a.g.g.a
28.06.08, 22:42
Mój 11-sto miesięczniak to taka "zosia samosia" '

Wzięty na ręce
cieszy się i szaleje,ale pozostawiony na podłodze potrafi bardzo
długo zajmować się sam sobą i otoczeniem i wcale mnie do tego nie
potrzebuje.Oczywiście chętnie patrzy na to co robię,powtarza,ale mam
wrażenie że woli zająć się sam sobą.Bada otoczenie,zabawki,otwiera
szafki,targa gazety,bawi sie frędzlami w kocu,wkłada kubeczki jeden
do drugiego,rzuca nimi,zaczepia świnkę morską itd itp.Wystarczy
mu,że na niego patrzę.Nie jestem mu potrzebna do zabawy.Czy też
macie takie doświadczenia ze swoimi dziećmi?Zastanowiłam się,czy to
prawidłowe przy okazji czytania innego forum ..Amoże tak właśnie
zachowuje się 11-sto miesięczniak?