ssstraszny ssak...

20.05.08, 20:47
Moja 3dniowa coreczka chce tylko ssac piers, spi krotko i znow ssie.
Nawet czesciej niz co godzine. W nocy niemal nonstop chce byc przy
piersi. Czy to normalne u tak malego dzieciatka? Jak przedluzyc ten
czas miedzy kolejnymi karmieniami? Zaznaczam ze nie chce smoka,
probowalam juz wiele razy. Moze poprostu karmic ja na kazde zadanie?
Tylko martwie sie, czy to nie za duzo, jak dla takiej malej
kruszyny. Boje sie kolek, problemow z brzuszkiem.
Zeby tak chociaz chciala jesc co dwie godziny...i ja bym odpoczela i
ona chyba tez..
Poradzcie cos drogie emamy.
    • sabciass Re: ssstraszny ssak... 20.05.08, 20:55
      Całkowicie normalne, dziecko pobudza laktację i zaspokaja potrzebę
      bliskości, u nas takie wiszenie na piersi trwało miesiąc, a potem
      było już coraz lepiej. Jeżeli tylko możesz, to połóż się z dzieckiem
      w łóżku i daj jej ssać ile chce, a sama odpoczywaj cały dzień big_grin
      Pozdrawiam i cierpliwości.
    • kitkitkitkit Re: ssstraszny ssak... 20.05.08, 20:56
      Gratuluje Dzieciaczka! no a co do ssania-to wlasnie tak ma byc,Mała
      sama sobie ustala ile jesc.Jak kolki maja byc,to i tak nic sie na to
      nie poradzi.A poki co-nie wydłuzaj jej przerw miedzy karmieniem-
      dziecko sie tylko zestresuje,ma dopiero 3dni i tak bedzie jedła
      jeszcze hoho.moj mały ma 2 mies skonczone i wiem,dopiero co to
      przerabialam-czasami nie odrywal sie od piersi prawie wogole.Ale to
      minie.Mojemu sie juz unormowalo od jakis 3 tygodni...pozdrawiam i
      powodzenia z Ssakiem
    • aga1981mdudi Re: ssstraszny ssak... 20.05.08, 21:55
      Kilkudniowe dzieci maja prawo jeść częściej niz co godzine. Mój
      mały w pierwszym tygodniu zycia jadł 30-40 min co 1,5h- 2h. Potem
      stał sie sprinterem-jadł błyskawicznie.
      Twoja córcia sobie reguluje ilość mleczka.Nie bój sie nie pęknie, od
      tego na pewno nie bedzie kolek. Ja karmiłam na leżąco i wtedy tez
      odpoczywałam,a po karmieniu pogłam sie sama zdrzemnąć.
      Dla pocieszenia-teraz mój syn ma teraz 4 miesiące i je max 10 minut
      w odstepach 3-3,5h. Jest na samej piersi, waży jakies 7kg.A urodził
      sie 3820g.Nadal zwykle karmie na leżąco bo mały lubi zasypiac przy
      piersi.
      • ok_ate Re: ssstraszny ssak... 20.05.08, 22:18
        i broń Boże nie dawaj mu w tym wieku smoczka - zepsuje mu się technika ssania i
        potem będziesz musiała jak ja uczyć od nowa maleństwo jak jeść, a każde
        karmienie będzie straszną szarpaniną...
    • mika_p Re: ssstraszny ssak... 20.05.08, 22:40
      Ssie krótko i co? Jęsli nie wypuszcza piersi z buzi, tylko wydaje ci się, ze
      spi, to nie zabieraj, bo to prosta droga do wzdęć, bólu brzuszka i płaczu.
      Noworodek ssie długo, powolutku, jednocześnie odpoczywa i wydaje się, ze spi.
      A że częsciej niż co godzinę? Normalne. Karmi się na żądanie.

      A zanim się spostrzerzesz, będziesz sie zastanawiać, czy to możliwe, ze najada
      sie w 10 minut i masz 2 godziny świętego spokoju z karmieniem.

      Połóg jest trudny, nie tylko dlatego, ze mama jest zmęczona po porodzie, ale i
      dlatego, ze 24 godziny na dobę odpowiada za małego cżłowieka, ktory ma wielkie
      wymagania.
      Pomaga ci ktoś?
      • casioola Re: ssstraszny ssak... 20.05.08, 23:16
        Maleństwo się uczy tak samo, jak ty. Do tego wiele nie naciągnie
        taka kruszyna kilkudniowa dlatego to trwa i trwa i trwa... Więc
        spokojnie - ważne, że ssie i chce. Karmienie w pozycji leżącej - jak
        najbardziej! A koleczki "uprzedź" stosowną dietą. Ja jadłam niemal z
        kartką w ręku i moje Dzieci nigdy nie miały tej dolegliwości.
        pozdrawiam!
        • aga1981mdudi Re: ssstraszny ssak... 21.05.08, 10:13
          Potwierdzam-ja po szpitalu jadłam wszystko gotowane i mały nigdy w
          zyciu nie miał kolki. Ma 4 miesiące. Choc pewinie skłonność do kolek
          to cecha indywidualna dziecka.Jedne maja inne nawet nie wiedzą co
          to. Od 4 tygodnia połogo zaczęłam jesc normalnie,powoli nie wszystko
          od razu.
Pełna wersja