maajkuska
23.04.08, 14:34
piszę, ponieważ ciągle pojawiają się wątki o usypianiu dzieci, drzemkach,
kłopotach ze snem. Też to wszystko przerobiłam, lecz nie miałam większych
kłopotów.Teraz wiem, że niektóre rzeczy są naturalne.
Moje obserwacje/doświadczenia:
1. Mój syn jako noworodek spał po 10 minut do 0,5 godziny, w nocy trochę
dłużej. Nasz dzień to karmienie i usypianie. Do tego jeszcze kolki. Zresztą i
tak nie miał głębokiego snu. Już w szpitalu zakreślone miał w książeczce
zdrowia - spokojne czuwanie. Myślę, że bardzo trafnie.
2. Sytuacja ustabilizowała się około 3-4 miesiąca. Zaczął sypiać bardziej
regularnie o ustalonych porach i zaczął wydłużać drzemki. To był już duży
komfort, bo było to bardziej przewidywalne. Wiadomo, dzidzia zanim uśnie musi
mieć sucho i być najedzona.
3. Chciałam aby moje dziecko było przyzwyczajone do normalnych warunków, tzn.
spał, a w kuchni gotowało się obiad, rozmawiało, ciuchutko grało radio. Jednak
zdałam sobie sprawę, ze jak wtakich warunkach bym nie usnęła i dlaczego mam
katować moje dziecko. Zaczęłam go przenosić do spania do sypialni, gdzie miał
swoje łóżeczko. Zasłaniałam zasłony, żeby wprowadzić bardziej mroczną
atmosferę. TYm samym mój syn spał soraz dłużej. Budził się wypoczęty i wyspany.
4. Spał po 5 razy dziennie 2x2h, 1x0,5h,
5. Potem 4 razy 2 x2h
6. Około 8 miesiąca miał jedną dłuższą drzemkę 2-3 godzin, a potem po
południu od 0,5 do 1h.
7. Koło roku (jak sobie dobrze przypominam) zrezygnował z drugiej drzemki. I
tak zostało do teraz. Ma prawie 16 miesięcy: śpi raz. Usypia o godzinie 12.00
i śpi od 2 do 3 godzin. Kurczowo trzymam się tej godziny. Normalnie nie widać,
że jest zmęczony. Jednak wiem, że jak go położę spać, to szybko zasnie.
8. W pokoju gdzie śpi jest cicho, zasłaniam żaluzie lub zasłony. Synek zasypia
sam. Nie był uczony bujania.
MOże ktoś pomyłśli, że mam idealne dziecko, ale tak nie jest. Byłam tylko
konsekwentna i bacznie obserwowałam jego potrzeby. Synek jest bardzo
energiczny, ruchliwy i rozkrzyczany. Teraz przechodzimy okres buntu. Nie jest
łatwy do wychowania. Dlatego tak ważne są dla mnie i dla niego okresy snu.
Pozdrawiam i życzę powodzenia w usypianiu. A jak ktoś potrzebuje rady, czy
chce coś zapytać to służę pomocą.
Acha teraz dopiero przesypia noce. Do tej pory, budził się na jedzonko. Samo
przeszło, ja mu nie broniłam. Wolałam szybko nakarmić niż walczyć w nocy z
marudnym dzieckiem.