czy jesteście odporne na niemowlęce dolegliwości?

06.09.08, 23:43
psychicznie mam na myśli...
mój 7 tygodniowy synek walczy z wysypką od dłuższego czasu,powoli widać
poprawę ale mnie aż chce się płakać jak widzę tą biedną buźkę (to chyba skaza,
co mnie dodatkowo dołuje, chociaż podobno to mija z wiekiem, więc
niepotrzebnie), zwłaszcza jak jeszcze trafi mu się marudny dzień, w czwartek
idziemy na szczepienie a ja mam wrażenie,że będę to bardziej przeżywać niż on
bo już teraz jak chwilę popłacze takim rozdzierającym płaczem to żal mi go
strasznie (nie mówiąc już o tym jak przeraża mnie widmo trzydniówki, mimo,że
jeszcze odległe). Jak sobie z tym radzicie? nie chce,żeby "wyrosła" ze mnie
nadopiekuńcza mama. Mam wrażenie,że nie przygotowałam się pod tym względem do
macierzyństwa i przerasta mnie "cierpienie" takiej małej i bezbronnej
istotki...zmęczenie też robi swoje, no ale muszę coś z sobą zrobić bo przecież
spokojna mama to i u dziecka spokój większy, nie mówiąc już o tym,że jestem na
dobrej drodze,żeby zwariować co nie przysłuży się ani mnie ani dziecku.
Macie jakieś metody?
    • daga_j Re: czy jesteście odporne na niemowlęce dolegliwo 07.09.08, 00:09
      Ja już się uodporniłam - przy drugim dziecku na zwykły płacz nie reaguję współcierpieniem smile
      Pierwsza szczepionka to zawsze przeżycie dla matki i jakieś łzy się w oku zakręcą ale spokojnie, przy drugim szczepieniu już raczej nie.
      A jak przeraża Cię widmo trzydniówki to też radzę spokojnie, nie myśl o tym, nie musi zachorować to raz, a dwa praktycznie czy to trzydniówka dowiesz się dopiero jak dziecku.. minie wink Mój ostatnio tak miał - najpierw wiadomo temperatura to zanim pomyślisz o trzydniówce to patrzysz co jeszcze dziecku się dzieje, mija dzień, patrzysz, czy może to od ząbków, mija drugi dzień czy trzeci i już - pojawia się wysypka, która szybko znika. Nie taka straszna ta choroba.
      Póki co nie myśl, że jak dziecko płacze to cierpi niesamowicie, on po prostu nie umie inaczej się komunikować, a może chodzi mu o błahostkę. Jeśli dbasz o jego wyżywienie, dajesz mu możliwość wysypiania się, dbasz o jego czystość i ciepło, uśmiechasz się do niego, to daj spokój - nie może mieć wielkich powodów do płaczu wink Ty tym bardziej! i tego się trzymaj.
    • osa551 Re: czy jesteście odporne na niemowlęce dolegliwo 07.09.08, 00:27
      To zależy. Nie jestem odporna na temperaturę w nocy. Szczepienie to jakiś
      pomniejszy problem, szczególnie przy drugim dziecku. Zresztą mój młodszy syn to
      cyborg. Ostatnio a szczepieniu (4,5 mies) się żachnął po czym się uśmiechnął do
      pielęgniarki.
      • mj_only Re: czy jesteście odporne na niemowlęce dolegliwo 08.09.08, 00:17
        dzięki dziewczyny, staram się na spokojnie do wszystkiego podchodzić, myśleć
        racjonalnie,ale ta bezsilność czasem przygnębia. Staram się nie przeżywać "na
        zapas" wszelkich chorób i dolegliwości wieku dziecięcego,ale po prostu dopiero
        teraz zaczyna do mnie docierać co na prawdę oznacza mamusiowanie... i zła
        jestem,że nie pomyślałam o tym wcześniej,że w szkole rodzenia nawet słowem nie
        pisnęli,że i na to trzeba się psychicznie przygotować (że dzieci chorują i
        płaczą to wiedzą oczywiście wszyscy).
        Wobec tego co napisałyście, nie mogę się doczekać drugiego dziecka wink
    • smerfetka8801 Re: czy jesteście odporne na niemowlęce dolegliwo 08.09.08, 08:28
      zdecydowanie lepiej znoszę macierzyństwo gdy jestem wyspana(a
      wystarczy mi do tego aby dziecko nie szalało tylko budziło się w nocy
      raz lub dwa)
      w przyszłym tyg też szczepienie i piekielnie się boję reakcji małej
      nie tyle na zastrzyk co na składniki szczepionki...
Pełna wersja