Dodaj do ulubionych

czy wierzycie w cioty????

10.09.08, 16:08
moj maly ryczal w nocy.... myslalam ze to zeby nawet watek tu dalam o tym.
pisalyscie mi zebym dala viburcol to o 11 w nocy wyslalam meza po te
czopki.... 2dni temu bedac u mojej mamy poszlam z malym na spacer i sasiadka
do mnie podeszla mowi ze fajny chlopak a potem ze jest zaciotowany.....
poszlam do mamy a ona zlizala mu czolko i plula w cztery katy( he he) nie
wiezylam ale nie dalam malemu czopka na noc a on mi spokojnie przespal
pierwszy raz!!!!cala noc bez krzykow..... teraz to mi spokoju nie daje......
co o tym myslec???? bujda czy cos w tym jest???
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: pierwsze slysze ... 10.09.08, 16:10
      mamamartinka napisała:
      moj maly ryczal w nocy.... myslalam ze to zeby nawet watek tu dalam
      o tym.
      > pisalyscie mi zebym dala viburcol to o 11 w nocy wyslalam meza po
      te
      > czopki.... 2dni temu bedac u mojej mamy poszlam z malym na spacer
      i sasiadka
      > do mnie podeszla mowi ze fajny chlopak a potem ze jest
      zaciotowany....

      a co to znaczy zaciotowany???
      --
      Mikołaj 6.11.2007r
        • agusia.m Re: pierwsze slysze ... 10.09.08, 17:35
          Zaciotowany to inaczej zauroczony.Kidyś też miałam taki przypadek
          myślałam,że synuś ma kolkę.Do akcji wkroczyła moja mama,sprawdziła
          mu językiem czoło-było słone,a skąd u takiego maluszka,który tylko
          na cycusiu,który nawet jeszcze łez słonych nie ma, sól na
          czole.Wygoniła nas z pokoju,urok odczyniła i cudowne dziecko.Podobno
          czerwona kokardka z bozinką nie wystarcza,jak ktoś zachwyca się
          dzieckiem,to w duchu należy powtarzać "w dupie dziura od uroku".Ja
          choć w zabobony nie wierzę, to tak robię cały czas,nawet teraz jak
          dzieci większe,żeby grzeczne były.Pozdr.
          • magdalas Re: pierwsze slysze ... 10.09.08, 17:39
            niby nie wierzę, ale kokartkę czerwoną mam na łóźeczku i w wózku
            zawiazaną smile)))))
            A tak poważnie to chyba coś w tym jest, a kąpiel w czarcim żebrze to
            nigdy nie zaszkodzi smile)))
                • 10svb Buahahahahaha 11.09.08, 20:36
                  Dawno takich bzdur nie czytałem. Cioty, kokardki, uroki. No po prostu
                  Średniowiecze! Niektórzy to chyba urodzili się o 1000 lat za późno.
                    • 4g63 Re: Buahahahahaha 12.09.08, 10:00
                      kobiety mają taki wadę mózgu, chyba nie mają ośrodka odpowiedzalnego za odnoszenie docierających informacji do rzeczywistości i chłoną wszystko jak leci a tym łatwiej im większy ładunek emocjonalny ma przekaz i im bardziej autor udaje że w to wierzy... później autosugestywnie kojarzą wybiórczo pewne elementy z tym co im ktoś tam powiedział... hmm powinno się to leczyć.. tak samo jak i z tych obrzędów religijnych.. ale to inna bajka
                • karmarys Re: ciekawe, czy na trzy zdrowaski 11.09.08, 20:37
                  bosz... naprawdę kobieto myślisz, że się łzy robią słone od momentu jak
                  zaczynamy jeśc sól?
                  One są słone od początku bo wszyscy od urodzenia jesteśmy roztworami soli
                  (dokładnie 0,9 % dla dociekliwszych). Inaczej np. erytrocyty napęczniałyby od
                  nabranej wody i pękły.
                  Polecam mały eksperyment: wpuścic kroplę krwi do naczynia z destylowaną wodą
                  albo nawet kranówą, kropla krwi opadnie oczywiscie zaraz na dół ale po jakims
                  czasie woda nad nią się zrobi czerwona od uwolnionej z rozpadniętych
                  (zhemolizowanych) erytrocytów hemoglobiny.
                  I dlatego krew, sperma, PMR itd. są takie głupawo słono-słodkie (cukier tez jest
                  wszedzie jako prowiant dla komórek).
                  Teraz się przyznam, że nie jestem pewien jak jest z zawartością NaCl w mleku a
                  nie mam w tym momencie za bardzo okazji spróbowac... wink czy mleko jako
                  wydzielina ciała tez jest roztworem soli? w sumie na chłopski rozum powinno byc.
                  Co do samych uroków to się nie wypowiadam bo się nie znam. smile
                  --
                  "Każdy może mieć poroże".
                • de_la_hoya Re: ciekawe, czy na trzy zdrowaski 11.09.08, 21:08
                  liwilla1 napisała:

                  > ciekawe, czy na trzy zdrowaski do pieca wciaz wsadzaja swoje dzieci?

                  nie kochana/kochany
                  teraz albo do mikrofali z funkcją grilla albo do piekarnika z termoobiegiem
                  są też nowe wytyczne odnośnie zdrowasiek:
                  mikrofalówka - 1 zdrowaśka (wszak tam wszystko szybko się robi)
                  piekarnik z termoobiegiem - 2 zdrowaśki (ponoć on szybszy ciut jest od
                  piekarnika bez termoobiegu)
                  dla posiadaczy pieców kaflowych bądź piekarników bez termoobiegu zalecane jest
                  odmówienie 3 zdrowasiek


                  --
                  Miki ma już...
                  Bruno ma już...
                • badjuk Re: ciekawe, czy na trzy zdrowaski 11.09.08, 22:39
                  "Przyszło to na świat wątłe, słabe. Kumy, co się były zebrały przy tapczanie
                  położnicy kręciły głowami i nad matką i nad dzieckiem. Kowalka Szymonowa, która
                  była najmądrzejsza, poczęła chorą pocieszać:

                  - Dajta - powiada - to zapalę nad wami gromnicę, juże z was nic będzie, moja
                  kumo; już wam na tamten świat się wybierać i po dobrodzieja by posłać, żeby wam
                  grzechy wasze odpuścił.

                  - Ba - powiada druga - a chłopaka to zara trza ochrzcić; on i dobrodzieja nie
                  doczeka, a - powiada - błogo będzie, co choć i strzygą [1] się nie ostanie. Tak
                  mówiąc zapaliła gromnicę, a potem wziąwszy dziecko pokropiła je wodą, aż poczęło
                  oczki mrużyć, i rzekła jeszcze.

                  - Ja ciebie "krzcę" w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego i daję ci na przezwisko
                  Jan, a terazże, duszo "krześcijańska", idź, skądeś przyszła. Amen!"


                  --
                  Kto chce owce?
                  • pos3gacz Re: ciekawe, czy na trzy zdrowaski 12.09.08, 12:31
                    dobromir78 napisał:

                    > Tak, do pieca na 4 zdrowaśki ...
                    >
                    > Ech, katolicki narodzie, w gusła wierzyć ... grzech i wstyd.
                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    Wstyd, to wiem co to jest, ale GRZECH, to nawet ""za Chiny Ludowe""
                    nie mogę tego pojąć.
                    Może ktoś mi łaskawie wyjaśni =-= co to jest ów GRZECH.???

                    --
                    Kościół katolicki najważniejszym artykułem pierwszej potrzeby
                    w Polsce.Zapewnia dostatnie życie oszustom .
              • winifred Re: pierwsze slysze ... 11.09.08, 21:07
                a ty anonimol nigdy w rodzinie nie słyszałeś takich średniowiecznych historii? babcia mojego męża co trochę nas raczy takimi historiami o odczynianiu uroków na dzieciach. rzekomo jej córką, czyli moją teściową kiedy była dziecięciem też sie ktoś kiedyś tak zachwycił, że aż zaczęła tracić oddech i "lecieć babci przez ręce". ratunkiem miało okazać się otarcie buzi dziecka rąbkiem matczynej spódnicy...
                jak dla mnie naciągana historia, ale co jakiś czas słyszy się takie pierdoły. od różnych osób. choć z tym "polizaniem czoła" o którym przeczytałam w tytule wątku to niezła jazda. zupełny hardcore.
                • lucusia3 Re: pierwsze slysze ... 12.09.08, 12:21
                  Na moim dziecku teżbyło "odczyniane" - byliśmy u ciotki, gdzie sąsiadka zaczęła się zachwycać synusiem. Ten się oczywiście rozdarł, pewnie ze starchu przed potworem ziejącym mu nad głową. Nie dawał się uspokoić. Ciotka, postanowiał odczynić urok, bo sąsiadka "musiała go zauroczyć". Lizania nie było (tego bysmy chyba niedpouścili), ale jakieś tam wymachiwanie gałązką. Synus zamilkł. Do dziś się zastanawiam, czy ze względu na "odczynienie" czy z ciekawości, co ciotka wyczyniała.
          • royalmail Re: pierwsze slysze ... 10.09.08, 21:57
            agusia.m napisała:

            > Zaciotowany to inaczej zauroczony.Kidyś też miałam taki przypadek
            > myślałam,że synuś ma kolkę.Do akcji wkroczyła moja mama,sprawdziła
            > mu językiem czoło-było słone,a skąd u takiego maluszka,który tylko
            > na cycusiu,który nawet jeszcze łez słonych nie ma, sól na
            > czole.Wygoniła nas z pokoju,urok odczyniła i cudowne


            Droga agusiu.m
            Dla Twej informacji fragment publikacji dotyczący tak naprawdę
            mukowiscydozy (gdzie słony pot to codzienność) - a cytuję, aby
            zachowania mamusi Twojej Ci naświetlić, bo źródło swe mają w
            średniowieczu - aby jasność ogarnęła Twój umysł. bo wszak pedagogiem
            jesteś podobno z wykształcenia, a nie chcemy, aby ciemne masy nasze
            dzieci nauczały.
            Nie chce mi się nawet wyjaśniać drugiej kwestii - że słone łzy i
            słony pot mają swoje znaczenie, a ich słoność nie wywodzi się ze
            słonego pożywienia. O zgrozo.


            W starożytności i średniowieczu ludzie wszystkich kultur sądzili, że
            uroki i złe spojrzenia zaczarowują dzieci powodując ciężką chorobę .
            Etiologię choroby wiązano z wpływem demonów, duchów lub szatana.
            Dzieci niespokojne, płaczące, wymiotujące i źle rozwijające się były
            nazywane potępionymi. Kiedy matki i inne kobiety liżące lub całujące
            czoło wyczuwały nadmierną jego słoność dziecko było nazywane
            przeklętym lub zaczarowanym i skazanym na przedwczesną śmierć. Takie
            zachowania jak lizanie i ssanie wywodzące się z wcześniejszych
            obrzędów mycia (czyszczenia) było dobrze znane w ludowej medycynie.
            Matki lizały czoła swoich dzieci aby zapobiec zaczarowaniu.
            W średniowieczu profesor medycyny Uniwersytetu Alcala de Henares w
            Hiszpanii, Juan Alonso y des los Ruyses de Fontecha (1560 - ?), w
            swojej książce z 1606 p.t.: „Diez Previlegios para Mugeres Prenadas”
            (Dziesięć przykazań dla kobiet ciężarnych) pisze o: „dostojnej
            kobiecie, która poznawała zaczarowane dzieci, gdy pocierała czoło
            palcem, a ten był słony”.

            Źródło: www.virtualcf.pl/mod/pl/gosc/0/1/139.html

            --
            Moje dzieciaki
          • memphis90 Re: pierwsze slysze ... 11.09.08, 11:43
            sprawdziła
            > mu językiem czoło-było słone,a skąd u takiego maluszka,który tylko
            > na cycusiu,który nawet jeszcze łez słonych nie ma, sól na
            > czole

            Może z potu na przykład...?
          • almy_reville66 Re: pierwsze slysze ... 11.09.08, 21:44
            Już w szkole na biologii uczą, że ludzki pot zawiera sól i nie ma to nic wspólnego z jedzeniem.... A tekst o dupie proszę powtarzać nawet jak dziecko ma 5 lat, wtedy nauczy się powtarzać i samo się uchroni przed "ciotowaniem"...
          • aga_281 Re: pierwsze slysze ... 11.09.08, 21:51
            Jak nie wierzysz w zabobony, przecież twoje słowa i czyny temu przeczą.
            Opamiętaj się jest XXI wiek!
            --
            tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10500;30/st/20060913/n/Hania/k/cb9b/age
    • kululunia Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 16:12
      Pierwsze słyszę smile Ja jestem trochę sceptyczna jeśli chodzi o takie klimaty, no
      ale jeśli dziecko miałoby mi przespac całą noc, to czemu nie smile) Julka ma 8
      miesięcy i ani jednej nocy przespanej. Kiedyś słyszałam o przelewaniu wosku nad
      główką dziecka. Zrobiłam to ( tonący brzytwy się chwyta ) no ale bez rezultatu.
      Ponoc u kogoś tam się sprawdziło.
      Pozdrawiam
    • zefirekk Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 17:25
      możesz jeszcze wykąpać w czarcim żebrze - nazwa normalna to ostrożeń warzywny. - generalnie, niby to wszystko to zabobony, ale ja tam wierze, że ludzie mogą mieć nieczyste intencje - sama czasami kogoś przeklne albo sobie pomyślę coś na kogoś - kto wie jak to potem działa na tą osobe - może spać nie może tongue_out hehe.

      Tak czy siak, ja jestem zaopatrzona w ostrożeń i czerwoną kokardkę smile nawet jeśli nie pomoże to nie zaszkodzi ;D
        • mik-lo Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 18:44
          Dokładnie. Co za bzdury i zabobony.
          Chyba nie po to chrzcicie dzieci żeby potem nad nimi jakieś czary odprawiać?
          To Bóg strzeże moich dzieci, a nie jakaś czerwona kokardka...
          Najbardziej mnie ubawiło to słone czółko, bo niby skąd, ano stąd że dziecko
          właśnie na piersi ma prawo się spocić zwłaszcza na główce, no a pot jak wiadomo
          słony jest.
        • aurora-83 Re: czy wierzycie w cioty???? 12.09.08, 16:37
          nilem napisała:

          > I oczywiście wszystkie wierzące.
          > Brawo!


          No wlasnie... moze by wszystkie "matki-polki-katoliczki" biegnace
          chrzcic dzieci a potem lizace czola, lejace wosk i czepiajace
          czerwone wstazki na czym popadnie lepiej zaczepilyby krzyzyk? Co za
          hipokryzja....

          Sama jestem polka-katoliczka i wkrotce mam nadzieje mama, i rece mi
          opadaja jak te bzdury czytam...
          Co do wosku - to nie wypal dzieciakowi oczu... wtedy dopiero
          bedziesz miala nieprzespane noce...


          • falka32 Re: czy wierzycie w cioty???? 12.09.08, 17:18
            Jasne, bo krzyżyk tym się różni od czerwonej kokardki, że nie jest talizmanem,
            amuletem, symbolem ani żadnym magicznym rekwizytem, tylko naukowo przebadanym
            lekarstwem o udowodnionej skuteczności tongue_outPPP
            --
            Kiedy wszystko układa się naprawdę źle, aby zyskać spokój ducha należy odnaleźć
            w swym sercu Najwyższą Formę Akceptacji Stanu Rzeczy, która brzmi "Pies To Jebał".
      • ma-rzena Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 21:51
        co to ten ostrożeń?
        a tak na poważnie, ja wierzę w coś takiego. kiedyś kupiłam mamie na imieniny
        piękny bukiet różowych, świeżych róż. stoję sobie na przystanku i podchodzi do
        mnie babulinka - taka poczciwa staruszka z laseczką, jak z bajek normalnie. i
        mówi - o, jakie piękne róże. i wiecie co, nawet ich do domu nie dowiozłam, bo
        zwiędły niemalże od razu.
        u mnie w rodzinie było kilka przypadków, że zadziałało odczynianie uroku.
        co do chorego dziecka, to słyszałam, że powinno sie przelać jajko z wodą w
        szklance - tak ze szklanki do szklanki przelać i postawić pod główką dziecka pod
        łóżeczkiem. jak się zburzy jajko to znaczy, że ktoś na dzidziusia urok rzucił.
        • peresia Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 23:21
          ma-rzena napisała:
          > u mnie w rodzinie było kilka przypadków, że zadziałało odczynianie
          uroku.
          > co do chorego dziecka, to słyszałam, że powinno sie przelać jajko
          z wodą w
          > szklance - tak ze szklanki do szklanki przelać i postawić pod
          główką dziecka po
          > d
          > łóżeczkiem. jak się zburzy jajko to znaczy, że ktoś na dzidziusia
          urok rzucił.


          Błąd. Należy dziecko włożyć do pieca na trzy zdrowaśki.

          Źródło: Nowela pt. "Antek" B. Prusa

          --
          "Jednego tylko się nie da - parasola w doopie otworzyć" - by mój
          Dziadek Władek.
    • ewika0502 Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 20:24
      jak to zlizała czółko? Co zrobiła,żeby taki urok odczynić? I czy wszyscy mogą
      odczyniać takie uroki? Kiedyś na wsiach to były tzw szeptunki, a teraz?
      mamaomartinka zapytaj swojej mamy jak z tym jest. To naprawdę ciekawe smile
      • agama77 Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 20:57
        eeeee tam, zabobony jakieś i tyle.nie wierzę. ale u nas była taka
        sytuacja: wybrałyśmy się w odwiedziny do Babci mojej. i tam zjawiła
        się ciotka jedna, wariatka totalna!!! bardzo zachwycała się moją
        młodą, jaka ona zdrowa i śliczna itd. pózniej wywiązała się dyskusja
        na temat tego, że nie chcę chrzcić mojego dziecka. ciotka-
        wariatka,że krzywdzę dziecko (!!!!), że złamałam jej serce (ciotce)
        itd. Babcia na luzie, problema ne ma. ja starsznie zdenerwowałam się
        wtedy i mała nie spała całą następną noc. no i wtedy Babcia moja
        powiedziała, że ciotka-wiedzma wstrętna zauroczyła młodą, z
        zazdrości. a ja myślę, że poprostu udzieliły się małej moje nerwy i
        tyle.
        • awtorek Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 21:26
          Rozumiem, że to dziwne, że Twoje dziecko nagle przestało płakać. Jednak jeśli
          chodzi o moje zdanie to kompletna bzdura. Jestem wierząca i też uważam, że Bóg
          strzeże moje dziecko ale jak już to wcześniej padło, każdy wierzy w coś innego.

          Moje dziecko jest wyjątkowo ładne (wiem, że wszystkie dzieci są ładnesmile ale moje
          jest zaczepiane non stop na ulicy, ma długie ciemne kręcone włosy /ma 8 m-cy/ i
          już na oddziale noworodków została okrzyknięta przez położne "miss oddziału"smile.
          Nigdy się nie przejmowałam kokardkami, wstążeczkami itd. Wręcz nie mogę słuchać
          tych zabobonów rodem ze średniowiecza. A córka ma się świetnie, nigdy nie miała
          nawet kataru.

          Ale fakt, faktem, że różne siły mogą działać na tym świecie. Może na mnie to nie
          działa bo przesądy nigdy nic dla mnie nie znaczyły. Ale jak bym zaczęła o tym
          myśleć, wkręcać się w to... Samospełniające się proroctwa i takie tam. Ale chcę
          powiedzieć, że to kłóci się z moją wiarą. A nawet jeśli można rzucać jakieś
          uroki, czy coś to wierzę, że Bóg, anioły i święci do których się modlę, mają w
          opiece moją córkę (jestem o tym przekonana).
    • undomestic_goddess Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 21:49
      Jasne, w dziady i baby tez wink Z wujami mam tylko problem, bo staram sie, ale za
      duzo tych 'bozkow.'

      W kraju, gdzie wiekszosc deklaruje sie jako chrzescijanie i w teorii Dekalogu
      winna przestrzegac wiara w cioty, dziady, uroki, czerwone kokardki z bozinka
      jest powalajaca. Jak rozumiem wszystkie dzidziusie kokardke z bozinka maja
      zdejmowana po chrzcie?
      • pogromca_katolakow Nie. 11.09.08, 18:54
        trzeci_kot1 napisała:

        > - jaka kokardka? Jaka bozinka? Lizanko po czole na odegnanie zlych
        > duchów??? Kobiety opamietajcie się - jesli dzieci Wam zachorują to
        > co? Włożycie je do pieca na 3 zdrowaski?

        Nie, teraz stosuje się mikrofalówki.
        --
        Pogromca katołaków
      • krzysztof-lis Re: Wstyd mi za Was laski - 12.09.08, 08:37
        > Włożycie je do pieca na 3 zdrowaski?

        O ile daleki jestem od wiary w jakiekolwiek zabobony, o tyle te zdrowaśki w
        piecu mi się jakoś mieszczą w głowie. Na moje oko chodziło to, żeby dziecko w
        gorącu potrzymać przez określony czas. A jak ciemne ludy miały odmierzać czas,
        jeśli nie zdrowaśkami?
        • aurora-83 Re: Wstyd mi za Was laski - 12.09.08, 16:54
          krzysztof-lis napisał:

          > > Włożycie je do pieca na 3 zdrowaski?
          >
          > O ile daleki jestem od wiary w jakiekolwiek zabobony, o tyle te
          zdrowaśki w
          > piecu mi się jakoś mieszczą w głowie. Na moje oko chodziło to,
          żeby dziecko w
          > gorącu potrzymać przez określony czas. A jak ciemne ludy miały
          odmierzać czas,
          > jeśli nie zdrowaśkami?

          Moja mama stosowala ciepla koldre i gorace napoje w celu
          rozgrzania... a nie smazenie z opiekaniem...
      • aurora-83 Re: Wstyd mi za Was laski - 12.09.08, 16:52
        trzeci_kot1 napisała:

        > - jaka kokardka? Jaka bozinka? Lizanko po czole na odegnanie zlych
        > duchów??? Kobiety opamietajcie się - jesli dzieci Wam zachorują to
        > co? Włożycie je do pieca na 3 zdrowaski?

        Widze ze jedna z nowel powaznie zryla psychike narodowi big_grin
        Z drugiej strony mozna stwierdzic ze jednak lektury szkolne sa
        czytane big_grin oby ze zrozumieniem big_grin
    • travka1 Re: czy wierzycie w cioty???? 10.09.08, 22:28
      ja tam nie wierze ale mi babcia opowiadala,ze kiedys jej ojciec mial
      konia i on jakies szalu dostal wiec pobiegli po sasiada i ten cos
      tam nad nim czarowal,obcial chyba kawalek ogona i kon sie uspokoil
      tylko co dzieciakowi obciac??smile))
      • bruna6 Re: czy wierzycie w cioty???? 11.09.08, 19:11
        Ano wlosy, kepke obcinala mama i prababcia mi, bo nerwowym dzieckiem
        bylam, kepe obciela mama bratu, jak pare nocy po kolei plakala.
        Nastepnie sadzalo sie dziecko na srodku kuchni na taborecie
        (zydelku), nabieralo sie na szufelke wegli z pieca, troche ziol
        zbieranych na Matki Boskiej Zielnej wraz z wlosami wrzucalo sie na
        palace wegielki. Nastepnie okrazalo sie dziecko 3 razy. Brat po tym
        juz normalnie spal, ja podobno tez.
        Tesciowa mi opowiadala, ze u nich(swietokrzyskie), gdy dziecko mialo
        tzw. "zabe"(owrzodenie buzi) chodzilo sie do Babki, ta cos tam
        szeptala, kladla na jezyku ususzona mala zabe i na drugi dzien
        dziecko bylo zdrowe. Leczenie z chodzeniem po lekarzach nie
        skutkowalo tak szybko, dzieciom grozily po 2-3 tygodniach paprania
        sie tych wrzodow operacje usuwania skory z jezyka, plus wczesniej
        smarowanie otworu gebowego roznymi farmakologicznymi swinstwami.
        No dobra, to nie jest tak do konca kwestia wiary, sugestii, pamietam
        zajecia z etnologii, gdzie fajnie nam to psorka tlumaczyla i
        oczywiscie, sa rzeczy na tym swiecie, ktore sie filozofom nie
        snily smile
        • aganiok32 Re: czy wierzycie w cioty???? 06.11.08, 10:32
          "nabieralo sie na szufelke wegli z pieca, troche ziol
          > zbieranych na Matki Boskiej Zielnej wraz z wlosami wrzucalo sie na
          > palace wegielki. Nastepnie okrazalo sie dziecko 3 razy. Brat po
          tym
          > juz normalnie spal, ja podobno tez."


          taaaaaaaaaak... po ziołach się nieźle śpi smile


      • pr0fes0r Re: czy wierzycie w cioty???? 11.09.08, 20:25
        travka1 napisała:

        > ja tam nie wierze ale mi babcia opowiadala,ze kiedys jej ojciec mial
        > konia i on jakies szalu dostal wiec pobiegli po sasiada i ten cos
        > tam nad nim czarowal,obcial chyba kawalek ogona i kon sie uspokoil
        > tylko co dzieciakowi obciac??smile))

        Jakby był płci męskiej, to by się znalazło.
      • aurora-83 Re: czy wierzycie w cioty???? 12.09.08, 16:56
        travka1 napisała:

        > ja tam nie wierze ale mi babcia opowiadala,ze kiedys jej ojciec
        mial
        > konia i on jakies szalu dostal wiec pobiegli po sasiada i ten cos
        > tam nad nim czarowal,obcial chyba kawalek ogona i kon sie uspokoil
        > tylko co dzieciakowi obciac??smile))

        mozna obrzezac big_grin z mniej drastycznych - odciac paznokiec, ogolic
        glowe, wybic zeba (no to juz moze bardziej drastyczne) big_grin
      • de_la_hoya Re: czy wierzycie w cioty???? 11.09.08, 17:23
        mamajaneczki napisała:

        > Ja najmocniej przepraszam ale "ciota" to również potoczna (i wulgarna) nazwa
        > menstruacji i tylko z tym mi się kojarzy... Tytuł wątku mnie powalił na
        > kolanasmile)))))

        ja myślałam, że rzecz będzie o homoseksualistach

        --
        Miki ma już...
        Bruno ma już...
      • aurora-83 Re: czy wierzycie w cioty???? 12.09.08, 16:59
        mamajaneczki napisała:

        > Ja najmocniej przepraszam ale "ciota" to również potoczna (i
        wulgarna) nazwa
        > menstruacji i tylko z tym mi się kojarzy... Tytuł wątku mnie
        powalił na
        > kolanasmile)))))

        Ja rowniez przepraszam - Ciota to tez potoczna, wulgarna nazwa
        osobnika o homoseksualnych sklonnosciach. Wiec rowniez zostalam
        powalona przez tytul...
    • yamuasica Re: czy wierzycie w cioty???? 11.09.08, 12:18
      Ja nie rozumiem tych sceptyków co to w cioty nie wierzą! Jacyś zacofani są,
      telewizji nie oglądają! Przecież cioty przynajmniej raz do roku urządzają parady
      w większych miastach i robi się o nich głośno.
      No ale faktem jest, że TV kłamie i nie tylko cioty można tam zobaczyć ale i
      Yeti, Jozina z Bazin czy inną Głodzillę.
      • nilem Re: czy wierzycie w cioty???? 11.09.08, 13:49
        yamuasica napisał:


        > No ale faktem jest, że TV kłamie i nie tylko cioty można tam zobaczyć ale i
        > Yeti, Jozina z Bazin czy inną Głodzillę.

        Jozina z bozinką chybawink

        --
        Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie zabrać.
        Stanisław Jerzy Lec
    • kamik-wawa Re: czy wierzycie w cioty???? 11.09.08, 12:19
      Kobieto jest 2008 rok a Ty liżesz po czole dziecko i biegasz przerażona, że ktoś Ci je zauroczył?
      Przecież to nawet śmieszne nie jest, tylko przerażające!
      Jak można wierzyć w taką ciemnotę? I co, śmieci po zmroku też nie wyrzucasz, przez lewe ramię plujesz i palisz koty?

      --
      Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym.
      Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
    • men_53 Oczywiście, że to prawda. 11.09.08, 12:22
      Oczywiście, że to prawda. Tyle, że receptura "odciocenia" podana nie
      została podana do końca.
      Zlizać należy czółko, następnie pupę (świeżo zafajdaną), do czysta.
      Potem to wypluć w cztery kąty pokoju (jeśli pokój ma 5 kątów, to
      tragedia, juz nic nie pomoże). Przyprowadzić osła i on również musi
      nalać w te same cztery katy. Sprzątnąć wierzbową miotłą, z
      wygarniętego zrobić zupę dla mamuski. Dokładnie o nieparzystej
      godzinie zapalić czarną świeczkę (płomień też ma być czarny),
      chodzić z nią po domu, zebrać na kupkę wszystkie dewocjonalia
      (obrazki, książeczki, medaliki itp), podpalić co sie da. Popiół
      rozrzucić dookoła domu (problem, gdy zabraknie), a nne nie spalone
      resztki zakopać lub zabetonować głęboko pod progiem.
      Na pewno pomoże. Nie wolno tylko pomylić kolejności.
      I jeszcze jedno. Operację należy przeprowadzić w obecności
      mieszkańców całego domu, a mamuśka odczyniająca uroki ma być naga,
      jedynie na czole powinna mieć święty, który zdejmie i spali razem z
      pozostałymi dewocjonaliami. Obrazka nie wolno przyklejać,
      przyszywać - musi być przylepiony na zawartość ostatniego pampersa.
      • w_oparach_absurdu Re: Oczywiście, że to prawda. 11.09.08, 22:30
        o jejku, smieje sie caly czas czytajac ten wątek, ale po Twoim tekscie to sie po
        prostu poryczalam ze smiechu az mi łzy po policzkach płyną...
        dawno czegos takiego nie czytalam smile
        gratuluje

        ps: hmmm... moze by to sie nawet dalo do czegos wykozystac tongue_out
        • aurora-83 Re: Oczywiście, że to prawda. 12.09.08, 17:15
          w_oparach_absurdu napisała:

          > o jejku, smieje sie caly czas czytajac ten wątek, ale po Twoim
          tekscie to sie p
          > o
          > prostu poryczalam ze smiechu az mi łzy po policzkach płyną...
          > dawno czegos takiego nie czytalam smile
          > gratuluje
          >
          > ps: hmmm... moze by to sie nawet dalo do czegos wykozystac tongue_out

          Scenariusz na niezlego dreszczowca, tudziez romantyczny horror
          karate big_grin
      • mammamija26 Re: Oczywiście, że to prawda. 12.09.08, 12:59
        booossskieee !!! najlepszy wyciskacz łez z całej tej dyskusji ! gratuluję
        wyobraźni mimo współczesnego niezrozumienia średniowiecza ! jestem pełna
        współczucia dla tych biednych dzieci, których matki wierzą w gusła ! jak one w
        ogóle korzystają z internetu ? w życiu takich zabobonów w internecie nie
        znalazłam, gdyby nie moja przyjaciółka...
      • aurora-83 Re: Oczywiście, że to prawda. 12.09.08, 17:11
        Czlowieku prze ciebie mnie z pracy wywala, prawie posikalakm sie ze
        smiechu big_grin
        Zapomniales tylko dodac ze na koniec ma bys wielka orgia, coby jak
        niechcacy spali (zamuruje, utopi) sie dzieciaka drugi na swiat
        przyszedl w zastepstwie big_grin


        men_53 napisał:

        > Oczywiście, że to prawda. Tyle, że receptura "odciocenia" podana
        nie
        > została podana do końca.
        > Zlizać należy czółko, następnie pupę (świeżo zafajdaną), do
        czysta.
        > Potem to wypluć w cztery kąty pokoju (jeśli pokój ma 5 kątów, to
        > tragedia, juz nic nie pomoże). Przyprowadzić osła i on również
        musi
        > nalać w te same cztery katy. Sprzątnąć wierzbową miotłą, z
        > wygarniętego zrobić zupę dla mamuski. Dokładnie o nieparzystej
        > godzinie zapalić czarną świeczkę (płomień też ma być czarny),
        > chodzić z nią po domu, zebrać na kupkę wszystkie dewocjonalia
        > (obrazki, książeczki, medaliki itp), podpalić co sie da. Popiół
        > rozrzucić dookoła domu (problem, gdy zabraknie), a nne nie spalone
        > resztki zakopać lub zabetonować głęboko pod progiem.
        > Na pewno pomoże. Nie wolno tylko pomylić kolejności.
        > I jeszcze jedno. Operację należy przeprowadzić w obecności
        > mieszkańców całego domu, a mamuśka odczyniająca uroki ma być naga,
        > jedynie na czole powinna mieć święty, który zdejmie i spali razem
        z
        > pozostałymi dewocjonaliami. Obrazka nie wolno przyklejać,
        > przyszywać - musi być przylepiony na zawartość ostatniego
        pampersa.
      • yamuasica Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 12:28
        Tak poważnie... to nie wiara Moja Droga a zabobon czy wręcz herezja (o ile mamy
        tu do czynienia z osobą wierzącą) i za coś takiego można nawet zostać
        ekskomunikowanym.

        Dobrze ktoś tu napisał, że to nie jakieś cuda-wianki strzegą dzieci, a Pan Bóg.
        Ja dodałbym do tego jeszcze zdrowy rozsądek i wiedzę!
        • lilith.b Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 13:06
          Zgadzam się. Zabobon. Ale skąd się wziął i przez coś/kogoś był
          podsycany i pielęgnowany. Zabobony mają podłoże religijne, czy to
          religii monoteistycznej czy politeistycznej.


          yamuasica napisał:

          > Tak poważnie... to nie wiara Moja Droga a zabobon czy wręcz herezja
          (o ile mamy
          > tu do czynienia z osobą wierzącą) i za coś takiego można nawet
          zostać
          > ekskomunikowanym.
          >
          > Dobrze ktoś tu napisał, że to nie jakieś cuda-wianki strzegą
          dzieci, a Pan Bóg.
          > Ja dodałbym do tego jeszcze zdrowy rozsądek i wiedzę!


          --
          www.Transmissionfm.com -
          radio internetowe z muzą klubową
          • yamuasica Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 13:30
            Jakkolwiek nie mogę się mienić religijnym autorytetem, to jednak będę bronił
            wiary przed wiązaniem jej z ciemnotą.

            Kiedyś ta ciemnota dręczyła większą część społeczeństwa (w tym duchownych) a i
            samo społeczeństwo było bardziej przywiązane do kościoła i stąd można było
            wysnuć wniosek, że "człowiek wierzący = ciemny".

            Wrzucanie np. Rydzyka (który wszak szerzy zabobony, aczkolwiek innego rodzaju)
            do jednego worka z ks. prof. Tischnerem (obaj podobno głęboko wierzący - piszę
            podobno bo co do tego pierwszego to mam wątpliwości) jest conajmniej nieprzyzwoite.

            Zabobony wynikały i nadal wynikają li tylko z braku wiedzy i najzwyklejszej
            głupoty (nazywajmy rzeczy po imieniu) czego dowodem jest choćby różnica w
            przekroju społecznym czytelników Naszego Dziennika i Tygodnika Powszechnego.
            Czytelnicy którego pisma są lepiej wykształceni, a którego skłonni wierzyć w
            takie i inne zabobony? Także to nie kwestia wiary...
            • lilith.b Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 16:32
              No zagalopowałeś się w nadinterpretacji moich słów.
              Zupełnie nie rozumiem jak się ma Tichner, Rydzyk do tego, że zabobony były
              tworzone na podłozu religijnym. Z czego wynikałay? to już inna bajka.
              Oczywiście, że z niewiedzy,ale ja nie o tym pisałam.
              Ale i tak nie zmienia to faktu iż niewiedza + wierzenia (wiara) = dziwne zabobony.

              Tak czytam z Twoich słów, że sądzisz, że ja sądzę, że ludzie wierzący to ciemna
              masa. A tak nie jest.

              Reasumując: Zabobon moim zdaniem ma podłoże religijne, a sprzyja mu niewiedza i
              bezrefleksyjność.

              yamuasica napisał:

              > Jakkolwiek nie mogę się mienić religijnym autorytetem, to jednak będę bronił
              > wiary przed wiązaniem jej z ciemnotą.
              >
              > Kiedyś ta ciemnota dręczyła większą część społeczeństwa (w tym duchownych) a i
              > samo społeczeństwo było bardziej przywiązane do kościoła i stąd można było
              > wysnuć wniosek, że "człowiek wierzący = ciemny".
              >
              > Wrzucanie np. Rydzyka (który wszak szerzy zabobony, aczkolwiek innego rodzaju)
              > do jednego worka z ks. prof. Tischnerem (obaj podobno głęboko wierzący - piszę
              > podobno bo co do tego pierwszego to mam wątpliwości) jest conajmniej nieprzyzwo
              > ite.
              >
              > Zabobony wynikały i nadal wynikają li tylko z braku wiedzy i najzwyklejszej
              > głupoty (nazywajmy rzeczy po imieniu) czego dowodem jest choćby różnica w
              > przekroju społecznym czytelników Naszego Dziennika i Tygodnika Powszechnego.
              > Czytelnicy którego pisma są lepiej wykształceni, a którego skłonni wierzyć w
              > takie i inne zabobony? Także to nie kwestia wiary...


              --
              www.Transmissionfm.com - radio
              internetowe z muzą klubową
            • aurora-83 Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 12.09.08, 17:23
              yamuasica napisał:

              > Wrzucanie np. Rydzyka (który wszak szerzy zabobony, aczkolwiek
              innego rodzaju)
              > do jednego worka z ks. prof. Tischnerem (obaj podobno głęboko
              wierzący

              Chwilowa lekka zmiana tematu big_grin
              Ojciec dyrektor wiezacy? Tylko w co??? Chyba w potege pieniadza i
              demagogie. Podobno wiara bez uczynkow martwa jest... on czyni wiele
              ale ma to niewiele wspolnego z chrzescijanska wizja jak na moj gust.
              Wracajac do tematu: Prosze o rzucenie jakiegos uroku na Tadeusza R.
              Coby mu wrzody na jezorze wyrosly.
          • jimmyjazz Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 12.09.08, 12:09
            lilith.b napisała:

            > Zgadzam się. Zabobon. Ale skąd się wziął i przez coś/kogoś był
            > podsycany i pielęgnowany. Zabobony mają podłoże religijne, czy to
            > religii monoteistycznej czy politeistycznej.

            Zabobony były jednak przed pojawieniem się współczesnych religii
            Więcej - wg wiary katolickiej takie zabobony to ciężki grzech. Tak
            więc nie można tego od tak łączyć z każdą wiarą.

            --
            Takie tam forum
          • aurora-83 Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 12.09.08, 17:18
            lilith.b napisała:

            > Zgadzam się. Zabobon. Ale skąd się wziął i przez coś/kogoś był
            > podsycany i pielęgnowany. Zabobony mają podłoże religijne, czy to
            > religii monoteistycznej czy politeistycznej.

            Tylko czy zwracanie sie o opieke nad dzieckiem do "ciemnej strony
            mocy" jest najlepszym rozwiazaniem dla bogobojnego chrzescijanina?
        • nilem Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 13:53
          yamuasica napisał:

          > Dobrze ktoś tu napisał, że to nie jakieś cuda-wianki strzegą dzieci, a Pan Bóg.
          > Ja dodałbym do tego jeszcze zdrowy rozsądek i wiedzę!

          Mojego córki strzegę ja i jej ojciec...

          --
          Zawsze przebaczaj swoim wrogom. Nic ich bardziej nie potrafi rozłościć.
            • nilem Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 14:29
              Tak to jest jak się z dzieckiem na rękach piszesmile
              Najpierw miało być"mojego dziecka", potem "mojej córki". I prawie się udałowink
              --
              Uważam, że mężczyźni są bardzo zabawni. Gdybym ja miała jedną z tych
              zwisających rzeczy, która wypycha moje majtki całymi dniami siedziałabym w domu
              śmiejąc się z siebie
              • puella.aeterna Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 12.09.08, 11:42
                Nie- wie- rzę....
                Na prawdę, nie miałam się dopisywac do tego wątku, ale podejrzewam,
                że faktycznie przejdzie on do historii forum, a miło byc częścią
                histori smile
                Jak można twierdzić, że jest się katolikiem, i te wszystkie kokardki
                i inne lizania praktykować.
                Osobiście wierzę w Boga i istnienie mocy, których nie rozumiemy,
                wychodzę jednak z założenia, że jesli nie będe dawała pretekstu
                Złemu,żeby się mną interesował, i jeśli dam mu wyrażny komunikat
                MODLITWĄ po której stronie jestem, to on raczej nie będzie miał ze
                mną dużo do roboty.
                Jak natomiast zobaczy taką czerwoną kukarde, albo babsko machające
                dzieciakowi majtasami przed paszcza, to poczuje się wręcz mile
                widziany...
                Myślę, że ludzie powinni sobie zdać sprawę, że to nie jest tak, że
                jak nie pomoże to nie zaszkodzi...no właśnie,że może, i to bardzo.
        • julita8888 Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 11.09.08, 19:53
          proponuję rozmowę z księdzem... poruszenie wątku egzorcyzmów (sic! to sę
          przecież księża) no i rzucania uroków. Nie każdy ma na tyle silną podświadomośc
          żeby rzucić urok na kogoś, ale w większości to są źli ludzi, którzy rzucają urok
          na osobę, która np. nie ustąpiła miejsca w tramwaju. Niektórzy sa tak
          ograniczeni, że nie zdają sobię sprawy, że może istnieć coś więcej niż tylko
          trzy wymiary... no i nie zawsze lekarz pomoże... chyba ten, kto to sam przeżył
          to sam lepiej wie, co nie? może w to nie wierzyła, dopuki tego nie doświadczyła?
        • cyziog Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 12.09.08, 00:40
          Ja chcialbym zostac ekskomunikowany. A i wypisany ze wszystkich rejestrow
          polskiego kosciola katolickiego (niestety mam wszystkie trzy sakramenty, jakie
          sie "zdobywa" do osiagniecia pelnoletnosci: chrzest, komunie, bierzmowanie). Czy
          ktos moze mi pomoc i wskazac droge?
          • lilith.b Re: A ja myslałam, że pytasz czy jest gejem? 12.09.08, 08:34
            Wpisz w wyszukiwarke apostazja. Jest gdzies w sieci strona jej
            poswiecona. Ale z tgo co sie orientuje , slad o Tobie w kosciele na
            zaginie i nadal bedziesz figurowal w rejestrach. Bo chcest sie bierze
            raz na zawsze. Kiedys tez chcialam dokonac apostazji i takich info
            sie doszukalam.



            cyziog napisał:

            > Ja chcialbym zostac ekskomunikowany. A i wypisany ze wszystkich
            rejestrow
            > polskiego kosciola katolickiego (niestety mam wszystkie trzy
            sakramenty, jakie
            > sie "zdobywa" do osiagniecia pelnoletnosci: chrzest, komunie,
            bierzmowanie). Cz
            > y
            > ktos moze mi pomoc i wskazac droge?


            --
            www.Transmissionfm.com -
            radio internetowe z muzą klubową
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka