ok_ate
21.04.08, 12:56
podobnych tematów było już pewnie wiele, ale jak każda zmartwiona, niewyspana
i bezradna mama, chcę się podzielić swoimi problemami - za wszelkie dobre
sprawdzone rady z góry serdecznie dziękuję!
nasz Kubuś ma już 2 i pół tygodnia, a od kilku dni dodatkowo spore problemy z
brzuszkiem.
karmię go tylko piersią, ładnie przybiera na wadze (2 tyg temu, w dniu wyjścia
ze szpitala - 2660, dzisiaj - 3100), żeby się nie przejadał przystawiam go nie
częściej niż co 2 godziny (w praktyce wychodzą nawet 3), dietę ograniczyłam
do totalnego minimum, ale...
w piątek zaczęło się marudzenie, które trwało cały dzień - Kuba prężył się,
podnosił nóżki, stękał jak przy robieniu kupki, a ona najczęściej nie
wychodziła - miał ewidentnie jakieś problemy z brzuszkiem - gazy? wzdęcia?
wieczorem podaliśmy mu pół czopka VIBURCOL i synek pięknie przespał całą noc i
całą sobotę z przerwami na karmienie, kąpiel itd...
natomiast właściwie od 2 w nocy z soboty na niedzielę do teraz (35 godzin!)
Kuba nie śpi - cały ten czas miał może 2 czy 3 razy dwugodzinne głębokie
spanie, a tak albo marudzi, albo płacze, albo przysypia wybudzając się co
kilkanaście minut z płaczem, stękaniem, wierzganiem, czy sapaniem. ciągle się
pręży, denerwuje. nawet po najedzeniu się nie "odpływa", jak mu się to
zdarzało wcześniej.
farmakologii (oprócz piątkowego viburcolu) nie stosujemy, żadnych herbatek mu
nie podajemy. nosimy go, robimy masaż brzuszka, uginamy nóżki, kładziemy na
brzuszek - czasem to pomaga puścić mu bączka, ale super efektów nie ma...
kupki jeśli już są, to zielone

temperatury nie ma.
co to może być?
kolki to nie są - nie ma kilkugodzinnego płaczu o konkretnych porach, tylko
permanentne marudzenie i brak snu!
domyślam się, że to reakcja na coś co jem, tylko, że ja prawie nic nie jem -
chude mięso, buraki, marchew, gotowane jabłka, banany i niegazowana woda. basta.
już nie wiem co mam robić... od 2 dni nie śpię (długo tak można? nie wspomnę o
nerwach, których właściwie już nie mam... a on ma dopiero 2,5 tyg!!)
dziś ma być u nas pediatra, może coś mądrego wymyśli, przecież takie małe
dziecko musi spać, żeby rosnąć i się rozwijać! no i patrzeć nie mogę jak on
się męczy.
biedne są te maluszki, a najgorsza jest bezradność...