karbala
19.11.08, 17:58
drogie panie!
mam jakies takie, nie wiem... wyrzuty sumienia... ale od poczatku.
mieszkamy z corka i mezem u moich rodzicow poniewaz jestesmy w
trakcie generalnego remontu mieszkania. rodzice bardzo nam pomagaja
a ja staram im sie odwdzieczyc jak tylko moge. ale jak wstane rano,
karmie mala, pozniej siebie, nastawiam pranie czy inne rzeczy to
mala lezy na macie a ja latam po schodach tam i z powtotem. wkurza
mnie to ale co poczac? jak tylko znikne za sciana corka czasami
zaczyna plakac wiec wszystko robione jest na szybko. pozniej mala
usypia a ja staram sie doprowadzic kuchnie do ladu i przygotowuje
posilek dla malej. pozniej ona pozostaje w krzeselku lub taszcze
mate do kuchni. cokolwiek sie wydarzy (zmiana pieluszki, brak
ulubionej zabawki) lece na poddasze, ktore zamieszkujemy. pozniej na
dol. robie ten obiad a corka ciagle na macie. i tak szczerze mowieac
tak caly dzien bo wszedzie gdzie cos musze zrobic taragam mloda na
macie. dopiero ok 18 mam czas na zajecie sie nia ale ona juz jest w
klimacie wieczornym (spiaca, niespiaca, marudna, zadowolona) a ja
zmeczona wiecznym lataniem po schodach, ze czesto sie zawieszam i
nie mam juz sily na jakies tam zabawy... maz stara sie szybko uporac
z remontem, mamy swojej nie mam.. ale nie o to chodzi.
czy wy tez drogie mamy macie czasami takie jakby wyrzuty sumienia o
to, ze niedostatecznie zajmujecie sie swoimi pociechami? ratujcie
moja podupadla psychike chociazby jednym stwierdzeniem, ze tak lub
nie ale...

pozdrawiam