problemy z karmieniem....

11.10.08, 09:33
witajcie!
mam problem z karmieniem mojej córeczki.... Misia ma teraz 3 miesiace a ja
nadal karmie ja przez silikonowa nakładkę. zaczęłam ja używać gdy miałam
bardzo poranione brodawki, jak sa zagoiły odstawiałam kapturek i karmiłam bez
i znowu a piać to samo, bolące i popękane sutki... od tamtej pory Szkrab
przyzwyczaił sie do tego i teraz mamy problem z ssaniem piersi bez nakladki bo
moje brodawki sa dla niej za małe1 próbuję ja karmic bez tego ale Misia me
nerwy i zaczyna kryczec bo jest glodna i jej nie wychodzi jedzenie...

pomocy, co mam zrobic, żeby pozbyc sie tego problemu???
    • szachula30 Re: problemy z karmieniem.... 11.10.08, 12:11
      Jeśli miałaś poranione sutki, to mała była źle przystawiana do piersi. Ja miałam
      problem przez pierwszych kilka dni, zacisnęłam zęby, poprawiłam technikę
      przystawiania i nic mnie już nie bolało.

      > od tamtej pory Szkrab
      > przyzwyczaił sie do tego i teraz mamy problem z ssaniem piersi bez nakladki bo
      > moje brodawki sa dla niej za małe

      Nie są za małe, dla innych dzieci brodawki ich mam nie są za małe, dla Twojego
      dziecka też nie. Problem polega na tym, że dziecko przyzwyczaiło się jeść z
      kapturka a on musi być większy. Poza tym mała nie potrafi dobrze złapać piersi,
      bo jest bardziej miękka niż nakładka.
      Moja rada - poradnia laktacyjna. Dziecko musi nauczyć się od początku chwytać
      prawidłowo pierś - nie samą brodawkę ale również otoczkę; mam nadzieję, że jest
      to jeszcze możliwe. Popytaj jeszcze eksperta na forum karmienie piersią.
      Ale w sumie jeśli nauczyłaś dziecko jeść przez nakładkę, to dlaczego teraz
      chcesz to zmienić, jeśli, jak rozumiem, dobrze Wam to wychodziło?
    • doda8201 Re: problemy z karmieniem.... 11.10.08, 14:20
      a ja Ci propnuje sposób który sama wypróbowałam - zasłyszany od koleżanki -
      najpierw zaczynałam karmić przez nakładkę przez chwilę, kiedy sutek był już
      wyciągnięty czy wciągnięty w nakładkę zdejmowałam ją i dawałam pierś bez niej -
      Mały ładnie zasysał..i tak ze 2 dni przy każdym karmieniu z coraz krótszym
      czasem z nakładką i po 2 dniach ładnie łapał już bez nakładki...




      -------------------
      przynajmniej ten problem udało mi się u siebie rozwiązać bo reszta z karmieniem
      piersią jest dla mnie za trudna
    • malda_80 Re: problemy z karmieniem.... 11.10.08, 15:21
      ja też prawie od początku karmiłam przez kapturki, zwłaszcza na prawej piersi,
      bo z lewej czasami łapał bez. Ale w końcu postanowiłam go odzwyczaić, bo bardzo
      się krztusił pijąc przez kapturek(miałam wrażenie, że łatwiej wtedy wycieka
      mleko z piersi), a poza tym miałam dość za każdym razem nastawiania wody,
      wyparzania kapturków. A bieda jak ich zapomniałam.
      Postanowiłam powoli go oduczać. Nie powiem, że od razu się udało. Też na
      początku krzyczał i histeryzował, przystawiałam go tak, że nie mógł odsunąć
      głowy. Trochę ze sobą walczyliśmy, ale się udało. Teraz przynajmniej mogę bez
      problemu karmić go wszędzie. Bez zabawy w kapturki. Próbuj, nie zniechęcaj się
      płaczem. Ja na początku też się przejmowałam, ale się udało.
    • kobylczusia Re: problemy z karmieniem.... 12.10.08, 20:30
      Też walcze z dzidzią żeby ją odstawic od kapturków, idzie nam raz lepiej
      razgorzej, lepiej w dzień bo w nocy nie mam siły na nauki tylko wkladam kapturek
      i juz, choc duzo mam wątpliwosci kiedy karmie piersia bez kapturka : czy na
      pewno ssa dobrze,czy odpowiednio głęboko chwyta brodawkę , choc słychac
      przełykanie pokarmu i mnie nie boli.
    • paulina_basa Re: problemy z karmieniem.... 15.10.08, 21:47
      dzięki Kochane za rady. próbujemy uczyć sie wspólnie z Michasią, czasem jest
      lepiej-załapie sutka bez problemu i ciągniesmile, a czasem gorzej ma nerwy i
      krzyczy jak opętana i wtedy wracam do kapturka ;/
      jak sie juz nauczymy jęśc bez tego damy znać smile
Pełna wersja