dlaczego nikt nie docenia matki

20.07.08, 16:46
od 3 miesięcy jestem mama małej karolinki
dosc czesto zdarza mi sie taka sytuacja gdy czuje sie zupełnie nie
potrzebna i mam dość wizyt rodziny
wszyscy gosie chca tylko wziasc dziecko na rece i nikt mnie nie
słucha ze ona wlasnie zasneła, ze zaraz bedzie jadła
niedawno usłyszałan nawet taki tekst od ciotki ktora przyjechala w
odwiedzinach " ty tu siedz a my sie już twoja mała zajmiemy"
praktycznie zamknela mi drzwi przed nosem i zabrala dziecko
nawet nie wiedziałam jak zareagować.
niedociera tez do gosci gdy mowie ze mala o 20 ma kapiel i zasypia
ze dzieci lubia rutuały lubia robic cos o tej samej porze zawsze -
mowią ze wychowuje swoje dziecko jak robota i najczesciej rozbudzaja
mała i potem poł nocy nie moge jej uśpić

macie jakieś sposoby jak pochamować zapały i wieczne rady gości
    • alpepe Re: dlaczego nikt nie docenia matki 20.07.08, 16:56
      a ile ty masz lat?
      Albo mieszkasz z teściami lub rodzicami, alboś młodziutka, albo jesteś skrajnie
      nieasertywna.
      Najlepsza rada wobec tego: ukrócić wizyty, wypraszać gości przed 20, nie
      dopuszczać do dziecka (niech sobie kupią CHou Chou, jak chcą lalki jak dziecko)
      i powtarzać ja zdarta płyta, czego sobie nie życzysz.To twoje życie, nie twoich
      ciotek. Ty masz się dobrze czuć ze swoim dzieckiem w swoim domu. Obrażą się? Aż
      tak ci zależy na samopoczuciu obcych, że jesteś gotowa poświęcić dobre
      samopoczucie dziecka? Nie, prawda?
      Jeśli jesteś tchórzliwą z natury, podzwoń po potencjalnych gościach wymyślając
      jakąś egzotyczną chorobę zakaźną i powiedz, że ze wzglądu na
      ospę/świnkę/różyczkę/półpasiec/ świerzb (to już w skrajnym przypadku) nie możesz
      podejmować cioć. Tylko pamiętaj, kłamstwo ma krótkie nogi, więc sobie gdzieś
      zapisz, jaką to chorobą właśnie jesteś z córcią powalona w łóżku.
      • easyenglishpz Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 22:55
        ja mam dobra rade: zamknij drzwi przed nosemsmile
    • aldakra Re: dlaczego nikt nie docenia matki 20.07.08, 18:44
      Ja cię doskonle rozumiem. Na szczęście miałam tylko jednych takich
      gośći co mi dziecko obudzili tuż po tym jak zasnęło (wcześniej nie
      mogło bo kolka ją wtedy męczyła). Przy gościach nic nie palnęłam,
      ale byłam tak wkurzona, że obiecałam sobie nigdy więcej do czegoś
      takiego nie dopuścić. I sie więcej to nie zdarzyło - gdyby ktoś
      próbował byłabym stanowcza i powiedziała po prostu NIE. Pamietaj -
      dziecko jest na pierwszym miejscu, jak inni tego nie rozumeiją to do
      widzenia. Walcz o swoje!!!
    • mikams75 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 11:43
      jesli problemem sa wieczorne wizyty to zapraszaj gosci duzo wczesniej
      uprzedzajac, ze kapiel jest o 20. Jesli nadal nie maja taktu i nie wychodza to
      powiedz w imieniu corki ciociom mile dobranoc i idz kapac dziecko. Pozniej to ty
      zamykasz ciociom pokoj przed nosem i zajmujesz sie karmieniem i usypianiem.
      Nie wiem czy masz partnera przy sobie - moglby pomoc swoja stanowczoscia. I jak
      ty wychodzisz kapac dziecko to on zabawia dalej ciocie, ktore brakiem atrakcji
      (czytaj: dziecka) tez zakoncza wizyte.
      Jesli masz nietaktownych gosci to sie nimi nie przejmuj, rob swoje.
      Trenuj asertywnosc na ciociach i tyle, bo innego wyjscia nie masz.
      U mnie nie bylo takich problemow - raczej kazdy sie pytal po kilka razy o ktorej
      moze przyjsc/wyjsc i ze sie dostosuje do nas.

    • beatar9 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 12:41
      witam,nie daj się zdominować ciociom i innym....najważniejsze jest to co dla Was
      obu jest dobre a Ty sama o tym wiesz najlepiej...u mnie aż tak nie było,ale gdy
      działo się coś co zaburzało nasz wypracowany rytm jasno,głośno i wyraźnie o tym
      mówiłam...rezultat-mam trzyletniego syna,który właśnie jest wychowywany jak to
      określiły "ciocie"jak robocik,ma swoje pory jedzenia,spania i inne rytuały,nie
      ma problemu od urodzenia z samodzielnym zasypianiem,śpi całą noc w swoim łóżku
      od urodzenia...trzymanie się rytmu "robocika"procentuje,pozdrawiam i wytrwałości
      życzę
    • oli.nek Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 16:40
      "ty tu siedz a my sie już twoja mała zajmiemy"

      to odpieram jako chęć pomocy, byś mogła w końcu odsapnąć. no, albo mi się wydaje
      teraz gdy mam dwie już córki i chętnie korzystam z wszelkiej pomocy.

    • kajkausia Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 17:19
      Nie daj się dziewczyno! ty wiesz najlepiej czego twoje dziecko potrzebuje. Nawet
      jeśli to pierwsze (jak w moim przypadku) to szybko się nauczysz. Zobaczysz
      stwardniejesz w końcu jesteś matką.
      Naucz się mówić NIE. To ty ustalasz prawa w swoim domu. Wiem coś o tym, musiałam
      sobie poradzić z teściową. Wchodziła pokrzykując i piszcząc do domu "jaka ona
      śliczna", nie przejmując tym, że obudzi mi małą, która dopiero zasnęła po ataku
      kolki. Teraz wszyscy obrażeni i trzymają się na dystans. Już nie przychodzą bez
      zapowiedzi. I jest święty spokój.
    • kajkausia Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 17:27
      Dodam jeszcze, że cała rodzina męża należy do kategorii "noszących dziecko
      nieustannie" oraz "wiedzących na temat dzieci wszystko najlepiej".
      Miesiącami wmawiali mi że mam "cienki pokarm" choć takie pojęcie nie istnieje, a
      córeczka tłuściutka jak ta lala.
      No i oczywiście cokolwiek powiedziałam to było źle, każde moje słowo na temat
      dziecka (nawet od pediatry) było złe i głupie, nawet pediatra była głupia. Mimo,
      że dzięki niej w ogóle mam pokarm.
      No ale wg nich najlepiej jak bym dała bebilon i napchała kaszą. Już w 2 miesiącu
      kazali mi dawać kaszę mimo że ja pracowałam nad karmieniem naturalnym, teściowa
      twierdziła że mała jest głodna (!?)
      Więc nie przejmuj się, to twoje dziecko, powiedz im, że mieli już swoją szansę.
      Jak się obrażą to będziesz miała spokój na jakiś czas.
      I tak wszystko zwalą na depresje poporodową.
    • ewaju1 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 19:33
      a mnie wqu...moja teściowa, gdy dziecko ma paluszki w buzi,a ma 3 miesiące i ma
      je w buzi cały czas,twierdzi, ze dziecko jest głodne,przepytuje mnie dokładnie
      kiedy karmiłam.Jeśli karmiłam nawet pół godziny temu,to chce żebym karmiła
      znowu.Zaznaczam,że ona piersią nie karmiła dzieci bo nie miała pokarmu.Kiedy jej
      mówię,że nie będę karmić udaje lekko obrażoną.Ostatnio całą rodzinką
      wychodziliśmy na spacer, oczywiście przejęła wózek i cały czas go
      prowadziła,czym wkurzyła mnie najbardziej.Mój mąż twierdzi, żebym dała spokój,
      ale no strasznie mnie wkurza,że jest taka zaborcza...
      • kajkausia Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 20:45
        Miałam to samo, każda wizyta polegała na przepytaniu, czy dajesz jej to czy
        dajesz jej tamto, jak znosisz wózek? jak wnosisz wózek? Jakie zupki gotowane czy
        kupione? (mimo, że była za mała na zupki), a gdzie na spacer? a przykrywasz
        kocem? i tak w kółko. No milion męczących pytań jakby człowiek miał mało
        stresów. A teść nawet raz na widok malutkiej ssącej rączkę powiedział, że ona
        jest głodna i on nie wyjdzie do póki nie zrobię jej butelki (mimo że karmię
        piersią). Podziękowałam za pomoc stanowczo, wyszedł obrażony.
        Powiem ci, że to minie.
        Wiem, że to wynika z troski dziadków o maleństwo bo to moje pierwsze (twoje
        chyba też) i im się wydaje, że my sobie nie poradzimy.
        To wszystko jest w dobrych intencjach aczkolwiek jest wkur... do potęgi n-tej.
        Teraz staram się nie dyskutować z nimi bo to nie ma sensu.
        Nie jest dobrze, ale ja się nie stresuje dyskusjami, które i tak są z góry
        przegrane bo oni wychowali 3 dzieci i 4 wnuków.
        Nie odzywam się w kwestii drobiazgów, ale obserwuje i jeśli zaczną ssać rączki
        małej to zaatakuje!
      • memphis90 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 21:34
        Rany, nie dasz babci raz poprowadzić wózka na spacerze i uważasz, że
        ONA jest zaborcza??? Mąż ma rację- daj spokój, dziadkowie też chcą się
        nacieszyć wnukiem... Za chwilę będziesz im pokazywać dziecko jak
        małpkę w zoo- zza szyby... Jak czasem czytam to forum to mam wrażenie,
        że Wasi rodzice są dla Was czyms w rodzaju przygłupawych służących-
        mają pomagać, kiedy Wy sobie tego życzycie, odchodzić natychmiast,
        kiedy wy sobie tego życzycie i posłusznie wykonywać każde Wasze
        polecenie bez prawa do własnego zdania...
        • kasiale73 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 22.07.08, 00:21
          ja nie mam żadnej pomocy w dziadkach córci, więc nie daję im też żadnych praw, a najbardziej mnie denerwuje jak wpadają raz na kilka tygodni i są zdziwieni czemu dziecko się ich boi, czemu nie poznaje i nie garnie się na rączki, nie rozumieją że dziecko nie poznaje, nie pamięta. najłatwiej powiedzieć, że z Małej dzikuskę robię...
    • scarlet_s Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 23:19
      Twardo powiedz, że to twoje dziecko i ty się nim zajmiesz, że chcesz.
      Do gości powiedz wprost: "no my się już żegnamy, bo jeszcze musimy
      dziecko wykąpać"
    • mynia0 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 21.07.08, 23:47
      mamo Karolinki, musisz troszkę wystopwać zapędy gości, bo niedługo
      wejda Ci na głowę i już sobie nie poradzisz.

      ja z radami radziłąm sobie w prosty sposób - zwalałam na lekarza /
      lekarz nie pozwolił jej nosić tak albo inaczej/ albo wprost mówiłam,
      ze ja chce inaczej.

      ale.. z czasem przekonałam się, ze rad warto chociaz wysłuchac i się
      zastanowić. co prawda wywrzeszczałam się na teściową, że dała 3-
      mies. dziecku czekoladę do spróbowania, ale niektóre jej pomysły
      były naprawdę fajne. resztę puszczam mimo uszu.

      nie odrzucaj tez pomocy, rodzina cieszy się z nowego członka, a
      Ciebie chce odciązyć. ja też uważałam, że babcia kąpiąca dziecko
      odbiera mi macierzyństwo i chce dziecku zastąpić matkę podczas, gdy
      jest tylko babcią - ale z czasem pojęłam, że owszem, to moja córka,
      ale też wnuczka mojej mamy wink dla mnie ta chwila, kiedy odciazała
      mnie babcia była momentem zasłużonego i potrzebnego odpoczynku.

      reasumując - nie daj sobie wchodzić na głowę, ale nie popadaj też w
      paranoję. matka i tak zawsze będziesz Ty, nikt Ci tego nie
      odbierze wink mówi Ci to matka dwójki dzieciaków wink
    • kasiale73 Re: dlaczego nikt nie docenia matki 22.07.08, 00:14
      a ja bym powiedziała, że sama zajmę się Maleńką ale trzeba umyć gary, ugotować objad, albo zmyć podłogęsmile oj... ale podobną mam sytuację i nic się odezwać nie umiem...
      ale też wychowuję Lenkę na "robocika" (słodkie to określenie - dla nas - mam wierzących w moc rytuałów) i trzymam się jakoś... czego i Wam życzę!
Pełna wersja