memphis90
20.09.08, 15:31
Ja już nie mam siły

( Takie miałam spokojne dziecko, tylko jeść i spać- i się
skończyło... Teraz jest tylko "jeść i wrzeszczeć", a ja nie wiem dlaczego ona
wciąż płacze. Na piersi zasypia, kładę ją do łóżeczka i po 3 minutach jest
wrzask. Noszę, przytulam, klepię po pleckach, kołyszę, śpiewam kołysanki,
tarmoszę, zmieniam po raz tysięczny pieluchę, zostawiam w łóżeczku- jest 30
sekund spokoju, a potem znów płacz. W nocy podobnie, mąż dziś walczył z nią
chyba przez 3h. Wydaje się przysypiać na chwilę- a po minucie znów krzyk...
Spokój jest podczas spacerów i kiedy ssie. Nie wydaje się być chora, brzuszek
jest miękki- ale ja już nie mam siły, brodawki mam pogryzione i obolałe. Nawet
na chwilę nie mogę się zdrzemnąć, zjeść, umyć. Macie jakieś pomysły, patenty?
Bo ja nie rozumiem własnego dziecka i nie mam pojęcia o co jej chodzi...