zanieczyszczony nosek - wasze pomysly?

24.10.08, 00:37
Mój 7 miesięczny synek ma często zanieczyszczony nosek. Nie wiem
skąd to się bierze? Staram się żeby w pokoju nie było za sucho, za
wilgotno, za gorąco, za zimno... no wiecie, próbowałam róznych
możliwości, cały czas jest tak samo. Często ma zapchany nos.
przeszkadza mu to w spaniu, gdy zasypia często trze nosek, stąd wiem
że mu nie wygodnie z tym. No i wtedy mały horror - sól fizjologiczna
w sprayu i gruszka ... nie lubi tego strasznie (co tu sie dziwić,
też bym nie lubiła!) ale jak mam mu pomoc, żeby lepiej mu się
oddychało? Macie jakieś pomysły? Dodam że nie jest to aż tak duże
jak katar, tylko takie pojedyńcze "zanieczyszczenia" smile że tak to
nazwe. Proszę o wasze sposoby!
    • intra7 Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 00:42
      ja oczyszczam wodą morską w sprayu Marimer - rozmiękcza zaschniętą
      wydzielinę i potem mozna łatwo wyciągnąć gruszką. Mój mały też tego
      nie lubi, ale trudno, trzeba jakoś dziecku pomóc. Przy katarze też
      to pomagało oczyścić nosek.
      • megibatorowicz Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 00:49
        no tak... tylko właśnie szkoda mi go czasem męczyć tym sprayem i
        gruszką....to takie nieprzyjemne....
    • nadzieja07 Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 02:51
      Podobno lepsza jest do tego Frida,ale nie wiem czy dziecku to robi różnicę...w
      komforcie.
      Dziecko trze bardzo często nosek,gdy jest śpiące.
      Nie koniecznie z powodu zanieczyszczeń.Ale oczywiście,Ty znasz synka
      najlepiej,więc to pewnie wykluczyłaś.
      Alergia też wykluczona?To zatem normalne zanieczyszczenia?
      Z tym czyszczeniem noska może nie warto przesadzać,bo łatwo uzależnić od tego
      mały nosek,który powinien się sam oczyszczać(takie jego zadanie).My staramy się
      jak najmniej ingerować.No,chyba,że chodzi o katar i/lub kłopoty z oddychaniem.
      Normalnie wydzieliny nie powinno być aż tyle...,ale może to zależy od wielu
      czynników.
      My sprawdzamy czy widać (w czasie zabawy jak mała odchyli główkę) coś w
      nosku.Jeśli światło dziurki jest czyste,ale głęboko są zanieczyszczenia lub
      mocno przywarły do ścianek nozdrzy lub furkoczą w świetle dziurki,ale nie
      utrudniają oddychania,to nic nie robimy,bo gruszka to męka.Często,najpóźniej na
      drugi dzień zanieczyszczenia "schodzą" niżej(ku wylotowi) i wtedy,albo przez
      kichanie(drażnią nosek,a dziecko przez masowanie rączką pomaga w przesuwaniu i
      odklejaniu się zanieczyszczeń) albo...naszym najmniejszym ...paluszkiem są
      usuwane.Bez problemu i w 3sekundy.Bez nerwów i wrzasków.Tak mimochodem.Po kilku
      pierwszych razach mała się już przyzwyczaiła i nawet się ustawia.I nie
      rusza!!!Woli to niż gruszkę(wiem,bo wtedy ...aż wierzgała,a sól czasem była
      naturalna z ...łez).Ja się nie dziwię.
      Generalnie i tak taką sytuację mamy raptem raz na tydzień(góra 2 razy).
      Jeśli jednak wyraźnie jest zatkana dziurka(ale to bardzo rzadko!),to próbujemy
      sprowokować ją do kichania(np.piórko),sami troszkę niby w zabawie masujemy
      troszkę nosek i jak to nie pomaga i nie "wykichała" ani nie dało się wyciągnąć
      paluszkiem,to zapuszczamy sól morską(tak trochę więcej) i za parę minut
      kładziemy ją na brzuszku i się bawimy w tej pozycji.Samo wtedy wypływa.Jeśli
      nie,to powtarzamy historię,ale to się właściwie nie zdarza.
      Ale jeśli nadal nie,to "masujemy" troszkę dziurki od noska od nasady do
      wylotu(można jeszcze raz zapuścić solą)i prowokujemy kichanie.
      Jeśli dalej nic z tego,to próbujemy jeszcze w czasie kąpieli,albo zaraz
      po(zapuszczamy i na brzuszek).Jeszcze się nie zdarzyło,aby się nie udało.Zwykle
      kończy się po pierwszym zapuszczeniu.
      (Aha!Mała ma już prawie roczek,a robimy tak z pół roku.I tyle też nie używamy
      tego sadystycznego wynalazku-gruszki).
      Jeśli to strasznie nie przeszkadza czasem lepiej poczekać aż ...samo wyjdzie(nos
      ma swoje obowiązki) niż używać gruszki.Szkoda nerwów i żal szkraba...Poza tym
      zawsze się bałam,że się mała niefortunnie szarpnie i zrobię jej jakąś
      krzywdę.Już lepiej chyba,żeby jej nosek nie był codziennie idealnie czysty...I
      dlatego zrezygnowaliśmy z gruszki,z ulgą.I odtąd żyjemy spokojnie i szczęśliwie.
      I jeszcze jedno,jak mieliśmy dłuższy czas włączony nawilżacz(szczególnie
      wcześniej po nocy),to mała miała 3 razy tyle...zanieczyszczeń.Dlatego (i
      dlatego,że tak radzili specjaliści)nie włączamy go na "stałe",ale na 15-30min.
      co 2-3h,a nigdy na noc.
      To tyle.Pozdrawiam Cię serdecznie i powodzenia.
      P.S.Swoją drogą,to nie sądziłam,że będę pisała kiedykolwiek epopeję o
      ...zanieczyszczeniach z noska.
      A w polskim języku faktycznie brakuje ładnych wyrazów określających ..te
      fizjologiczne zanieczyszczenia.Określenia,które mi przychodzą do głowy są
      jeszcze z przedszkola...
      • 2122joan Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 03:19
        No epopeja to jest niezla Nadzieja moje troszke krotsze...Mi moja
        pediatra odradzila stosowanie nawilzacza ,mowi ze wilgoci pleni sie
        wiecej bakteri i wirusow.Lepsze sa oczyszczacze powitrza drogie ale
        oczyszczaja powietrze.a osobiscie poprostu dobrze wietrze mieszkanie
        2X na dzien.
    • ag-13 Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 08:16
      Ja oczyszczam nosek swojej coreczce chusteczka jednorazowa (velvet, mola-takie
      cienkie, wyciagane z pudelka). Zginam na pol, zakrecam rozek i wkladajac do
      noska ten rozek obracam go w nsku i wyciagam razem z nim zanieczyszczenia. To
      dla dziecka nie boli, jets szybkie, chusteczka miekka, wiec nie podraznia noska.
      • usia-1984 Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 09:12
        Witaj ja oczyszczałam nosek mojej małej ona tez nie lubi gruszka
        takim odciągaczem KATAREK
        www.dlapacjenta.pl/sklep/product_info.php?products_id=1433 do
        odkurzacza podłanczany a druga końcóweczka do noska przystawiona i
        kilka sekund i nosek czysty . Pierwsze psikałam solą morską sterimar
        to rozrzadza wydzielinę ito skutecznie i odsysałam tym katarkiem
        zwłaszcza właśnie przed spaniem trwa to kilka sekund a dziecko było
        ciekawe i spokojne bo mu odkurzacz warczał i coś się działo więc nie
        zwracała uwagi co jej przykładam do noska nawet Kosztuje około 50zł
        w aptece a pod nosek na noc maśc majerankową smaruj około 2,5zł
        Pozdrawiam
        • megibatorowicz Re: zanieczyszczony nosek - wasze pomysly? 24.10.08, 10:03
          W dzień raczej rzadko sie to pojawia, za to wieczorem przed snem
          zdarza się, że przeszkadza mu to w oddychaniu i denerwuje się wtedy.
          A ta maść majerankowa pomaga?
          Chusteczkami próbowałam jak byl mniejszy, wtedy się udawało i było
          super sposobem, teraz maly za bardzo się kręci, potrafi juz uciekać
          na boczki i nici z czyszczenia chusteczką.... smile chociaż lubiłam ten
          sposób bo chusteczka mięciutka.... smile

          Nadzieja07 - dzięki za epopeje smile to na pewno nie alergia. Jak jest
          śpiący to trze oczka, także wiem kiedy chodzi o nosek smile przede
          wszystkim słyszę, że mu tam coś furgocze smile
          Racja - język polski, niby taki obszerny, a na zwykłe kulki z nosa
          nie ma określeń smile ja tez znam tylko te z przedszkola. Pamiętam jak
          w podstawówce, w I czy II klasie chciałam wyjść do łazienki i
          powiedziałam pani że chce się "wysmarkać" .... dostałam taaaaaki
          wykład od polonistki że nie zapomnę nigdy i od tamtej pory zawsze
          już "oczyszczam nos" smilesmilesmilesmile
Pełna wersja