Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie intymne;)

14.08.08, 21:05
Tak duzo czytam ze polecacie spac z maluchami..ze wygodnie, bo wstawac nie
trzeba-tu bym polemizowała- mi wygodniej wstac a spac nie mysląc ze moge
dziecku zrobic krzywde..i spac jak mysz pod miotłą.Ale przechodząc do sedna...
Jesli spicie z dziecmi.. niektore jak czytałam nawet do 9 mc.. to jak wygląda
wasze zycie seksualne???juz zastanawiałam się nad ty od dawna...wink ja tez
spałam z synkiem tak do 1 miesiąca moze troszke wiecej.. ale nauczyłam go spac
w łózeczku..i jest lepiej on się wysypa ja rowniez.. a co najwazniejsze jak
mały spi.. to ja z mezem swobodni mozemy się przytulac do siebie
    • orvokki Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:07
      Można uprawiać seks w innych miejscach niż łóżko, zapewniam smile
      • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:16
        ok ale jak zostawiacie małe dziecko w duzym łozku
        • xmartei Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:28
          Ja z moim facetem nie mieszkam z przyczyn osobistych. mój synek ma 4 miesiące. I
          tytle miesięcy nie uprawiałam seksu przedrzymskim nie ciągnie mnie do tego,po za
          tym przeżyłam bardzo poród i mam jaką bariere hamującą.

          A tak odnośnie tematu to ja mojego synka kładę po kąpaniu do łózeczka a potem w
          nocy biore go do siebie i spimy razem.

          Gdybyś z nim spala to mózg sam wie (nie pytaj skąd ale wie smile) że tam obok leży
          bezbronna istota i wara jej dotknąć chociażby włosem ;p nie no troche
          przesadziłam ale na serio tak jest.
          • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 09:27
            > Gdybyś z nim spala to mózg sam wie (nie pytaj skąd ale wie smile) że tam obok leży
            > bezbronna istota i wara jej dotknąć chociażby włosem

            spalam i faktycznie spi się zupelnie inaczej..dlatego nawet jesli tak się tego
            nie ocenia.. to sypianie z maluchem..powoduje ze się nie wysypialam tak jak
            obecnie. Poza tym tez wydawalo mi sie ze nie jestem w stanie nic zrobic
            dziecku..ale kiedys obudzilam się a maly byl przykryty kołdrą naszą!!szok a
            drugi raz lezal pod moim cyckiem.. a tez tak jak ty bylam pewna ze instynkt nie
            pozwoli na taki numer//
        • izarepa1 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 15:37
          hej!
          tobie sie wierzyc nie chce ze przez 9 mies mozna sie nie kochac...
          ja z mezem od jakis 2 lat kochalam sie moze z 3, 4 razy...
          jest to dramat jakby na to nie spojrzec, ale jakos za tym nie
          tesknie.
          synka poczelismy " z wyrachowania"- po jednym strzale sie udalo;
          minie niedlugo rok, jak nic sie w naszym zyciu seksualnym nie dzieje.
          poczatek konca? moze, ale po 13 latach bycia razem, jakos juz na
          siebie nie dzialamy...
    • monikaa13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:10
      Ja może tak trochę nie do końca na temat.
      Córkę zawsze kładłam w łóżeczku, obojętnie co by się nie działo
      córka i tak w końcu lądowała w swoim łóżku i swoim pokoju.
      Nigdy łózeczko nie stało u nas w pokoju.
      Córka spała z nami jak coś się działo, jak była chora, jak nie
      chciała spać u siebie itp.
      Ale przypadki te były sporadyczne.
      Od urodzenia kładliśmy ją do swojego łóżka.
      Lubimy wieczorem posiedzieć, pooglądać film, jakiś program,
      posiedzieć na kompie, poczytać itp.
      Nie wyobrażam sobie żeby córka w tym momencie spała u nas w pokoju.
      • awtorek Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:28
        My spaliśmy z córką do 5-6 miesiąca i uważam to za maksymalny czas. Teraz śpi
        sama w swoim pokoju. Ma wygodnie - roluje się po całym łóżku, przybiera
        najróżniejsze pozycje (np. w poprzek...), no i to jest JEJ teren. Jak nie może
        zasnąć to siada i potrafi się długo bawić sama. To jest jakby jej świat. Lubi
        tam przebywać.

        My z mężem nareszcie mamy swobodę w swoim łóżku, przytulanie się i seks bez
        stresu. Wcześniej wieczorami o tych sprawach po prostu nie było mowy. Mała
        zasypiała przy piersi i musiałam leżeć z nią bo jak się przebudzała i
        orientowała, że nie ma cyca w buzi to był ryk. Seks był po południu, jak udało
        się znaleźć chwilę... Też się zastanawiam jak inne pary godzą spanie z dzieckiem
        ze sferą intymną. Ja osobiście lubiłam spać z moim szkrabem ale teraz już cieszę
        się, że odzyskaliśmy naszą przestrzeń w sypialni, a córka ma swoją, u siebie w
        łóżeczku. Dodam, że lepiej śpi bez nas: nikt jej się nie kręci, nie chrapie, no
        i nie ma cyca w pobliżu, który by kusiłwink
    • aisuga2 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:22
      podpisuję się pod tym co napisała orvoki... Poza tym przez pewien czas po
      porodzie oboje z mężem mieliśmy ochotę jedynie się przytulić, więc maluch w
      łóżku w tym akurat nie przeszkadzał. Teraz śpi obok nas w łóżeczku, więc nadal
      sypialnia służy jedynie do spania wink))) Nie potrafilibyśmy kochać się gdy w
      łóżeczku obok nas śpi bobas...
    • babcia47 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:35
      znam relacje z drugiej strony..tak sie "wyrwało" zaprzyjaźnionemu ze
      mna tatusiowi(sporo młodszemu..a co i z babcia mozna sie
      zaprzyjaźnić)..i opowiedział jaką jazdę urzadzała im córka, ponad 2
      letnia, oczko w głowie tatusia zresztą..przyzwyczajona do spania
      razem z nimi..na kazdą próbę jego przytulenia się do żony budziła
      się i wpadała w dziką histerię..przytulenia!!..jeszcze do "ciągu
      dalszego" nawet nie dochodziło..a chodziła spać na tyle późno, ze
      niekoniecznie już im się chciało szukac innych miejsc w domu (wracał
      późno z pracy i tez chciał się "wyciągnąć")..zreszta czasem ma się
      ochote na troche wiecej niz pojedynczy numerek..życie intymne siadło
      im na długi czas i niewiele brakowało do całkowitego rozkładu i
      rozwodu
      • ailija Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 20.08.08, 10:40
        Czy małżeństwo opiera się tylko na seksie?
        Skoro piszesz, że "życie intymne siadło im na długi czas i niewiele
        brakowało do całkowitego rozkładu i rozwodu", tzn, że poza seksem
        nic ich nie łączyło. Przyznasz, że to troszkę żałosne.
    • kasulka79 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 21:43
      Do czasu kiedy synek spał tylko w naszym łóżku, wykorzystywaliśmy inne miejsca.
      A teraz zasypia w swoim pokoju w swoim łóżeczku a do naszego łóżka ląduje
      dopiero w nocy, więc spokojnie możemy się kochać we wlasnym łóżku.
      • pengua Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 14.08.08, 22:27
        2 lub 3 x w tygodniu kiedy synek zostaje u "dziadow" w ciagu dnia.
        Jakos nie moge sie wyluzowac jak synek nawet spiacy w lozeczku jest w
        domu (mamy male mieskanie).
    • figrut Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 05:51
      Z Twojego postu wynika, że jak ktoś mieszka w kawalerce, w pokoju u rodziców,
      teściów, to seks już chyba w ogóle powinien przestać istnieć, bo dziecko w końcu
      śpi tuż obok. Mój brat z bratową tak mieszkali. Niby synek z nimi nie spał, a
      jednak ze względu na bardzo wąski pokój u moich rodziców spał w łóżeczku obok
      nich (jakieś 0,5 metra). Zapewniam Cię, że ich życie seksualne nie legło w
      gruzach tongue_out
      Ja spałam z dziećmi bardzo długo jak na forumowe standardy. Nigdy jednak nie
      przeszkadzało mi to w uprawianiu seksu. Mieszkanie mam duże, parapety, stół,
      wannę i kanapy po za tą służącą wyłącznie do spania również mam. Pisałaś, że jak
      jesteś zmęczona, to wolisz jednak w łóżku. Ja jak jestem zmęczona, to też wolę w
      łóżku, ale spać, a nie uprawiać seks. Jeśli jestem zmęczona, nie mam ochoty na
      nic po za snem, a seks u mnie w tym wypadku byłby odrabianiem pańszczyzny, a nie
      przyjemnym relaksem.
      Nigdy nie musiałam uważać na śpiące obok mnie dziecię. Jakoś tak mi mózg
      funkcjonuje, że nie muszę się pilnować, bo moje ciało podświadomie samo się
      pilnuje - jak to lekarz na położniczym określił "mam bardzo mocny instynkt
      macierzyński" i to chyba przez to. Łóżeczko owszem, posiadałam. Służyło za
      rewelacyjny przewijak i przystawkę do mojego łóżka, zabezpieczającą dzieci przed
      sturlaniem się z dużego łóżka. Weź jeszcze poprawkę na to, że dużo kobiet śpi ze
      swoimi dziećmi z różnych powodów. Jednym z nich jest unikanie seksu, a więc
      typowa ucieczka przed odrabianiem pańszczyzny.
      • kawowaa panszczyzna???:(:( 15.08.08, 09:22
        wspolczuje jesli seks jest przykrym obowiązkiem..A to ciekawe jak się chcialo
        miec dziecko to i sex byl zagwarantowany a jak juz jest to meza ma się w ..
        nosie?poza tym dla mnie sex bardzo zbliza do meza..daje poczucie
        bezpieczenstwa.Nigdy nie traktowalam go jako obowiązku...
        • figrut Re: panszczyzna???:(:( 15.08.08, 10:53
          kawowaa napisała:

          > wspolczuje jesli seks jest przykrym obowiązkiem..A to ciekawe jak się chcialo
          > miec dziecko to i sex byl zagwarantowany a jak juz jest to meza ma się w ..
          > nosie?poza tym dla mnie sex bardzo zbliza do meza..daje poczucie
          > bezpieczenstwa.Nigdy nie traktowalam go jako obowiązku...

          Słońce, wejdź kiedyś na inne forum kobiet z życia wziętych, a nie tych, które w
          necie mają wszystko doskonałe, choć w realu tak nie jest. Niewiele kobiet
          przeżywa orgazm, masa kobiet jest zbyt zmęczona na seks, a stosunek uprawia
          tylko wtedy, kiedy limit na wszelkie wykręty osiągnął górną granicę - ból głowy,
          potworne zmęczenie, przedłużający się okres itd. - wstaw sobie cokolwiek. Prawda
          jest taka (w realu, bo w necie mało która przyzna się do tego, że doskonała nie
          jest), że naprawdę masa kobiet seksu unika, choć nie wszystkie oczywiście, a
          powodów ku temu jest mnóstwo i nie zawsze ma to związek z brakiem miłości.
          Uprawiają jednak seks częściej, niż same miałyby na to ochotę. Wtedy taki seks
          jest swego rodzaju pańszczyzną, czyli na odczepnego i dla świętego spokoju.
    • orvokki Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 10:39
      Nie zawsze tak jest, że jak dziecko się urodzi, to mąż idzie w odstawkę, bo już
      się dla kobiety nie liczy, "Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść". U mnie na
      przykład karmienie piersią spowodowało spadek libido i mówiąc delikatnie
      dyskomfort podczas stosunku. Dopiero miesiąc po odstawieniu wszystko wróciło do
      normy, a nawet jest lepiej niż przed ciążą.
      Ad meritum - teraz nasz synek zasypia w łóżeczku (które stoi tuż koło naszego
      łóżka), wieczór mamy dla siebie, budzi się w nocy i wtedy przekładam go do
      naszego łóżka, gdzie śpi do rana. Wcześniej, zanim nie zaczął pełzać i się
      obracać, czasem zostawiałam go w naszym łóżku spiącego - z jednej strony
      przystawione jego łóżeczko, więc nie mógł się sturlać, z drugiej strony miałby
      prawie 1,5 m do pokonania i zastawiałam go poduchami smile Całe noce z nami w łóżku
      spał do 6 tygodni, ale wtedy i tak nie seks był nam w głowie.
      Dla mnie seks pół metra od śpiącego dziecka to nie atrakcja, więc wybieramy inne
      pomieszczenia i powierzchnie niż łóżko - na szczęście nie mieszkamy w kawalerce
      (ale kawalerki mają łazienki zazwyczaj, nie? :o)))
      • memphis90 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 13:46
        > Dla mnie seks pół metra od śpiącego dziecka to nie atrakcja, więc wybieramy inn
        > e
        > pomieszczenia i powierzchnie niż łóżko - na szczęście nie mieszkamy w kawalerce
        > (ale kawalerki mają łazienki zazwyczaj, nie? :o)))

        Ech, no właśnie- z dzieckiem w łóżku czy w łóżeczku obok czułabym się dziwnie...
        Już miałam problem, jak koty były w pokoju, a co dopiero dziecko. Czyli- zostaje
        nam krążenie po mieszkaniu albo dokupienie kółeczek do łóżeczka i wytaczanie
        potomka na korytarz big_grin Zobaczymy co się ostatecznie sprawdzi...
        • mlamon Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 18:07
          Jak dobrze wiedzieć ze nie tylko ja nie mam ochoty na seks. Karmie piersia już
          11 miesięcy, nie miałam jeszcze okresu od porodu a jak mysle o seksie to nie
          czuje nic. Zwalam wine na hormony i na to że Mały spi z nami.
          Prawda tkwi jednak trochę głębiej ale to temat na inne forum
    • deela Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 18:22
      zaraz ci banda odpowie ze z luboscia miesiacami a nawet latami uprawiaja sex na
      lodowne pralce i na tab0orecie w kuchni
      ja w to nie wierze hle hle hle
      • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 18:29
        ja wierze i nie wierze.. wiem ze sa takie pary ktore tak robią..ale wiem tez ze
        jesli w łozku wymyslają takie wymowki.. to tym bardziej nie widze ich na
        parapetach lodowkach.. bajki..
        po drugie..jesli obecnie przeszkadza Wam małe dziecko - niemowlak.. to jak ono
        bedzie starsze i zacznie wiecej rozumiec.. to mąż moze chyba zapomniec o
        kochaniu się.sad bo czym starsze dziecko tym wiekszy stres.. a teraz? co dziecko
        przeszkadza.
        po trzecie myslę że jak szczesliwi rodzice to i szczesliwe dzieci.. a jak sobie
        mozna wyobrazisz szcesliwego meza ktory kocha się ze swoją zoną raz na miesiąc..
        ze juz nie wspomne raz na pol roku!!
        brrrrsad(( starszne to to piszecie..i bardzo smutne zarazem...
    • assiara Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 18:43
      Troche tego nie rozumiem, mama jestem od 3 miesiecy i nasza julka spi od poczatku w swoim lozeczku, w naszej sypialni. Jezeli dziecka od poczatku sie do tego nie przyzwyczai to pozniej jest problem, nasza znajoma ma 7 letnia corke i nadal spia razem (juz bez meza - bo nie miesci sie na lozku), mala placze i krzyczy, gdy klada ja w jej wlasnym lozku.
      Przez 9 miesiecy bez seksu - to jakas chora rodzina.
      • mlamon Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 18:46
        Seks nie jest podstawą rodziny
        • kawa08 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 19:08
          mlamon napisała:

          > Seks nie jest podstawą rodziny

          Może i nie jest, ale zgodzisz się pewno, że podstawą w rodzinie
          powinno byc szanowanie i respektowanie potrzeb WSZYSTKICH członków
          rodziny, nie tylko dziecka.
          • ailija Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 20.08.08, 10:56
            a ja powtórzę: seks nie jest podstawą rodziny!
            A jak czytam tekst: "podstawą w rodzinie powinno byc szanowanie i
            respektowanie potrzeb WSZYSTKICH członków rodziny, nie tylko
            dziecka", to rozumiem, że to właśnie Twoje potrzeby mają być
            respektowane! A powiem Ci, żę w rodzinie z małym dzieckiem to
            właśnie potrzeby tego małego dziecka powiny być respektowane przede
            wszystkim. Jeśli tego nie uznajesz, to po prostu nie dorosłeś
            jeszcze do roli rodzica, a dziecko Ci się po prostu przytrafiło. Żal
            mi dzieci takich rodziców.
        • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 19:11
          ale scala rodzinę...tworzy wyjątkową więź miedzy kobieta a mezczyzną..
          • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 22:40
            kolejny wątek w którym widać jak cieżko ludziom jest zrozumieć,że każdy ma inne
            preferencje i inne podejście do życia i pożycia

            uwierz,żę chodzą po tym świecie ludzie,dla których seks nie jest jednoznaczny z
            łóżkiem-można mieć udane pożycie kochając sie w innych miejscach niż łóżko i
            uwierz,że można z tego czerpać radość i przyjemność i to wielkąsmile gwarantujęsmile))))


            aha-nie zawsze spanie z dzieckiem oznacza kłopoty zw z tym,że dziecko nie chce
            spać u siebie(starsza córka spała z nami ponad rok i bez problemu ją
            ulokowaliśmy w innym pokoju później-przychodzi czasami w nocy ale nie jest to
            problem dla mnie),młodsza córka ma 5mcy i śpi z nami od początku-lubię to,nie
            przeszkadza mi mała obok,nie muszę siedzieć też w ciszy kiedy ona śpi-minęły jej
            dusznośći i problemy z oddychaniem ale lubię mieć ją obok-za jakis czas pewnie
            przeniesiemy ją do pokoju starszej córki ale nie spieszy mi się

            seks tworzy więź wyjątkową między kobietą a mężczyzną-zgadzam się
            ale czy to ważne gdzie ten akt ma miejsce?
            czy tak trudno zrozumieć,że ktoś ma inne preferencje i może sobie pozwolić na
            trochę więcej niż jedna pozycja w jednym miejscu?smile))
            • szewczyk_dratewka1 bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA HA H 16.08.08, 09:37
              kawowa nie wierz w takie tekstywink) hahah jak kobieta nie chce kochac się w
              łóżku.. to tym bardziej nie da się skusić na cos wiecej w innym miejscu.. znam z
              autopsji! Te ktore długo spią z dziecmi zwyczajnie nie uprawiają seksu czesto ,
              trzeba to od nich wymusic.. Wiadomo ze nie odpowiedzą ci szczerze..tylko zrobią
              z siebie sex boomby ktore to są tak otwarte ze smieją sie z seksu w lozku bo dla
              nich to słaba pozycja one wiją się po dywanach stołach czy lodowkach..haha nie
              wierz w cuda.. !!!głupio im przyznac się ze zwyczajnie sex ich nie interesuje !!
              mają bejbi i juz! cel osiągnięty!
              • apolonina13 Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 11:21
                bardzo ale to bardzo ci współczuję ograniczenia w myśleniusmile))
                BARDZO
                i twojemu mężowi również takiej dewotkismile
                • szewczyk_dratewka1 Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 11:45
                  prawda w oczy kole?? niestety tak jest.. to co piszesz to tworzenie ideologii
                  aby nie nazywac tego wymowkami... nie wierze w takie cuda.
                  Nie chcesz w łózku i zapewne nie chcesz gdzies indziej.. a tu w necie łatwo
                  zrobic z siebie super kochankę.

                  po drugie ja wspolczuje ograniczenia.. nie potrafisz rozpoznać płci.. droga sex
                  boombo, ha ha ha!
                  • apolonina13 Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 11:51
                    drogi KOLEGO
                    jestes w stanie zrozumieć,że nie wszystkie kobiety mają z tym problem?
                    jeśli u was jest tak źle to namów żonę na wizytę u lekarza
                  • deela Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 12:51
                    a ja mysle ze cos w tym jest co szewczyk pisze
                    sorka ale i sie NIE CHCE po dniu pracy i niewielkiej ilosci czasu spedzonego z
                    dzieckiem oraz po ogolnym ogarnieciu chaty tarzac sie w milosnych wygibasach na
                    koszu na bielizne, jak juz wspominalam to jest fajne jako urozmaicenie a nie
                    standard, ja wymagam lozka bo w nim sie czuje komfortowo i w nim dostatecznie
                    duzo wygibsow uprawiamy
                    i dlatego mlody spi u siebie w lozeczku
                    a spanie w jednym lozku z dzieckiem rowna sie zero sexu w lozku i zazwyczaj zero
                    sexu w ogole :o
                    • apolonina13 Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 12:56
                      masz prawo tak sądzić

                      ja spędzam z dziećmi całe dnie-one idą spać koło 19-20 a wtedy mam czas dla
                      siebie-to,ze mam ochotę na relaks i m.in.seks powinnam najwyraźniej zostawić dla
                      siebie

                      pozdrawiam
                    • zagubiona12 Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 13:12
                      hmm co moge napisac w moim przypadku masz rację. Dziecko spi ze nami od
                      urodzenia, a ja- nie bede ukrywac- nie chce seksu i jest to poniekąt wymówką.Bo
                      cały czas dziecko jest przy mnie jak je wykąpie to kłade się z nim do łózka
                      karmię i jestem tak wykończona ze tez zasypiam. Jestem po prostu zbyt zmęczona
                      na seks. I jest on ostatnią rzeczą o której pomyslałabym!
                • apolonina13 Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 16.08.08, 11:48
                  pzepraszam poniosło mnie...to chyba twój problem,że nie potrafisz zaakceptować
                  czyjeść odpowiedzi ale to nei powód,żeby go od bajkopisarza wyzywać tylko
                  dlatego,że nie ma problemów

                  z twojego tonu wynika,że powinnam napisać,że tak-śpię z dziećmi i nie mam ochoty
                  na seks
                  a dlaczego mam tak napisać skoro tak nie jest?
                  mam prawo nie mieć z tym problemów prawda?

                  nie-nie czuję się seksbombą-natomiast i tu też pewnie będziesz w szoku-seks
                  polubiłam po pierwszej ciąży bo inaczej spojrzałam na swoje ciało

                  to jest ogólnodostępne forum-ludzie mają prawo do swojego zdania to raz
                  dwa-uwierz,że nie wszystkie kobiety mają problemy z brakiem ochoty na seks

                  jeśli ty masz z tym problem to pogadaj z lekarzem
                  wyżywanie się na innych nic nie pomoże
                  pozdrawiam
              • figrut Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 17.08.08, 01:27
                szewczyk_dratewka1 napisał:

                > kawowa nie wierz w takie tekstywink) hahah jak kobieta nie chce kochac się w
                > łóżku.. to tym bardziej nie da się skusić na cos wiecej w innym miejscu.. znam
                > z
                > autopsji!
                Z własnej ? Wzięłaś pod uwagę, że niektóre z nas podnieca np. seks wtedy, kiedy
                jest w nim pewna dawka adrenaliny ? W przeciwieństwie do Ciebie, nie mam klapek
                na oczach widzących tylko WŁASNE preferencje i przeżycia. Nie będę tu opisywać
                własnych zachcianek seksualnych, gdyż chyba to nie to forum.....
                Te ktore długo spią z dziecmi zwyczajnie nie uprawiają seksu czesto ,
                > trzeba to od nich wymusic..
                Ooooo właśnie, dobrnęliśmy tu do pojęcia "odrabianie pańszczyzny" - facet
                wymusi, a kobieta będzie udawać, że jest jej podczas stosunku cudownie, dosięga
                gwiazd, po czym po skończonym akcie jest zadowolona z siebie i myśli sobie "dwa,
                trzy dni mam spokój i wieczór tylko dla siebie, hurrrraaaa!!!!"
                Wiadomo ze nie odpowiedzą ci szczerze..tylko zrobią
                > z siebie sex boomby ktore to są tak otwarte ze smieją sie z seksu w lozku bo dl
                > a
                > nich to słaba pozycja one wiją się po dywanach stołach czy lodowkach..haha nie
                > wierz w cuda.. !!!głupio im przyznac się ze zwyczajnie sex ich nie interesuje !
                Kolejna Twoja pomyłka, ale cóż, kiedy masz klapki na oczach i jak koń widzisz
                tylko WŁASNĄ drogę. Otóż, nie będę z siebie robić seks bomby, choć chyba tak
                uważają mężczyźni z którymi byłam. Może fajnie, że tak jest, bo dzięki temu znam
                swoją wartość i potrafię w trakcie inicjacji seksualnej wyrazić swoje potrzeby
                bardzo dobitnie, czego wiele kobiet nie potrafi, gdyż zwyczajnie się wstydzi.
                Co do mojego obecnego życia seksualnego, jak w linku na dole - seks z facetem
                który jest taki, a nie inny raczej słabo podnieca, choć przyznam, że jeśli z
                faceta niewiele w życiu codziennym, to niech choć moje zachcianki spełnia wtedy,
                kiedy on bardzo seksu pragnie - zapewniam, że wtedy nie jest ani leniem, ani
                egoistą tongue_out
                > mają bejbi i juz! cel osiągnięty!
                Kolejne widzenie wyznaczone klapkami. Ojciec mojego pierwszego dziecka w "łóżku"
                był rewelacyjny, ale już nie żyje i seks z nim też skończył się za jego życia.
                Seks z ojcem mojej młodszej dwójki jest już bardziej dojrzały (bynajmniej z
                mojej strony). Nie odrabiam pańszczyzny jak to wcześniej bywało, a zwyczajnie
                dążę do zaspokojenia swoich potrzeb na zasadzie "jeśli już ma być seks, niech
                będzie on satysfakcjonujący i dla mnie, a nie tylko dla niego. Mam już tyle lat,
                że przeszłam etap podkładania się dla świętego spokoju, gdyż życie pokazało -
                niczego nie oczekujesz, niczego nie dostaniesz.
                • figrut Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 17.08.08, 01:42
                  Ups, właśnie doczytałam, że jesteś facetem tongue_out Tym bardziej powinieneś wiedzieć,
                  że dla wielu kobiet seks może nie istnieć, a w "łóżku" zwyczajnie udają wielki
                  orgazm tongue_out Facet myśli sobie wtedy "gdyby udawała, na 100% bym rozpoznał"
                  big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Nic bardziej mylnego. Nawet te, które o bycie seks bombą nigdy by się
                  nie podejrzewały, potrafią tak udawać, że wtedy facet zadowolony z siebie czuje
                  się niczym Rasputin, choć tak naprawdę jego kobieta ma facetowi za złe, że w
                  ogóle się odezwał, bo w myślach kochała się z zupełnie innym facetem. W tym
                  względzie niestety jestem jak krowa, która poglądów nie zmieni. Chodziłam do
                  mechana z samymi chłopakami, pisałam za nich listy miłosne, słuchałam zwierzeń
                  niczym psycholog na etacie, nie byłam traktowana jak kumpela, ale jak kumpel,
                  więc opinię o własnych samczych możliwościach i ich efektownym seksie z
                  panienkami miałam na co dzień. Na domiar złego mieszkałam w internacie z samymi
                  dziewczynami, które tak bardzo były rozczarowane seksem "miało być tak odlotowo,
                  a były bolesne pieszczoty palcem, później stosunek aż do jego ejakulacji, a ona
                  nic, zupełnie nic nie odczuła, choć z całą pewnością on się nie domyślił, że ona
                  mogłaby w tym czasie czytać ciekawy artykuł w gazecie i pogryzać słone
                  paluszki". Ty masz męski punkt widzenia, ja mam obydwa tongue_out
              • ailija Re: bajki opowiadasz ale treba wyjsc z twarzą HA 20.08.08, 10:51
                A może jak byś przemyślał, doszedłbyś do tego, że kobieta może być
                zmęczona całym dniem: praca na etacie, dziecko, przewijanie, mycie,
                zabawa, sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie... (jeszcze
                wymieniać?). I może jakbyś Ją w czymś wyręczył, to może miałaby
                jeszcze siłę na sex z Tobą. Ale nie, lepiej narzekać, że żona jakaś
                ostygła, że dzieckiem w łózku się zasłania. Wyręcz żonę choćby w
                jednej z tych nastu czynności jakie robi po pracy (Ty w tym czasie
                zapewne odpoczywasz z pilotem w ręku albo przed komputerem czy
                gazetką), a później zabieraj głos w takich sprawach, ok?
                A uprzedzając Cię, jeśli masz zamiar napisać jaki to Ty jednak
                jesteś pomocny i w ogóle to Ty wszystko sam w domu robisz, to
                odpiszę Ci Twoim tonem: nie wierzę w cuda, nie mówisz szczerze,
                tylko robisz z siebie wielkiego pomocnika, głupio Ci przyznać, że
                pomoc żonie Cię nie interesuje, a wymagania stawiasz.
                Przemyśl to!
            • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 09:49
              >trochę więcej niż jedna pozycja w jednym miejscu?smile))
              a dlaczego uwazasz ze w łózku jest tylko jedna pozycja?wink ja znam wiecej
              znacznie wiecejwink

              > seks tworzy więź wyjątkową między kobietą a mężczyzną-zgadzam się
              > ale czy to ważne gdzie ten akt ma miejsce?
              Nie ma znaczenia.. tylko z relacji mężczyzn z forum i moich znajomych wynika ze
              niestety bywa to nie czesto..a potwierdza się ze dla kobiet spiących z dziecmi
              sex nie jest istotny..(oczywiscie grupa ktora tak mysli moze nie byc
              reprezentatywnawink

              >kolejny wątek w którym widać jak cieżko ludziom jest zrozumieć,że każdy ma inne
              > preferencje i inne podejście do życia i pożycia
              oj kolezanko ..ja tylko zapytałam bo mnie ciekawiło..a ty to tak przedstawiłaś
              jakbym była jakas ograniczona..sad uwierz ze tak nie jest byłam ciekawa waszego
              zdania.. takze dziekuję ze odpowiedziałaś.
              pozdrawiam
              • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 11:30
                jestes ciekawa zdania innych a osoby,które napisały,ze z seksem problemów nie
                mają zostały potraktowane jak bajkopisarze

                to jest akceptowanie innych odpowiedzi?

                czy tak trudno zrozumiec ze ktos moze nie miec z tym problemów?
                urodziłam dwókę dzieci-seks zyskał wiele po narodzinach pierwszej córki bo
                inaczej spojrzałam na swoje ciało

                jeśli ktoś nie ma ochoty na seks po porodzie to podchodze ze zrozumieniem do tego
                ale nie generalizujcie

                natomiast jesli ktoś wysmiewa inna osobe bo ta nie ma problemów z seksem i
                miejscem jego uprawiania to nie wiem jak to rozumiec

                czy kazda kobieta po porodzie MUSI miec problemy z seksem czy ochota na seks? bo
                ton watku narzuca wlasnie odpowiedzi,że jednak tak


                Lena i Ada
                • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 11:49
                  > natomiast jesli ktoś wysmiewa inna osobe bo ta nie ma problemów z seksem i
                  > miejscem jego uprawiania to nie wiem jak to rozumiec

                  nikogo nie wysmiałam.

                  Twoj atak jest bezpodstawny.. wiec ciekawe czemu tak się uniosłaś..
                  A moze najlepszą obroną jest właśnie ów atak..hmmm

                  i nigdzie nie napisałam ze kobieta po ciązy musi miec problemy z seksem.. wiec
                  proszę Cie nie wkładaj mi takich słów w usta.
                  A moze to co napisałaś to jeden z mechanizmów obronnych
                  • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 11:54
                    nie atakuję-próbuję walczyć z ignoracją i brakiem zrozumienia

                    idąc twoim tokiem myślenia musiałabym napisać,żę pewnie te kobiety,które piszą o
                    tym,żę mają problemy ściemniają bo czemu miałabym wierzyć,żę ktoś ma z tym problem

                    nie tędy droga-jeśli ktoś ma z seksem problem to powinien isć z tym do lekarza
                    • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 11:59
                      Moze jest tak jak piszesz..ale u Ciebie.. jak widac z niektorych innych
                      wypowiedzi są i kobiety ktore nie mają ochoty na sex po ciązy.. potrafisz to
                      chyba przyjąć. I ja tu nic nie wymysliłam same napisały.
                      • szewczyk_dratewka1 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:06
                        kawowa !toz to krzykaczka !
                        Dziecko w łozku zazwyczaj oznacza NIE dla seksu.
                        No moze jedna czy dwie kobiety w tym apoloniawink jest miłym wyjątkiem.
                        • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:10
                          poczytaj dokładnie ten watek i inne na ten temat-nie jestem wyjątkiem o dziwo
                          chociaz pewnie ciezko ci bedzie to zaakceptowac

                          krzykaczka? tylko dlatego,że śmiem mieć inne doswiadczenia? nie przesadzasz aby
                          trochę?
                          • szewczyk_dratewka1 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:14
                            wspolczuję mezowi takiej awantunicy..matko - kobieto, ale Ty mielesz i mielesz
                            tym jezykiem.
                            • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:15
                              pozostawię to bez komentarza...
                              • ailija Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 20.08.08, 11:03
                                olej idiotę, jak facet nie ma argumentów to właśnie takich metod
                                używa, żałosne!
                            • kra123snal Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 17.08.08, 10:14
                              Zadziwia mnie ta zajadłość facetów w przenoszeniu swoich negatywnych
                              cech na kobiety. Apolonia gada najwyżej tyle co Ty! I przykre jest
                              to, ze stereotyp co do nauk humanistycznych sprawdza się w Twoim
                              przypadku, bo ze zrozumieniem, to Ty nie chcesz, albo nie umiesz
                              czytać. Ona jedno a Ty swoje. Tragedia! I potraktuj mą wypowiedź jak
                              stereotypowego faceta. Pan powiedział (ja), pani nie odpowiada (Ty).
                              A powinno to do Ciebie trafić, bo chyba chciałeś zabrzmieć jak
                              mędrzec, z którym nie wolno nawet polemizowac... Powiedziałam!
                              • szewczyk_dratewka1 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 17.08.08, 15:58
                                widze ze i ty lubisz uogoniac.. wiec skoro tak "zajadłosc facetow". to i ja mam
                                prawo powiedzec ze kobiety ktore nie chca sypiac z mezczyzną w łozku, ktore
                                sypiają ze swoimi pociechami , niestety nie da sie namowic na cos wiecej w
                                innych miejscach. niestety wiekszosc kobiet- zwłaszcza te ktore sypiają z
                                dzieckiem długo czyli do 5 czy 9 mies lub dłuzej ,zazwyczaj traktują dziecko
                                jako wymowkę aby czasem partner nie chciał się z nią kochac. Juz nie musi mowic
                                ze "głowa boli".
                                Tu mało facetow zagląda, ale wejdz na forum mezczyzni czy zycie rodzinne, brak
                                seksu w małzenstwie i zobaczysz ze to co piszę nie jest wyimaginowane, a jest
                                zwykłą prozą dnia.
                                A w tym wątku wyszło ze te ktore spią bez dziecka to nudne kobiety uprawiające
                                sex w łozku, natomiast te ktore lądują z maluchem w sypialnianym łozu..super
                                kochanki- wijace się w roznych pozycjach na wszystkim co popadnie.. Jedne mało
                                -tworcze, drugie - pomysłowe i namietne. I to jest wlasne smieszne.
                                No ale tu są anonimowe i moga puścić wodze fantazji..
                                A prawda jest zupenie inna. JEst odwrotnie.

                                • ailija Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 20.08.08, 11:09
                                  Wiesz co Ci powiem, śmieszny to Ty jesteś, wielki znawca kobiet, i
                                  to wszystkich kobiet. Za materace robisz? Potrafisz się tak
                                  podzielić, że we wszystkich sypialniach bywasz? Na podstawie swoich
                                  doświadczeń oceniasz wszystkie pozostałe kobiety - przecież to
                                  dziecinada i brak dojrzałości. Twoje ataki są po prostu żałosne i aż
                                  czuć z nich jakieś pretensje, a i tak nic nie chcesz z tym zrobić,
                                  tylko się wyżalić. Już Ci napisałam wyżej: wyręcz żonę choćby w
                                  jednej czynności, którą wykonuje po pracy w domu, a później zabieraj
                                  głos o oziębłości kobiet.
                  • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 11:57
                    przeczytaj swoją odp.-nie dopuszczasz do siebie możliwości innej odpowiedzi niż
                    "tak,też miałam/mam z tym problem"

                    dlaczego jeśli nie miałam z tym problemu to mam napisać,że miałam?
                    dlaczego uważasz,że napisanie odp.innej niż oczekiwana przez ciebie jest fałszem?

                    nie każda kobieta ma problem z seksem po porodzie!!!!
                    jestem w stanie zaakceptować inne zdanie?
                    • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:01
                      lepiej się uspokój.. taki ładny dzien nastałwink przynajmniej u mniesmilenoc pewnie
                      rowniez miałaś uroczą..pozdrawiam serdecznie.
                      • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:05
                        zauważ,że nie tylko ja napisałam,że nie mam z tym problemów wiec nie rozumiem ataku

                        noc miałam uroczą bo spałamsmile))
                        • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:07
                          nie rozumiesz ataku bo ja nie atakujesmile
                          • apolonina13 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:13
                            bk
                            • kawowaa Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 12:15
                              uff.....
                              • kra123snal Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 17.08.08, 10:19
                                i ktoś musi mieć ostatnie zdanie smile Cieszy wygrana? Śmieszne...
                          • kra123snal Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 17.08.08, 10:19
                            Atakujesz, bo nie dajesz jej prawa na własną wypowiedź... I ma prawo
                            odpowiedzieć na stawiane zarzuty i wcale wtedy nie jest zajadła, nie
                            paple bez sensu, tylko najnormalniej w świecie ustosunkowuje się do
                            wypowiedzi innych.
    • prospects Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 15.08.08, 23:26
      my nie zabieralismy malucha do lozka. od urodzenia spal w lozeczku w
      swoim pokoju.
      taka zasade wprowadzilismy, ze nasze lozko to nasze intymne miejsce,
      rodzice spia razem, a dziecko ma swoje lozko. maly nauczyl sie
      kojarzyc lozeczko ze spaniem. w porze drzemki wkladalismy do
      lozeczka i zasypial.
      a my mozemy sie wyspac, mozemy sie rozkladac i nie bac sie, ze
      zgnieciemy dzieciaka. zreszta maly byl strasznym wiercipieta, od
      urodzenia wedrowal po calym lozeczku, wiec z lozka z pewnoscia by
      spadl.
      • tolka11 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 10:04
        A ja spałam z kazdym dzieckiem do 2 roku zycia, z najmłodszym nadal
        śpię. Tyle, ze nie w łóżku małżenskim, a w jego łóżku (moje dzieci
        nie miały łóżeczek). Życie seksualne nie ucierpiało specjalnie, bo
        to ja wychodzę w odpowiednim czasie z sypialni.
        • dzoaann Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 13:38
          ja tez spalam(a raczej spalismy, bo łózko było wielgachnesmile) długo z dziećmi i
          nie oznaczalo to, że nie mam ochoty na seks!
          po pierwszym porodzie ledwo wytrzymalam do konca połogu.
          Organizowalismy to w ten sposób, że uprawialismy seks po południu w łózku, (gdy
          mąż miał nocki) w czasie drzemki malucha, która odbywała się w łóżeczku, bądż
          wózku. Gdy mu wypadała dzionka to najczęściej wypadało nam pod prysznicem, gdy
          mały był juz uspiony. O innych atrakcyjnych miejscach nie wspomnę.
          Teraz jestem w trzeciej ciąży i mój małżonek juz cieszy sie na to urozmaicenie,
          bo cos ostatnio to faktycznie tylko łózko. Zwłaszcza, że brzuch przeszkadzasmile
          A tak w ogóle, to cały ten wątek trąci brakiem zrozumienia i wąskimi horyzontami
          u wiekszości osób i tyle. Jeśli nie jesteście sobie w stanie wyobrazic, że ktos
          cos robi inaczej, niż wy, to znaczy, że on tego nie robi??? Przykre...
          dla mnie np dziwne jest, że ktoś nie ma ochoty na seks przez dłuższy okres, ale
          wiem, że tak bywa.
          Tak trudno wyobrazić sobie, że nawet para z małym dzieckiem, ktore sypia z nimi
          uprawia seks?
          Są pary, które tego nie robia z róznych powodów, a sa i takie, które nie mają z
          seksem problemów i tyle.
        • mozyna Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 13:54
          nie zostawilismy dziecku wyboru w tej kwestii, to nie ono powinno
          decydowac, czy rodzice beda spac razem. zreszta i tak wiele czasu
          zabiera opieka nad dzieckiem, a wspolne spanie to tak naprawde
          czesto byl jedyny wspolny czas z mezem. wlasnie wtedy, gdy pojawia
          sie dziecko w rodzinie, trzeba szczegolnie pielegnowac zwiazek.
    • blackone76 strach zadac jakiekolwiek pytani 16.08.08, 14:46
      padło pytanie w pierwszym watku- konkretne, a juz odezwały się krzykaczki..ze
      niby jak autorka nie moze zrozumiec ze te spiące z dzieckiem uprawiają sex w
      innych okolicznosciach.. jessu zastanowcie się a nie znow atak. Niedługo to nie
      bedzie mozna nic napisac.
      A tak swoją drogą to i ja mam kolezanki ktore same przyznawały się ze przez
      pierwszy rok po ciąży nie miały ochoty na sex i zwyczajnie nie kochały się.
      Niestety duzo jest takich facetów co to przezywają rozterki, kiedy kobieta rodzi
      przestaje ją sex krecic. I to niestety bardziej jet normą niz fakt ze jak to
      okreslił szewczyk"wiją się" po róznych meblach.
      A pozniej płacz i lament ze mąż zdradza albo odchodzi.
      • apolonina13 Re: strach zadac jakiekolwiek pytani 16.08.08, 15:13
        to nie atak

        to zwykła dyskusja-tylko dyskusja ma to do siebie,że osoby w niej biorące udział
        mogą mieć inne zdania i inne doświadczenia
        jesli ktoś nie potrafi tego przyjąć do wiadomości i wyzywa innych od
        bajkopisarzy to najwyraźniej ma problem nie tylko z seksem

        nie widzę sensu zakładania wątków,w których odpowiedzi inne niż oczekiwane są
        uznawane za zmyślone...
        • blackone76 Re: strach zadac jakiekolwiek pytani 16.08.08, 18:23
          >osoby w niej biorące udział
          mogą mieć inne zdania i inne doświadczenia

          hmm ty tez powinnas uznac ze inni mogą miec swoje zdanie nie tylko "inni".
          zreszta nie bede juz nakrecała tego zamieszania, bo widze ze zawsze musisz miec
          ostatnie słowo.
        • stokrotka.a .......... 16.08.08, 18:31
          Śpię z dzieckiem i z mężem i nie przeszkadza mi obecność mojego dziecka.Mamy
          malutkie mieszkanko bo 1 pokój i jeśli byśmy chcieli kochać się poza obecnością
          dziecka musielibyśmy lądować na klatce wink...
          no ale wtedy też było by trudno bo sąsiedzi wink
          Jeśli chodzi o sex to nie ma z tym problemu do końca ciąży no i przerwa ok 4
          tygodnie połogu trudno było ale daliśmy radę wink
          ...Jeśli chodzi o miejsca to łóżko nawet jeśli obok maluch śpi i wiele innych
          miejsc(inwencja twórcza smile)
          Jeśli jesteśmy zmęczeni to nie uprawiamy dzikiego sex do rana smile a przytulamy
          się i zasypiamy.
          To że dziecko śpi z nami nie pozbawia mnie bycia blisko również z mężem...
          A szkoda że są tu takie osoby które spanie z dzieckiem uważają jako najlepszą
          antykoncepcję czyt.brak seksu
          Pozdrawiam!
          • kawowaa Re: .......... 16.08.08, 19:20
            dziekuję za odpowiedz.Właśnie taką rzeczowąsmile
          • pinezka82 Re: .......... 17.08.08, 21:25
            Zgadzam się ze stokrotka.a smile I mimo tego, że mamy duże mieszkanie i dziecko
            mogłabym umieścić na drugim jego końcu to śpi z nami. Nie przeszkadza nam to
            absolutnie w wykorzystywaniu łóżka również w innych celach. Sami w nim śpimy,
            czytamy, kochamy się...
            Myślę, że jak ktoś nie ma co do zasady problemów ze swoją seksualnością to nawet
            spanie z dzieckiem nie zaburzy życia seksualnego.
            A dziki seks gdzie popadnie jest fajny od czasu do czasu wink
            Mnie słodko śpiące dziecko na drugim końcu dużego łóżka nie przeszkadza.
      • kra123snal Re: strach zadac jakiekolwiek pytani 17.08.08, 10:38
        > A pozniej płacz i lament ze mąż zdradza albo odchodzi.

        Rozumiem, że jesteś jedną z tych, które są za odrabianiem pańszyzny
        w imię zadowolenia faceta. Kobiety mogą nie mieć ochoty na seks, bo
        hormony, bo poród nieprzyjemny, bo karmienie piersią wpływa na
        spadek libido i suchość pochwy (czasami nawet taką, że żele nie
        pomagają i penetracja jest strasznie bolesna, bądź niemożliwa.
        Czasami pomagają, ale nie zawsze, kremy dopochwowe dla kobiet w
        trakcie menopauzy!). Facet, który tego nie rozumie, nie powinien był
        w ogóle zakładać rodziny!
        A co do wątku ja też zawsze się zastanawiałam jak ludzie rozwiązują
        to w kawalerce. Szczególnie przy starszych, czyli bardziej kumatych,
        dzieciach. Ale daleka jestem od założenia, że to niemożliwe, bo
        wiadomo babie się nie chce i ma wymówkę, bo jest dużo rodzin, które
        mają przynajmniej dwójkę. Nie sądzę, aby to był efekt odrabiania
        pańszyzny, tylko z czystej ciekawości, jak się można wyluzować, gdy
        dziecko może się obudzić lub jak to robić, żeby tego dziecka nie
        obudzić smile A jakoś mi się nie chce wierzyć, ze kazdy jest tak
        wygimnastykowany, aby to uskuteczniać pod prysznicem.
        • blackone76 Re: strach zadac jakiekolwiek pytani 17.08.08, 15:29
          nie jestem za odrabianiem panszczyzny.. tylko nie rozumiem kobiet ktore
          zmieniają się az tak po urodzeniu dziecka. Przed ciążą są namietne( naprawdę?
          czy udają?)a po urodzeniu, to niech mnie facet w d.. pocałuje.
          Napisze teraz moje zdanie. Ja jesli kocham to pragnę bliskosci kochanego czy to
          przed czy po ... ok rozumiem ze zmeczenie, wiec ok moze nie wyrafinowany -
          akrobatyczny sex..ale zwyczajna pozycja w lozku mi wystarcza i tez daje
          spełnienie.. Mysle tez ze kobiety pozbawiając seksu siebie tez nie sa szczesliwe
          , moze to jest podswiadome..ale przy seksie wydobywają się endorfiny hormony
          szczescia..
          Moim zdaniem to wpływa na nasze zycie..Ja przynajmniej jestem bardziej
          zrelaksowana..i to zmeczenie z całego dnia mija.. nerwowosc..niezadowolenie tez ...
          Ale ok jesli ktos nie chce to i coz nic sie nie poradzi..sad
          Zwyczajnie sądze ze fakt ze kobieta po urodzeniu juz nie ma ochoty na sex wynika
          z tego ze dostała to czego oczekiwała -potomstwo .
          Tylko dlaczego niektore kobiety okłamują faceta przed ciążą i udają superowe
          kochanki?
          Oczywiscie to nie jest regułą naszczescie..ale naprawde nie jest to tez rzadkosciąsad
          • kra123snal Re: strach zadac jakiekolwiek pytani 17.08.08, 23:02
            > nie jestem za odrabianiem panszczyzny.. tylko nie rozumiem kobiet
            ktore
            > zmieniają się az tak po urodzeniu dziecka. Przed ciążą są namietne
            ( naprawdę?
            > czy udają?)a po urodzeniu, to niech mnie facet w d.. pocałuje.

            Nie, niech pocałuje. Nawet lepiej, żeby tego nie robił, bo jeszcze
            bedzie mu sie za dużo wydawało tongue_out Niektóre kobiety nie odczuwają po
            porodzie chęci na seks przez hormony (sama w nie nie wierzyłam
            dopóki mleko nie zaczęło mi cieknąć na widok córki), inne medyczne
            wytłumaczenia... lub po prostu są zmęczone. Przeważnie to kobieta
            zajmuje się dzieckiem i doprawdy nierzadko jest to orka. Sama
            karmiąc w nocy wolałam jak najszybciej pójść spać wieczorem. To nie
            jest olewanie a wyrazem miłości faceta powinno być zrozumienie i
            wsparcie. Matko! Przecież sama sobie dziecka nie zrobiła, a normalne
            jest to, ze dziecko zmienia życie. Zmienia dotychczasowe
            przyzwyczajenia. Facetom jak widać przychodzi to z łatwością a
            kobiety z racji zajmowania się maluchem, mają cięższe zadanie. Poza
            tym najnormalniej w świecie może im się nie chcieć. Tak po prostu.
            Może mąż się nie domył smile Moze zaniedbał się po urodzeniu dziecka,
            bo stwierdził, że już ją usidlił do końca życia smile
    • prospects Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 16.08.08, 21:38
      dodam jeszcze jedno, ze zabieranie malucha na noc do lozka zwieksza
      prawdopodobienstwo wystapienia smierci lozeczkowej. gdybysmy byli za
      spaniem z dzieciakiem, to taki argument skutecznie by mnie
      odstraszyl i odwiodl od tego pomyslu. przeciez tam sa poduszki,
      ciezka koldra i to nie sa na pewno bezpieczne warunki dla dzieciaka.
      co wy o tym myslicie?
      • corelll Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 17.08.08, 18:15
        moim zdaniem spanie z dzidzia wynika z innej miłosci do niej a do ffacetasmile tez
        na razie z nia spie...boje sie ja dac do lozeczka gdzie jej nie widze,..ale chce
        to zmienic zeby sie nie przyzwyczaiła..poza tym ja lubie z nia spac dlatego ze
        mamy malo czasu na bliskosc - armie butla...mamy karmiace cycem maja wiecej
        okazji do bliskosci
        • stokrotka.a ...ten wątek dał mi do myślenia :) 17.08.08, 18:34
          ...rozmawiałam z małżem i spytałam czy nie przeszkadza mu że śpimy z naszą
          córeczką i czy czuje żeby się między nami relacje pogorszyły.On na to że lubi
          mieć nas blisko i bardzo nas kocha i nic a nic jego ukochana córeczka nie
          przeszkadza mu w naszym łóżku a nawet lepiej!...i skąd biorę tak głupiutkie
          pytania? hehe
          ...Wydaje mi się że używanie dziecka jako zapory przed seksem to dość głupia
          metoda i krótkotrwała i na pewno ze złymi konsekwencjami dla obu stron...
          Pozdrawiam! smile
          • hanalui Re: ...ten wątek dał mi do myślenia :) 17.08.08, 22:29
            stokrotka.a napisała:

            > ...rozmawiałam z małżem i spytałam czy nie przeszkadza mu że śpimy
            z naszą
            > córeczką i czy czuje żeby się między nami relacje pogorszyły.On na
            to że lubi
            > mieć nas blisko i bardzo nas kocha i nic a nic jego ukochana
            córeczka nie
            > przeszkadza mu w naszym łóżku a nawet lepiej!...

            A ja rozmawialam z moim...i powiedzial ze to moze nieprzeszkadzac
            miesiac, 2, pol roku...potem, powoli jesli sex idzie w oddstawke a
            facet przestaje go tez potrzebowac (kocha rodzine i takie trutu tutu
            i ze sexu mu nie trzeba) to znaczy ze gdzies indziej pozytkuje swoje
            potrzeby big_grin
            • kra123snal Re: ...ten wątek dał mi do myślenia :) 18.08.08, 22:45
              to znaczy gdzie? Skoro nie potrzebuje, to nie ćwiczy nadgarstka...
              Co Twój mąż robi, gdy Tobie miesiącami się nie chce i jemu też się
              odechciewa? (pozwalam sobie się spytać, bo skoro sama nawiązałaś i
              tak enigmatycznie to ujęłaś, to może znaczy, ze chcesz się ze
              wszystkimi tym podzielić)
              • hanalui Re: ...ten wątek dał mi do myślenia :) 19.08.08, 00:18
                kra123snal napisała:

                > to znaczy gdzie? Skoro nie potrzebuje, to nie ćwiczy nadgarstka...
                > Co Twój mąż robi, gdy Tobie miesiącami się nie chce i jemu też się
                > odechciewa? (pozwalam sobie się spytać, bo skoro sama nawiązałaś i
                > tak enigmatycznie to ujęłaś, to może znaczy, ze chcesz się ze
                > wszystkimi tym podzielić)

                Rozumiem ze to pytanie krasnalku do stokrotki skierowalas? Bo
                widzisz moja odpowiedz byla w nawiazaniu do wypowiedzi jej meza ze
                mu nie przeszkadza zona z dzieciem w lozku i tak sobie leza w
                milosnym uscisku i sie ciesza big_grin, tralala bum cyk cyk big_grin

                Co do twojego pytania gdzie mezczyzni moga spozytkowac swoje
                potrzeby to ci odpowiem (widze ze babochlop ze statystycznymi
                cechami meskimi i z nietypowym facetem nie jest w stanie tego
                wymyslicbig_grin) Ano wiec moze na boku spozytkowac, u milej kolezanki lub
                raczej z mila kolezanka, u pani z domu uciech lub w innym ciekawym
                miejscu big_grin. Zostaje tez "cwiczenie nadgarstka" fachowo zwanym
                masturbacja (gdybys nie wiedziala i slowo bylo ciezkie do
                wyartykulowania lub wyklepania na klawiaturze big_grin) jak brak usluznych
                kolezanek i funduszy.
                I czytaj tez wyraznie, nigdzie nie napisalam ze mojemu mezowi czy
                mnie sie miesiacami nie chce big_grin. Ja akurat nie mam wstretu do
                obslugi siusiakow malych chlopcow (czytaj mycie siusiaka mojego
                syna, co u ciebie budzi wstret i obrzydzenie czemu dalas wyraz w
                innym watku), jak i innej obslugi duzych doroslych siusiakow zwanych
                penisami co rowniez i tobie przez gardlo nie przechodzi, o
                mozliwosci wchodzenia w gardlo nie bede mowic bo pewnei padniesz
                trupem przed monitorem ze zgorszenia big_grin. Suchosci pochwy, hormony i
                cieknace mleka z piersi majace powodowac niechec do rodzaju
                meskiego, trele morele tak szczegolowo opisywane przez ciebie
                omijaja mnie szerokim lukiem bo ja lubie siebie, lubie sex i ogolnie
                hedonistka jestem big_grin ...
                • kra123snal Re: ...ten wątek dał mi do myślenia :) 19.08.08, 08:10
                  Biedulko, sama napisałaś:
                  A ja rozmawialam z moim...i powiedzial ze to moze nieprzeszkadzac
                  miesiac, 2, pol roku...potem, powoli jesli sex idzie w oddstawke a
                  facet przestaje go tez potrzebowac (kocha rodzine i takie trutu tutu
                  i ze sexu mu nie trzeba) to znaczy ze gdzies indziej pozytkuje swoje
                  potrzeby big_grin

                  >powoli jesli sex idzie w oddstawke a
                  facet przestaje go tez potrzebowac

                  no z tego wyraźnie wynika, że on nie potrzebuje, więc nie pożytkuje
                  u koleżanki (bo niby co?). Byłam ciekawa gdzie, ale Ty nie umiesz
                  nawet własnych słów czytać ze zrozumieniem (no chyba, że to
                  dodatkowo jeszcze problem z pisaniem), czego zresztą wyraz dajesz
                  przywołując mnie z innego wątku. Chcąc przywołać, bo nie wyszło.
                  Poza tym masz chyba problem z odpowiedzią na pytanie smile, no ale w
                  sumie, jak się nie potrafi czytać ze zrozumieniem, to jak można
                  odpowiedzieć? Aaaa, zapomniałabym, ja nie pisałam o swoim życiu
                  intymnym, bo nie dzielę się moim życiem z obcymi, kiedy nie chcę smile
                  Zresztą nie miałabym powodu, bo ja nie śpię ze swoim dzieckiem i
                  nigdy tego nie robiłam. Twój facet macho nie daje Ci dojść do słowa
                  i chociaż na forum musisz się wykrzyczeć? Dlaczego taka chamska
                  jesteś?
      • mozyna Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 13:56
        dziecku nie dajemy poduszki i koldry min. do 18-24 miesiaca zycia.
        nawet zadnych wiekszych pluszowych zabawek. wiec jak wy spicie razem
        z dziecmi??? na golym materacu???
        a co do seksu...to chyba zgnietlibysmy malucha, albo zrzucili z
        lozka podczas naszych igraszek smile))
    • speedymika Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 09:53
      u nas to wygląda tak że Olcia śpi pierwszą połowę nocy w swoim łózeczku a biorę
      ją do nas około 3-4 w nocy, bo po tej godzinie sen ma juz lekki i częściej chce
      possać - więc jest mi tak łatwiej.
      A wieczorkiem mamy łózeczko tylko dla siebie z mężem i ochoczo z tego
      korzystamy, pod warunkiem że ja nie zasne w sekundę po przyłożeniu głowy do
      poduszki.... wink
    • lunaa2 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 12:20
      wiele badan dowodzi ,ze spanie z dzieckiem w jednym łożku zle wplywa na
      malzenstwo, nie da sie tego zaprzeczyc, spotkalam sie z opowiesciami ze tata spi
      w innym pokoju a mama z dzieckiem w drugim, po co?
      mozna w ciagu dnia dziecko przytulac bawic sie ,nawet na tym lozku smile
      jak dziecko jest malenkie po urodzeniu moze spac w lozeczku przy lozku rodzicow
      ,uczy sie samodzielnego zasypiania ,mozna mu podac raczke przez szczebelki,
      pozniej w swoim lozku, ma wtedy poczucie ze jest juz duze i samodzielne. My z
      mezem mamy za to wolne lozko, wolny wieczor, wspolne zycie erotyczne ,ogladanie
      filmow ,dyskusje przytulanie ... tak powinno byc
    • smerfetka8801 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 12:36
      moja córeczka ma 2 tyd i od początku ma swój pokój i swoje łózko nie ma problemu
      spania z nami...to chore jak rodzice śpią z dziećmi...
      • figrut Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 13:53
        smerfetka8801 napisała:

        > moja córeczka ma 2 tyd i od początku ma swój pokój i swoje łózko nie ma problem
        > u
        > spania z nami...to chore jak rodzice śpią z dziećmi...
        Dla każdej z nas coś innego będzie chore. Dla mnie akurat chore jest spanie
        noworodka w innym pokoju, gdyż wiem po swoich dzieciach, że wszystko może się
        zdarzyć. Mój średniak bardzo często ulewał przez nos. Gdyby nie spał pewnej nocy
        ze mną, nie poczułabym zapachu wymiocin i nie ratowałabym go w porę. Nos zalał
        mu się mlekiem i nie miał nawet siły odkrztusić, więc w ciszy się dusił. Gdyby
        spał w innym pokoju, już by go nie było. O ile doskonałym rozwiązaniem jest
        osobne łóżeczko dla dziecka PRZY łóżku rodziców przez pierwsze miesiące życia, o
        tyle dla mnie chore jest wyprowadzenie noworodka do innego pokoju.
        Kilkumiesięczne dziecko w razie czego zacznie kaszleć i rodzic usłyszy kaszel,
        gdy ma otwarte drzwi. Noworodek dusi się w ciszy....
    • daga_j Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 13:35
      Nie mam czasu czytać całego wątku, ale do autorki:
      Moje dzieci na początek nocy spały w swoim łóżeczku, bo przecież nie kładłam się
      z nimi spać już o 20. Dopiero od pierwszej lub drugiej pobudki brałam dziecko do
      łóżka. Ale dzięki temu początkowemu spaniu w łóżeczku np. od 20 do 23 czy trochę
      dłużej, mamy z mężem wieczór dla siebie i wolne duże łóżko - także nie jest tak źle!
      • tolka11 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 14:48
        >to chore jak rodzice śpią z dziećmi...

        A na jakiej podstawie oceniasz, ze to chore?
        • smerfetka8801 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 15:38
          oceniam to na takiej podstawie,że dziecko powinno mieć swoje miejsce w domu dla
          jego własnego dobra.
          jeśli ktoś obawia się przeprowadzenia dziecka do własnego pokoju obok mogę to
          zrozumieć,ale łózko rodziców to nie miejsce dla dziecka.równie dobrze można je
          udusić kołdrą,albo przygnieść.
          zarówno dziecko jak i rodzice zasługują na pewien komfort i wypoczynek.moim
          zdaniem gwarantuje to osobne łóżko dla dziecka .
          a ja mam do pokoju swojego dziecka bardzo blisko leżąc w łóżku widzę nawet róg
          jego łóżeczka więc nie mam wyrzutów sumienia wiem,że mojemu dziecku nic nie grozi.
          • woi.mi Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 18.08.08, 18:50
            Właśnie o śmierci łóżeczkowej częściej zdarzającej w łóżku rodziców też słyszałam.
    • mruwa9 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 19.08.08, 12:34
      Czemu zakladasz, ze spanie z niemowleciem oznacza wielomiesieczna
      abstynencje? Juz powyzej padlo, ze kochac mozna sie nie tylko w
      sypialni. Zreszta kochac sie przy niemowlaku (spiacym/ssacym piers)
      nie jest jakims specjalnym problemem, ani perwersja..myle sie?
      Owszem, po porodzie libido spada (przynajmniej u mnie) znaczaco, ale
      to dalej nie oznacza abstynencji. Przytulic sie, ot tak, do meza,
      moge nie tylko w lozku, wieczorne czytanie moge uskutecznic w
      pokoju dziennym lub wannie, wszystkie problemy da sie spokojnie
      obejsc. Lozko da sie tak ustawic, a niemowle poobkladac walkami z
      koldry, zeby zminimalizowac ryzyko upadku. Zreszta my w okresach,
      gdy takie ryzyko bylo najwieksze, rozkrercalismy rame lozka i
      kladlismy materac na podlodze i bylo ok. Tak wiec dalej problemu nie
      widze. Inna rzecz, ze ja ciagle i pewnie do nieokreslonej
      przyszlosci musze spac z jednym z dzieci (ze wzgledow zdrowotnych,
      bezpieczenstwa, dziecko nie moze zostawac samo noca, bez nadzoru), a
      maz spi w sypialni obecnie sam (aaale mu zazdroszcze..tyle miejsca
      tylko dla siebie..) i zdecydowanie nie dzieje sie to ze szkoda dla
      naszego zwiazku. Zadne z trojki naszych dzieci nie spalo w
      lozeczku, i sam fakt, ze pojawilo sie i drugie, i trzecie, jest tego
      dowodem smile
      • zilka9 Re: Do mam śpiących razem z dziecmi..pytanie inty 19.08.08, 15:00
        Oj,Ciemnogród istnieje i ma się dobrze.
        Kobiety to nie XVIII.w gdzie sex uprawiało się tylko na łóżku.
        Nasz syn śpi z nami już długo.Mamy olbrzymie łóżko i jest nam
        wygodnie.Pozatym w nocy się do niego tulimy,całujemy.Widok śpiącego
        dziecka to dla nas jeden z najpiękniejszych widoków.Jak będzie
        mądrzejszy to dostanie swoje duże,łóżko,pokój.Teraz jest jeszcze za
        głupiutki.Z łóżka mógłby zlecieć,a z łóżeczka górą potrafi
        wyjść.Strasznie bym się bała zostawić go samego.Pozatym co to za
        przyjemność spać samemu w łóżeczku?Dla mnie żadna.
        A jeśli autorkę obchodzi cudze życie erotyczne proszę bardzo-przez
        pierwsze 4 miesiące po porodzie seksu nie uprawialiśmy.Ja nie
        chciałam,ukochany to rozumiał.Przeżyliśmy.Było przytulanie,całowanie.
        Po 4 miesiącach zaczeliśmy się kochać wszędzie.Na stole,przed
        kominkiem,w wannie,pod prysznicem,na biurku,na pralce,na materacu-
        łóżko,nigdy nie było dla nas tym jedynym miejscem ale takiego
        urozmicenia nigdy nie mieliśmy.Pozatym mamy duże mieszkanie i dużo
        łóżek do wyboruwink

        Zresztą sprawę spania i seksu ustaliliśmy jeszcze zanim zaszłam w
        ciążę.

        Pozdrawiam i życzę więcej empatii bo nie dla wszystkich przyjemność
        z posiadania dzieci kończy się na zabawie z dzieckiem w ciągu dnia.

        P.S.Nasze życie erotyczne bardzo się wzbogaciło od kiedy mamy
        dziecko i od kiedy śpi z nami w łóżku.Polecam odejście od
        stereotypów.
    • smerfetka8801 ......... 19.08.08, 15:29
      fakt łóżko nie jest jedynym miejscem gdzie można się kochać mimo to moim zdaniem
      dziecko powinno mieć swoje miejsce w domu.i nie rozumiem matek śpiących ze
      swoimi dziećmi.to,że wystarcza mi zabawa z dzieckiem w ciągu dnia i w nocy daje
      jej spokojnie odpoczywać nie znaczy,że kocham ja mniej niż mamusie śpiące z
      pociechami.
      poza tym chyba lepiej to wpłynie na dziecko jeśli chodzi o przyszłość nie będzie
      problemów z zasypianiem we własnym pokoju itd
      a więź ze swoim dzieckiem zacieśniam w ciągu dnia-bo liczy się jakość a nie ilość.
      • zilka9 Re: ......... 20.08.08, 13:36
        Wiesz,moim zdaniem dziecko powinno mieć w domu swoje
        miejsce.Tak,powinno nawet musi.Ale ja myślę o takim 2-3 latku.A nie
        o niemowlaku/czy o roczniaku.Nie wiem jak twoje dziecko,ale mój syn
        jest o wiele spokojniejszy gdy może bawić się tam gdzie przebywają
        domownicy.Nie siedzi sam w pokoju.Oczywiście potrafi zająć się sam
        sobą ale woli nas mieć na oku(nie oznacza to,że nie mogę wyjść do
        łazienki).
        Ja to rozumiem i szanuje.Wojtek nie chce bawić się sam w swoim
        pokoju to pomagam mu przynieść zabawki do salonu
        gdzie/czytam/oglądam/odpoczywam.
        Ja też nie lubię być sama i nie wymagam tego od dziecka.
        Uwierz mi(lub nie),dzieci śpiące z rodzicami i mające odpowienio
        przygotowanych rodziców nie mają w późniejszym wieku problemów z
        zasypianiem.
        To tak samo jak karmieniem piersią,trzeba dziecku pozwolić
        dojrzeć.Bardzo się będę cieszyć gdy za kilka miesięcy wybiorę się do
        sklepu z moim już dużym synkiem i razem wybierzemy
        łóżko,pościel,poduszki do jego pokoju.
        Narazie cieszę się bliskością dziecka i męża w jednym łóżku.I to mi
        odpowiada.
        Jeśli tobie nie,to trudno.Każdy jest inny.

        P.S.Mój syn ma swój pokój.W nim swoje
        łóżeczko,zabawki,ubrania.Myślałam,że jak będzie miał tak ok. 6
        miesięcy to go przeniosę.Ale był za malutki.Pokoik czeka aż maluch
        dojrzeje do przeprowadzki.
Pełna wersja