majakac
03.05.08, 16:34
Od jakiegoś czasu spacer z synkiem to masakra. Gdy wychodzimy najczęściej jest zmęczony i zasypia na 30 min. Jak się obudzi zaczyna się cyrk. Przez 5 min patrzy na świat a potem w ryk. Nie pomagają zabawki (przez chwile poogląda a potem ryk). Wszystko nudne... Każda pozycja w wózku już przetestowana, szybka jazda też. Czasem pomaga branie na rękę ale na krótko. Jak patrzę na inne dzieci w wózkach (same grzeczne)to zastanawiam się czy tylko mi się trafił taki terrorysta i oryczaniec. Jest na to jakaś rada? Pomocy bo inaczej przestanę z nim wychodzić na dwór do jego osiemnastki...