moagas
25.06.08, 23:20
Mój 5 tygodniowy synek ma rozpaczliwie odparzoną pupę. Trzy tygodnie temu miał 3-dniową biegunkę i nabawił się odparzenia pomimo częstego mycia pupy (przegotowaną wodą lub pod kranem)oraz zmiany pieluszek. Na nieszczęście były wtedy upały co jeszcze bardziej przyczynioło się do tego odparzenia. Stosowałam już mąkę ziemniaczaną i kąpiele w krochmalu. Na początku używała sudokremu ale niestety nie zdał egzaminu. Później zaczęłam smarować pupę przy każdym przewijaniu wodnym roztworem gencjany. Po dwóch tygodniach pediatra zalecił dodatkowo na gencjanę warstwę tormetiolu plus masci robionej z apteki. Dodatkowo wietrze pupę ile się da. Próbowałam zakładać mu tetrowe pieluchy(zamiast pampersów), ale dziecko jest jeszcze bardziej rozdrażnione i obolałe kiedy zrobi siusiu lub kupkę.Tetra działa jak kompres z moczu i kału

Mija już trzeci tydzień a ja nie widzę poprawy, a wręcz jestem załamana. Pupa jest teraz w tak opłakanym stanie, że dziecko nie pozwala mi się dotknąć do pupy. To są czerwone wilgotne rany na obu pośladkach -tak jakby ktoś zdarł mu skórę. Maści które zlecił pediatra nie wnikają /nie osuszają tych ran. Nawet gencjana nie zasycha w tych miejscach. Moje dziecko jest ciągle podenerwowane i przeraźliwie płacze. Nie wiem już co robić;-((( Proszę poradźcie co może pomóc.