Bardzo sługi czas karmienia noworodka...

03.09.08, 22:54
Co robię nie tak?
Moja 8 dniowa córeczka jest karmiona piersią karmienie trwa bardzo długo nawet 1,5h jestem tym zmęczona, od porodu się nie wyspałam.

Jak powinnam postępować, aby malutka najadła się w kilkanaście minut.
dodam, że pokarmu mam bardzo dużo, scieka grawitacyjnie
    • pszczolkaaa_1982 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 03.09.08, 23:00
      aha dodam, że jak w końcu zaśnie po tych naszych bojach, to śpi minimum 3h.
      Czasami pije łapczywie, a potem nagromadzi za dużo pokarmu w buźce i wszytsko wypluwa czasmi dużo.
      Położna środowiskowa, zauważyła, że ma początki problemów z jelitami pręży się niesamowicie, to przez moją dietę, musi być bardziej restrykcyjna.
      nie układam małej od razu do łóżeczka jak tylko przyśnie tlyko czekam aż pokarm ułoży się w brzuszku.

      Co powinnam zrobić aby maleńka najadała się do syta...
      • aneczka_wisnia Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 03.09.08, 23:07
        Dokładnie
        Zosia spędzała przy piersi całe dnie z przerwą na spacer smile
        ale tak naprawdę, co ja miałam lepszego do roboty, niż z nią leżeć i karmić. Po
        miesiącu się to uregulowało, a teraz (wkrótce skończy 4 miesiące) karmienie co
        trzy godziny.
        Acha, no a na początku jak czytałam , że karmienie ma trwać 10-15 minut to też
        się denerwowałam. Teraz właśnie tak jest. daj się dziecku wyprzytulać.
        • taga4 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 10:27
          mój mały to też długodystansowiec, jakieś 2 tyg temu jadł wieczorem
          3 godziny z przerwą na kąpiel, i to jadł a nei memlał piersi czy też
          spał, po prostu tak jadł... a regularnie zdarza mu sie jeść 1,5
          godziny... już sie przyzwyczaiłam, widac ten typ tak ma, na razie
          póki jestem na macierzyńskim to spoko, sytuacja zmieni się jak wrócę
          do pracy, wówczas nie będzie pewnie wisiał na butli tyle czasu.
      • puellapulchra Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 03.09.08, 23:08
        Moja też na początku tak jadła, 1,5 h każdorazowo, ale szybko
        zaczęła przesypiać noce do 5-6 rano. Później najadała się w 5
        minut smile
        Trzeba przetrwać.
        Pozdrawiam
      • akaef Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 00:13
        Twoja córeczka zachowuje się absolutnie normalnie. Najbardziej na
        świecie potrzebuje teraz Twojej bliskości, chce czuć ciepło Twojego
        ciała, słyszeć bicie Twojego serca i pulsowanie krwi. Ma maleńki
        żołądeczek, który zapełnia się po kilku/kilkunastu łyczkach mleczka.
        Potem to mleczko bardzo szybko jest trawione i żołądeczek trzeba
        znowu zapełnić - stąd takie przysypianie i pojadanie na zmianę.
        Takie maleńkie dziecko raczej nie "naje się do syta" w "kilkanaście
        minut" - ono właśnie potrzebuje być stale "podłączone do
        zasobnika" smile) Ale to z czasem się ureguluje, przerwy między
        karmieniami zaczną się wydłużać a karmienia staną się coraz krótsze.

        Najprostsza metoda - karm na leżąco, wtedy będziesz mogła przysypiać
        kiedy córeńka ssie. A co do prężenia - to wcale nie musi być kwestia
        Twojej diety, może po prostu trzeba ją częściej odbijać w trakcie
        karmienia - czasem nawet kilka/kilkanaście razy, szczególnie, że
        piszesz, że pokarm leci obficie a mała pije łapczywie i pewnie przez
        to łyka dużo powietrza, co może powodować ból brzuszka. Możesz też
        spróbować karmić ją "pod górkę", kładąc się na plecach i maleńką na
        swoim brzuchu. W takiej pozycji pokarm płynie wolniej, dodatkowo
        Twoja przepona unosząc się i opadając podczas oddychania masuje
        brzuszek dziecka, co korzystnie wpływa na pracę jego jelit.

        > Co powinnam zrobić aby maleńka najadała się do syta...
        Ona najada się do syta - najlepszy dowód, że przesypia potem 3
        godziny. Tylko to najadanie trwa w tym wieku dłużej, niż kilkanaście
        minut. A książki, w których piszą takie głupoty o kilkunastu
        minutach najlepiej od razu wywal do kosza smile
    • anek1803 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 03.09.08, 23:03
      wydaje mi się że wszystko robisztak, jak trzeba, taka maleńka dzidzia oprócz
      jedzenia potrzebuje też bardzo bliskości, ma dopiero 8 dni...ja tez myślałam na
      początku że już resztę życia spędzę na karmieniusmile ale całe szczęście tak nie
      jest.Mała w szpitalu jak zaczęła jeść o 14 to kończyła nieraz o 22, byłam
      załamana...Ale z czasem się wszystko unormowało, u mnie to trwało ok miesiąca,
      powoli coraz dłuższe przerwy, coraz krótsze jedzenie i jest ok, mała ma teraz
      ponad 5 miesięcy, je ok 5-8 minut i gdzies co 2.5-3.5 godz. Więc cierpliwości i
      pozdrawiam!
    • dorianne.gray Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 03.09.08, 23:57
      Jakby Ci to powiedzieć...

      Ona ma OSIEM dni. Osiem dni temu po raz pierwszy coś normalnie
      zjadła. Do mistrza
      jej daleko...
    • mika_p Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 00:02
      Aby malutka najadała się w kilkanaście minut, musisz wytrwale karmić piersią w
      takim rytmie, jakiego ona sobie życzy, i już za jakieś 2-3 miesiące zauważysz
      wymarzony efekt.

      I przestań ją budzić, dopóki trzyma pierś w buzi to nie śpi, tylko je.
      Szczegóły znajdziesz na f. Karmienie piersią, jak wrzucisz w wyszukiwarkę hasło
      "specyficzny stan umysłu".
    • ik_ecc Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 00:21
      pszczolkaaa_1982 napisała:

      > Co robię nie tak?
      > Moja 8 dniowa córeczka jest karmiona piersią karmienie trwa bardzo
      > długo nawet
      > 1,5h

      Normalne.

      > jestem tym zmęczona, od porodu się nie wyspałam.

      Ja sie pierwszy raz wyspalam kiedy corka miala 3 lata.

      Jedyna "nienormalna" rzecza w Twoim opisie sa Twoje oczekiwania.
      Fakt "wiszenia" na piersi godzinami jest normalny, fakt, ze sie nie
      wyspalas przez calych (haha - sorry) 8 dni od porodu tez normalny.

      Bedzie sie najadac w kilkanascie minut jak bedzie miec z pol roku.
      • mamaly Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 09:07
        A ja napiszę tak. Nie każda matka ma czas na to, żeby karmić
        24h/dobę. Pamiętajcie, że nie dla każdej piszącej jest to pierwsze
        dziecko.

        Ja z pierwszą córką mogłam sobie pozwolić na karmienie non stop
        przez pierwsze miesiące, ale z drugą już nie było tak fajnie (a
        chciała być przy piersi 24 h), bo starszą też musiałam się zająć
        (ubrać, ugotować, nakarmić, pobawić się, uprać, uprasować itp)

        Poza tym nie każda matka potrafi spać z dzieckiem przy piersi (ja
        np. nie umiem), szczególnie na poczatku kiedy dochodzi do karmienia
        ból brodawek.

        Na pocieszenie dla autorki wątku to napiszę, że jeżeli Twoje dziecko
        je "tylko" 1,5 h a potem trzy godziny śpi to uwierz mi, jesteś
        szczęśliwą kobietą. Moja druga córka jadła non stop (kimając na
        rękach, ale absolutnie nie dało jej się odłożyć), a pierwsza stała
        nade mną i ryczała , że coś chce. Jak młodszą "oderwałam" od siebie,
        żeby zająć się chwilę starszą to młoda znowu ryczała i tak cały
        dzień.

        Pozdrawiam,

        A.
        • pszczolkaaa_1982 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 10:30
          spadł mi kamień z serca, przejęłam się troszkę, bo.........
          położna środowiskowa notabene super babka, stwierdziła, że karmienie to jest pierwsza rzecz jaką uczę moje dziecko, musze być konsekwentna i dać się małej najeść do syta.
          Przedstawiła porownanie; jak zachowywałby się mój żołądek, gdy najpierw dawaliby mi jeść po małym kęsiku, apotem nagle cały kawałek chleba, to czy mój żołądek by przetrawił taki "nawał pokarmu' na raz.
          Powiedziała, że ciężko to widzi, że nie jestem konsekwentna, nie mogę dawać małej spać podczas karmienia. Cały czas o tym myślę, szanuję położna, bardzo ją cenię, ale cały czas myślę o tym co mi powiedziała. Zrobiła małe porównanie, do bycia stanowczym w późniejszym etapie życia dziecka.
          Czy będę dobrą konsekwentną i stanowczą matką...
          w poniedziałek do nas przychodzi musdzę z nią o tym porozmawiać, bo nie daje mi to spokoju.
          Czy jest na świecie takie małe dziecko, które najada się szybko do syta... kurczę nie wiem co mam o tym myśleć.
          • mamaly Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 11:16
            Są na świecie takie dzieci które od samego początku się najadają
            szybko.

            Twoja położna ma też wiele racji, choć wcale nie musi tak być bo
            dzieci są różne, ale ...

            No właśnie to są opinie nie zawsze pochwalane na forum, ale ja z
            tych matek wyrodnych to napiszę (a jestem wyrodna bo mi pierwsza
            córka dała w kość)

            Jak przyzwyczaisz dziecko do usypiania przy piersi będziesz miała
            potem najprawdopodobniej problemy z nauczeniem zasypiania w inny
            sposób. Starsze dzieci najadają się szybko (5-10 min) jak Ci nie
            uśnie w tym czasie to masz gotowy problem. A dziecko im bardziej
            zmeczone tym bardziej marudne i trudniej mu zasnąć itd, itd. Mogą
            się również zacząć problemy z usypianiem na dworze (no bo jak bez
            piersi) i ryk gotowy, potem noszenie na rękach , usypianie na rękach
            i mamy nowy problem bo dziecko waży coraz więcej smile Potem odkładanie
            do wózka, a dziecko się budzi no bo jak tak ma spać , zupełnie na
            płasko , nie bujane ???? Przychodzi zima i ciężko wyjąć maluszka z
            wózka, bo zimno, ale wyje, więc co wracamy do domu ???? czy znowu
            bujamy na rękach ????

            Wyliczać można w nieskończoność. Ja przeszłam to wszystko a nawet
            jeszcze więcej z pierwszą córką, więc z drugą jestem mądrzejsza i
            konsekwentna (co dla wielu oznacza niestety wyrodna). Nie dam się
            wrobić już w noszenie na rękach w nieskończoność ( i jakoś
            argument , że dziecko jak zaczyna raczkować to mu przechodzi mnie
            nie przekonuje, bo mojej przeszło, ale na krótko, zaraz potem jak
            fascynacja chodzeniem przeszła znowu wróciła na ręce a wózek już
            nigdy nie był atrakcyjny) i jakoś nie przemawia do mnie argument, że
            dziecko potrzebuje przytulania i naszej bliskości non stop i to
            tylko 10 m-cy trwa , więc trzeba wytrzymać i nosić , tulić, karmić i
            zapomnieć o sobie, o swoich starszych dzieciach, o znajomych, o
            przespanej nocy.
            Dziecko potrzebuje przytulenia, również noszenia, bliskości,
            miłości, ale również zdrowego i spokojnego snu (a spanie przy piersi
            to kimanie a nie sen).
            Na Twoim miejscu poczekałabym jeszcze kilka tygodni, bo rzeczywiście
            to jej karmienie może się samo unormować, ale jeżeli chcesz również
            prowadzić normalny tryb życia a nie skupiać się cały dzień na
            bujaniu swojego dzidziusia to konsekwencja jest wskazana.

            Pozdrawiam,

            A.

            • zefirekk Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 13:31
              mamaly - lejesz miód na me serce smile Rzadko kiedy tu można przeczytać normalne wypowiedzi smile niecukrowe. Dzięki.
            • schaapje Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 13:51
              dokladnie!
              ju Cie lubie wink
          • mika_p Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 20:42
            Pszczółka, ludzki noworodek w porównaniu z innymi ssakami rodzi się bardzo
            niedojrzały - źrebięta już pierwszego dnia po narodzeniu chodzą, na przykład.
            Bardziej niedojrzałe są tylko torbacze - ale one po urodzeniu przysysają się do
            sutka i wiszą tak przez jakiś czas bez przerwy.

            Ludziątko zasypia wtedy, kiedy wypuszcza pierś z buzi, bo jest najedzone (albo
            tak zmęczone, że nie ma siły jeść). Jeśli zabierzesz pierś za wcześnie, to po
            kilkunastu minutach będziesz miec awanturę z głodu, . Niewyspane dziecko
            przyśnie za wczesnie i znów obudzi je głód. Częste krótkie karmienia grożą
            wzdęciem z powodu nadmiaru laktozy - wiesz pewnie, że mleko zmienia się podczas
            karmienia, na początku jest slodkie, wodniste, mało tluste, po pewnym czasie
            robi się tlustsze. Układ nerwowy potrzebuje tłuszczu do rozwoju. A delikatne
            ssanie podczas "snu" to nic innego jak pilnowanie, zeby mleko się nie uwodniło
            (powrót do I fazy trwa kilkanascie minut od zakonczenia karmienia), żeby było
            tłuste. Takie delikatne ssanie daje co chwile (dłuższą lub krótszą) łyk tłustego
            mleka.
            Jeśli po zabraniu piersi dziecko śpi dłużej niż kilkanascie minut, to znaczy, że
            i tak by się samo odlepiło gdyby karmienie było kilka minut dłuższe.
          • ik_ecc Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 21:12
            pszczolkaaa_1982 napisała:

            > Powiedziała, że ciężko to widzi, że nie jestem konsekwentna, nie
            > mogę dawać małej spać podczas karmienia.

            Polozna albo starej daty, albo wyszkolona przez ludzi starej daty,
            propagujacych paranoiczne widzenie dziecka, ktore od pojawilo sie na
            swiecie jedynie po to by nami manipulowac, podwazac nasz autorytet i
            zmuszac nas do "konsekwencji". Bleeeeeeeee.......

            Konsekwencja nie ma tu nic do rzeczy. Dziecko je tak jak potrafi.
            Piers jest dla niej najcieplejszym, najlepiej pachnacym, najbardziej
            miekkim, najlepiej znajomym, najbezpieczniejszym, naj-, naj-,
            najukochanszym miejscem na swiecie. Normalne, ze chce przy piersi
            przysnac, ze chce przy piersi byc non-stop.

            Zoladek dziecka teraz jest maciupenki. Dziecko je na raz tlko troche
            wiecej niz lyzeczke, ale trawienie jest caly czas. Nie ma jeszcze
            czasu (ani "obowiazku") zeby sobie "zoladek odpoczal". Wrecz
            przeciwnie - staly naplyw pokarmu (jak bylo dotad! - dziecko mialo
            przeciez staly naplyw pokarmu kiedy bylo w srodku!) jest najlepszy
            np. dla regulacji cukru (chronisz dziecko przed cukrzyca czy
            hipoklikemia).

            Ty powinnas spac razem z dzieckiem. Nie licz na to ze da Ci wiecej
            niz 3 godziny snu na raz (i ciesz sie kiedy te 3 godziny sie
            przydarza). Dodam jeszcze ze (a) czeste pobudki u niemowlaka sa
            ZDROWYM OBJAWEM! i (b) do czestych pobudek mozna sie po prostu
            przyzwyczaic - chwile to trwa, ale idzie latwiej kiedy sie ten fakt
            zaakceptuje i z nim nie walczy.
            • mamaly Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 10:51
              ik_ecc napisała:

              > pszczolkaaa_1982 napisała:
              >
              > > Powiedziała, że ciężko to widzi, że nie jestem konsekwentna, nie
              > > mogę dawać małej spać podczas karmienia.
              >
              > Polozna albo starej daty, albo wyszkolona przez ludzi starej daty,
              > propagujacych paranoiczne widzenie dziecka, ktore od pojawilo sie
              na
              > swiecie jedynie po to by nami manipulowac, podwazac nasz autorytet
              i
              > zmuszac nas do "konsekwencji". Bleeeeeeeee.......

              Ja starej daty nie jestem i nikt mnie nie szkolił. Mam tylko
              doświadczenie. Oczywiście, że dziecko nie rodzi się po to, żeby
              manipulować, ale z czasem rośnie i możesz wierzyć lub nie, zaczyna
              kombinować i testować. Nie bez powodu widuje się dzieci rzucające
              się na ulicach, kopiące, bijące, celem wymuszenia czegoś.


              > Konsekwencja nie ma tu nic do rzeczy. Dziecko je tak jak potrafi.
              > Piers jest dla niej najcieplejszym, najlepiej pachnacym,
              najbardziej
              > miekkim, najlepiej znajomym, najbezpieczniejszym, naj-, naj-,
              > najukochanszym miejscem na swiecie. Normalne, ze chce przy piersi
              > przysnac, ze chce przy piersi byc non-stop.

              Na tym etapie karmienia konsekwencja rzeczywiście niewiele ma do
              rzeczy, ale już za chwileczkę już za momencik ......
              >
              > Zoladek dziecka teraz jest maciupenki. Dziecko je na raz tlko
              troche
              > wiecej niz lyzeczke, ale trawienie jest caly czas. Nie ma jeszcze
              > czasu (ani "obowiazku") zeby sobie "zoladek odpoczal". Wrecz
              > przeciwnie - staly naplyw pokarmu (jak bylo dotad! - dziecko mialo
              > przeciez staly naplyw pokarmu kiedy bylo w srodku!) jest najlepszy
              > np. dla regulacji cukru (chronisz dziecko przed cukrzyca czy
              > hipoklikemia).
              >
              > Ty powinnas spac razem z dzieckiem.


              do autorki wątku:
              Jeżeli chcesz w miarę szybko przesypiać noce i chcesz się choć
              trochę wyspać teraz, nie śpij razem z dzieckiem. Pewnie to też
              zależy od indywidualnych predyspozycji, ale ja np. nie potrafię spać
              z dzieckiem przy piersi. Z dzieckiem w jednym łóżku śpię czujnie i
              płytko. Efekt- jestem niewyspana, a matce też należy się zdrowy sen.

              Nie licz na to ze da Ci wiecej
              > niz 3 godziny snu na raz (i ciesz sie kiedy te 3 godziny sie
              > przydarza). Dodam jeszcze ze (a) czeste pobudki u niemowlaka sa
              > ZDROWYM OBJAWEM! i (b) do czestych pobudek mozna sie po prostu
              > przyzwyczaic - chwile to trwa, ale idzie latwiej kiedy sie ten
              fakt
              > zaakceptuje i z nim nie walczy.

              Nie trzeba walczyć, wystarczy przełożyć dziecko do łóżeczka. Dziecko
              się wtedy nie budzi co 5 minut tylko śpi kilka godzin.

              A.
              • mruwa9 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 12:20
                mamaly napisała:

                > Ja starej daty nie jestem i nikt mnie nie szkolił. Mam tylko
                > doświadczenie. Oczywiście, że dziecko nie rodzi się po to, żeby
                > manipulować, ale z czasem rośnie i możesz wierzyć lub nie, zaczyna
                > kombinować i testować. Nie bez powodu widuje się dzieci rzucające
                > się na ulicach, kopiące, bijące, celem wymuszenia czegoś.
                >

                Kurcze, tu jest mowa o noworodku! Noworodku, ktory dopiero adaptuje
                sie do zycia pozalonowego, czy ty nie wymagasz za duzo od tak malego
                dziecka?
                >
                >> do autorki wątku:
                > Jeżeli chcesz w miarę szybko przesypiać noce i chcesz się choć
                > trochę wyspać teraz, nie śpij razem z dzieckiem. Pewnie to też
                > zależy od indywidualnych predyspozycji, ale ja np. nie potrafię
                spać
                > z dzieckiem przy piersi.

                Kwestia gustu. Ja nie bylabym w stanie wyspac sie, gdyby dziecko
                spalo w lozeczku (probowalam): wybudzanie sie co godzine na
                karmienie szybko doprowadziloby mnie chyba do totalnego
                wyniszczenia, zwlaszcza psychicznego. Ja akurat lepiej wysypialam
                sie z dzieckiem przy piersi, a eksmisja maluchow z malzenskeigo loza
                okazala sie zupelnie bezbolesna. W swoim czasie, oczywiscie.
                Autorka zrobi, jak uwaza, IMHO nie musi sie jednak bac wspolnego
                spania z dzieckiem. Moze przetestowac, zobaczyc, czy i jak to
                funkcjonuje. Ale nie musi sie przed tym wzbraniac, bo nie ma w tym
                nic zdroznego ani zlego.
                >
                > Nie trzeba walczyć, wystarczy przełożyć dziecko do łóżeczka.
                Dziecko
                > się wtedy nie budzi co 5 minut tylko śpi kilka godzin.
                >

                Czyje dziecko spi, tego spi. Moje nie spaly.
                Nie mierz wszystkich dzieci swoja miara, kazde jest inne.

                • mamaly Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 12:52
                  > Kurcze, tu jest mowa o noworodku! Noworodku, ktory dopiero
                  adaptuje
                  > sie do zycia pozalonowego, czy ty nie wymagasz za duzo od tak
                  malego
                  > dziecka?
                  > >

                  Trzeba było przeczytać wszystkie moje wypowiedzi, bo napisałam
                  również, żeby sie autorka wątku narazie wstrzymała bo może to
                  karmienie się samo unormuje.
                  Wypowiedź którą w ten sposób skomentowałaś dotyczyła poglądów
                  położnej (których nie uważam za przestarzałe). Do wychowania dziecka
                  potrzebna jest konsekwencja i tyle a kto kiedy zaczyna to jego
                  sprawa. Nie wymagam od noworodka, ani od niemowlęcia, żeby jadło co
                  trzy godziny a resztę czasu spało. Nie zmienia to jednak faktu, że
                  im wcześniej zaczynasz dziecku wpajać prawidłowe nawyki tym łatwiej
                  dziecko je przyswaja. Wcale nie oznacza to wygórowanych wymagań.
                  Konsekwencja to tylko nauka jednej rzeczy zawsze w ten sam sposób.
                  Daje przy okazji dziecku poczucie bezpieczeństwa, bo rodzic nie
                  miota się pomiędzy różnymi rozwiązaniami, jest pewny tego co robi.

                  > Kwestia gustu. Ja nie bylabym w stanie wyspac sie, gdyby dziecko
                  > spalo w lozeczku (probowalam): wybudzanie sie co godzine na
                  > karmienie szybko doprowadziloby mnie chyba do totalnego
                  > wyniszczenia, zwlaszcza psychicznego. Ja akurat lepiej wysypialam
                  > sie z dzieckiem przy piersi, a eksmisja maluchow z malzenskeigo
                  loza
                  > okazala sie zupelnie bezbolesna. W swoim czasie, oczywiscie.
                  > Autorka zrobi, jak uwaza, IMHO nie musi sie jednak bac wspolnego
                  > spania z dzieckiem. Moze przetestowac, zobaczyc, czy i jak to
                  > funkcjonuje. Ale nie musi sie przed tym wzbraniac, bo nie ma w tym
                  > nic zdroznego ani zlego.

                  Dlatego też napisałam, że pewnie to kwestia indywidualnych
                  predyspozycji. Znowu nie doczytałaś.

                  I kolejna sprawa. Autorka wątku napisała, że jest załamana, więc
                  chyba obecna sytuacja jej nie uszczęśliwia. Tego też chyba nie
                  doczytałaś.

                  > Czyje dziecko spi, tego spi. Moje nie spaly.
                  > Nie mierz wszystkich dzieci swoja miara, kazde jest inne.

                  Nie mierzę, ale może (podkreślam słowo MOŻE) Twoje nie spały
                  dlatego, że były przyzwyczajone do zasypiania przy piersi i z
                  piersią ????

                  Pozdrawiam,

                  A.
        • ik_ecc Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 21:20
          mamaly napisała:

          > A ja napiszę tak. Nie każda matka ma czas na to, żeby karmić
          > 24h/dobę. Pamiętajcie, że nie dla każdej piszącej jest to pierwsze
          > dziecko.

          Wyglada na to, ze tutaj mamy do czynienia z pierwszym dzieckiem i
          poczatkujaca matka.

          To, ze nie kazda matka "ma czas", nie jest WINA DZIECKA. Jest to
          wina otoczenia - tego, ze nie ma pomocy (a powinna), zbyt malej
          roznicy wieku miedzy dzicmi (literatura poleca minimum 3-4 lata, bo
          wtedy starszak juz tyle mamy nie potrzebuje). Oczywiscie, ze matka w
          takich sytuacjach sie meczy, ale nie wolno winy za to zwalac na
          dziecko, ktorego kod genetyczny oczekuje takiego a nie innego
          zaangazowania matki.

          Niezlym rozwiazaniem jest chusta, zeby brzdaca w nia wrzucic i zeby
          sie cyckalo kiedy ma na to ochote bez wiekszego klopotu dla matki.

          Ale 8 dni po porodzie to mama powinna sie wylegiwac w lozku i
          dookola niej powinien ktos skakac i ja karmic... W normalnych
          kulturach swieza matka jest wolna od wszelkich obowiazkow pomiedzy 1
          a 3 mies od urodzenia dziecka - i tak pownno byc...


          >
          > Ja z pierwszą córką mogłam sobie pozwolić na karmienie non stop
          > przez pierwsze miesiące, ale z drugą już nie było tak fajnie (a
          > chciała być przy piersi 24 h), bo starszą też musiałam się zająć
          > (ubrać, ugotować, nakarmić, pobawić się, uprać, uprasować itp)
          >
          > Poza tym nie każda matka potrafi spać z dzieckiem przy piersi (ja
          > np. nie umiem), szczególnie na poczatku kiedy dochodzi do
          karmienia
          > ból brodawek.
          >
          > Na pocieszenie dla autorki wątku to napiszę, że jeżeli Twoje
          dziecko
          > je "tylko" 1,5 h a potem trzy godziny śpi to uwierz mi, jesteś
          > szczęśliwą kobietą. Moja druga córka jadła non stop (kimając na
          > rękach, ale absolutnie nie dało jej się odłożyć), a pierwsza stała
          > nade mną i ryczała , że coś chce. Jak młodszą "oderwałam" od
          siebie,
          > żeby zająć się chwilę starszą to młoda znowu ryczała i tak cały
          > dzień.
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > A.
          • schaapje Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 04.09.08, 22:02
            ik_ecc napisała:

            > Ale 8 dni po porodzie to mama powinna sie wylegiwac w lozku i
            > dookola niej powinien ktos skakac i ja karmic... W normalnych
            > kulturach swieza matka jest wolna od wszelkich obowiazkow pomiedzy
            1 a 3 mies od urodzenia dziecka - i tak pownno byc...
            >

            niezły tekst....


          • mamaly Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 10:30
            ik_ecc napisała:


            > To, ze nie kazda matka "ma czas", nie jest WINA DZIECKA. Jest to
            > wina otoczenia - tego, ze nie ma pomocy (a powinna), zbyt malej
            > roznicy wieku miedzy dzicmi (literatura poleca minimum 3-4 lata,
            bo
            > wtedy starszak juz tyle mamy nie potrzebuje). Oczywiscie, ze matka
            w
            > takich sytuacjach sie meczy, ale nie wolno winy za to zwalac na
            > dziecko, ktorego kod genetyczny oczekuje takiego a nie innego
            > zaangazowania matki.

            I tu wychodzi na to, że Ty też masz jedno dziecko.

            Nikt nie obarcza dziecka winą, co nie zmienia faktu, że dziecko musi
            się przyzwyczaić do tego, że nie jest samo na świecie. Moja starsza
            córka ma 5 lat (więc więcej niż zaleca Twoja literatura)i potrafi
            sama sobie założyć buty, nie musi wisieć na cycku czy się przytulać,
            ale to nie oznacza, że sobie sama ugotuje, upierze, wyprasuje,
            wyprowadzi się na spacer, zaprowadzi do przedszkola itp. Wymaga
            również bardzo dużo czasu, mimo, że potrafi się pobawić sama. Ale 5-
            cio latek ma takie ilości niespożytej energi, że musi się wyżyć, co
            nie jest możliwe z matką w łóżku. A akurat tak się złożyło, że
            młodsza urodziła się w wakacje, kiedy przedszkole było zamknięte,
            starsza siedziała w domu i cały czas się nudziła, nie miała gdzie
            się wyżyć (z kim również, bo dziecko w wieku przedszkolnym to
            dziecko bardzo, bardzo towarzyskie). Poza tym moja pierwsza córka
            jest właśnie taka wynoszona, wydmuchana, wychuchana i przez to mniej
            samodzielna, długo nie potrafiła się sama bawić i do tej pory wymaga
            i oczekuje bardzo dużego zainteresowania. A kolejna rzecz jest taka,
            że nie możesz zaniedbać, Ty jako Matka, starszych dzieci bo masz
            młodsze, nawet jeżeli starsze ma opiekę w postaci innej osoby, bo
            nawet dla starszego dziecka TY jesteś nadal najważniejszą osobą w
            życiu.

            A wracając do kodu genetycznego, to po dwóch tygodniach od wyjścia
            ze szpitala okazało się, że córka słabo przybiera na wadze, jak
            została dokarmiona butelką to zapis w kodzie chyba jej się zmienił
            bo przestała wisieć przy piersi (w końcu najadła sie do syta). A
            teraz dokarmiam ją też na noc - lepiej i dłużej śpi i ja też się
            mogę wyspać. Taka jestem wyrodna.


            > Ale 8 dni po porodzie to mama powinna sie wylegiwac w lozku i
            > dookola niej powinien ktos skakac i ja karmic... W normalnych
            > kulturach swieza matka jest wolna od wszelkich obowiazkow pomiedzy
            1
            > a 3 mies od urodzenia dziecka - i tak pownno byc...


            A co rozumiesz pod pojęciem normalna kultura ? Mnie tam nasza
            odpowiada. Szczerze mówiąc nigdy mi do głowy nawet nie przyszło,
            żeby leżeć 3 m-ce po porodzie. Po pierwszym leżałam tydzień - bo nie
            byłam w stanie się podnieść i strasznie mnie to psychicznie męczyło.
            Pomoc jako taką rozumiem (jak ktoś ma możliwości, bo ja nie mam),
            ale pomoc to ma być pomoc, a nie skakanie wokół położnicy, bo to ona
            musi nauczyć się radzić sobie sama ze wszystkimi obowiązkami i
            opieką nad dzieckiem (no chyba, że kogoś stać na zatrudnienie
            gosposi smile na stałe)


            Pozdrawiam,

            A.
            • mruwa9 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 12:13
              Wszystko da sie zorganizowac, nawet z noworodkiem przy piersi.
              Kwestia organizacji i motywacji.
              • mamaly Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 13:24
                Nie wszystko.

                Ze starszą nauczyłam się dużo robić z dzieckiem przyssanym do piersi
                (gotowanie, odkurzanie, sprzątanie itp - trwało to kilka miesięcy).
                Ale nie chce tego powtarzać bo to był BŁĄD, wielki BŁĄD. Opłaciłam
                to kilkoma miesiącami stresu, łez i totalnego załamania. Ona nie
                umiała potem inaczej wogóle funkcjonować, a przede wszystkim nie
                umiała inaczej zasypiać. Nie było spacerów , bo dziecko nie umiało
                bez piersi leżeć w wózku (nosidełko też nie było fajne, chusty nie
                wróciły jeszcze do łask), nie było wyjść do znajomych, do sklepu, w
                samochodzie też był ryk. Byłam przywiązana do mieszkania i do
                przyssanego dziecka, które nie odsysało się wogóle. Spała również z
                nami w łóżku, też przyssana. Nie było zabawy, nie było czasu
                czuwania (wtedy był ryk) było wieczne kimanie (bo ciężko to nazwać
                spaniem) przy piersi. To chyba nie jest normalne zachowanie
                kilkumiesięcznego niemowlaka ?????? A wszystko dlatego , że ona
                wogóle nie zapadała w głęboki sen, wiecznie kimała, więc wiecznie
                była zmęczona. Nikt mi niestety wtedy nie powiedział, że nie
                powinnam była nigdy jej przyzwyczajać do spania przy piersi. Zanim
                sama do tego doszłam to trochę czasu minęło. Przyzwyczajenie jej
                potem do łóżeczka też mnie kosztowało masę nerwów i łez, ale za to
                potem poziom życia podniósł się niesamowicie. Dziecko w końcu
                wyspane, w końcu zadowolone, w końcu zaczęło się bawić. W końcu
                miało zadowoloną a nie zestresowaną Mamę. Ale na wózek już zawsze
                miała długie zęby i noszenie na rękach zostało jej na długo.

                A.

    • smerfetka8801 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 08:35
      niestety to normalne.z czasem mała sama zacznie się szybciej najadać-to będzie
      jak nowa umiejętność...moja też tak miała.
      spróbuj ewentualnie ściągać swój pokarm i dawać jej go z butli-moja z butli
      najada się szybciej i szybciej zasypia
      • smerfetka8801 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 08:43
        a!butla dopiero od 3 tyg ale najpierw cycek!!!przynajmniej ja tak
        zrobiłam...jednak dla dziecka istotna jest też bliskość maminego cyca i
        bezpieczeństwo.
        • asia.b.1 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 12:55
          Moj cyca nieczul i niewizial i jakos niewyglada na
          nieszczesliwego.Przytulac sie mozna i bez tego.
          • asia.b.1 Re: Bardzo sługi czas karmienia noworodka... 05.09.08, 13:03
            A co do wspolnego spania,to moj maluszek spi tylko w lozeczku i w
            dzin i w nocy.Moja mama mi tak popuscila(karmila 2lata)i spalam z
            rodzicami do 10roku zycia.Jeszcze pamietam jakie chisterie robilam
            jak probowali sie mnie pozbyc.Jak to mowia,"czlowiek uczy sie na
            bledach".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja