1600km-auto,czy samolot dla 6-cio miesięczniaka?

05.07.08, 11:03
Wybieramy sie na wakacje do Polski.Setki razy pokonywalam ta
odleglosc samochodem.Ale synek z trudem znosi-zwlaszcza podczas dnia
i w upale-chociazby 100-200km.20godzin to minimum,jakie potrzebujemy
na podroz autem.To dla niemowlaka strasznie duzo.Wiem,ze sa
samoloty,ale bede potrzebowac w Polsce auta,zeby sie
przemieszczac,zalatwiac dziesiatki spraw-a rodzice nie
maja.Wypozyczenie natomiast kosztuje krocie...
A jak Wasze niemowlaki znosza dlugie podroze samochodem,albo podroz
samolotem?-zmiana cisnienia...Ostatnio musielismy zalatwic dziecku
paszport w Mediolanie-i w halasliwym,piszczacym metrze darl sie
wnieboglosy.Czy Wasze pociechy tez tak reaguja na halas?
Jaka opcja bedzie najlepsza dla dziecka?
Dziekuje za podpowiedzi i pozdrawiam pdrozujace niemowlaczki...
    • cirrus4 Re: 1600km-auto,czy samolot dla 6-cio miesięcznia 05.07.08, 11:22
      Skoro dziecko zle znosi halas to po co je na niego narazac?
    • prigi Re: 1600km-auto,czy samolot dla 6-cio miesięcznia 05.07.08, 11:50
      a myślałaś nad opcją ty z maluchem samolotem a tato samochodem? ja w
      takiej sytuacji nie jestem, wiec nie mogę Ci za bardzo pomóc, ale
      jeśli mój plan "wakacyjny" sie powiedzie, to gdy córa będzie miała 1
      i 2 m-ce wylatuję do ciepłych Europejskich krajów. nie wyobrażam
      sobie samej podrózy samochodem taki kawał drogi a co dopiero z
      dzieckiem. tak czy siak- powodzenia
      • kinmalek Re: 1600km-auto,czy samolot dla 6-cio miesięcznia 05.07.08, 12:00
        hej!ja jechałam z córą do Polski jak miała 5 miesięcy i było super,większość
        drogi przypadło na noc więc sobie po prostu słodko spała.W sierpniu też
        jedziemy,będzie miała 9.5 mam nadzieję że będzie ok.
    • minnetaki Re: 1600km-auto,czy samolot dla 6-cio miesięcznia 05.07.08, 19:02
      Pewnie jak zwykle - zależy od dziecka. My z 4-miesięcznym Krzysiem
      lecieliśmy samolotem i zniósł podróż świetnie - trochę płakał z
      nudów przed staartem, przy zmianach ciśnienia ssał pierś (a nawet
      przy jednym lądowaniu nie i też nic mu nie przeszkadzało), a
      większość lotu przespał (ukołysal go właśnie monotonny hałas
      silników). Potem natomiast jeździliśmy samochodem na miejscu i
      znosił to fatalnie - po półgodzinie zaczynał marudzić, a w końcu
      płakać... nie sypia w samochodzie, nie wiedzieć czemu smile
      Myślę, że skoro wiesz, że dziecko ciężko znosi jazdę samochodem,
      wypróbuj samolot - nawet jeśli będzie kiepsko, to tylko przez krótki
      czas, a w aucie będziecie się męczyć dłuuuugo. No i jeśli będzie
      płakać, to niebezpieczne dla wszystkich - np. mój mąż się baaardo
      stresuje prowadząc, jeśli młody płacze, a przy stresie o
      dekoncentrację i wypadek łatwo. Sama musisz ocenić, czego się
      spodziewasz po maluszku w samochodzie. Aha, no i jeśli się
      zdecydujecie, to na pewno nie będzie trwało tyle, co bez dziecka -
      czeste postoje są konieczne, więc 20 godzin jest nierealne, a i 25
      pewnie też...
Pełna wersja