teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem

13.11.08, 18:04
Moja teściowa z chęcią przychodzi zabrać małą na spacerki, nie powiem
dla mnie to duuuży komfort, bo w tym czasie mogę wiele rzeczy spokojnie zrobć; obiad, pranie, prasowaie, sprzątanie i na końcu nawet sobie odpocznę.
Jednak nie chciałabym poświęceć zdrowia mojego dziecka dla własnego wygodnictwa...
Gdy byłam w ciązy mieszkaliśmy u niej, bo remontowaliśmy mieszkanie, nie zważała na to że jestem w ciąży paliła jak lokomotywa. Wyraźnie widziała, że mi to przeszkadza, zamykałam drzwi i wietrzyłam przy każdej zapalonej przez nią fajce... byłam zrozpaczona, wściekła wręcz rozżalona na nią.
Dodatkowo dołowały mnie jej teksty, że się rozchorowała, bo pali przy otwartym oknie...poświęcała się biedulka dla mnie, co z tego jak i tak truła moje dziecko, dym dochodził. Nie chciała palić na balkonie lub na zewnątrz podczas spaceru z psem.
Teraz CHYBA robi to samo, nie wiem jak się jej o to zapytać, nie potrafię. Jednak ilekroć przychodzi spowrotem ze spaceru i ja odbieram wózek to czuję swieży wyziew papierosowy, specjalnie się z tym wyzieewm nie kryje.
Poczułam tak już 3 razy, wcześniej mąż zawsze odbierał wózek, a teraz ja to robiłam, więc poczułam. Porozmawiałam z mężem, powiedziałam o moich obawach. Troszkę też się tym zaniepokoił, ale nic z tym nie robi... on podejzewa, że pewnie pali na spacerach, (bo jak może wytrzymać 3h bez fajki), ale pewnie odchodzi od wózka... śmieszne męskie wytłumaczenie.
ciekawe na ile metrów odchodzi od tego wózka, o ile od niego odchodzi i co zotawia małą samą??!!
nie potrafię się jej o to spytać, więc postanowiłam, że już więcej nie dam jej małej na spacer. Nie dlatego, że dotąd robiłam jej łaskę, w prost przeciwnie byłam wdzięczna za pomoc. Jednak nie poświęcę zdrowia mojego dziecka dla swego wygodnictwa, trudno obiad będę robiła wieczorami tak samo sprzątanie.. nic mi się nie stanie mała i tak śpi w nocy więc jestem wyspana.
Córcia ma 2,5 miesiąca

Jak postąpić... czy robię dobrze czy troszkę dziecinnie. przyznam, że inaczej nie potrafię.
    • agg3 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:16
      moim zdaniem jednak troche dziecinne. pamietaj, ze to TYLKO tesciowa wink pozatym
      nie przesadzjmy. na pewno babcia nie dmucha prosto w wozek smile
      ja tez nienawidze papierosow i tego smrodu, odraza mnie widok matki pchajacej
      wozek z petem w reku uncertain ale babcia niech se robi co chce, pomysl w ten sposob:
      ile jej jeszcze zostalo? wink (zartuje oczywiscie)
      • agg3 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:21
        acha, zapomnialam dodac smile jesli tak Cie martwi dym z papierosow na dworzu
        pomysl, ze Twoje dziecko jeszcze nie raz zetknie sie z czyms "zlym" wink
        ja zauwazylam, ze jak Mala moja teraz jezdzi w spacerowce to jest na wysokosci
        wydychanych spalin ;-/ takze musisz nabrac troche "luzu"
        • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:25
          Mnie ZAWSZE oburza widok osoby pchającej wózek z petem w ręku!
          Tym bardziej oburza mnie jeśli ta osoba z petem w ręku pcha wózek z moją księżniczką! Nie pozwolę jej na to... denerwowało mnie to w ciąży, ze względu wyłącznie na dziecko to teraz denerwuje mnie podwujnie... crying
        • memphis90 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.11.08, 10:32

          > acha, zapomnialam dodac smile jesli tak Cie martwi dym z papierosow na dworzu
          > pomysl, ze Twoje dziecko jeszcze nie raz zetknie sie z czyms "zlym" wink
          Taa, to może napakujmy pod łózko azbestu i odpadów radioaktywnych, niech się
          dziecko przyzwyczajauncertain
      • bweiher Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:28
        Rozumiem Twoje obawy ale myślę że nie jest tak źle.Tez jestem palaczkąsad Ale
        ograniczyłam się TYLKO do palenia na dworzu-na spacerze(dla mnie to
        sukces!).Starszak biega w przód,albo jak chce to daje mu poprowadzić wózek a ja
        cofam się o pół kroku w tył i zapalam papierosa.Ustawiam się tak do wiatru(jeśli
        wieje)żeby dym nie leciał bezpośrednio na wózek.Nie mówiąc już o tym że wózek
        jest niżej niż mój papieros.Jeśli dobrze zrozumiałam to Ty czujesz zapach dymu
        jak składasz wózek,czy tak? To raczej nie możliwe.Wózek,a raczej materiał mógłby
        przesiąknąć dymem tylko wtedy gdyby był w zamkniętym pomieszczeniu z palącym.Na
        powietrzu nie ma takiej możliwości,bo dym się rozwieje.Gdyby było inaczej mój
        wózek śmierdziałby niemiłosiernie-a wierz mi tak nie jest(mąż by wyczuł
        natychmiast).
        • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:31
          czuję od teściowej smród papierosów z buzi, taki swieży... wrrr
          to po ciązy został mi wstręt do dymu, wcześniej tego nie miałam
        • memphis90 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.11.08, 10:34
          eśli dobrze zrozumiałam to Ty czujesz zapach dymu
          > jak składasz wózek,czy tak? To raczej nie możliwe.
          Wierz mi, dla osoby palącej- możliwe. Dym papierosowy śmierdzi okropnie i bardzo
          łatwo przechodzi do materiałów, włosów, ubranek. Palacze tego nie czują,
          niepalący- owszem.
          • bweiher Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 16:47
            memphis90 napisała:

            > Wierz mi, dla osoby palącej- możliwe. Dym papierosowy śmierdzi okropnie i bardz
            > o
            > łatwo przechodzi do materiałów, włosów, ubranek. Palacze tego nie czują,
            > niepalący- owszem.

            Nie doczytałaś.Mowa jest o paleniu na świeżym powietrzu a nie w
            pomieszczeniu.Mój mąz nie pali,w domu też nikt nie pali(ja wychodzę).Nasz wózek
            jakoś nie śmierdzi,ani nawet moja kurtka w której wychodzę na dwór i palę.Całą
            ciąze nie paliłam i wiem jaka jest różnica w zapachu gdy ktoś pali-albo nie(już
            nie mówię o mężu który dymu nie cierpi albo moich rodzicach,którzy przyjeżdzają).
            • kra123snal Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 17:19
              Zawsze paliłam na zewnątrz. Odkąd przestałam, to wiem, że ten smród
              zostaje. Twoja kurtka, jej rękaw, śmierdzi na pewno. Co do wózka, to
              nie sądzę, ale powiew dymu jest czasami niekontrolowany (zmiana
              kierunku wiatru), poza tym jest się w najbliższym otoczeniu dziecka.
              Chcąc nie chcąc zanieczyszcza się powietrze jeszcze bardziej w
              okolicach jego nosa... No i jest jeszcze jedna kwestia, o której
              palący zdaje się nie chcą pamiętać (jest to głównym powodem, dla
              którego nie wróciłam do palenia), substancje szkodliwe pozostają na
              ubraniu, włosach, skórze, nie mówiąc o wstrętnym chuchu... Skoro
              sama nie palę, to nie życzę sobie palacza przy dziecku. Jeżeli
              palacz nie może się powstrzymać przed paleniem i nawet pali przy
              dziecku, to zawsze ma jakieś wytłumaczenie... albo się oszukuje, że
              na dworze dziecku nie szkodzi.
              Ja bym teściowej się spytała wprost, czy ten zapach z ust świadczy o
              niedawnym paleniu, bo jeżeli tak mają wyglądać spacery codziennie,
              to wolałabym oszczędzić dziecku gorszego powietrza niż w
              pomieszczeniu.
      • uullaa Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 12:50
        agg3 napisała:
        "odraza mnie widok matki pchajacej wozek z petem w reku"
        A mnie odrażają osoby pozujące na dostojne matrony i świętych mężów.
        I co?
        • agg3 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 23:59
          na szczescie nie jestem dostojna matrona ani nie mam swietego
          meza tongue_out zreszta nie obchodzi mnie kto ciebie drazni, bo pewnie
          jestes jedna z tych z "petem w reku" smile
    • deela Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:23
      przesadzasz
      • anita_zu Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:28
        moim zdaniem tez przesadzasz i to zdrowo. Nie chce mi sie tlumaczyc
        dlaczego tak uwazam. Podam moze jeden przyklad- mieszkam w
        Szwajcarii i tutaj mozna palic w miejscach publicznych jezeli sa one
        na swiezym powietrzu. I tak bylam na zawodach lekkoatletycznych z
        mezem i ludzie siedzacy obok nas palili i nic nie mozna z tym
        zrobic, bo im wolno- trybuny sa na swiezym powietrzu. Pali sie na
        przystankach i w innych ogolnodostepnych miejscach. Mi osobiscie nie
        bardzo to przeszkadza bo cale zycie wychowywalam sie w domu w ktorym
        mama palila (ja sama nie pale na szczescie). Uwazam ze przesadzasz
        bo nie jestes w stanie uchronic dziecka przed calym zlem tego
        swiata, a podczas spaceru dziecko nawdycha sie tylu roznych spalin i
        innych swinstw ze ten dymek z papierosa tesciowej to pikus- poza tym
        to dzieje sie na zewnatrz wiec na serio niewiele dociera do Twojego
        dziecka. Chyba bedziesz nadopiekuncza mama- szkoda.
        • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:34
          Nie jestem nadopiekuńcza, aż sama się sobie dziwię, że tak wiele rzeczy mnie nie przeraża w stosunku do maleństwa - , to raczej kwestia wstrętu i lęku przed dymem papierosowym, mnie bardzo przeszkadza jak ktoś pali przy mnie nawer na dworze, dlaczego dziecku miałoby toi nie przeszkadzać.
          Pomijam kwestię wyziewów z buzi teściowej, która bierze małą na ręce... mnie te wyziewy baaardzo przeszkadzają, córeczce pewnie też, ale już nie jestem taka i pozwalam, aby świekra wzięła małą na ręce (przyznaję, że robię to ze wstrętem) mnie nie byłoby miło jakby ktoś przez pół godziny dmuchał mi w twarz wyziewami...
        • 12olcia do anita_zu 13.11.08, 19:26
          Tez mieszkam w Szwajcarii, w Basel, a ty??
          • anita_zu Re: do anita_zu 13.11.08, 20:35
            12olcia napisała:

            > Tez mieszkam w Szwajcarii, w Basel, a ty??
            kolo zurichu. Pozdrawiam
        • daga_j Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 11:51
          Tłumaczenie, że prawo pozwala na palenie na świeżym powietrzu według mnie nie
          tłumaczy niekulturalnego zachowania palaczy względem niepalących. Jak wiem, że
          dym papierosowy śmierdzi i szkodzi to nie dmucham nim komuś w twarz - dla mnie
          logiczne ale palacze chyba o tym zapominają (dodam, że jestem niepaląca z domu
          niepalących).
          I co to znaczy, że dziecko i tak nawdycha się spalin to papieros nie szkodzi.
          Ależ szkodzi - w każdej ilości. Nie wyobrażam przytulać się do babci śmierdzącej
          petami, albo pocałować ją gdy z ust zionie.. Palacze przyzwyczajają się do tego
          zapachu, ale ktoś niepalący potrafi wyczuć jeden papieros i skręca go na ten zapach.
          A dziecko trzeba chronić przed złem tego świata w takim wymiarze w jakim się da.
          Nas przykład pilnując by rodzina w naszym domu czy mając pod opieką nasze
          dziecko nie paliła papierosów.
          Co prawda autorka wątku ma problem bo nie płaci przecież babci za te spacery
          więc niejako nie może wymagać. Może poprosić teściową by przy dziecku nie paliła
          nawet na spacerze, ale raczej tego nie wyegzekwuje. Pozostaje albo jakiś
          kompromis albo ukrócenie kontaktu.
          Ja osobiście pewnie poszłabym na kompromis - niech tam na dworzu wypali sobie
          papieroska, choć uważam to za niewłaściwe, to więzy rodzinne są dla mnie
          ważniejsze i w tym wypadku uzasadniłabym sama sobie, że ten dym się w większości
          rozwieje, a niech dziecko ma kontakt z babcią i wzajemnie, no a ja czas w domu.
          Jednak im dziecko starsze i będą to spacery za rączkę, na plac zabaw to bardzo
          prosiłabym o niepalenie w takich sytuacjach.. Okropnie to wygląda - matki czy
          babcie na ławeczce na placu zabaw z papierosem w ustach...
          • kasulka79 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 22.11.08, 14:16
            "Może poprosić teściową by przy dziecku nie paliła nawet na spacerze, ale raczej
            tego nie wyegzekwuje. Pozostaje albo jakiś kompromis albo ukrócenie kontaktu."

            ja mam na to świetny sposób, babcia (moja teściowa) wychodzi na spacery z moim
            synkiem ale nigdy sama - zawsze idę z nimi (nie spaceruje z nami zbyt często
            więc jest to do zniesienia). Jak ma ochotę zapalić - proszę bardzo ale
            odpowiednio daleko a mały w tym czasie nie pozostaje sam sobie, tylko pod moją
            opieką i jak już się babcia nakopci i wywietrzeje, to może dalej bawić się z
            wnusiem big_grin jeśli o palenie chodzi to muszę wobec każdego palacza stosować zasadę
            ograniczonego zaufania (kimkolwiek by nie był) - synek ma chore serduszko i
            muszę pilnować żeby nikt w jego otoczniu nie kopcił a wolałabym się nigdy nie
            przekonać że jednak chęć zapalenia okazała się np dla babci właśnie silniejsza
            ... zresztą chore, czy zdrowe serduszko trzeba tak samo szanować.
    • agg3 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:42
      tak sobie mysle, ze tu problem nie tkwi tylko w dymie ale szczegolnie w
      tesciowej wink tez za swoja nie przepadam i za jej papierowym "wyziewem" tym
      bardziej wink wiec wiem o co Ci chodzi...
      • agg3 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:43
        papierosowym oczywiscie wink
    • alpepe Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 18:51
      ja mam takie samo nastawienie jak i ty, tyle, że na szczęście w rodzinie u mnie
      nikt nie pali papierosów. Sądzę, że nie przeszkadzasz i sądzę, że teściowa
      musiałaby być b. daleko od wózka, by to faktycznie dziecku nie przeszkadzało.
      Truje się sama? Okej, ale czemu truje wnuczkę? Szkodliwość palenia biernego nie
      jest przecież dyskusyjna, więc nie przesadzasz.
    • smerfetka8801 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 19:11
      ja rzucilam w ciązy i maż nigdy nie palił w domu a na
      spacerach...musi baaaaaaardzo daleko odejśc od wózka,którego pilnuję
      ja. teściowa też aplaczka nigdy przy malej by nie zapaliła i to samo
      teśc dbamy wszyscy o jej zdrowie a ja do palenia już nigdy nie wrócę.
    • m.barcinska Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 19:51
      Ja uważam, że nie przesadzasz. Moi rodzice nie palą, a teściowie oboje. Ale jak tylko kupiliśmy z mężem mieszkanie powiedziałam, że nie chcę by ktokolwiek palił w naszym domu. Nawet jednego "macha" nie pozwalam, jak jest zima wywalam na dwór lub balkon.
      Jak teściowa paliła przy mnie jak byłam w ciąży ostentacyjnie wychodziłam z pokoju i otwierałam okno w następnym i przy nim siedziałam.
      Kiedyś wzięła córkę na ręce a z gęby taki wyziew, że.....
      Powiedziałam wprost, że nie ma jej brać na ręce skoro chucha w nią takim smrodem. Po paleniu zakaz brania małej na ręce.
      Trochę miałam potem wyrzutów, ale ostatecznie wygrałamsmile

      Wiem, że nie uchroni się dziecka przed wszystkim, ale to jest akurat rzecz przed która można je uchronić w dużym stopniu.
      A komu jak komu, ale najbliższej rodzinie powinno zależeć na zdrowiu maluszka.

      Ja bym powiedziała teściowej, że koniec ze spacerami, skoro pali przy dziecku- niech najpierw wyjdzie na fajkę, a potem na spacer.
      Nie pozwalam palić przy małej. Jestem strasznie uczulona na dym papierosowy do tego stopnia, że zrezygnowałam z fajnej niani- bo paliła,
      • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 20:07
        widzę, że mnie rozumiesz
        ona przed spacerem tez się odafajkowuje, bo zawsze capi od niej jak bierze mała (przepraszam za wyrażenie, ale nie mam innego okreslenia na ten smród) problem z tym, ze ona nie wytrzymuje długo bez papierosów...
      • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 20:09
        aha.. i ja nie umiałabym powiedzieć jej, żeby nie brała małej, bo paliła, nie wiem
        chciałam nie raz ale jakaś cholerna blokada się włącza!! musze zmężem porozmawiać!
        • anita_zu Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 20:42
          no dobra, niech Wam bedzie skoro takie nastawienie macie. Ale
          uchronic i tak nie uchronicie, hihi. Pamietam jak u nas w akademiku
          studeci odpalali sie na korytarzach Musialabym umiec fruwac aby ten
          dym ominac. I takich sytuacji w zyciu jest o wiele wiecej. Ja tam
          bym wiele dala i zniosla aby moj maly synek mogl obcowac z babciami
          (a juz na pewno dym papierosowy na spacerze). Niestety obie nie zyja.
          • naszaheidi Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 21:18
            Co innego palenie na dworzu-nawet na placach zabaw z niektorymi
            musze wlaczyc ze to nie miejsce do tego,mozna wyjsc kawalek za
            ogrodzenie.Druga sprawa to palenie w domu-niedopuszczalne,chocby ze
            wzgledu na astme oskszelowa,dlugo pozostajacy smrod,tym bardziej tam
            gdzie sa dzieci.
            Trzeba dzialac bezwzglednie i zaprowadzic na odwyk tytoniowy lub
            odzwyczaic tesciowa odrodziny.Jak nie umie sie dostosowac to
            dowidzenia,maz zacznie sobie gotowac obiady wiec moze wplynie ma
            mame?
      • memphis90 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.11.08, 10:44
        U mnie w domu nie ma i nigdy nie było popielniczki- i jakoś palacze wytrzymują
        te kilka godzin bez dymkasmile
    • anita_zu Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 21:16
      to jeszcze raz ja, tak sie zastanawiam pszczolkaaa jak Ty to sobie w
      praktyce wyobrazasz? Powiedzmy ze "plan" nie pojdzie po Twojej mysli
      i tesciowa na Twoje ultimatum zamiast odpowiedzi "ok, to ja juz nie
      bede palila na spacerach" powie "ok, to sie wypchaj, nie bede brala
      wnuczki na spacery". Kurcze, chyba nie wiesz jak cenne sa te 3
      godziny kiedy tesciowa zajmuje sie Twoim dzieckiem, masz czas na
      prace domowe, na zlapanie oddechu. A corka? Przebywa na swiezym
      powietrzu i na pewno tesciowa nie dmucha jej dymem nikotynowym w
      twarz. Moim zdaniem obie na tym korzystacie, tzn, Ty i corka
      rowniez. No chyba ze jestes taka twarda babka i pranie, prasowanie
      bedziesz robila po nocach, a w ciagu dnia zajmowala sie corka i
      dodatkowo spacerowala z nia 3 godziny dziennie. Nie mowie ze to nie
      mozliwe, ale dla mnie to szalenstwo pozbawiac sie takiej pomocy z
      powodu papierosa palonego na swiezym powietrzu. Moze mam jakis
      kompleks, bo ja mieszkam z dala od rodzinnych stron i tutaj gdzie
      jestem nie mam nikogo kto by mi pomogl, dlatego moze przeceniam to
      co robi dla Ciebie tesciowa, ale takie jest moje skromne zdanie. Ok,
      nie wtracam sie wiecej, powodzenia zycze- domyslam sie ze tesciowe
      to dziwne "stworzenia".
    • kachna136 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 21:25
      Czytając twoje wypowiedzi mam wrażenie, że nie za bardzo lubisz
      swoją teściowąsmile Do tego mniemam, że jesteś dość młodą osobą i to
      twoje pierwsze dziecko i jesteś nieco przewrażliwiona o czym
      świadczy chociażby twój wątek o zasypianiu małej. Nie sądzę aby
      twoja teściowa stała nad wózkiem małej i dmuchała prosto w jej
      twarz. Poza tym pali na świeżym powietrzu, więc dym z papierosa się
      rozwieje. Co innego to palenie w domu. I w jaki sposób oddech twojej
      teściowej może zaszkodzić twojemu dziecku? Trochę więcej
      wyrozumiałości dla palaczy, ale skoro tak bardzo Ci to przeszkadza
      to koniec ze spokojnym robieniem wielu rzeczy i sama śmigaj na tej
      spacer.
      • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 21:54
        ja lubię spacery z moją córcią
        jutro właśnie śmigam z nią na spacerek
        • kachna136 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 22:09
          No przecież nie mówię, że nie lubisz spacerów z małą tylko że jeśli
          ograniczysz małej czas z babcią to będziesz miała mniej czasu na
          różne czynności, ale skoro to tobie odpowiada to ok.
      • m.barcinska Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 21:59
        Co z tego, że to pierwsze dziecko? Nawet gdyby było 5 to i tak dbałabym o nie
        tak jak o pierwsze.
        Tu chodzi o to, że jeśli teściowa chce pomóc- proszę bardzo, ale niech to robi
        tak jak się ją o to prosi. Jak nie to wypad.
        Ja mam 28lat, jedno dziecko, męża który pracuje dużo i długo, i jakoś potrafię
        zorganizować się tak, że sprzątam, piorę, prasuję gotuje i jeszcze codziennie
        jestem na 3-4h spacerze. Sypiam min 8h i jakoś daję radę.
        Wiem, że gdyby te 3-4h spaceru byłyby z babcią miałabym czas na książkę, kawę,
        manicure.... Ale tak bynajmniej jestem dumna, że radzę sobie sama.

        Zasada prosta- przy dziecku się nie pali, niezależnie czy w domu czy na dworze.
        Jak babcia się nie umie dostosować to co to za babcia????


        • kachna136 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 22:24
          Moim zdaniem w przypadku autorki wątku ma znaczenie, że to jej
          pierwsze dziecko i nie generalizuję tylko odnoszę się do konkretnego
          przykładu. Ciekawa jestem czy jak Tobie nie odpowiada to co robi
          teściowa to mówisz jej wypad? Miło, że czujesz się dumna sama z
          siebie, ale miliony kobiet na świecie robią codziennie to samo co
          Ty mając 2,3,4 dzieci i nie wiem czy nazywają to dumą. To jest
          życie i codzienne obowiązki.
          pozdrawiam
        • anita_zu Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 22:43
          m.barcinska napisała:

          >
          > Zasada prosta- przy dziecku się nie pali, niezależnie czy w domu
          czy na dworze.
          > Jak babcia się nie umie dostosować to co to za babcia????
          >
          > Jezu, to smutne ze oceniasz ludzi po tym czy pala papierosy czy
          nie. To ze ktos je pali to nie znaczy od razu ze jest czlowiekiem do
          niczego`/babcia do niczego. Moja siostra pali, moja mama palila, ale
          zarowno siostre jak i mame uwazam za wspanialych ludzi (mama
          niestety juz nie zyje) i ciesze sie ze od czasu do czasu (choc
          rzadko) moj synek ma kontakt z moja siostra, zaluje ze nie moze miec
          kontaktu z mama (jego babcia). czy Wy zdajecie sobie sprawe jak
          wazne w zyciu dziecka sa osoby babci i dziadka? Jezeli nie to
          poczytajcie troche na ten temat. JA czytalam i zastanawiam sie jak
          nieobecnosc babci zrekompensowac w zyciu synka- bo to wazne osoby
          dla rozwoju (pomijam jezeli sa osobami patologicznymi, ale palenie o
          tym nie swiadczy). Uwierz mi ze gorsza rzecza bedzie izolowanie
          dziecka od babci czy od innych czlonkow rodziny (jezeli pala) niz
          jeden spalony papieros podczas spaceru. Ja nie popieram palenia, ale
          jezeli ktos tkwi w tym nalogu to nalezy mu wspolczuc a nie traktowac
          jak wroga numer jeden ktory chce otruc nam dziecko. Tyle dzieci musi
          sie wychowywac w rodzinach gdzie sie pali, a jednak nie jest to
          uwazane za przestepstwo i karane, dlatego uwazam ze troche
          przesadzacie (w domu owszem, nie powinna palic przy dziecku, ale na
          spacerze???)
          • id.kulka Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 18:06
            anita_zu napisała:

            > m.barcinska napisała:
            >
            > >
            > > Zasada prosta- przy dziecku się nie pali, niezależnie czy w domu
            > czy na dworze.
            > > Jak babcia się nie umie dostosować to co to za babcia????
            > >
            > > Jezu, to smutne ze oceniasz ludzi po tym czy pala papierosy czy
            > nie. To ze ktos je pali to nie znaczy od razu ze jest czlowiekiem
            do
            > niczego`/babcia do niczego.

            Nikt tu nie ocenia ludzi po tym, czy palą w ogóle, czy palą przy
            dziecku - to zasadniczna różnica. Ja jestem palaczką okazjonalną -
            palę raz na jakiś czas, tak raz na 2 miesiące mnie najdzie wink Ale
            nigdy przy dziecku i nigdy tak, by komuś tym życie uprzykrzyć - tę
            zasadę stosowałam też w czasie, gdy paliłam całkiem sporo.
          • memphis90 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.11.08, 10:53
            > > Jezu, to smutne ze oceniasz ludzi po tym czy pala papierosy czy
            > nie. To ze ktos je pali to nie znaczy od razu ze jest czlowiekiem do
            > niczego`/babcia do niczego.
            Nikt tego nie mówi. Ja mam naprawdę wspaniałą teściową. Ale nasze stanowisko
            było jasne- żadnych papierosów przy dziecku. Tego samego wymagamy, kiedy
            jedziemy do (palących) dziadków i ciotek.

            Uwierz mi ze gorsza rzecza bedzie izolowanie
            > dziecka od babci czy od innych czlonkow rodziny (jezeli pala) niz
            > jeden spalony papieros podczas spaceru.
            Naprawdę? Dajesz na to osobistą gwarancję?

            Ja nie popieram palenia, ale
            > jezeli ktos tkwi w tym nalogu to nalezy mu wspolczuc a nie traktowac
            > jak wroga numer jeden
            Od współczucia nikt jeszcze nałogu nie rzucił.

            Tyle dzieci musi
            > sie wychowywac w rodzinach gdzie sie pali, a jednak nie jest to
            > uwazane za przestepstwo i karane,
            Spranie dziecka po tyłku też nie jest karane, przynajmniej na razie.

            dlatego uwazam ze troche
            > przesadzacie (w domu owszem, nie powinna palic przy dziecku, ale na
            > spacerze???)
            Moja profesor patomorfologii, która na codzień zajmuje się sekcjami zwłok (w tym
            palaczy), badaniem nowotworów wyciętych podczas operacji z płuc i innych
            narządkó, potrafiła podejść na placu zabaw do matek i zwracac im uwagę, że
            palenie szkodzi ich dzieciom. Więc, wybacz, ale ja zaufam jej wiedzy i
            doświadczeniu, a nie obcej osobie na forum, która ma niczym nie poparte zdanie.
            Skoro śmierdzi i ten smród czuć, to toksyny też w tym są.
        • kasulka79 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 22.11.08, 14:30
          "Zasada prosta- przy dziecku się nie pali, niezależnie czy w domu czy na dworze.
          Jak babcia się nie umie dostosować to co to za babcia????"

          i święta racja. w ogóle mogłabym się pod całym Twoim postem tylko podpisać, bo
          mam i myślę w tej kwestii dokładnie to samo. Fajnie byłoby czasem usiąć z
          książką przy kawce ale zdrowie mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze i z
          pewnością tej ważności nie będę mierzyć przez ilość posiadanych dzieci - bo to
          nie ma żadnego znaczenia.
    • ania_ns Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 22:44
      pamietaj, paląca osoba ok 6-7 godzin po wypaleniu papierosa ma w
      wydychanym powietrzu stęzenie substancji toksycznych szkodliwe dla
      dziecka. Ja staram się zeby moje dzieci wogóle nie miały kontaktu z
      palaczami. Palącą opiekunke natychmiast wywaliłabym z pracy!
    • lidek0 A rozmawiałaś z teściową? 13.11.08, 22:56
      Jak byłaś w ciąży mówiłaś, że dym Ci przeszkadza? Same ostetntacyje
      gesty nie zawsze wystarczą, trzeba powiedzieć wprost.
    • miodunka08 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 13.11.08, 23:14
      Pszczółka, ja mam wrażenie, że sporym problemem jest sama osoba
      teściowej i Wasze nienajlepsze relacje, brak wzajemnego zrozumienia.
      Ty czujesz się przez nią w pewnym sensie nie szanowana (jak paliła
      przy Tobie w ciąży), ona pewnie tez nie rozumie Ciebie. Zastanawiam
      się czy byś tak samo reagowała, gdyby to Twoja Mama lub np. mąż
      palili na spacerze przy dziecku?
      Ja akurat jestem przeciwnikiem palenia przy dziecku, nie chodzi
      tylko o dym, ale o pewne wzorce, które kształtujemy w dziecku.
      Może zanim kategorycznie powiesz coś teściowej, spróbuj z nią
      porozmawiać. Powiedz jej o sowich uczuciach i obawach. Powiedz, że
      boisz się, żeby dziecko nie zachorowało. Tylko jej nie oskarżaj, mów
      od siebie, o tym co Ty czujesz. Wtedy ona nie poczuje się atakowana.
      A przecież ona przychodzi do Ciebie, bo kocha Twoje maleństwo, więc
      jest duża szansa, że się jakoś dogadacie. Może zaproponuj jej,
      zapytaj się czy w związku z Twoją obawą nie mogłaby palić powiedzmy
      3 metry od wózka. Jest to bezpieczna odległość. A jesli teściowa nie
      będzie skłonna do współpracy, to dopiero wtedy wykonuj jakieś
      bardziej zdecydowane kroki. Najważniejsze to zacznicie rozmawiać
      mówiac od siebie, nie oskarżając siebie. Łatwo powiedzieć...smilesmile
      Powodzenia
    • sloooneczko Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 09:02
      Jak juz ktos wcześniej wspomniał musisz na spokojnie porozmawiac z
      teściową lub z mężem i niech on porozmawia ze swoja mamą jeśli
      uznasz, że tak będzie lepiej. Dla mnie palenie w ciąży czy palenie
      przy kobiecie w ciąży to zachowania które powinno się piętnowac.
      Masz uzasadniony żal do teściowej i może powinnaś bardziej
      zdecydowanie zareagowac, niż ostentacyjne wietrzenie 'po'.Masz prawo
      nie życzyc sobie aby ktokolwiek, gdziekolwiek palił przy Twoim
      dziecku.
      Jeśli taka sytuacja spotkałaby mnie sama bym wychodziła z dzieckiem
      na spacer.A teściowej na spokojnie bym powiedziała- dziękuję Ci
      mamo, cenię sobie twoją pomoc ale nie mogę zaakceptowac faktu, że
      palisz przy moim dziecku.
    • szachula30 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 14:41
      Smutna ta nietolerancja autorki wątku. Wyrażenia typu "capi" itp. są bardzo
      obraźliwe. Ja paliłam i rzuciłam jak dowiedziałam się o ciąży. Nie palę już 2
      lata, jestem bardzo szczęśliwa. Ale potrafię zrozumieć ludzi z GŁODEM
      nikotynowym. I nikogo nie obrażam, chociaż zapach nie jest najpiękniejszy,
      fakt... Dziwne tylko, że autorka wątku nic teściowej nie potrafi powiedzieć, ale
      obmówić ją ostro na forum i owszem... Jeśli to tak przeszkadza, to nie przyjmuj
      kobieto pomocy od teściowej. A celowe ograniczenie kontaktu wnuczęcia z babcią,
      szczególnie w późniejszym wieku, nie będzie dobre dla nikogo. Trochę tolerancji,
      zaufania a mniej prób manipulowania innymi. Nie chcę nikogo obrazić, ale po
      prostu nie mogę przytaknąć autorce wątku. Pozdrawiam!
      • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 16:20
        cóż...
        nie ukrywam, że jestem zdziwiona niektórymi wypowiedzimi i to nie dlatego, że są one óżne od mojej filozofii.
        Jak moge chcieć lub pozwalać narażać moją córeczkę na wdychanie dymu, skoro mnie to tak bardzo nie odpowiada to dlaczego małemu dziecku miałoby odpowiadać? małe dziecko nie potrafi się obronić, jest skazane na wdychanie...
        niektórzy mnie źle zrozumieli,
        ja jestem szalenie wdzięczna teściowej za okazywaną pomoc tym bardziej, że robi to z czystego serca, z radością i chęcią ogromną. Widzę jak bardzo kocha moje dziecko i nigdy nie zabronię jej kontatu z wnuczką NIGDY trudno, jeśli ma wdychać jej wyziew będę musiała przeboleć, ale nie pozwolę przy córce bezpośrednio palić NIKOMU.
        teśiowa dobrze wie, że u nas w domu NIGDY się nie pali bez wyjątku, bo w domu w którym jest dziecko się po prostu nie pali nawet na balkonie!!
        Będąc u nas dłużej nie pyta się nawet czy może zapalić, bo wie jaka będzie nasza odpowiedz.

        Dziś byłam sama z małą na spacerze, było cudownie choć zimno.
        Dobrze mi robią te spacerki czuję się lepiej niż cały dzień siedząc w domu.
        aha...
        macie rację u innych osób aż tak mi nie przeszkadza palenie jak u teśiowej i moim zdaniem palacze nie mają takiego samego prawa wypowiadać się o zdrowiu, o tym co zdrowe a co nie, o tym jaki tryb życia jest zdrowy - tak jak mają do tego prawo niepalący. Jak może mnie pouczać osoba trująca się, co jest dla mnie zdrowe, skoro sama nie daje dobrego przykładu. Nie sądzicie, że to dwulicowe? Bo teściowa całą ciążę mnie pouczała, a dodatkowo truła...

        pozdrawiam wszytkich niepalących przy dzieciahc, sami siebie możecie truć ale nie bezbronne oistotki
    • mikams75 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 15:24
      z nalogiem nie wygrasz a tym bardzej z nalogiem tesciowej.
      Jesli na spacerze odpala jednego papierosa za drugim to tez by mi to nie
      dpowiadalo ale jak jednego zapalo to jeszcze ujdzie.
      Moj maz tez pali poza domem i jak jestesmy razem to idzie 2 metry za nami i dym
      zostaje za nim, a wierz mi, ze tez jestem przeczulona i bym wyczula jakby
      lecialo w nasza strone.
      Maz sam tez pilnuje i patrzy w ktora strone wieje wiatr zeby dziecka nie wedzic.
      O jednego papierosa palonego odpowiednio nie robilabym afery. Gorzej jak pali co
      5 minut nie zwarzajac w ktora strone leci dym. Ja bym z nia porozmawiala o tym,
      nie wiem czemu sie tak czaisz.

    • uullaa Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 16:09
      Pszczółko, idź na jakiś kurs typu: "komunikacja międzyludzka -
      podstawy". Języka w gębie nie masz? Tylko klawiaturce się żalisz?
    • marsupilami25 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 19:02
      A ja powiem tak: nie korzystaj z pomocy tesciowej, skoro masz miec do niej pretensje o cokolwiek. Toleruje palenie, ale w przypadku osoby pchajacej wozek, przyszlo mi do glowy cos gorszego niz dym, a mianowicie zar z papierosa, ktory moze znalezc sie w gondolce. Moze jestem przewrazliwiona, ale do mojego palacego chlopa taka wizja skutecznie dotarla.
      • uullaa Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 19:09
        Marsupilami25, a twoim zdaniem wózek podczas spaceru (jak dziecko
        już zaśnie) trzeba cały czas pchać? Czy można na parę chwil się
        zatrzymać? Podpowiedz mężowi.
        PS im dłużej czytam fora tym bardziej rozumiem czemu ten świat jest
        taki pop(...)lony. Ludziom brakuje elementarnej logiki.
        • marsupilami25 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 21:00
          U mnie problem polegal na jednoczesnym paleniu i pchaniu wozka. Dotarlo, czy mam narysowac? Poswiecaj mniej czasu na czytanie Forum, to zdaje Ci sie bardziej szkodzic niz palenie, picie i inne nalogi razem wziete. Zdrowej glowy serdecznie zycze.
          • uullaa Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 14.11.08, 21:09
            Dziękuję za życzenia wink
    • scarlet_s Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.11.08, 00:41
      Powiem ci szczerze, że nie cierpię widoku babć lub dziadków z
      wózeczkami i fajkami. Trzęsie mnie normalnie, przecież ten smród i
      tak dociera. Współczuję takiej teściowej.
    • memphis90 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.11.08, 10:43
      Nie przesadzasz. Wkurza mnie, jak idę z dzieckiem do parku pooddychać (z
      założenia) świeżym powietrzem, a tuż obok mnie usadowią się mamy spowite chmurą
      dymu z fajek. Jeszcze bardziej mi żal ich dzieci, bo ja mogę się odsunąć (choć
      cholera mnie wtedy trafia), a maluchy wdychają te smrody i toksyny cały czas. To
      samo jest w restauracjach, kawiarniach- siedzisz przy kawie czy obiedzie, a ktoś
      dmucha dmem prosto w twarz. Tłumaczenie, że jest tyle innych zanieczyszczeń,
      więc dziecku papieros nie zaszkodzi jest bzdurne. Na tej samej zasadzie powinnam
      pozwolić dziecku biegać po autostradzie, bo przecież i tak codziennie zdarza się
      kilkadziesiąt wypadkówuncertain

      U nas rozmowa z teściową była krótka- mąż powiedział, że nie będziemy z
      dzieckiem przyjeżdżać do domu, w którym są papierosy. Teściowa najpierw paliła
      na balkonie, a przed urodzeniem Lilki rzuciła zupełnie. Nie wyobrażam sobie,
      żeby ktoś palił przy moim dziecku- choćby na dworze (szczególnie, że to palenie
      na dworze częstokroś polega na dmuchaniu dziecku dymem prosto w twarz). Bierne
      palenie jest bardziej szkodliwe niż czynne, a skoro czuć smród, to znaczy że
      wdychamy także toksyny.
      • bestmama_olka Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 19.11.08, 23:03
        musz powiedziec ze zaciekawil mnie ten watek i burza jaka sie przy
        nim rozpetala.
        z jednej strony doskonale rozumiem pszczolke ze nie podoba jej sie
        iz babcia pali przy wnuczce.
        ja rzucilam palenie jak dowiedzialam sie ze jestemw ciazy i bardzo
        bym chciala do palenia nigdy nie wrocic ale zobaczymy jak to bedzie.
        niemniej rowniez jaki wiele z Was mierzi mnie widok mam/bac czy
        innych pchajacych wozek i palacych papiersoka.
        moj chlopak pali chce sie odzwyczaic ale jest mu trudno i ja to
        rozumiem mimo ze mam dosyc jego wyskokow na dymka. mimo iz mi mowi
        ze nie pali na spacerach z Alkiem to szczezre mowiac niezyt mu
        wierze ale juz nie robie z tego takiej awantury jak na poczatku
        (3miesiace) bo to faktycznie chyba tak bardzo nie szkodzi naszemu
        synkowi a na pewno nie bardziej niz spaliny i caly ten syf
        angielksich ulic.
        jednak Pawel (moj chlopak) nigdy nie wapdl by na pomysl zapalenia
        przy naszym synku w domu. chce palic trudno ale sam wie ze w
        zamknietym pomieszceniu razem z dzieckiem palic nie moze.
        nie wiem czy to Cie pocieszy ale jestm pewna ze gdybysmy mieszkali w
        polsce i moja mama poszlaby na spacer z naszym synkiem na pewno nie
        mialaby problemow by przy nim zapalic a ja moglabym sie wsciekac
        zabraniac ostrezgac nic by to nie dalo bo ja itak wiem ze ona GO
        porzeciez koch nad zycie i niedalby mu krzywdy zrobic. i choc
        papierosy to fatalny nalog nieswiadczy zle o Twojej tesciowej i
        braku milosci do swojej wnuczki.
        uwazam ze powinnas z nia o tym porozmawiac a jelsi masz z nia
        kiepiski kontaky to popros swojego meza by pogadal ze swoja mama w
        koncu on jest rownie odpowiedzialny za wasza coreczke jak Ty i
        powinien uszanowac Twoje obawy i uswiadomic babcie ze to nie jest
        zdrwoe ani dla niej ani dla wnuczki.
    • sloooneczko Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 08:59
      dwa dni temu był chwilę u nas teśc i wziął mała na ręce. Dobrze, ze
      było to przed kąpielą, głowka, ubranko- całe moje dziecko cuchnęło
      papierochami...brrrr.Nie dam mu jej chyba nastepnym razem.
      Cały czas mu gadam- dziadek rzuc palenie.
      ps..To dzięki niemu ja rzuciałam ten debilny nałóg 4 lata temusmile
    • wulab Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 14:52
      Nic a nic nie przesadzasz ,tez nienawidzę dymu papierosowego i powiem Ci że
      byłam kilka razy z matka palaca na spacerze i chociaż ona starała się dmuchać
      jak najdalej od wózka dym było czuć podczas całego naszego spaceru! ohyda.
      Porozmawiaj szczerze z teściową i chroń swoje dziecko , trudno na spaliny nie
      mamy wpływu ale po co dokładać jeszcze papierochy.życzę odwagi i zdrówka .
      • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 15:22
        Kilka nocy nie przespałam w pełni, bo rozmyślałam.
        Jednego baaardzo żałuję, że do tej pory miałam w sobie jakąś blokadę i nie potrafiłam zwrócić uwagi świekrze. teraz to się zmiania!!

        Postanowiłam, ale nie tylko w myślach tylko jestem tego pewna, że;
        - teściowa nie dostanie małej na spacer NIGDY
        - NIGDY nie weźmie małej na ręce jeśli będzie cuchnęła papierosami (wiele razy maleńka śmierdziała jej dymem tak na nią wychuchała, tak ją przytulała do swojego śmierdzącego ubrania)

        Mam OGROMNE wyrzuty sumienia, że dopiero teraz mam takie postanowienie (córcia ma już prawie 3 miesiące!!) tyle czasu pozwoliłam ja truć.

        - Nie będę ograniczać kontaktów babcia-wnuczka, ale będę miała nad wszytkim 100% kontroli

        Teściowa nawet nie umyje rąk jak bierze małą na ręce (nawet po papiersie),a teść ... to samo (tym bardziej, że teśc do czyśioszków nie należy kąpie się 1 w tygodniu! i nie myje rąk przed wyjściem z łazienki! nawet jak dwujeczkę zrobi!! i potem moje dziecko głaszcze po buźce i po rączkach a córcia potem bierze te rączki do buźki)
        Dziweczyny, mam taaakie ogromne wyrzuty sumienia w stosunku do mojej córci. Jednak to wszytko wynika z jakiejś dziwnej blokady.

        mam ogromny żal o wiele spraw w stosunku do teściowej (nie będę ich opisywać, bo to nie to forum), ale ona mnie poucza;
        - gdzie mam na sspacery jeździć! tu nie jedz tylko tu
        - jak ubierać małą!, wymyśłiła sobie, że małej przeszkadza zapięcie pod szyją i jak chodziła na spacerach to mi ją odpinala pod szyją!
        (i przy mnie dodawała, gdy odjeżdżała wózkiem; jak ta mama cię ubrała, babcia ci ładnie poprawi, bo juleczka musi mieć ładnie zrobione)
        - krytykuje, że powinnam jej zakładać pieluszki tetrowe skoro jestem w domu! bo są uwaga: zdrowsze.
        - ze powinnam małą karmić (córka 3 miesiące - tylko na cycu)
        ona zaczęła karmić dziecko w wieku 2 miesięcy dodatkowymi posiłkami!
        - zapowiedziała, że nie powinnam karmić obiadkami ze słoiczka tlyko samemu gotować! teraz przecież jest cielęcinka... to są jej słowa.
        - dlaczego ja małej nie dopajam a przypominam że karmię piersią na żądanie, ona swoje dziecko dopajała (karmiła do 5 miesiąca)i ciągle mi wmawia, że córce chce się pić!

        Wnerwia mnie ona na max jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, bo tak się wtrąca do wychowania dziecka do tego co zdrowe nie ma prawa - bo pali papierosy, więc sams zdrowo nie żyje. Do tego blisko mieszka, za blisko.

        Na pytania czy nie lubię teśiowej odpowiadam :TAK bardzo jej nie lubię. Jednak przyznacie, że mam za co, a wymieniać mogłabym do nocy!
        • marsupilami25 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 16:37
          Bardzo dobre postanowienie. Trzymaj sie.
        • uullaa Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 20.11.08, 17:45
          E, to nie mogłaś tak od razu napisać: "nienawidzę teściowej"? Tylko
          jakąś nagonkę na palaczy urządzasz? Ja też nie toleruję dymu
          papierosowego chociaż sama palę. Nie rozumiem też jak można nie
          wymóc na ludziach mających kontakt z twoim dzieckiem zwykłego mycia
          rąk? Ja normalnie gonię do łazienki każdego gościa w moim domu. Osób
          z którymi nie potrafię rozmawiać po prostu nie zapraszam albo u nich
          nie bywam. A ta blokada, o której piszasz to zwykłe tchórzostwo.
        • marta.uparta Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 21.11.08, 10:24
          zdarzają się ludzie niereformowalni, ale moim zdaniem cieżka i
          żmudna praca pedagogiczna wcześniej czy później powinna przynieść
          efekty.
          Moja tesciowa też dużo pali, ale uważam, że w stosunku do tego co
          było przy starszym synu (ma teraz 13 lat) a młodszej córce (11
          miesięcy) zrobiła olbrzymi postęp.
          Czasem zabiera mała na spacery i ja wiem, że jak jest trzy godziny
          na dworze, to nie ma bata, musi sobie w tym czasie zapalić
          przynajmniej raz. Kiedyś zupełnie przypadkowo przyłapałam ją na
          spacerze jak szła z wózkiem, a papieros w ręce. Najpierw było
          tłumaczenie, że przecież wiatr rozwiewa, że do dziecka nie dolatuje.
          Wziełam centymetr krawiecki i pokazałam jej na obrazkach, że jak
          idzie i pali to papieros jest zaledwie 70 cm od główki dziecka, bo
          co z tego że dmucha dymem w inna stronę, skoro między machami rekę z
          papierosem opuszcza i wtedy prosto z tego peta leci wszystko na
          małą. A ponieważ jestem realistką i wiem, że 3 godziny na spacerze
          nie wytrzyma bez fajki, więc ustaliłyśmy , że jak już naprawde musi
          zapalić, to odstawia wózek, odchodzi na kilka metrów i robi co
          potrzebuje. I mam nadzieję że się stosuje, no bo przecież trochę
          zaufania do ludzi trzeba mieć.
          Walka o niepalenie w domu była trudna, kiedyś pozwalałam jej palić w
          kuchni, bo nie miałam serca, żeby zimą o 6 rano wychodziła w koszuli
          na balkon (teściowa jest z innego miasta, przyjeżdza rzadko, ale na
          kilka dni)teraz palenie jest wyłacznie na balkonie, niezależnie od
          warunków atmosferycznych.
          Bardzo ważne jest to, że w walkę o smrodzenie, włączył się mój mąż,
          to on zwracał uwagę teściowej uwagę, że po papierosie najpierw jest
          mycie rąk, zębów i kilkuminutowe ogólne wywietrzenie, a potem zabawa
          z dzieckiem.
          I smieszą mnie uwagi do autorki wątku, że jest nietolerancyjna -
          palenie to potworny nałóg, który prowadzi do wielu chorób i śmieci -
          mam w rodzinie nadto przykładów z moim śp. tatą na czele, co ten
          nałóg robi z organizmem równiez biernych palaczy.
          Śmieszna jest również wielokrotnie występująca uwaga, że dziecko i
          tak na codzień truje się spalinami, chemią w jedzeniu itp. Czy to
          oznacza, że mamy pozwolić na to, aby nasze dziecko truło się
          dodatkowo czymś, co można z jego najblizszego otoczenia
          wyeliminować? Wiem, że aby dostać się do pobliskiego parku musze
          przejść przez cuchnące spalinami skrzyżowanie i tego nie ominę, ale
          na to czy ktoś pali w poblizu mojego dziecka mam rzeczywisty wpływ.
          • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 21.11.08, 23:36
            Wyżaliłam sie mojej mamie...
            odradziła mi zwracanie uwagi teściowej co do papierosów.
            Mama nigdy z życiu nie paliła papierosów i nawet ich nie toleruje,- zdziwiłam się jej zachowaniem!
            twierdzi, że to sprawi przykrość teściowej i odwórci się od mojej córci, nie powinnam tego robić, bo córcia ma dwie babcie i tak powinno zostać.
            Jej zdaniem teściowa na pewno nie dmucha małej w twarz... jestem w głębokim szoku, ajk mama mogła mi coś takiego powiedzieć, jak ona może tak myśleć.
            Ja wyczuwam dym tytoniowy z odległości ponad 20 m, jak przechodzę koło osoby palącej to zawsze wstrzymuję powietrze - tak mi to przeszkadza! Nie sądzę, że na taką odległość teściowa się oddalała od wózka -. z resztą ta sprawa już mnie nie dotyczy, ani mojej córci, bo teściowa już nie dostaie małej na spacer!
            Pozostaje kwestia brania małej na ręce - nie wiem jak to się dzieje ale od niektórych osób nie śmiedzi papierosami tak jak od tesiowej. od czego to zalezy to nie wiem...
            • yoko0202 dziwna jesteś 22.11.08, 12:56
              a Twoja Mama ma rację.
              napisz wprost że nie znosisz teściowej, a nie szukaj na nią bata...
              o ile palenie w domu podczas gdy Ty byłaś w ciąży faktycznie było
              bardzo nie w porządku, o tyle teraz po prostu poproś ją po ludzku,
              żeby nie paliła jak prowadzi wózek - jak musi zapalić, to niech
              usiądzie na ławce, wózek odstawi parę metrów dalej i sobie zapali.

              zresztą, podczas takich spacerków w środku miasta to te biedne
              dzieciaki i tak się nawdychają świństwa, taki świat i co zrobisz.

              nie ma się co unosić
            • kasulka79 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 22.11.08, 14:45
              nie słuchaj mamy!!!! wdrażaj swoje postanowienia i przestań się przejmować
              teściową. NIGDY dla czyjegokolwiek lepszego samopoczucia nie narażałabym
              zdrwoia własnego dziecka i nie ważne czy to mojej mamie, czy teściowej czy
              jeszcze komuś innemu zrobi się przykro...
            • majeczka_27 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 16.12.08, 08:20
              Smrodek zależy od marki papierosów. Te tańsze bardziej śmierdzą.

              A co do nie dawania córki babci na spacery, to myślę, że przesadzasz. Z góry
              zakładasz najgorsze. A może pomogłaby rozmowa? Taka zwykła? Poproś o niepalenie
              na spacerach. A skoro już musi zapalić, to niech odchodzi od wózka na bezpieczną
              odległość. Jak stanie dwa metry od wózka i ustawi się w dobrą stronę z wiatrem,
              to mała nie ma szans poczuć dymu.

              Jakieś takie ograniczenia nie mają sensu. A tak, to babcia szczęśliwa z babcią
              na spacerze, mała też zadowolona, bo sobie pojeździ, a Ty masz wolny czas. A mam
              wrażenie, że Ty szukasz dziury w całym. Poza tym wydaje mi się, że gdyby
              teściowa nie paliła, to znalazłabyś w niej coś innego, co by Ci nie pasowało...
    • papryczka.chili Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 22.11.08, 13:34
      zapytaj wprost to w końcu Twoje dziecko i jego zdrowie ja bym rozszarpała jakby ktoś palił przy małej.Moja Teściowa moze pomarzyc o spacerze z moim dzieckiem, mimo ze nie palisuspicious
      • uullaa Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 22.11.08, 18:09
        papryczka.chili napisała:

        .Moja Teściowa moze pomarzyc o spacerze z moim dzieckiem
        > , mimo ze nie palisuspicious
        A czemu, papryczko? Bo ty złą kobietą jesteś? Nie pozdrawiam.

      • pszczolkaaa_1982 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 22.11.08, 22:30
        no właśnie papryczko dlaczego?
        ja zezwalam na kontakt z córką tlyko dla męża i dla samej córki
        bo jeśli o mnie chodzi to mogłabym się nie spotykać z teściowa i jakoś bym przeżyła tongue_out
    • mycha5552 Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 29.11.08, 21:27
      Młoda kobieto!!! Ja mam podobną sytuację a może jeszcze gorszą.
      moje dziecko ma 6 miesięcy a ja mimo że mieszkam u teścoiwej to
      niestety ona nie pomaga mi w niczym.Jestem skazana na siebie!!! Mąż
      w pracy teściowa cały dzień w domu ale ...gdy mała płacze bo jest
      głodna a ja muszę ją zostawić na chwilę aby pójść i zrobić jej papu
      to teściowa nawet na chwilę do niej nie pójdzie!!! dziecko płacze a
      ona ma to gdzieś!!! w dodatku też pali jak lokomotywa w swoim
      pokoju. jak otworzy drzwi od swojego pokoju w którym śmierdzi jak z
      popielniczki to noromalnie cały ten dym wpada do przedpokoju i do
      naszego pokoju, więc wtedy zamykam drzwi. Jestem wtedy oskarżana że
      nie daje jej pobawić się z dzieckiem!! A żeby wspomniała coś o
      spacerze , że może zabrać małą na dworek...zapomnij!!! woli siedzieć
      w domu i rozwiązaywać krzyżówki!! ja niestety mam dziecko płaczliwe,
      tylko się oddalę to zaczyna płakać że ho ho. Nie wpadaj w załamkę że
      tak robisz. Zacznij się sama ogarniać ze wszystkim
      (pranie,sprzątanie ,obiad itp....) Będziesz z siebie dumna
      zobaczysz!!! Ja dałamn radę więc ty też sobie poradzisz!!! A od
      dymu papierosowego chroń swoje dziecko i powiedz o tym teściowej!!
      Może zrozumie... bo moja niestety nie zrozumiała dla niej nie liczy
      się niestety jej wnuczka tylko ona sama i jej kochany
      poapierosek!!! Prawdziwe i bardzo przykre!!!!! sad
    • rosazpodlasia Re: teściowa/papierosy vs spacery z dzieckiem 15.12.08, 22:03
      U nas pali teśc i teściowa (dwie paczki dziennie).Mają bardzo dobry kontakt z małym(7 m-cy) starają się o to obie strony.Mały uwielbia dziadków i nie chce psuc tych kontaktów.Nie umiem im wytłumaczyc że nie wolno palic przy dziecku.Mąż wielokrotnie interweniował ale nie dotarło.Mam już dosyc tego smrodu.Gdy wracamy do siebie wszystko nadaje się do prania a mały do kąpieli.Smród niesamowity.Jak siedzimy u nich to palą w kuchni(otwartej) a my jesteśmy w pokoju.Nie myją rąk ani nie robią nic z oddechem.Raz usłyszałam że też paliłam i wtedy mi dym nie przeszkadzał.I co z tego!.Rzuciłam w ciąży i nadal nie pale.U nas w domu się nie pali.Mąż wychodzi na dwór.
Pełna wersja