do karmiących piersią

24.07.08, 14:16
mam problem z moim 6 miesięcznym synem, zasypia tylko przy piersi.
jak go położe do łóżeczka to jest taki płacz jakby go ze skóry
obdzierali a ja nie mam serca tego słychać. już raz spróbowałam
metody tracy hogg i powiedziałam sobie że nie pozwole żeby dziecko
tak mocno płakało bo to jest nie ludzkie. czy znacie jakieś inne
metody usypiania? a może samo mu przejdzie z czasem?
    • kaja_p Re: do karmiących piersią 24.07.08, 14:29
      mój zaczął "normalnie" zasypiać i przesypiać noc dopiero jak go odstawiłam od
      piersi....
    • minnetaki Re: do karmiących piersią 24.07.08, 14:37
      Mój Krzyś zasypia przy piersi wieczorem i czasem w dzień (ale wtedy
      głównie w chuście). Ja go wtedy karmię na leżąco na łóżku i jak już
      PORZĄDNIE zaśnie, to mogę wstać i sobie iść - ale też nie zawsze, bo
      czasem potrafi drzemać popijając i wedy korzystam z przymusowego
      wypoczynku smile) Nawet nie próbuję go nigdzie przekładać, budzi się
      natychmiast. Może też spróbuj na leżąco? Myślę, że one z tego
      wyrosną, pytanie czy masz cierpliwość czekać smile Ja mam i nie trawię
      metod na wypłakanie (tak tak, nawet Trejsi do nich zaliczam, bo moje
      dziecko się darło, jak raz spróbowaliśmy), więc karmię i czekam aż
      dorośnie.
    • natamaj1 Re: do karmiących piersią 24.07.08, 14:39
      > metody tracy hogg i powiedziałam sobie że nie pozwole żeby dziecko

      dlaczego wszyscy pisza ze metoda tracy hogg powoduje ze dziecko placze? Przeciez
      ta metoda rozni sie od wszystkich innych (typu "usnij wreszcie") tym ze wlasnie
      nie pozwala sie dziecku plakac?
      • gkoz Re: do karmiących piersią 24.07.08, 20:00
        mój też zasypia przy piersi i nie zamierzam z tym walczyć liczę na
        to że wyrośnie, nie przekonują mnie jakieś metody amerykańskich
        pielęgniarek smile
        • mela-blonda Re: do karmiących piersią 25.07.08, 22:41
          TH była brytyjską pielęgniarką wink No i zupełnie nie zalecała wypłakiwania się
          dziecka (polecam lekturę).
          Dodam tylko od siebie, że niektóre dzieci nie 'wyrastają' z tego szybko. Mój
          syn (6 lat) do tej pory ma kłopoty ze snem, a zasypiać nauczył się w wieku 4
          lat. Przy drugim dziecku nie jest się już tak skorym do siedzenia całymi dniami
          w łóżku jako żywy smoczek. Takim smoczkiem byłam kiedyś ja i z perspektywy
          czasu uważam to za błąd, którego staram się teraz nie popełniać.
    • agnen Re: do karmiących piersią 24.07.08, 20:47
      A moja córka wyrosła. Po prostu pewnego dnia przy wieczornym cycu. puściła
      cycka, wzięła kocyk, odwróciła się na drugi bok i zasnęła. I tak jej zostało.
      Też miała mniej więcej 6 mies. wtedy.
      Sądzę że dzieci po prostu dorosną do zasypiania samemu.
    • mika_p Re: do karmiących piersią 24.07.08, 22:06
      Moja córka miała nieco ponad rok, jak się nauczyła zasypiac sama.
      Po kąpieli ssała raz, drugi, trzeci, szła sie bawić i tak w kółko aż zasnęła. W
      koncu stwierdziałm, ze wystarczy smile Najpierw skróciłam seanse do 3, a potem do 1
      - i po tym pokapielowym karmieniu było krótko: "Mleko już było, jazda spać".
      Kładła się, wstawala, bawiła, kładła i w koncu szła spać.
    • anka040204 Re: do karmiących piersią 25.07.08, 09:11
      Moja Zosia ma osiem miesięcy i 24 dni. Nadal zasypia przy piersi i
      na spacerze nieraz. Ja już mam dosyc bo spię po 5 godzin na dobę.
      Jak tylko wyrżnie się jej ząbek spróbuję zacząć uczyć ją
      samodzielnego zasypiania. Niewiem czy wytrzymam ale muszę spróbować.
    • maja_bzz Re: do karmiących piersią 25.07.08, 13:42
      dzięki za odpowiedzi. będe czekać aż dojrzeje do samodzielnego
      zasypiania. nie sprawia mi to kłopotu myślałam tylko że tak chyba
      być smile. pozdrawiam
      • popolina Re: do karmiących piersią 25.07.08, 23:00
        maja, a jak go nakarmisz to dajesz do odbicia czy zasypia 'wiszac'
        na piersi? Pytam, bo jak ja odloze takiego nakarmionego i zasnietego
        (tez 6 m-cy) to za chwile sie wybudza i krzyczy.Po wzieciu na rece
        odbija, potem juz moze zasnac (to go widac meczylo). Wiec teraz
        niezaleznie czy usnie przy piersi czy nie - czekam az mu sie odbije
        (czasem dlugo) i dopiero potem klade. U mnie 90 pocent skutecznosci.
        • maja_bzz Re: do karmiących piersią 26.07.08, 10:55
          zasypia wiszącsmile odkładam go do łóżeczka czasem sie wybudzi ale
          bierze kciuk ( smoka nie toleruje) do buzi i zasypia dalej.
          • kra123snal Re: do karmiących piersią 26.07.08, 11:04
            1. Gdy nie odbije to zaśnie na amen dopiero po odbiciu, dlatego bez
            sensu jest kłaść "wiszące" dziecko
            2. Budzi się, bo inny krajobraz. Moja przestała, jak nie pozwoliłam
            jej ssac, aż do zaśnięcia, tylko zasypiała w warunkach "noszonych"
    • alpepe Re: do karmiących piersią 26.07.08, 12:20
      był już b. podobny wątek ostatnio. Udzielałam się w nim. Starsza córka taka
      była, usypiała przy piersi, po pół godzinie od zaśnięcia była dopiero odkładana
      z naszego łóżka do swojego łóżeczka. Karmiłam ją 10 m.
      Długo zasypiała z nami, potem odkładaliśmy ją do łóżeczka. Teraz ma 6 lat,
      zasypia samodzielnie smile
    • plusimisi Re: do karmiących piersią 26.07.08, 20:45
      u mojego synka (5 mies)
      pierwsze 3 miesiace byly straszne karmienie wieczorne- maly wisi co go odloze to
      ryk niemilosierny
      pomogly wieczorne rytualy kapiel i wtedy w zaciemnionej sypialni wyciszanie i
      karmienie. jak juz zasypial to bralam go na ramie do odbicia i wolniutko do
      lozeczka. czasem sie buntowal teraz zasypia bez problemu sam. zaprzyjaznil sie
      :+) ze swoim lozeczkiem.
      pozdrowienia dla wszystkich mam smoczkow.
    • agni71 Re: do karmiących piersią 28.07.08, 01:55
      A może spróbuj po karmieniu jeszcze pozwolic sie dziecku chwile
      pobawić, a kładż spać, jak zauwazysz objawy senności? Miałam podobny
      problem jak ty z pierwszą córką, przy kolejnych juz byłam
      mądrzejsza smile Z Tracy Hogg zaczerpnęłam niby oczywistą rzecz -
      uważną obserwację dziecka, tak aby domyslić sie, czego w danym
      momencie potrzebuje. Przekonałam się, ze właśnie np. pół godziny
      zabawy po jedzeniu i dopiero wtedy odlożenie dziecka do łóżeczka
      (jak widzę, że ziewa, i zaczyna sie robic rozdrażnione) dawało duzo
      lepsze efekty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja