Potraficie wyjasniec dlaczego

12.10.08, 09:06
dziecko placze, zanim zasnie?

nie mam na mysli sporadycznego placzu, tylko regularny ryk przed
kazdym spaniem... tak jakby bez tego zasnac sie nie dalo...???
    • mruwa9 Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 12.10.08, 09:16
      a zasypia samo, czy jestes z dzieckiem dol zasniecia (noszac,
      tulac, pozwalajac ssac piers do zasniecia)?
      • schaapje Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 12.10.08, 09:33
        noszenie, przytulanie i ssanie (butli) przed snem

        pytam, bo to juz drugie dziecko w mojej karierze z tym
        samym 'problemem' i po prostu chcialabym to zrozumiec...

        wiem, ze moze byc glodne, ze moze potrzebowac bliskosci, ciepla,
        albo marudzic po dniu pelnym wrazen. ale gdyby tak bylo, to placz
        bylby sporadyczny, a przynajmnej zdarzaloby sie zasypanie bez
        placzu. a u nas to standard, nawet w wozku... i tylko czasami trwa
        krocej, a czasami maly az sie gotuje...
      • kochana111 Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 12.10.08, 09:34
        ja mam to samo ... i od małego miała kolki nosiłam tuliłam
        lulałam..teraz zaczęłam lulać w łóżeczku bo juz nie mam sił ale za
        każdym razem płacze ... i lulam chyba z pół godz choć wcześniej
        bywało dłużej..ma już 5,5 miesiąca... sad
        • schaapje Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 12.10.08, 09:40

          Maly nie ma kolek.... on ewidentnie nie moze/nie chce zasnac...
          jak byl mniejszy (na 6 tygodni) zdarzalo mu sie zasypiac ot tak. ale
          to juz przeszlosc.
          czasem mam wrazenie, ze ona po prostu NIE CHCE zasnac (co nie
          znaczy, ze nie jest spiacy), tak jakby z tym za wszelka cene
          walczyl, albo jakby musial wywrzeszczec swoj sprzeciw...

          szkoda, ze nie moze powiedziec, o co mu chodzi - moze umialabym mu
          pomoc? bo w takich chwilach noszenie na rekach, przytulanie,
          kolysanie itp - nie dziala.
    • schaapje Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 15:56

      naprawde nie macie pomyslu? sad
      • aleksandra1977 Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 16:19
        moze po prostu nie jest spiacy wtedy, gdybys tego chciala?
        choc piszesz, ze jest... skad wiesz, ze powinien isc spac wlasnie w
        tej chwili, a nie np. za godzine? zmienia sie wowczas jego
        zachowanie?
      • my-alena Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 21:00
        A może za bardzo zmęczony ??? niemowlę im bardziej jest zmęczone,
        tym większe ma problemy z zaśnięciem.
        Moje drugie też tak ma (zresztą pierwszy egzemplarz też miał) i jak
        tylko sobie zaczyna ziewać i lekko marudzić to biorę na ręce i
        noszę, ale w pionie, przodem do kierunku jazdy (nie ma wrażenia, że
        jest usypiana) i jak jej oczy się zamykają to odkładam do łóżeczka.
        No i śpi, niestety jej drzemki to jakieś 20 min. Na dworze w wózku
        raczej płacz (choć niezbyt intensywny), ale nie zaśnie po prostu od
        tak, musi zapłakać i powiercić się.


        Alena
      • insomnia0 Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 21:14
        mój Synek tez tak czasem ma..jak jest zmeczony i chce spac-marudzi wtedy
        popłakuje i nie lubi gdy go nosze zwyczajnie, bo jak odkladam do lozeczka daje
        smoka i daje pieluche to wtula sie w nią i zasypiasmile Moze Twoje dziecko tez ma
        dosyc"raczek" i chce spokoju?
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png
    • neptunka Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 16:57
      Z moją córką jest bardzo podobnie. Ona między drzemkami wytrzymuje
      około 1,5 godziny (ma 4 m-ce). Po tym czasie robi się marudna, w
      każdej pozycji i w każdym miejscu jęczy, łącznie z noszeniem i
      bujaniem - wtedy to wrzeszczy jak oparzona smile. Ona po prostu kiedy
      jest śpiaca, musi iść do łóżeczka, na brzuszek, tam pojęczy jeszcze
      od minuty do 5 minut (w zależności ile czasu była już śpiąca
      zabawiana, bo nie zawsze od razu się orientuję, że minęło te jej 1,5
      godziny i jęk to zmęczenie) i zasypia jak anioł. Moje dziecko do
      spania absolutnie nie życzy sobie żadnego noszego, żadnego bujania.
      Z tego też powodu w wóżku zwykle wyje jak opętana nawet i pół
      godziny zanim zaśnie (choć czasem poleży, popatrzy i bujana
      zasypia). Kiedy była młodsza, to i w wózku szła na brzuch. Ale od
      ok. 2 m-cy zmieniłam ten proceder, tzn. w wózku tylko na plecach, by
      jej się odleżyny na brzuchu nie zrobiły wink.
      pozdrawiam
    • jak_na Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 17:46
      Mam to samo! Moja Michasia za tydzień kończy 4 miesiące. W zeszłym tygodniu
      postanowiłam zrezygnować z husiania do snu. Piąty dzień usypiam mała na rękach,
      ale bez kołysania. Po prostu siedzę. Dziecko wije się w spazmach. Choć zauważam,
      że już trochę krócej. Mam nadzieję, że ten płacz minie i będzie się uspokajała
      na moim rękach.
      • m_laczynska Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 13.10.08, 21:13
        Ja mam taką teorię - ale ona jest tylko moja - że może jednak jest dziecina
        trochę przestymulowana. Piszesz, że to 2 dziecko, a pierwsze jest z wami (czy
        oddelegowane do przedszkola/szkoły/gimnazjum wink bo może starszak-messerschmitt
        szaleje po domu, a młody ma za dużo bodźców?
        • schaapje Re: Potraficie wyjasniec dlaczego 14.10.08, 09:15
          ja juz po prostru nie mam pomyslu

          sama sie zastanawiam, czy nie jest przestymulowany, ale proby
          polozenia wczesniej powoduja taki sam wrzask (i zastanawiamie sie,
          czy moze ona jednak po prostu nie jest teraz spiaca ;-( )

          i dokladnie tak ja piszecie - nie ma sposobu na uspokojenie go - ani
          na raczkach, ani w wozeczku, ani przy butli... tzn butla i pelny
          brzuszek czasami dzialaja, ale przy karmieniu butelka nie moge mu
          dawac jesc, kiedy tylko zaplacze, bo z kolei sie przeje (a nie chce
          kolek).

          i oczywiscie standardowy sen to 20 minut, chcoc zasami zdarza sie i
          godzina, poltorej, albo i trzy.

          powiem Wam, ze wydaje mi sie, ze po prostu nie umie sam zasnac sad
          (choc z drugiej strony skąd wie, jak to robic w nocy?), bo
          skoro 'budzi' sie po 20 minutach, to znaczy ze nie wie, jak sie
          wyciszyc i uspokoic. ale ja nie wiem, jak mu w tym pomoc sad

          pierwsze dziecko bylo dokladnie takie samo (btw obecnie chodzi do
          przedszkola) i tez nic nie pomagalo.... a ja pierwsze misiace jej
          zycia wspominam jako koszmar sad. mialam nadzieje, ze teraz bedzie
          lepiej, ze bede madrzejsza, a dziecko inne... ale histroia lubi sie
          powtarzac...

          a wracajac do Malego - probowalismy juz chyba wszystkiego, wlaczajac
          zawijanie i smoczek. i te sposoby nawet przez chwile dzialy, ale w
          koncu ze smoczkiem mielismy wiecej klopotu, niz korzysci (doszlo do
          tego, ze Maly wył ze smoczkiem w gebie), wiec zrezygnowalam...

          no nic - na trzecie dziecko juz sie chyba nie zdecyduje....
          • schaapje male wyjasnienie :-) 14.10.08, 09:17
            czasmi mi sie myli i pisze o malym w rodzaju zenskim, bo corka mowi
            o nim 'dzidzia' i tak mi sie te rodzaje mieszaja smile
            • neptunka Re: male wyjasnienie :-) 14.10.08, 09:47
              mój starszy syn był też taki - en to byłą dla niego kara. Spał jako
              noworodek 2 godziny w ciągu całego dnia! Ale od urodzenia jakos
              wieczorem, po kąpieli wiedział, że trzeba iść spać, jednak przez
              około 9 m-cy zasypiał tylko przy piersi (no i pobudki i karmienia w
              nocy do 10 m-ca 10 dnia smile). Kiedy skończył m-c, spał TYLKO na
              spacerach, więc kolejne pół roku przemieszkałam na dworze, gdyż spał
              3 razy dziennie po około 2 godziny. A jak nadeszła jesień, zaczęłam
              go przyuczać do spania w domu. Wyglądało to tak, ze on wył w
              łóżeczku siedząc, pełzając, później stojąc, a ja go i z godzinę
              kładłam. Chciał spać, ale MUSIAŁ np. wstać, już na oczy nie widział,
              ale dalej wstawał i płakał. Byłam konsekwentna i twarda smile. Efekt?
              Nuaczył się spać sam, był kładziony, ja wychodziłam z pokoju (to też
              przypadkiem odkryłam, że oje siedzenie czy leżenie obok na łóżku
              tylko go rozprasza. Kiedyś nie wytrzymałam tego jego kręcenia się,
              wnerwiłam się i wyszłam, myślać: no, teraz zacznie się kwik. Ku memu
              zdziwieniu okazało się, że jest wprost przeciwnie, śpi jak marzenie
              i o wiele wiele szybciej idzie mu zasypianie), a on spał - tak samo
              w dzień, jak i wieczorem po bajce.
              Z córką, gdy okazało się, że żadne bujanka nie wchodzi w grę,
              zaczęłam ten proceder wprowadzać bardzo szybko. Ona się zamiast
              uspokajać, nakręca jeszcze bardziej, gdy chce spac, a jej ktoś w tym
              przeszkadza - ruszając ją, bujajac, gadając do niej. Chcąc
              jednocześnie spać i zaczynając wrzeszczeć ze złości, że nie może
              (mało które niemowlę umie samo zasnąć), sama sie tak nakręca, ze
              przestać już nie może, bo i spać się chce, i szał już w rozkwicie.
              Więc ja ja kładę spać od razu do łóżka, tak jak za długo bądź bardzo
              krzyczy to ja podnoszę, poprzytulam z 20 sekund, jak odsapnie, od
              razu do łóżeczka, nakrywał i wychodzę. Po pół minucie śpi. Tak jak
              teraz smile
Pełna wersja