robatchek
15.09.08, 13:15
Mała ma 3,5 miesiąca. Zaobserwowałam u niej dziwne objawy... Nic ją nie boli.
Na szczepienia od samego początku nie zwracała uwagi - nawet na ukłucie w
głowę. Przy wbijaniu igły w rękę czy nogę patrzy w inną stronę i nie wie
nawet, że ją ukłuto...
Kilka dni temu obcinałam jej paznokcie. W pewnym momencie mała poruszyła się i
wyrwała rączkę w momencie, gdy ja już zaciskałam cążki, i niestety obcięłam
jej kawałeczek opuszka paluszka. Krew trysnęła, ja prawie w płacz, że
skrzywdziłam dziecko, a ona... Nie zauważyła, że coś się stało. Nie zapłakała,
nie popatrzyła nawet! Przecież powinno ją boleć, powinno szczypać, piec albo
co, no przecież miała rozciętą skórę, to boli!
Najgorsza rzecz zdarzyła się w sobotę... Córcia leżała na narożniku, skosem,
miała dużo miejsca z każdej strony. Odeszłam na chwilę, może trzy-cztery
minuty. Wystarczyło. Nie wiem, jakim cudem, jak to zrobiła, że obróciła się o
jakieś 140 stopni, i spadła. Przypominam, ona ma 3,5 miesiąca, nie przekręca
się nawet z boku na bok... Spadła z kanapy, na podłogę z paneli. Usłyszałam
stuknięcie, i cichy, ostrzegawczy krzyk, jakby chciała mnie zawołać.
Przybiegłam natychmiast, przerażona, złapałam ją, oglądałam z każdej strony,
szukałam guza, czegokolwiek. Nic nie znalazłam. Mała nawet się nie rozpłakała,
przeciwnie, zwyczajnie się śmiała, jakby przeżyła super przygodę. Obserwowałam
ją długo, bojąc się wstrząsu mózgu, ale kompletnie nic się nie stało. Po raz
pierwszy od dawna przespała calusieńką noc, obudziła się o dziewiątej rano
radosna jak pierwiosnek na wiosnę.
Nie wiem, co robić. Wiem, że są osoby, które nie odczuwają bólu, to bardzo
niebezpieczne, bo gdyby się cokolwiek działo, nie czują objawów, np. przy
zapaleniu wyrostka... Nie doszukuję się na siłę choroby, ale wydaje mi się, że
małe dziecko na takie wydarzenia, jak te, co opisałam, powinno zareagować
płaczem, krzykiem, nawet histerią. Przynajmniej syn tak reagował...
Czy Wasze dzieci też nie reagują na ból? Może jestem przewrażliwiona?