jluczko01
17.08.08, 12:30
Moja 6,5 miesięczna córka, od miesiąca na butelce, kaszce i zupkach.
Pod koniec 4 miesiąca przybrała bardzo mało na wadze (6 tygodni-
300g). zgodnie z zaleceniem lekarza wprowadziliśmy jej pokarmy
stałe. Okazało się, że mała ładnie je z łyżeczki, piła mało mleka
(70-80 ml). wprowadziliśmy więc 2 razy kaszkę, mleko pije raczej
przez sen w nocy. Wyglądało to w miarę dobrze i myśleliśmy, że
wyszliśmy na prostą. Od kilku dni jest coraz gorzej. Na łyżeczkę
reaguje zaciskaniem ust i płaczem. Mleko też nie podchodzi (około 50
ml). Poza tym nigdy nie protestuje, że jest głodna. Jej to nie
przeszkadza. Gdy karmiłam ją piersią po nocy potrafiła pociągnąć 3
łyki i była zadowolona. Nie wiem co robić. Wyniki są w miarę dobre.
Na USG brzuszka wyszło, że jeszcze jest refluks, lekarka
powiedziała, że to jeszcze fizjologia. Aha raczej nie widać żeby
zabkowała. Co robić, poradzcie.