wyjście na spacer = straszny płacz

23.10.08, 13:17
Dziewczyny może mi pomożecie,
od jakiegoś czasu za każdym razem kiedy wychodzimy z domu już
podczas ubierania czapeczki i kurteczki, mój synek (2,5 mc)zaczyna
strasznie płakać, nie chce usiąść do fotelika lub położyć się ubrany
do gondoli. Przestaje płakać jak się zacznie go kołysać(czasem)lub
jak się bierze gondole lub fotelik i wychodzi z domku.
Nie wiem jak go uspokoić nic nie pomaga, a ja nawet nie mogę sie
ubrać jak sama wychodze z nim na spacer - tak strasznie płacze.
Mogę tylko powiedzieć, że w domku mój syn nie korzysta z gondoli i
fotelika - jak czasem inne dzieci.
Przedtem wychodziłam z nim na spacer koło południa przed jedzeniem,
nie wiem czy może już wtedy był głodny i teraz kojarzy mu sie to z
tym że nie dostanie szybko jeść, już sama nie wiem. Ale on płacze
tez jak jest ubierany na dwór nawet po jedzeniu. Dodam że próba
odwrócenia jego uwagi zabawkami nie pomaga, czasem pomaga smoczek,
ale nie na długo sad
    • jagenka Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 13:29
      może po prostu nie toleruje chłodu na dworzu, ja tak miałam z
      synkiem i dla swojego zdrowia psychicznego odpuściłam sobie spacery
      do czasu aż na dworzu się zrobiło ciepełko.
    • aduska80 Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 13:44
      No cóż zbliża się taka pora,ze raczej ciężko bęzie czekać aż zrobi
      się ciepło.Moj synek też nienawidzi czapki i kurtki mało z tego do
      tej pory nie lubił wózka i spacerów.Każda z nas chyba musi poznać
      swoje dziecko.Ja odkryłam,że jeśli nakarmie mojego maluszka i wyjdę
      z nim na dwór od razu to zasypia po jakiś 10minutkach nawet jeśli
      dopiero wstał jakieś 15min temu.Nie wychodził nigdy głodny ale np po
      godzince jedzenia wtedy był płacz.A na czapke u mnie podziałało
      to,że robie z siebie "wariatke"smiledo tej pory był taki płacz,ze nie
      widział na oczy.teraz kładę go na rozłożonej kurtce i czapce,zeby
      było szybciej,biorę grzechotke do buzi i nią potrząsam a on się
      śmieje w głossmile
      • beakta Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 16:08
        Ja mialam to samo wiec...przestalam malemu ubierac czapke i jest spokoj. Meszkam
        w Irlandii i tutaj to normalne ze dziecko nie ma czapki. Oczywiscie naciagam na
        glowke kapturki przy bluzach czy swterkach ktore sa dodatkowo ocieplone. Dodoam
        ze moj Nico ma 2 miesiace.
    • ania26a Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 16:43
      Niestety brak spacerów - odpada ponieważ mały jest bez nich bardziej
      maudny i to dla mnie także rozrywka smile
      Brak czapeczki - też odpada ponieważ jest za zimno.
      Ja już od dawna najpierw ubieram siebie a potem synka i także
      układam go na rozłożoną kurteczkę smile która nie jest ani za mała ani
      za duża żeby nie musiała go za dużo tarmosić - ale to nie pomaga.
    • smerfetka8801 Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 16:57
      może jest dziecku za zimno a może za gorąco...
      ja mojej małej tylko raz ubrałam kaftanik-nie zimowy lecz taki
      cieńszy i już nie przykrywałam kocykiem...
      dalej ubieram małą w bawełniane ubranka na cebulkę i przykrywam
      kołderką.może dziecko też nie lubić kurtki...
      spróbuj ubrać dziecko ciepło,ale w cienkie warstwy-może będzie lepiej
      • beakta Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 17:14
        U mnie pomoglo tez wyciagiecie z fotelka wkladki dla noworodkow. Mialam wrazenie
        ze go w to wciskam i prawdopodobnie bylo mu niewygodnie.
    • ania26a Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 17:53
      Już też wyciągnełam wkładke w foteliku smile
      Ja narazie zakładam małemu bawełniany kaftanik i kurteczkę a na
      nóżki rajstopki i śpioszek, przykrywam lekkim kocykiem, a ja jest
      wietrznie lub bardzo zimno to także zakładam taką przykrywkę do
      gondoli. Jak sprawdzam to maluszek ma raz ciepłe raz zimne rączki.
      Czarczek ani zimny ani spocony - czyli ubrany jest chyba w sam raz.
      Podczas spaceru zazwyczaj śpi lub zasypia czasem otwiera oczka
      popatrzy a potem znowu zasypia.
      • memphis90 Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 18:31
        Oj, teraz doczytałam, że problem przegrzania raczej odpada...
    • memphis90 Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 18:28
      A może odwrotnie- jest mu za gorąco? Moja mała, jak jest za ciepło ubrana albo
      jak za długo czeka na wyjście, to dostaje wścieklizny. Nie dziwię się- ja też
      nie lubię tkwić w kurtce, czapce i szaliku i czekać na kogoś, zaraz jestem
      spocona i zła.

      > Nie wiem jak go uspokoić nic nie pomaga, a ja nawet nie mogę sie
      > ubrać jak sama wychodze z nim na spacer - tak strasznie płacze.
      O, widzisz, może o to chodzi? Maluch zostaje opatulony, jest mu za ciepło, a
      musi czekać aż Ty się ubierzesz. Zaczyna płakać, poci się jeszcze bardziej, co
      go złości- i tak nakręca się spirala...
      • aldakra Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 22:47
        A może Twoje dziecko nie lubi fotelika czy gondoli? MOje dziecko
        ubierania też nie cierpi, ma też bunt wózkowy i działa u nas chusta -
        mała jest do nas przytulona i wszystko jest o.k. Może tak spróbuj?
    • malinerro Re: wyjście na spacer = straszny płacz 23.10.08, 23:46
      Mój też strasznie nie lubi ubierać się na spacer i też płacze.
      Pomaga dźwięk komórki, a konkretnie melodyjka Benny Hill.Ściągnij
      sobie i zobacz.Albo może jakaś inna na niego zadziała?
      • megibatorowicz Re: wyjście na spacer = straszny płacz 24.10.08, 00:10
        Mój synek lubi spacery. Jednak denerwuje się przy zakładaniu kurtki -
        wiadomo krępuje mu ruchy i nie bardzo to wygodne, dla kogoś kto ma
        ochote machać rączkami smile Ale po chwili się uspokaja i jest
        zafascynowany światem zewnętrznym.
        Może po prostu to taki okres, może przejdzie.
Pełna wersja