kruche_ciacho
03.05.08, 08:55
u synka

poród to pikuś w porównaniu z nerwami jakie przeżywa się patrząc na
swoje krzczące dziecko któremu nic nie pomaga na kolkowe bóle
brzuszka
lekarze rozkładają bezradnie ręce i mówią: trzeba przeczekać
a ja siedzę i płaczę razem z małym
no to się wyżaliłam