ciebie to może być coś
      innego, ale warto jak najszybciej zrobić usg. Jeśli masz jakieś pytania do mamy
      "ulewacza", pisz.
      • pkmk3 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.04.08, 23:04
        U mojego synka również myśleli, zeto zwężenie odźwiernika ale
        przybierał prawidłowo więc pani doktor nie robiła paniki. Miałam
        tego serdecznie dośćsmile moje dziecko również było karmione piersia i
        dokarmiane bebikiem. Wszystko było w mleku przetrawionym albo
        jeszcze nie przetrawionymsmile ciągnęło się to niestety u nas długo bo
        8 miesięcy więc później wszystko bylo marchewkowesmile mojemu i się
        ulewało i wymiotował. Słyszałam, że dobrego jest to mleko enfamil i
        że po nim się nie ulewa. Porozmawiaj z pediatrą o tym mleku i
        kontroluj wagę. Zyczę powodzeniasmile
      • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 19:01
        wiesz co, wydaje mi się że to już można zaliczyć do wymiotów.
        słyszałam o tym schorzeniu. czy może je wykluczyć gastrolog? np na
        podstawie usg?
        • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 21:14
          diagnozowanie refluksu odbywa sie na podstawie wywiadu, wyniku USG j. brzusznej
          i tzw. 24 godzinnej ph-metrii przelyku. To ostatnie badanie daje 100% pewnosc,
          czy to refluks, czy nie. USG j. brzusznej nie daje tej pewnosci.
          • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 21:49
            tak przypuszczałam, że samo usg nie wystarczy, a lekarz który je
            wykonywał zapewniał mnie że jest ok.
            dzięki bardzo za info, teraz będę więcej wiedzieć i tym samym móc
            kontrolować sytuację
            • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 23:10
              nie daj sie zbyc tekstem, ze "male dzieci tak maja", "to normalne u noworodka",
              albo "prosze czekac, to przejdzie".
              Moja corka ma refluks. Uparlam sie, ze nie wyjde ze szpitala, dopoki mi nie
              postawia wlasciwej diagnozy, gdy po kolejnej nieprzespanej nocy i zachlysnieciu
              sie dziecka, trafialam do szpitala. Oczywiscie najpierw tekst, ze jestesmy
              kolejnymi rodzicami bez doswiadczenia i panikujemy. Dziecko nie przybieralo na
              wadze, w ciagu pierwszych 6 tygodni przytylo tylko 110g, plakalo non-stop,
              zwracalo pokarm chlustajac, doslownie co chwila, zanim jeszcze dolecial do
              zoladka. Doszla kolka jelitowa, ciagle wzdecia i problemy z brzuszkiem. O spaniu
              moglismy zapomniec, na zmiane z mezem pilnowalismy dziecka cala dobe. Pediatra w
              szpitalu dzieciecym nie widzial problemu do chwili, gdy zrobilismy USG j.
              brzusznej, a wynik wykazal kilkanascie refluksow. Lekarz, ktory robil to badanie
              sam potwierdzil pediatrze, ze dziecko zwraca cala tresc zoladkowa. Istnialo
              podejrzenie pylorostenozy.
              W szpitalu zalozyli 24 godzinna ph-metrie przelyku. Wrocilismy do domu. Wynik po
              24 godzinach: 43%. Nieciekawie. Zmiana sposobu karmienia. Karmilam doslownie co
              pol godziny, malutkimi porcjami 30-40ml. Nutriton dodaje do dzis do wszystkich
              plynnych posilkow
              (mleko, soczek, woda, herbatka....), nie zmienia smaku, gestnieje dopiero w
              brzuszku i dzieki temu sprawia, ze ulewanie jest mniejsze. Jesli karmisz
              piersia, to proponowalabym podawac nutriton lyzeczka przed posilkiem (na kazde
              30ml plynu 1 miarka) np. co drugie karmienie.
              Dostalismy rowniez leki: debridat, losec, luminal...
    • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 00:00
      znam to...
      moje dziecko tez tak ulewalo strasznie. Robilismy badania, ktore
      potwierdzily refluks.
      Karm czesto, ale malymi porcjami. Czesto pionizuj. Jesli nosisz na
      rekach, to nie kolysz dziecka. do spania ukladaj z uniesiona glowka,
      w wozku, w lozeczku podloz pod materac zwiniety recznik.
      Mleko zageszczaj substancja zageszczajaca NUTRITON (bez recepty).
      Uzbroj sie w cierpliwosc. Staraj sie nie wprowadzac nerwowej
      atmosfery w domu, bo dziecko jest jak sejsmograf i nasila sie objawy.
      • wik-ii Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 00:09
        kladz dziecko pod katem np pod "gorne" nozki wloz grube ksiazki

        • roneczka Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 00:17
          Oczywiście pod górne nóżki łóżeczka dziekasmile))
          Mój też tak ulewał pod cisnieniem i kazała dr nie pic mleka. Piłam
          troszkę, jak przestałam to pezeszło ulewanie pod ciśnieniem,
          wymiotował nadal sokami trawiennymi (bezbarwne). Od kilu niesięcy ju
          ż ne wymiotuje ale czasami ulewa jak szaleje n brzuszku.
    • bebis72 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 00:25
      TAaaaaa....skąd my to znamy?!?!?!niestety niektóre tak juz maja ze
      ulewaja,przezyłam podobny horror z moim synkiem- mega ulewakiem od urodzenia(
      ale przybierał na wadze az za bardzo dobrze).Tez zwiedziłam ku temu mnóstwo
      lekarzy( gastroenterolog,usg ze 3 razy..) bo bylam juz na skraju załamania z
      tego powodu-wszedzie i wszystko wrecz smierdziało ulewaniem i
      wymiotami....wszyscy mówili ze trzeba przeczekac,samo minie,to niedojrzałosc
      ukladu pokarmowego itd itp...łatwo im było mówic....ale cóz było robic,nie
      pomagało NIC!!!noszenie w pionie,odbijanie,wysokie ułozenie,nutritony,mleka ar
      etc.....-NIC!!! w koncu sie doczekałam,dłuuuuuugie 7,5 m-ca....skonczyło sie
      jakos z koncem grudnia,tak z dnia na dzien,samo...Teraz synek ma prawie 11
      miesiecy i nareszcie mozna z nim wywijac,bawic sie, obracac na wszystkie strony
      i sposoby.Cóz ,zycze ci wytrwałosci i wiary ze kiedys nadejdzie ten dzien,oby
      jak najszybciej!!!!POZDR
      • donciaw Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 07:59
        hej, i ja mam identyczny problem z moim 2-mies.synkiem, niestetysad
        Wszystkie te zalecenia które i Wy tu piszecie nam nie
        pomagają...Mały chlusta na potęgę, no, chyba, ze tuz po jedzeniu
        spokojnie zaśnie, no i w nocy-wtedy jest spokój i nie ulewa. Karmię
        go piersią i 3 razy dziennie dokarmiam bebilonem ar, ale
        przetestowaliśmy juz chyba wiekszość dostępnych mlek ar, nutriton
        i...nic-ciągle to samo. Na USG brzuszka nie wyszło nic
        niepokojącego, tylko tyle,że ma krótki odcinek podprzeponowy
        przełyku, co predysponuje do refluksu...Jutro mamy wizytę u chirurga
        dzieciecego, moze nas skieruje jeszcze na jakieś dokładniejsze
        badania, bo ja juz nie moge słuchac rad-to samo przejdzie i trzeba
        byc cierpliwym...ja już mam dość po 2 mies. a tu jeszcze czekać??
        Wysiadam psychicznie. A jak radziłyście sobie, mamy ulewaczków ze
        spacerami, wizytami u znajomych, z normalnym życiem? Ja na razie
        nigdzie nie wychodzę, poza spacerami w pobliżu domu, boje się po
        prostusad Moze macie jakieś rady-jak to wszystko zrobic od strony
        organizacyjnej (na pewno mieć ze sobą kupe ubranek na przebranie...)
        Pozdrawiam
        • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 13:12
          a wlasnie! krotki odcinek podprzeponowy przelyku...
          Zadne mleko zageszczone, czy nie, nie wydluzy z dnia na dzien tego odcinka.
          Musisz dac czas dziecku na to, aby uroslo. Moja corka skonczyla wlasnie 11
          miesiecy i dopiero teraz jest troche lepiej jesli chodzi o ulewanie.
          Na spacery, w odwiedziny, wychodzilam bez ograniczen. To, ze dziecko ulewa nie
          zatrzymywalo mnie w domu. Oczywiscie z odpowiednia iloscia ubranek na zmiane,
          pieluszek tetrowych, sliniaczkow...
          Rozumiem, ze czujesz sie zniecierpliwiona, ale naprawde oprocz profilaktyki nic
          wiecej zrobic nie mozesz.
    • ebielo nasz tez ulewal 13.04.08, 09:04
      na poczatku tez balam sie, ze cos jest nie tak. Tez ulewanie bylo
      niezalezne od ilosci pokarmu i ulewala nawet pare godzin po
      jedzeniu. A karmila przez pierwsze 6 miesiecy wylacznie piersia. Ale
      nasz pediatra twierdzi, ze to norma i przechodzi, jak dzieci zaczna
      byc w pozycji pionowej. No i faktycznie.
      Zgdadzam sie z poprzedniczkami, ze czasem wzsytskie dobre rady
      zawodza i trzeba przeczekac, myc, przebierac wink
    • odynia Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 11:55
      Moj synek zaczal podobnie ulewac (a wrecz wymiotowac) ogromne ilosci
      pokarmu jak mial tydzien. Stwierdzono u niego refluks - podobno
      wystepuje u niektorych dzieci. Maly ma 2 i pol miesiaca i podaje mu
      leki na zageszczenie i na zobojetnienie tresci zoladka (jestem w GB,
      wiec nie podaje nazw). Po lekach jest mu zdecydowanie lepiej -
      zaczal w koncu troche spac nie krztuszac sie przy tym - ale sa
      grosze i lepsze dni. Mowia, ze moze to trwac nawet do roku. Staram
      sie zyc normalnie jesli chodzi o wychodzenie, wizyty itp. Czasem
      jest naprawde ciezko (szczegolnie w nocy), ale zaczynam sie
      przyzwyczajac. Ukladamy malego w lozeczku pod katem (ksiazki pod
      materacykiem) albo wrecz w foteliku dla niemowlakow (jak jest
      naprawde zle). Poza tym dlugo go odbijam, chociaz nie zawsze pomaga.
      Ogolnie przyjmuje strategie 'na przeczekanie'.
      • monikapie Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 12:01
        tez przez to przechodzilam i w pewnym sensie nadal przechodze. mala do pewnego
        czasu baaardzo chlustala ale gdzies do 1,5 miesiaca. potem cofalo jej sie tylko
        do buzi i do przelyku ale strasznie balam sie ze sie zakrztusi. u nas wyszedl
        masywny refluks. teraz (ponad 6 mies.) jest duzo lepiej, chociaz zdarzaja sie
        epizody i nadal sie o nia boje. u nas w pewnym stopniu pomogl nutriton.
        podawalam z woda przed karmieniem piersia a potem jak prrzeszlam na modyfikowane
        do mleka. po piersi bardziej jej sie cofalo.
    • smolkowicz_a Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 12:15
      Ja dopiero po wprowadzeniu Bebilonu AR mam względny spokój i
      oszczędnści na praniu smile Mój Hubcio Zwracał prawie wszystko co
      wyssał i tak w kółko, ciągle był głodny więc wisiał na piersi 24h na
      dobę. Myślałam, że zwariuję, bo potrafił jeść nawet 5 godzin. Na
      dodatek nie najlepiej przybierał. Kiedy zaczęłam go dokarmiać
      Bebilonem AR zauważyłam dużą poprawę.
    • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 16:13
      dzięki za wszystkie dobre rady, Mamusie Ulewaczy smile))

      to już nawet nie chodzi o te ciągłe zmiany ubranek, sterty pieluch
      tetrowych całych w mleku, mokre moje ciuchy etc smile. albo że ja
      niecierpliwa jestem smile. po prostu bałam się że w konsekwencji tego
      koszmarnego ulewania w końcu się niunia czegoś nabawi, albo że jest
      to efekt jakiejś dysfunkcji i że powinnam ją wyeliminować.
      po przeczytaniu Waszych historii widzę że nie tylko ja miałam
      takie "jazdy" i że można to jakoś ogarnąć.

      usg brzuszka niby mała miała robione, bo od razu pomyślałam o
      refluksie. i podobno wszystko ok. ale kiedyś czytałam że diagnostyka
      pod kątem refluksu jest bardziej skomplikowana niż "zwykłe" badanie
      usg. zobaczymy co w przyszłym tygodniu powie gastrolog

      nie wiem za bardzo czym się różnią wymioty od duuużego ulewania.
      słyszałam że wymiociny mają inny kolor, nie jak mleko. ale czy to
      prawda?
      • donciaw Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 17:04
        Marta, a czy Twój maluch ulewa/wymiotuje po kazdym karmieniu? Bo mój
        tylko, jak sie po karmieniu rusza, a że rusza się bardzo, to jak po
        nie zaśnie to chlustanie murowane. W nocy, jak je spokojnie i "na
        śpiocha", to go nawet nie podnoszę do odbicia, nie ruszam go po
        prostu, śpi ze mną w łóżku i przez całą noc nie uleje ani razu...
        • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 18:58
          Wiesz co, u mnie jest podobnie, tzn mała nie ulewa tylko wtedy jak
          zaśnie kamiennym snem zaraz po jedzeniu na dobranoc. Wtedy jest
          spokój z moją ulewaczką na kilka godzin. W ciągu dnia nie ma to już
          związku z ruchliwością, ulewa niezaleznie od tego.

          Najgrorzej mnie wkurza że wciąż walczę żeby móc karmić małą tylko
          piersią. Ale nie mam za dużo pokarmu, a przez te ulewania jakoś się
          boję karmić tylko piersią, bez dokarmiania, bo pewnie za dużo by
          spadła z wagi.

          Aaaaa a po sesji ulewania jest każdorazowo obowiązkowa czkawula.
          Kolejny koszmarek sad
          • kra123snal Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 18:30
            Tym się nie martw. Moja była tylko na piersi i po prostu z tego
            ulewania ja miałam nadprodukcję (nadrabiało moje maleństwo ssaniem,
            to co się nie przyjęło. Ale moje kochane w przeciwieństwie do
            nieulewajek nie wisiało cały czas na piersi smile ). Bardzo dobrze
            przybierała na wadze i aż się wszyscy dziwili.
      • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 17:14
        wymiociny maja charaktrystyczny kwasny zapach
    • kra123snal Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 19:05
      Moja córka też dużo ulewała. Teraz jej się tylko masakrycznie cofa
      chociaż jest na jednym z inhibitorów pompy protonowej (przepisuje
      gastrolog). Wszystkie rady: pionozowanie, musi dojrzec, Nutriton,
      układanie pod kątem, długie noszenie po jedzeniu wkurzało mnie na
      maksa (wszystko wypróbowane i nic nie pomogło). Najgorszy jest brak
      zrozumienia innych ludzi, bo kojarzą to z refluksem u dorosłych a tu
      takie nijakie porównanie. Dzieci przechodzą to gorzej, trochę ciężej
      zastosować jakieś leki, strach, bo może się cofnąć w nocy i się
      maleństwo utopi treścią żołądkową. A najlepsza jest opinia, że jak
      dobrze przybiera, to wszystko ok. Moja bardzo dobrze przybierała na
      wadze, ale tak jej się cofało, że praktycznie cały czas przełykała,
      o ile oczywiście nie chlustała na prawo i lewo (do dziś znajduję
      mleczne kropki na meblach po mleku, które leciało ponad ramieniem i
      odbijało się od podłogi, żeby ochlapac meble dookoła). Jest teoria,
      że ulewanie to reakcja alergiczna na białko krowie, więc zaleca się
      dietę eliminacyjną. U nas nie pomogła, ale na wszelki wypadek kazano
      mi ją utrzymać i dodatkowo nie jeść jajek i kurczaka. Do tej pory
      karmię piersią, ale po 8 miesiącach spróbowałam twarogu ze śmietaną,
      bo się przestraszyłam osteoporozy smile Zero reakcji, moze nie jest
      uczulona. Jeżeli Nutriton nie działa, to i mleko AR (bo to bebiko to
      AR, tak? Nie znam się na sztucznych mlekach i nie wiem. JAk nie AR,
      to może też nie HA i to to mleko ze względu na zawartość
      nieprzetworzonego białka krowiego powoduje ulewania, jako reakcja na
      uczulenie na to właśnie białko) nie zadziała, ale najzdrowsze jest
      karmienie piersią... Wybór każdego, ale możesz spróbować (podobno
      tylko na piersi lepiej dzieci to znoszą i ulewania są mniejsze).
      Polecam inhibitor pompy protonowej. Naprawdę pomógł. Ulewania nie
      zniknęły całkowicie, ale zmniejszyły się (to też kwestia dojrzewania
      układu pokarmowego). Ale mogę powiedzieć, że juz lepsze były
      ulewania niż teraz cofania. Mojej małej cofa się napadowo i nie może
      oddechu złapać. Musi przełykać a tu nie ma kiedy oodechu złapać.
      Pomaga postawienie jej do pionu. Trzymaj się i nie poddawaj się.
      Przyjmij to za normę, to będzie Ci łatwiej. Kiedyś podobno
      wyrośnie... (ja mam jeszcze wątpliwości smile )
      • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 13.04.08, 19:22
        mojej też się zdarzyło kilka razy takie cofanie. okropnie się
        przestraszyłam...jakby miała się udusić....
        moja ulewaczka też chlusta przez ramię na podłogę. mam juz tak
        wyćwiczony refleks że zaraz po karmieniu pozycja na ramię (czasem
        niestety nie zdążę) i od razu lecimy poza obszar dywanu, żeby choć
        jego uchronić smile. dobrze że mam psa, bo ten od razu przybiega
        zadowolony że coś mu się skapnęło smile) (niezły hard coresmile) Ale
        podobnie jak u Ciebie ślady "po wojnie" znajduję wszędzie w
        mieszkaniu.

        dzięki za podpowiedź z tym inhibitorem pompy protonowej. poczytam
        sobie w necie
        • donciaw Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 14.04.08, 07:39
          Marta, a napisz jeszcze jak zachowuje sie twoje dziecko, czy jest
          pogodne, czy to ulewanie mu dokucza mocno i płacze? Jak duzo ma
          czuwania w dzień? Ja mam wrażenie, że mój synek najlepiej się czuje
          jak ma pusty żołądek, z rana, po całonocnym jedzeniu, tak z godzinke
          po ostatnim karmieniu. Wtedy jest radosny, wesoły i zachowuje się
          jak zdrowy niemowlak. Tuż po jedzeniu natomiast ulewa, potem
          krzyczy, potem znowu jest głodny, karmie go, potem ulewa, potem
          krzyczy i zasypia, zmeczony. Potem budzi się głodny, więc krzyczy i
          zaczyna sie wszystko od nowa...W sumie to noce, chocczęsto si budzi,
          bo co godzinkę, są najspokojniejsze...Ech, chciałabym,żeby czas
          przyspieszył...i zeby Mikołaj miał juz roczek...
          • monikapie Re: do kra123smal 14.04.08, 08:19
            mozesz mi napisac w jakim wieku jest Twoj maluszek? moja ma ponad 6 jiesiecy.
            prawie nie ulewa ale tez cofa i od poczatku cofala az nie mogla przez to spac.
            czasem tez walczy o oddech, wyglada to koszmarnie.u nas refluks stwierdzony
            ph-metria. nie leczymy. teraz jest juz troche lepiej.
            • green40 do mam ulewaczy 14.04.08, 08:47
              doradca laktacyjny doradził mi, żeby dawać dziecku ulewającemu siemię lniane -
              łagodzi przełyk, a takie maluchy czasami cierpią na jego zapalenie. Mielone
              siemię rozpuszcza się w ciepłej wodzie i podaje łyżeczką. Po jedzeniu.
            • kra123snal Re: do kra123smal 16.04.08, 11:36
              Córka ma prawie 11 miesięcy. Co jakiś czas próbujemy jej odstawić
              lek (np. Prazol) z grupy inhibitorów pompy protonowej, no ale
              przyprawia mnie to o zawał. Właśnie ze względu na te napadowe
              cofania (bez leku miała tak, że zaczęła trząść kończynami w walce o
              oddech). Po każdym jedzeniu musi siedzieć z 15 minut (ciężko smile ). 3
              dni temu ulała deserek z kaszką (a były jedzone osobno z przerwą
              godzinną). Staram się dawac mało i często (nie widzę różnicy). Mam
              jednak nadal nadzieję, ze wyrośnie z tego i nie będzie w tym niskim
              odsetku dzieci, którym to nie przechodzi i mają to na całe życie
    • ewelinka198520 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 14.04.08, 10:50
      moja corka tez miala takie problemy, zaczelam jej dawac mleko
      bebilon AR przeciwko ulewaniu sie, mozna je stosowac od urodzenia
    • bubunia1 Re: mmm_marta 14.04.08, 12:08
      U nas też tak było..Mała ma 8,5 mieś i nadal zdarza jej się ulać. To już
      odrobinka ale zawsze crying
      Ja męczyłam się 3 miesiące. Potem zmieniłam lekarza i pediatra zapytała czemu
      nie daje nutritonu? Kupiłam i dodawałam do każdego mleka /butli/ i poprawa w
      ..50% wink ale zawsze coś wink Na opakowaniu jest napisane, jak podawać dzieciom
      karmionym piersią. Spróbuj bo naprawdę warto. Mała stała się spokojniejsza bo
      już jej "nie jeździło" w brzuchu wink
      • mmm_marta Re: mmm_marta 15.04.08, 07:01
        jutro mamy wizytę u gastrologa. mam nadzieję że porządnie małą
        przebada.
        dzięki Dziewczyny za wszystkie dobre rady. na pewno przetestuję.

        P.S maleństwo ma właśnie atak mega czkawki (standard po każdym
        jedzeniu). oczywiście nie pomagają żadne metody w stylu zakładania
        czapeczki czy ogrzewania. przechodzi jak podam coś do popicia, no
        ale wtedy wracamy do początku, bo pojawia się ulewanie. i tak w kółko
        • monikapie Re: mmm_marta 15.04.08, 09:10
          napisz jak po wizycie. u na sczkawki to tez standard. dzisiaj przy kazdym
          czknieciu jej sie cofalo.
          • mmm_marta Re: mmm_marta 16.04.08, 20:43
            właśnie wróciłyśmy od gastrologa (profesora nadzwyczajnego smile). no
            więc tak:
            - pierwsze słowa pana doktora po tym jak opisałam problem - "dziecko
            po prostu za dużo je" - i tu ręce mi opadły...ale jakoś policzyłam
            do 10 i wytłumaczyłam że wcale dużo nie je, a ulewanie jest nawet po
            kilku większych łyczkach z piersi
            - badań w kierunku refluksu mamy nie robić, bo po co skoro są jego
            objawy więc nie ma sensu dziecka męczyć
            - mamy powtórzyć usg brzucha w kierunku wyeliminowania zwęzenia
            odźwiernika
            - zapalenie dróg moczowych odrzucił, skoro dziecko nie ma gorączki i
            nie płacze
            - miał sprawdzić uszy, czy nie ucierpiały od tego ulewania, ale
            chyba zapomniał
            - mam zmienić mleko którym dokarmiam na AR (Enfamil) i zagęszczać
            Nutritonem
            - na długie przerwy w wypróżnianiu (mała robi kupkę raz na 5-6 dni)
            mamy stosować czopek + termometr i tu uwaga! - nawet co 3 dni
            regularnie. na moje pytanie czy dziecko się nie przyzwyczai,
            powiedział że to teorie sprzed wielu lat, teraz mówi się że lepiej
            dać czopek niż pozwolić żeby dziecko przyzwyczajało się do kupki w
            brzuszku.
            - no i ma przepisać jakiś silny lek, cisapride, ale najpierw mała ma
            mieć zrobione ekg, bo on chyba może źle działać na serducho
            Zobaczymy co pokaże usg. na ten lek się raczej nie zdecyduję, bo
            boję się że
            To tyle jeżeli chodzi o relację smile)

            Przed chwilą podałam malutkiej enfamil AR....chlusnęła poo staremu sad
            • donciaw Re: mmm_marta 17.04.08, 10:10
              Marta, widzisz, ja sie też zastanawiałam nad wizyta u gasrtologa-
              mielismy juz robione usg brzuszka i wizyte u chirurga dziecicgo-
              objawy wskazują na refluks, też nam nie chcą (nie widza potrzeby)
              robienia dokladniejszych badań, bo mały ładnie przybiera na wadze.
              nawet żadnych leków nikt nam nie proponował. Zrobilismy tez badania
              moczu-wszystko ok. Uszy też ok. I ciągle ulewa, raz tylko ulewa, raz
              chlusta, ze aż miłocrying Przetestowalismy już wiekszość mlek, w tym AR,
              stosowałam Nutriton do zagęszczania, podawałam tez go przed piersią-
              i nic-zero poprawy. Jest jeszcze u nas mozliwość skazy białkowej, ja
              jestem na diecie, bo karmie głównie pirsią, ale od czasu do czasu
              dokarmiam, bo mały chce jeść co godzinę i juz czasami nie wyrabiam,
              poza tym chyba się uzależnił od cycka i chciałby go ssać non
              stop...Podaję mu mleko bebilon ar, bo je najlepiej toleruje, po nim
              raczej nie chlusta, choc zdarza się też...Tylko jedno jest wazne-
              musisz podawac mleko jekis czas-np. tydzień, albo dłużej, aby móc
              zauważyć jakąś zmianę, tak od razu to nic nie sie nie stanie...ja
              tez jestem z tych niecierpliwych, chciałabym mieć efekt od razu,
              dlatego moje dzicko od powrotu ze szpitala bylo króliczkiem
              doswiadczalnym-co chwile zmieniałam mu mleka...to niedobrze. Dopiero
              mój mąż mnie przekonał, ze to za duzo i zostalismy przy tym
              bebilonie. Z drugiej strony, przez to geste mleko mały miał zaparcia
              i do tej pory rzadko robi kupki, choc im więcęj karmien piersią, tym
              kupki są lepsze.
              A dlaczego macie powtórzyc usg? Jedno nie wystarczy? Nie wykluczyło
              ono tego zwężenia?
              Pozdrawiam
            • kra123snal Re: mmm_marta 17.04.08, 18:25
              Co za lekarz!!! Jeżeli masz możliwość pójścia do innego, to
              skorzystaj. Na pewno był to gastrolog dziecięcy? Co prawda co do
              sensowności badania miał rację (są objawy po co męczyć, USG też nie
              zaszkodzi), no ale zagęszczanie mleka zagęszczonego? Stosowanie
              jaskiniowych metod na opróżnianie, stosowanie leku, którego się juz
              NIE STOSUJE!, ja nie wiem o co chodzi, ale to jest chore!
              • mmm_marta Re: mmm_marta 17.04.08, 20:00
                lekarz jak najbardziej dziecięcy i do tego "sława" warszawska.
                profesor który uczy lekarzy w akademii medycznej smile).też się trochę
                zdziwiłam metodami na regularne (a nie sporadyczne) wymuszenie kupki
                przez czopki i termometr...zapytałam go a on na że właśnie to jest
                aktualna szkoła w pediatrii, bo trzeba nie dopuściuć do tego żeby
                dziecko przyzwyczaiło się do kupki w brzuchu. jakoś na razie się
                jednak wstrzymam z tak częstym ich podawaniem
              • mmm_marta Re: mmm_marta 18.04.08, 08:35
                dopiero tera doczytałam co napisałaś o tym leku, że się go już nie
                stosuje i powiem Ci że się przeraziłam trochę, bo w takim razie jak
                lekarz może go zalecać?!!
                • monikapie Re: mmm_marta 18.04.08, 13:02
                  mmm_marta napisała:

                  > dopiero tera doczytałam co napisałaś o tym leku, że się go już nie
                  > stosuje i powiem Ci że się przeraziłam trochę, bo w takim razie jak
                  > lekarz może go zalecać?!!


                  w wielu krajach wycofano coordinax. w Polsce nadal stosuje sie Gasprid ale to
                  tez cisapryd tylko pod inna nazwa handlowa. Ogolnie kazdy pediatra, z ktorym
                  rozmawialam lek zalecal, zapewniajac ze bezpieczny. Niektorzy nawet kazali
                  odpuscis sobie ekg serca. My leku nie podalismy, ale mielismy juz chwile zwatpienia.
      • kra123snal Re: mmm_marta 16.04.08, 11:39
        Piszą, piszą.... Moja się tym zadławiła (karmię piersią, więc nie do
        butelki). Nie wiem jak inni dają radę to podawać
        • monikapie Re: mmm_marta 16.04.08, 21:33
          czy byliscie u prof. w Warszawie? wizyta wyglada podobnie do naszej oprocz
          cisaprydu, bo ten odradzal. nie rozu iem tez tego, ze macie Enfamil AR
          zageszczac Nutritonem. Ja karmilam 2 mies. Enfamilem AR i przeszlam na zwykly +
          Nutriton wlasnie ze wzgledu na zaparcia (Enfamil jest zageszczony skrobia ryzowa
          a ryz zapiera wiec myslalam, ze pomoze ale nie pomoglo). u nas zageszczanie
          troche pomaga. Jesli chodzi o lek to juz nawet bylismy po ekg serduszka, ale w
          ostatniej chwili sie wstrzymalismy (maz byl bardzo przeciwny, ja tak zalamana ze
          gdyby nie on to chyba bym podawala). miejmy nadzieje, ze czas jest naszym
          sprzymierzencem smile
          • monikapie Re: kra123snal 16.04.08, 21:39
            wiec obie mamy taka nadzieje smile wiesz, ja bylam pewna ze omeprazol tylko zbija
            kwasy a nie zmniejsza liczby epizodow refluksu. my w koncu nic nie dajemy
            chociaz i polprazol i gasprid leza w szafce od 3 miesiecy. moja mal tez tak
            czasem wierzga konczynami w walce o oddech sad dla mnie kazda nocka to taki
            polsen, ciagle sprawdzam czy wszystko ok. chociaz tak jak pisalam jest duzo
            lepiej niz bylo. nie wiem czy to kwestia czasu i dojrzewania tych
            odpowiedzialnych za to mechanizmow , czy po prostu fakt, ze jedzenie juz nie do
            konca plynne. tak czy siak dalej czekam. zycze zdrowka i mam nadzieje, ze
            jeszcze spotkamy sie na forum. razem tak jakos razniej smile
            • kra123snal Re: kra123snal 17.04.08, 18:41
              Spróbuj podać Polprazol. My zauważyliśmy różnicę po 3 dniach.
              Najgorsze bylo to, że trzeba podać po najdłuższej przerwie nocnej i
              czekać pół godziny. Trochę się mała przyzwyczajała. Teraz już nawet
              nie kwęka z głodu smile Zmniejszenie pH poprawia komfort dziecka i
              zapobiega tez stanom zapalnym przełyku, w późniejszym wieku jak są
              ząbki, cofki nie szkodzą tak bardzo na szkliwo. Nasza gastrolog
              mówiła, że nie jest powiedziane, że zmniejszy się liczba ulewań, ale
              z tego co czytałam u większości pacjentów tak właśnie jest. Trzeba
              tylko pamiętać, żeby co jakiś czas (my co 2 miesiące) próbować
              odstawiać. Najlepiej podawać z wodą. Uważaj na fruwające granulki
              (kapsułkę trzeba rozwalić). Nie podawaj na raz wszystkiego, żeby się
              dziecko nie zadławiło. Można z sokiem jabłkowym, ale efekt będzie
              mniejszy
    • blueberry77 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 10:28
      Mój tak ulewał przez 7 miesięcy. Właśnie tak, jak piszesz - chlustająco i często
      długo po posiłku. Przeszło samo po 7 miesiącu. Na szczęście dobrze przybierał na
      wadze i nie dostał żadnej infekcji. Spróbuj bebiko zmienić na bebilon, albo inne
      mleko. U nas po bebiku było jeszcze gorzej.
      • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 12:17
        od wczoraj testuję Enfamil AR. zobaczymy jaki będzie efekt. na
        zrazie raczej po staremu. no może ciut mniej, ale nie wiem na ile to
        moje pobożne życzenie a na ile prawda.
        nie wiem czy nie wybrać "normalnej" mieszanki nie AR i do tego
        dodawać zagęszczacz. trochę obawiam się że ta moja dziecian jeszcze
        bardziej się po AR zatka i kupki będą jeszcze rzadziej niż teraz
        • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 12:46
          mmm_marta, cierpliwosci, cierpliwosci i jeszcze raz cierpliwosci. Ulewanie nie
          zniknie z dnia na dzien. Dziecko jest male, ma predyspozycje do refluksu, a wiec
          nie oczekuj, ze od wczoraj do dzisiaj cos sie zmieni. Nie dodawaj do mleka AR
          zadnego innego zageszczacza, bo w AR on juz jest i nie potrzeba wiecej. Nutriton
          mozesz dosypywac do herbatki, soczku, wody i wszelkich innych plynow, ktore pije
          dziecko za wyjatkiem mleka AR.
          Mimo tego, ze dajesz mleko AR to na pewno beda jeszcze lepsze i gorsze dni jesli
          chodzi o ulewanie. Gdy dziecko zacznie siadac, wstawac, byc bardziej aktywne, to
          zapewne ulewanie sie nasili. Jednoczesnie czesciej bedzie w pionie, co w
          polaczeniu z pokarmami o innej konsystencji niz plynna sprawi, ze wiecej
          jedzenia bedzie zatrzymywalo sie w brzuszku.
          Na efekty trzeba poczekac kilka tygodni, nawet wtedy, gdy dziecko wspomagane
          jest farmakologicznie. Wiele razy ciagle, chlustajace ulewanie mojej corki
          powodowalo, ze nie widzialam sensu podawania jej lekow, bo co to za leki,
          ktorych efekty sa widoczne (mniej lub bardziej) po 2 miesiacach od podania
          pierwszej dawki?
          Teraz, gdy Zuzia ma 11 miesiecy, ulewanie zdarza sie, ale zdecydowanie rzadziej
          niz jeszcze kilka miesiecy temu. Nutriton dodaje do bebilonu pepti oraz do
          wszystkich plynow.
          • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 13:24
            wiem wiem..ze nie od razu smile, a szkoda...smile). przez chwiilę
            pomyślałam sobie, że mieszanka zagęszczona powinna zadziałać właśnie
            od razu po podaniu (tj przynajmniej zmniejszyć objawy), bo przecież
            to nie lek, ona nie leczy tylko sprawa że mają mocniej zadziałąć
            prawa grawitacji u ulewaczasmile. ale cierpliwe poczekam.

            męczy mnie konieczność poszukiwania dobrej mieszanki dla dzidzi.
            tyle tego na rynku. i nie wiadomo co wybrać, a takie testowanie to
            chyba też nie jest najlepszym rozwiązaniem dla układu pokarmowego
            brzdąca.

            uzbrajam się więc w cierpliwość i z utęsknieniem wyczekuję dnia
            kiedy będe mogła się przytulić do mojego bobo bez ryzyka ufajdania smile
            • blueberry77 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 14:00
              Zagęszczacz powinien zadziałać od razu, bo jego działanie jest "doraźne", a nie
              lecznicze. Ja kupowałam zwykłe mleko (Bebilon) i dodawałam Nutriton. Po pierwsze
              daje to większą elastyczność przy wyborze mieszanki, po drugie miałam wrażenie,
              że taniej wychodzi. Trochę to pomagało - ulewanie było mnie chlustające. Ale
              niestety było i męczyliśmy się z tym 7 miesięcy. Mały ulewał nawet po zupce,
              deserku. Najlepszy sposób jaki odkryłam, to tak zorganizować plan dnia, żeby
              zaraz po jedzeniu dziecko szło spać.
    • dotinka77 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 13:35
      Mój Konradek miał takie objawy aż do 5 miesiąca, najlepiej poproś o skierowanie
      na usg brzuszka, u mojego okazało się, że ma aktywne ujście między żołądkiem a
      przełykiem (refluks) i taka sytuacja może trwać nawet do około roku, na
      szczęście to nic groźnego i minęło nieco prędzej. Myślę, że u Twojej córeczki
      sytuacja może być podobna więc nie ma powodów do nerwów.
      • kajenka Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 14:08
        Witaj,
        Moja córka również ulewała ale tak potwornie,że nie wiedzieliśmy co
        robić.
        Miałam wrażenie że wyrzucała z siebie całą butlę.
        Podaliśmy jej nutriton i jak ręką odjął. Młoda przybiera dobrze na
        wadze, ma już prawie 4 miesiące i przy nutritonie wylatują tylko
        niewielkie ilości. Powoli będziemy jej zmniejszać dawkę tego proszku
        żeby sprawdzić jak reaguje. Pediatra stwierdziła,że ma poprostu
        niedojrzały układ pokarmowy i zastawki się nie zamykają i trzeba
        przeczekać.
        Możesz też dawać mleko AR. Ale uprzedzam, musiałam zmienić smoczek w
        przypadku nutritonu i AR na trójprzepływowy (podaję jedynką) i jest
        ok.
        • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 17.04.08, 19:55
          mówisz że trzeba zmienić smoka? podaję od wczoraj enfamil ar i smok
          ten sam (najwolniejszy tommy tippe). ale wydawało mi się że na końcu
          w butli pozostaje gęstsze mleko, więc może to dlatego że nie mogło
          popłynąć przez za mały otworek...hmmm..muszę to poobserwować
          • blueberry77 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 18.04.08, 13:35
            Ja podawałam mleko z Nutritonem przez zwykły smoczek i nie było problemu.
            • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 18.04.08, 19:42
              Eureka!!! dziś na próbę podałam zamiast Enfamilu zwykłą mieszankę
              którą mała dostawała wcześniej + nutriton. i widze poprawę!!! smile)).
              wprawdzie ulewa ale nie aż tak masakrycznie jak dotąd, nie chlusta
              pod ciśnieniem. Jak dobrze! Oby tak już pozostało smile

              Tylko wiecie co, tak się teraz zastanawiam, czy jak podaje się
              dziecku wszystkie płyny takie zagęszczone (bo rozumiem że zagęszczać
              trzeba też np herbatkę), to czy nie chce mu się zwyczajnie pić, ale
              mam na myśli coś rzadszego?
              • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 18.04.08, 20:50
                uwierz, ze nie bedzie sie chcialo dziecku pic, jesli dosypiesz
                nutritonu do herbatki, soczku... Mowie to z "podwojnego"
                doswiadczenia - i moja corka, i ja mamy refluks (choc spowodowany
                innymi uwarunkowaniami) i stosuje nutriton do wszystkich plynow
                zarowno dla siebie jak i dla dziecka. Mimo, ze plyny sa z
                nutritonem, to gasza pragnienie.
                • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 20.04.08, 09:36
                  usg brzuszka nie wykazało rzadnych nieprawidłowowści. lekarz
                  wykluczył pylostenozę, co do refluksu pojawił się tylko jeden epizod
                  cofania się treści pokarmowej. cieszę się że nic nie wyszło złego,
                  choć zastanawiałam się czy nie robi za krótko tego badania (około 10
                  min).

                  cały czas dosypuję nutritron. dzidzia ulewa mniej, co mnie
                  uszczęśliwia bardzo. ale żeby nie było za wesoło, pojawił się
                  problem brzuszkowy. tzn. mała po zjedzeniu i potem również pręży
                  się, napina, stęka jakby chciała się załatwić a nie mogła. wczesniej
                  też miała problem kupkowy, tzn robiła ją bardzo rzadko, co 4-5 dni,
                  ale nie zatwardzeniową, tylko "normalną" no i nie pręzyła się i nie
                  płakała. teraz odkąd dosypuję nutritron pojawiły się te objawy. czy
                  ten zagęszczacz nie "zatyka" bardziej brzuszka? cholercia, jak nie
                  urok to s...., a właściwie jej brak smile))
                  • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 20.04.08, 17:42
                    łooooomatko...właśnie przeczytałam jak napisałam ładnie w poprzednim
                    poscie "rzadnymm"....smile
                    • monikapie Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 20.04.08, 21:09
                      u nas na usg tez nic nie wyszlo a objawy takie same. z czasem jest naprawde
                      lepiej. duzo cierpliwosci nam trzeba smile
              • blueberry77 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 21.04.08, 09:20
                Ja dodawałam Nutriton tylko do mleka, picie podawałam między posiłkami, ale
                synek rzadko miał ochotę się napić. Co do zaparć - spróbuj może podawać córeczce
                jakiś probiotyk w kapsułkach.
                • donciaw Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 05.05.08, 09:49
                  Marta, co u Was? Lepiej?
                  • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 06.05.08, 23:13
                    Witajcie Mamuśki Ulewaczy! smile Cały czas dosypuje do mieszanki gips
                    (czyli nutritron). Kupki się unormowały. Jest ciutkę lepiej z tym
                    nieszczęsnym chlustaniem. Ale niestety w dalszym jest spore.
                    Uspokoiłam się trochę że nie ma jakiegoś podłoża chorobowego, no i
                    trochę się już przyzwyczaiłam. Choć do końca nie mogę się do tego
                    przyzwyczaić. Najgorsze są wyjściówki, bo muszę tego mojego ulewańca
                    wciąż przebierać. Nie mówiąc już o rehabilitacji....biedny pan
                    magister smile)). Pamiętam jak koleżanka mówiła że wystarczy kilka
                    pieluch tetrowych dla noworodka...ja mam całą stertę i czasem i tak
                    ich brakuje...Wbijam sobie do głowy że młoda tak już po prostu ma i
                    że to przejdzie...Ale czasem, przyznam, złoszczę się bardzo.
                    Dziewczyny, a może to jednak jakaś nietolerancja laktozy? ale innych
                    objawów poza ulewaniem nie ma
                    • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 09.05.08, 09:33
                      Dziewczyny, podniosę wątek, bo chciałam się z Wami skonsultować czy
                      to ulewanie nie może być czasem objawem nietolerancji laktozy???

                      Niunia innych objawów nie ma (skróra ok, kupki też). Ale słyszałam
                      że nieraz przy ulewaniu pediatrzy sugerują czasową zmianę mleka na
                      takie z niską zawartością laktozy (np Bebilon Comfort, NAN HA
                      sensitive), ale powiem Wam że trochę się waham, bo wcześniej tyle
                      razy to mleko zmieniałam. Ale jak miałoby to przynieść poprawę, to
                      jasne że bym zmieniła smile
                      Czytałam też o mleku sojowym. Ale to już byłaby chyba rewolta.
                      Kombinuję, bo chciałabym tej mojej malutkiej trochę pomóc. A jak już
                      wyczerpię wszystkie działania, wtedy stwierdzę, że czas się do tego
                      przyzwyczaić smile.
                      • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 09.05.08, 11:06
                        lekarzem nie jestem, ale wydaje mi sie, ze samo ulewanie nie
                        wystarczy, by moc powiedziec, ze to nietolerancja laktozy czy
                        alergia na mleko (nietolerancja laktozy i alergia na mleko, to nie
                        jest to samo) Musialo by byc wiecej objawow (wzdecia, bole brzucha,
                        czeste, luzne kupki).
                        Zeby miec pewnosc, czy dziecko nie toleruje laktozy trzeba by zrobic
                        test tolerancji laktozy, test oddechu na obecnosc wodoru i badanie
                        kwasowosci kalu. Nie wymagaja pobytu w szpitalu.
                        Testy na tolerancje laktozy robi sie na czczo. Dziecko dostaje plyn
                        zawierajacy laktoze i w ciagu 2 godzinach od wypicia, pobiera sie
                        kilka razy krew, aby oznaczyc poziom glukozy. Gdy poziom glukozy
                        wzrasta, oznacza nietolerancje laktozy.
                        Test oddechu na obecnosc wodoru polega na analizie wydychanego
                        powietrza, w roznych odstepach czasowych, po wypiciu plynu z
                        laktoza. Podobnie jak w przypadku glukozy, rosnaca ilosc wydychanego
                        wodoru potwierdza nietolerancje laktozy.
    • alis82 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 09.05.08, 10:36
      Moja corcia ulewala do 7 mesiaca. Bylo tragicznie. Ciagle musialm ja
      przebierac. Ulewala nie tylko na siebie, ale na mnie i nnych
      czlonkow rodziny. Ulewala niezaleznie od tego czy jej sie odbilo czy
      nie, czy zjadla przed chwilka czy 2 godziny temu. To bylo irytujace.
      Konsultowalam sie z pediatra, gastrologiem i dopoki przybiera na
      wadze to jest ok. A przybierala b. dobrze. Krmilam ja tylko piersia
      i do tej pory karmie (za tydzien koczy roczek). Ale od kiedy zaczela
      sama siedziec i jesc stale pokarmy ulewanie zaniklo.
      • mmm_marta Nutramigen? 15.05.08, 11:11
        Hej Dziewczyny! to znowu ja, już chyba na skraju załamania
        nerwowego smile). nasz problem oczywiście nie mija, ale jak pisałyście
        wcześniej trzeba czasu.

        Ale rozmawiałam dziś z koleżanką, której dziecko też tak potwornie
        chlustało i u niej pomogła bardzo zmiana mleka na Nutramigen. Mimo
        że dzidzia nie miała innych objawów np skórnych czy gastrycznych.

        Czy któraś z Was próbowała tego mleka? Ale z tego co wiem ono jest
        stosowane na skazę białkową? A skaza objawia się chyba w inny
        sposób, niż tylko ulewaniem. Ehhh...Kombinuję...Ale wiecie jak
        jest smile
        • aleksandra1977 Re: Nutramigen? 15.05.08, 11:30
          mmm_marta, mysmy zaczeli od NAN HA, ale doszly problemy z
          brzuszkiem, wiec zmiana na nutramigen. Niestety Zuzia plula nim
          strasznie, nie chciala jesc, a te niewielkie ilosci, ktore udalo mi
          sie dac jej lyzeczka, ulewala i w rezultacie zaczela szybko chudnac.
          Po kolejnym miesiacu pediatra zalecila bebilon pepti. Tym razem
          Zuzia zaakceptowala go i udalo nam nieznacznie przybrac na wadze.
          Teraz nadal dostaje bebilon pepti, ktory zageszczam nutritonem. Ma
          rok i wazy 9300g, noszac rozmiar 86.
    • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 13:52
      Witajcie! minęło już kilka ładnych tygodni...niesttey mała w dalszym
      ciągu ulewa. Myślałam że najgorsze już za mną, bo się przyzwyczaję,
      no i każdy dzień będzie mnie przybliżał do tego upragnionego, kiedy
      z tego wyrośnie. Ale niestety jest coraz gorzej - bo po rozszerzeniu
      diety doszły zupki, marchewki - i ulewanie "kolorowe" to jest
      dopiero jazda.....zaczyna mi się to jawić jak jakiś koszmar,
      serio...marchewkowy koszmar smile. czy Wasz pociechy też ulewały po
      innym jedzonku niź mleko?
      • asia.b.1 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 14:31
        Moj maluszek ma teraz 3m-ce.Ulewal strasznie(ciagle lalo my sie z
        buzki)od 2tyg.zycia.ZAdne lekarstwa niepomagaly.Lekarze za kazdym
        razem zmieniali mleko-i nic.AZ sama bez konsultacji zmienilam mu
        mleko-i tu cud,od pierwszej butelki.Dopiero 7 mleko okazalo sie dla
        malego odpowiednie.Od 3tyg.nieulewa-juz nienosi caly czas sliniaka.
        • donciaw Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 14:47
          Marta, a podajesz jakies leki? Juz nie pamietam czy o tym pisałaś.
          Ile teraz ma Twoje dzieciątko, i jakie pokarmy wprowadziłaś i w
          jakiej kolejności? Karmisz piersią, czy butlą? Mój mały nadal ulewa
          ale juz znacznie mniej. Od kilku dni jest lepiej, a od 5 tygodni
          podaję mu Debridat. Nie wiem tylko ,czy ta poprawa to tak z wiekiem
          przyszła czy za sprawą leku...
      • kra123snal Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 16:12
        czy Wasz pociechy też ulewały po
        > innym jedzonku niź mleko?

        Tak.

        A ulewanie może być objawem alergii na białko krowie, dlatego
        Nutramigen mógł pomóc koleżanki dziecku.

        Byłaś u gastrologa? Przecież dla dziecko jest to męczące a teksty,
        że póki dobrze przybiera... mogły mieć miejsce, kiedy uważano, że
        noworodki i niemowlęta nie czują, bo mają tak słabo rozwiniety układ
        nerwowy... Poczytaj o inhibitorach pompy protonowej, które są dawane
        w ostateczności, może Debridat bu u Was pomógł...
        • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 20:32
          A jak muyślisz???? Oczywiście że byłam i to nie u jednego...Ale
          znudziło mi się już słuchać, że "niektóre dzieci tak mają"
          albo "ważne że przybiera". Zal mi małej no i czasem już mi samej
          nerwy puszczają.
          Chciałam uniknąć podawania malutkiej leków, ale widzę że chybab
          tylko one mogą pomóc
          P.S debridat dawałam córeczce prawie 2 miesiące (pomógł na kupki, na
          ulewanie niestety nie).
          O inhibitorach poczytam. dzieki bardzo
          • kra123snal Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 20:46
            Sorry jeżeli coś Cię uraziło, ale wkurzają mnie te teksty, które
            wszędzie czytam i słyszę (lekarze, doradcy laktacyjni, pielęgniarki,
            idioci, którzy nie widzieli, ale słyszeli i wszystkie rozumy
            pozjadali). Jak ja mówiłam, że dziecko dużo ulewa, to byłam
            ignorowana, bo były duże przyrosty wagi (pewnie wszystkie mamy
            uważają, że nawet kropelka to dużo...), ale to, ze moje dziecko nie
            rozwijało się, bo było zajęte wiecznym przełykaniem, to już się nie
            liczyło. Musiała córka zwymiotować w gabinecie, żeby przestać się
            zastanawiać nad wizytą u gastrologa, tylko wypisać skierowanie. Poza
            tym niech sobie co jakiś czas lekarze wywołują wymiot, to zobaczą
            jak to jest fajnie (waga przeciez będzie ok). Córce baaaaaaaaaardzo
            pomógł omeprazol, dlatego polecam (po Debridacie zaczęła się dusić,
            chociaż na początku pomógł na brzuszek).
            • mmm_marta Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 21:42
              spoko, nie uraziłaś mnie absolutnie smile. trochę mi sie tylko
              ciśnienie podniosło, bo co jak co, ale lekarzy to już odwiedziłyśmy
              całą gromadkę. i nic. tylko moja irytacja.
              ale za tydzień idę do jeszce jednego - podobno dobry. zapytam o ten
              lek o którym piszesz.
              ps widzę że to bagatelizujące podejście do ulewania to jakaś
              koszmarna norma wśród naszych znachorów sad
              • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 22:32
                potwierdzam. Sama biore omeprazol z powodu refluksu i jest to bardzo skuteczny lek.
      • aleksandra1977 Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 16:58
        tez. Marta, refluks nie zalezy od tego, czy podajesz mleko, czy inny
        posilek, ktory jest choc troche plynny.
        zmieni sie na lepsze, gdy dziecko bedzie jadlo wiecej posilkow o
        innej konsystencji niz papka lub papka z niewielkimi kawalkami.
        Jeszcze troszke cierpliwosci, juz blizej niz dalej!
        • kra123snal Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 17:16
          Może pomóc zmiana konsystencji, ale u nas przybranie pozycji
          siedzącej pogorszyło sytuację i tak naprawdę nie zmiana jedzenia a
          spędzanie czasu na stojąco (chciałabym mieć tyle zacięcia i chęci do
          ćwiczeń smile ) diametralnie zmieniło komfort (tak, że odstawiliśmy
          lek). Refluks taki jak u córki trafia się podobno rzadko, więc życzę
          szybszego wyjścia na prosta (u nas leci 13 m-c i jest o wiele
          lepiej, ale nie idealnie)
        • monikapie Re: koszmarne ulewanie - niepokojące! 12.06.08, 17:16
          tak, nawet teraz. po obiadku rzadziej, ale po deserkach sloiczkowych i owszem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja