dlaczeko niemowle płacze na widok matki?

06.10.08, 09:52
Witam! Jestem mamą 8-tygodniowej córeczki. Od jakiegoś tygodnia zachowanie małej zmieniło się. Przestała się do mnie uśmiechać,unika kontaktu ze mną, a gdy uda sie nam nawiązać kontakt wzrokowy to przez chwile patrzy na mnie, a następnie zamiast uśmiechu pojawia się grymas na jej małej twarzyczce i zaczyna płakać, podczas gdy podejdzie do niej każda inna osoba ona śmieje sie od ucha do ucha!Bardzo jest mi przykro z tego powodu, wręcz boję się nad nią nachylić żeby znowu nie zobaczyć tego grymasu.To jest straszne i nie moge sobie z tym poradzić. Oprócz tego przestała lubić noszenie na rękach.Gdy sie ją bierze na ręce zaczyna się denerwować i płacze, jak się ją położy np. na leżaczek to się uspokaja! Czy ktoś z was miał taki problem ze swoim maluchem? Ja juz odchodze od zmysłów!!!
    • mamulenka Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 12:12
      Bawisz się z córeczką? Robisz głupie miny? Mówisz do niej szeroko otwierając
      usta? Robicie "samoloty"? Nie boisz się, że zrobisz jej krzywdę (dziecko wyczuwa
      lęki)?

      A może Twój ubiór jej "nie pasuje" - w mojej rodzinie była dziewczynka, która
      wrzeszczała (wręcz zanosiła się) na widok osób, które w swoim ubraniu miały
      czarny kolor - długo trwało, zanim dorośli to "odkryli".
    • lunaa2 Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 12:56
      dla corki jestes najukochansza osoba ,w takim dziecku nie ma jeszcze złosci ani
      wyrachowania, duzo sie z nia baw ,usmiechaj ,nie boj sie jej ,podchodz jak
      najwuiecej bierz na rece przytulaj ,caluj ,usmiechaj sie szeroko
    • ewelinaoboz Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 13:11
      witam
      a może cos zmieniłaś w swoim wygladzie np przefarbowałaś włosy co do
      noszenia to mój synek (5 miesiecy)tez nie lubi byc długo noszony na
      rekach woli pofikac na kocyku nie martw sie tym duzo zagaduj do
      córeczki usmiechaj sie przytulaj i pamietaj że dla swojego dziecka
      jestes najwazniejsza na swiecie
    • gos_san Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 13:14
      Staram sie rozmawiać z moją córcią jak najwięcej. Robię głupie miny łaskoczę ją, gilgam po nosku i bródce. Ona wówczas patrzy sie na mnie tymi swoimi wielkimi oczkami i zaczyna układać usteczka, ale nie w uśmiech lecz w grymas.Najbardziej boli mnie to, że tylko na mnie tak reaguje.Jeśli podejdzie do niej tatuś, nawet nie musi nic mówić a ona ma już uśmiech na twarzy!Mam wrażenie że moja twarz działa na nią jakoś negatywnie. Już sama nie wiem jak mam do niej mówić, aby nie płakała!Jeśli chodzi o ubranie, to mówię do niej w różnych ubiorach i reakcja jest zawsze podobna sad
      • emilka_x Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 13:18
        Miałam z moją córeczką podobnie,na wszystkich reagowała uśmiechem a mnie
        płaczem,męczyłam się tak aż przez 3 tygodnie,wina leżała po mojej stronie,po
        prostu za bardzo przejełam się rolą matki,bałam się że jak zostajemy same to nie
        dam sobie rady,że z czymś nie zdążę,że nie będę jednocześnie dobrą żoną i
        matką,pomógł mi mąż,zostawał z małą,ja wychodziłam chociaż nawet na spacer po
        sklepach,poszłam do kosmetyczki,fryzjera,pomyślałam o sobie i przestałam się
        stresować,córce przeszło jak ręką odjął i teraz to ja jestem osobą bez której
        nie może się obejść.Życzę powodzenia
      • mamulenka Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 15:51
        i jeszcze jedno - nosisz okulary? - jeśli tak, to w okularach załamuje się
        światło i czasem oczy dziwnie wyglądają (zniekształcone, wielkie) i dziecko może
        się bać takiego widoku.
    • mamulenka Re: dlaczeko niemowle płacze na widok matki? 06.10.08, 15:40
      przyszła mi jeszcze jedna myśl do głowy - może córeczka kojarzy Cię z zabiegami
      higienicznymi, które właśnie Ty przy niej wykonujesz, a których nie lubi. A może
      podawałaś jej jakiś niedobry lek lub np. byłaś z nią na zastrzyku, szczepieniu.
      Co prawda to jeszcze malutkie dzieciątko, ale swój rozumek przecież ma...
Pełna wersja