Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książkowo"

25.07.08, 10:20
Mam pytanie, tylko będę bardzo wdzięczna o zachowanie dla siebie komentarzy
mam, które nie popierają takich metod. Chcę uniknąć kolejnej dyskusji na ten
temat i bicia piany.

Uczę córkę zasypiania wg książki "Każde dziecko może nauczyć się spać". Jutro
miną 2 tygodnie od kiedy z żelazną konsekwencją odkładam córkę do łóżeczka na
każdą drzemkę i oczywiście na noc. W nocy jest super - wieczorem ok. 20
zasypia sama, bez jakiejkolwiek pomocy w jakieś 10-20 min. i śpi do 6.30-7 z
jedną krótką pobudką na karmienie (co wcześniej było niewyobrażalne, pomijają,
że spała ze mną w łóżku, a teraz u siebie w swoim pokoju). Ale w dzień nadal
często płacze przed zaśnięciem... Oczywiście i tak zasypia sama i śpi bardzo
dobrze - wcześniej przebudzała się po 40 min. i płakała bo była niewyspana a
nie potrafiła sama dalej zasnąć, a teraz potrafi spać nawet 2,5 godz. Ale
dlaczego jeszcze płacze? Nie za każdym razem, ale w większości przypadków
marudzi/płacze ok. 20 min. Wije się przy tym po całym łóżeczku, jakby szukała
dla siebie odpowiedniej pozycji i często zasypia w końcu na brzuchu albo w
poprzek łóżeczka albo głowę ma tam, gdzie powinny być nogi.

Trochę mnie to martwi bo to już 2 tygodnie. Stąd pytanie - czy jak Wasze
dzieci "załapały" to potem już za każdym razem zasypiały bez płaczu? Po jakim
czasie tak było? Ja nawet nie wiem o co do końca córce chodzi. Naprawdę jestem
konsekwentna i powinna już dawno zapomnieć, że kiedyś było jakieś kołysanie,
rączki, szyszanie, czy spanie przy piersi. Jak było u Was?
    • aleksandra1977 Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 10:36
      u nas tez zasypianie w dzien bylo trudniejsze niz to wieczorne. Moim
      zdaniem trwalo to jakis miesiac.
      U nas kapiel jest sygnalem do zasniecia. Kapie rano i wieczorem i
      wtedy zasypianie przebiega sprawnie, ale tego "punktu programu" nie
      ma w ciagu dnia w porze popoludniowej drzemki, a tym samym trudniej
      sie zasypia. Moze potrzeba "zrobic noc" w ciagu dnia, nastroj, do
      zasniecia?
      • awtorek Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 10:41
        No właśnie robię nastrój. Zawsze zasłaniam rolety i jest cicho do póki nie
        zaśnie. Ale jeśli u Ciebie trwało to ok. miesiąca to wygląda na to, że moje
        dziecko nie jest wyjątkiem.
        • 12olcia Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 10:46
          Mój maluch od początku zasypia we własnym łóżeczku i w dzien i w
          nocy i zdarza sie ze ma problemy z zaśnieciem. Czasami tylko
          chwile marudzi, czasami mocniej płacze, ale potem zasypia. Nie ma na
          to reguły, chyba po prostu nie potrafia sie wyciszyć.
          • mamaneluni Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 10:50
            Ja akurat nie korzystałam z książki, córeczka sama zasypia w
            łóżeczku i tez różnie to wygląda. Czasami zasypia momentalnie a
            czasami wierci się, pojękuje bo nie może się wespać...w końcu
            usypia. Ja czasami jak się to wiercenie przedłuża biore ją na ręce
            lub jeszcze chwilę się z nią bawię lub do niej mówie, ona zwykle się
            śmieje a jak zaczyna trzeć oczka to odkładam spowrotem do łóżeczka i
            wówczas usypia odrazu bez tych męczarni...
    • s.dominika Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 11:00
      Jak mój mały jest w łóżeczku to mu na uspokojenie daję smoka.Chwilę possie i
      wypluwa. Potem kładę całą dłoń na jego twarzy/głowie i go głaszczę. Zawsze w ten
      sam sposób jednym palcem - po brwiach w kierunku nosa. Czasem też po oczkach
      (przypominając im że mają się zamknąć big_grin). Oczywiście u nas najważniejsze jest
      położyć małego wtedy kiedy pojawią się pierwsze oznaki zmęczenia, po pierwszym
      ziewie - żeby jeszcze widział, że zasypia w łóżeczku. Na razie działa.
    • edit38 Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 11:38
      Może dziecko po prostu nie jest jeszcze zmęczone a może coś ją boli albo nie
      może się wyciszyć po zabawie. U nas wyglądało to tak że już po 2 dniach nauki
      mała w dzień zasypiała pięknie (2 drzemki) a wieczorem był problem ponieważ po
      kąpieli dostawała jakiegoś powera i nie chciała się wyciszyć, pomimo że przed
      kąpielą zaczynała ziewać i trzeć oczka po kąpieli była pełna energii. Po jakimś
      czasie (może 2 tygodnie) zaczęła wieczorem ładnie zasypiać. Taki raj trwał około
      1,5-2 m-cy i coś się stało może ząbki, może to że zostawiliśmy ją samą z babcia
      której nie zna za dobrze na 3 godziny (problemy zaczęły się od tego wieczora), a
      może coś innego. Mała zaczęła histeryzować kiedy tylko zbliżaliśmy się do
      łóżeczka w dzień i wieczorem ale wieczory były gorsze. Taka sytuacja trwała
      około m-ca zabrałam jej jedno spanie w ciągu dnia i mała zasypia w ciągu 2-3 min
      bez płaczu i histerii.
      • monikapie Re: edit38 25.07.08, 15:53
        a w jakim wieku byla corcia, jak przestawilas ja na 1 drzemke. moja ma prawie 10
        mies. i usypianie przed druga drzemka to koszmar. w nocy tez budzi sie kilka
        razy z placzem.
        • edit38 Re: edit38 25.07.08, 20:48
          Skończone 13 m-cy. Chciałam jeszcze trochę poczekać z tą "redukcją" ale już nie
          dawałam rady bo czasami zamiast zasypiać o 15 zasypiała o 16 a potem oczywiście
          był problem wieczorem bo za krótka przerwa między spaniem była.
    • epb3 Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 16:57
      Filip sam zasypia wieczorem. A w dzien to masakra mimo rolet i ciemnosci.
      Pomagam mu - glaszcze, przytulam. Albo spi na spacerze. Nie walcze z nim bo to
      bez sensu. SPi duzo 2 razy po 1,5h
    • hanalui Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 16:58
      Dzienne spanie jest troche trudniejsze do nauczenia niz wieczorne.
      Chociazby ze tego wzgledu ze jest jasno, wiele rzeczy wokol sie
      dzieje itd. U mnie tez byl z tym dluzszy problem niz z wieczornym.
      Moj maly w zasadzie to w ogole nie chcial spac w dzien, mimo ze
      padal ze zmeczenia wiec uczenie go samodzielnego zasypiania bylo
      rowniez poniekad nauka spania w dzien.
      Tez zajelo nam to chyba z miesiac...juz nie pamietam dokladnie. Przy
      czym pozwolilam dziecku decydowac kiedy ma spac ... czyli pilnie
      obserwowalam malca i kladlam go wowczas kiedy zaczynal byc zmeczony
      ale nie byl jeszcze bardzo zmeczony. NIe bylo to wiec regularne, ale
      wydawalo mi sie ze tak bedzie lepiej. Po jakims czasie maly chyba
      zalapal ze kiedy zmeczony ...to mozna sie polozyc, i przychodzil,
      krecil sie kolo mnie lub kladl sie na podlodze dajac znak ze chce
      zeby go polozyc do lozeczka.
      Jak dla mnie to najwazniejsze wlasnie zlapac ten moment zmeczenia
      ale nie tak duzego zeby to nie pozwalalo zasnac.
    • slifka1 Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 17:23
      Ja mam tak cały czas. Julka własciwie od pierwszych dni zasypiała w
      swoim łóżeczku i wieczorem nie było problemu, a w dzień tak. To pewnie
      kwestia wyciszenia i rytuałów przed snem, jak pisały wcześniej
      forumowiczki. Ja się tym nie przejmuję. Tłumaczę sobie, że i tak
      najważniejsze Julcia potrafi - zasypia sama wieczorem. Sypianie w
      dzień jest w zasadzie przejściowesmile) Pozdrawiamy
    • asta79 Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 25.07.08, 18:07
      U nas też- wieczorem Mały załapał, a w dzień jakoś różnie to bywa.
      Tylko że wieczorami bylismy z Mężem bardzo konsekwentni,a w dzień,
      kiedy jestem sama, nie mam siły walczyć. Czasem noszę na rękach,
      czasem pozwalam zasnać przy piersi, wiec nie wymagam od niego
      trzymania się tej zasady. Poza tym, Mały ma jeszcze różne pory
      drzemek, a ksiażka wyraźnie sugeruje, że zeby móc wprowadzić metodę,
      Maluch musi miec juz jakiś rytm. No i nasz ma "dopiero" 5,5
      miesiaca.Dam mu zatem jeszcze trochę czasu. No i sama muszę się
      zebrać w sobie, zeby przeforsować tę metodę w dzień.
      • awtorek nadal nie zasypia bez płaczu 04.08.08, 22:18
        Wiecie co, pomimo ogromnych postępów jakie zrobiła moja córka w dziedzinie
        zasypiania, nadal często płacze i nie może zasnąć. Nie stosuję już tej metody bo
        minął miesiąc i liczyłam na to, że te okresy płaczu będą coraz krótsze ale tak
        nie jest.

        Noce są nadal wspaniałe, ale w dzień córka płacze prawie za każdym razem.
        Oczywiście jest najedzona, przewinięta i dziąsła posmarowane maścią
        znieczulającą (ząbkuje, ale przechodzi to naprawdę nieźle). I nie płacze
        dlatego, że domaga się starego sposobu usypiania - zauważyłam, że naprawdę chyba
        już tego nie pamięta. Po prostu jest zmęczona a nie może zasnąć i się męczy.
        Jest mi jej szkoda i jak bardzo płacze to albo wyjmuję ją z łóżeczka i chwilę ją
        zabawiam (jak pisała jedna z Was) a potem znów do łóżeczka, wtedy znów płacz ale
        to już 10 min. i śpi, albo (jeśli jest już tak padnięta, że głowa sama jej opada
        - ale jeszcze płacze...) przytulam ją na fotelu, zasypia na mnie i odkładam ją
        (co jest też wielkim postępem, bo wcześniej nie było mowy o zaśnięciu na fotelu
        - MUSIAŁO był na stojąco + bujanie i inne udogodnienia, a odłożenie tak żeby się
        nie obudziła to była prawdziwa sztuka).

        A dziś wieczorem nie mogła zasnąć ponad godzinę. Może nie była bardzo śpiąca bo
        dziś w dzień spała w jakichś nietypowych godzinach. Najpierw bawiła się z
        osiołkiem z którym śpi, potem gadała do siebie a w końcu zaczęła płakać i
        oczywiście wiercenie po całym łóżku, co już się przytuliła do poduszki, leżąc na
        brzuchu to znów opierała się na przedramionach i płacz, mimo że głowa jej już
        opadała. W końcu zasnęła ale jest mi przykro, że płacze i tak naprawdę nie wiem
        do końca o co jej chodzi. Chyba nie może się wyciszyć? Już sama nie wiem.

        Myślicie, że to się polepszy...?

        Choć dodam, że ani przez chwilę nie żałowałam zastosowania tej metody. Pomimo
        tego, o czym piszę powyżej, nasze życie zmieniło się w istną sielankę i w
        porównaniu z tym, co było to teraz jest normalnie raj na ziemi (dla córki też,
        bo jak JUŻ zaśnie to śpi super, nawet często w dzień 2 godziny pod rząd).
        • awtorek Re: nadal nie zasypia bez płaczu 04.08.08, 22:25
          Dodam tylko, że nie czekam aż córka się bardzo zmęczy, żeby ją położyć. Staram
          się wyłapywać sygnały zmęczenia i w ogóle kłaść ją o stałych porach. Więc raczej
          nie jest zbyt zmęczona, żeby zasnąć.
          • yoku Re: nadal nie zasypia bez płaczu 04.08.08, 22:33
            tak jak powiedziały dziewczyny, nauczenie dziecka samodzielnego dziennego
            zasypiania zajmuje dużo więcej czasu bo dziecko nie jest tak zmęczone jak po
            całym dniu i ma więcej bodźców (światło dzienne, odgłosy) więc wolniej się
            wycisza. Moja córa zaczęła zasypiać (w miarę sama) po ok. 2 miesiącach od
            nauczenia jej samodzielnego wieczornego zasypiania ale ona od zawsze była ciężka
            do spania w dzień, jako noworodek spała tylko ok. 2 godziny w dzień i całą noc.
            Teraz ma 9,5 m-ca i od kilku dni ma większy problem ze spaniem w dzień ale moim
            zdaniem to kwestia pogody. Dzieci źle znoszą upały, duszność, burze i ogólnie
            zmiany pogody więc bądź konsekwentna (rozsądnie oczywiście) a na pewno niedługo
            wszystko się ułoży i dzień będzie wyglądał lepiej.
    • awtorek Jest postęp:) 06.08.08, 15:55
      No dobra, jest lepiejsmile Od dwóch dni zasypia nawet w dzień naprawdę dobrze.
      Trochę pomarudzi, powierci się i zasypia bez większych ceregieli. Bardzo się cieszę!

      Nie wiem, czy u Was też tak jest ale po tej nauce spania zauważyłam u mojej
      córki zmianę na plus nie tylko w tej dziedzinie. Potrafi samodzielnie
      zagospodarować sobie czas, zająć się sobą. Nie potrzebuje mojej uwagi non stop.
      Ostatnio wieczorem nie chciało jej się spać i przez godzinę zajmowała się sobą w
      łóżeczku - bawiła się kołdrą i zabawką, z którą śpi, no i obowiązkowo próby
      raczkowania wzdłuż i wrzesz łóżeczka. A z mężem oglądaliśmy film i tylko
      zaglądałam co jakiś czas, czy wszystko ok (czy np. nie zaklinowała jej się noga
      w szczebelkach bo już się to zdarzyło). Tak samo rano - nieraz jestem tak
      zaspana, że nie idę do niej od razu jak usłyszę jej marudzenie (na zasadzie:
      "jeszcze 5 minut...wink i ona zaczyna sama się bawić a ja mam dodatkowe 20 min.
      snu. W dzień też ładnie zajmuję się sobą. To już prędzej mnie brakuje
      przytulania jej i sama biorę ją na pieszczoty - gilgoty, wygłupy, całowanki i
      takie tamsmile
      • hanalui Re: Jest postęp:) 06.08.08, 16:13
        awtorek napisała:

        > No dobra, jest lepiejsmile Od dwóch dni zasypia nawet w dzień
        naprawdę dobrze.
        > Trochę pomarudzi, powierci się i zasypia bez większych ceregieli.
        Bardzo się ci
        > eszę!

        Super, ciesze sie razem z Toba. Teraz z kazdym dniem powinno byc
        coraz lepiej, choc moga sie zdarzac gorsze dni jak maluch chory, cos
        go boli, zabkuje czy pogoda nie ta smile, albo jesli duzo ciekawych
        rzeczy do robiania a tu mama do lozka agania smile

        > Nie wiem, czy u Was też tak jest ale po tej nauce spania
        zauważyłam u mojej
        > córki zmianę na plus nie tylko w tej dziedzinie.

        Tak...tez zauwazylam wiele zmian zarowno tych ze spaniem (maluch
        zaczal spac w dzien co mu sie wczesniej nie zdarzalo) jak rowniez z
        zabawa. Zrobil sie bardzo pogodny, radosny. Mysle ze to wyspanie
        spowodowalo ze ma lepszy humor, bardziej rozrabia.

    • aitchigirl Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 06.08.08, 20:32
      a powiedzcie dziewczyny od keidy zaczelyscie wprowadzac te wszystkie
      metody? moj Oluc ma prawie 3 miesiace, spanie wieczorne super ale
      drzemki w dzien to koszmar
    • basinka8 Re: Znów pyt.do mam,które uczyły zasypiać "książk 06.08.08, 22:17
      Spróbuj dac jej jakiś wzceśniejszy sygnał na zasadzie akcja-reakcja, np. śpimy
      zawasze po przyjściu ze spaceru, albo po zabawie - zawsze o tej samej porze,
      taki stały punkt dnia. Wieczorem jest lepiej bo kąpiel jest taka
      charakterystyczna dla dziecka, które wie, że po niej już nic się nie wydarzy aż
      do rana. RUTYNA daje poczucie bezpieczeństwa.
Pełna wersja