Wiecie jak ugotować kisiel mleczny?

25.11.08, 10:38
Witam!
Czy wiecie może jak ugotować dla 9 miesiecznego dziecka kisiel mleczny? Nie
chodzi mi o taki gotowy z torebki tylko swój,na owocach ze słoiczka lub
innych + mleko modyfikowane. czytałam ,ze można taki kisiel podawac dzieciom
zamiast jednej z mieszanek mlecznych tylko nie wiem jak go zrobić.
    • matysiaczek.0 Re: Wiecie jak ugotować kisiel mleczny? 25.11.08, 10:51
      woda 100 ml
      mąka ziemniaczana 2 łyżeczki
      sok owocowy BoboVita 100 ml
      cukier 1 łyżeczka
      mleko modyfikowane Bebiko 2 lub Bebilon 2 2 miarki
      woda do przygotowania mleka 30 ml

      Sposób przygotowania:
      Zmieszać sok z wodą. Większą część wody z sokiem (60 ml) zagotować z cukrem.
      Mąkę ziemniaczaną rozprowadzić z pozostałą częścią (40 ml) zimnej wody z sokiem.
      Wlać na wrzącą wodę z sokiem i ciągle mieszając, zagotować. Kisiel polać mlekiem
      modyfikowanym rozprowadzonym w połowie wody podanej w przepisie na opakowaniu
      (będzie gęstszy!).
      Zamiast soku możesz dać owoce, wtedy mleko (proszek) mieszasz jak na opakowaniu (a nie w połowie wody). Dając więcej mąki ziemniaczanej możesz uzyskać gęściejszą konsystencję. Jak uważasz, może być bez cukru, a np na glukozie, albo bez słodkiego wcale.

      I kto wymyślił, że to kisiel mleczny? Zwyczajnie BUDYŃ na mleku modyf.
    • matylda_milena Re: Wiecie jak ugotować kisiel mleczny? 25.11.08, 11:02
      Witajcie dziewczyny,

      ja gotuję swojej córce (11 miesięcy) kisiel na soku owocowym i nie
      dodaję owoce, np. starte jabłko. Ona to bardzo lubi. Ale mam do Was
      pytanie dotyczące mieszania mleka z sokiem. Jakoś tak mnie odrzuca
      na myśl o takiej mieszance. Ja raz ugotowałam córce budyń na mleku
      modyfikowanym, ale ona nie chciała tego jeść, choć zwykle strawy nie
      odmawia, bo należy do tych co lubią zjeść. Spróbowałam tego
      specyfiku no i powiem Wam, że dobre to to nie było, choć dodałam
      malin.

      Matysiaczek, Twoje dziecko chętnie je tą mieszankę mleczno-owocową?
      Proszę, nie odbieraj tego jako krytykę, ale jak ja sobie pomyślę,
      żebym miała zjeść mleko wymieszane z sokiem i zagęszczone mąką
      ziemniaczaną to od razu się krzywię. Nie wiem dlaczego, ale jakoś ta
      mieszanka mi nie leży i z tego powodu nie gotuję dla córki. A bardzo
      chętnie zastąpiłabym jedną butlę z mlekiem jakimś innym mlecznym
      posiłkiem. No i ten budyń chodzi za mną od dawna. Nie chcę dawać jej
      kaszki, bo ona i tak dobrze wygląda smile Może znajdę w Tobie eksperta
      kulinarnego od potraw dziecięcych smile

      Pozdrawiam serdecznie
      • memphis90 Re: Wiecie jak ugotować kisiel mleczny? 25.11.08, 17:13
        >Proszę, nie odbieraj tego jako krytykę, ale jak ja sobie pomyślę,
        >żebym miała zjeść mleko wymieszane z sokiem i zagęszczone mąką
        >ziemniaczaną to od razu się krzywię.
        Nazywa się to budyń- ja na przykład b. lubięwink Nie jadłam co prawda na mleku
        modyfikowanym, ale pewnie spróbuję, bo małą wypryszcza po krowie (karmię
        piersią), a mi tak brakuje mleka... Już do kawy dodaję sobie modyfikowanego w
        proszku- to przynajmniej toleruje...
    • matylda_milena Re: Wiecie jak ugotować kisiel mleczny? 25.11.08, 11:04
      miało być: kisiel na soku owocowym i dodaję itd.

      Pozdrawiam


      • matysiaczek.0 Matylda 25.11.08, 11:22
        A czym innym są zwykłe torebkowe budynie kupowane dla dużych dzieci? Ja sama ze smakiem kiedyś jadłam (teraz nie mogę). To nic innego jak mleko z sokiem, tylko ten sok to trochę sztuczny jest: jaikś tam "aromat np malinowy, identyczny z naturalnym".

        A moje dziecko takich rzeczy nie je z dwóch powodów: za młody jeszcze na takie eksperymenty (5,5 mies), no i bezmleczny jest, a w ogóle to jeszcze głównie na piersi.

        A przepis podałam na podstawie doświadczeń ze starszaczką. Aha, a widziałaś takie kartoniki (bodajrze z Mlekovity): mleko o smaku truskawkowym? Starsza nawet lubi to badziewie, ale nie kupuję zbyt często.

        A krytyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła, tym bardziej mnie wink

        Dlaczego ja wszystkie zdania zaczynam od "A...", jakaś maniera durnowata, przyznaję...tongue_out
        • matylda_milena Re: Matylda 25.11.08, 11:58
          Wiesz Matysiaczek, ja budyniu ze sklepu dawno nie jadłam, bo ja w
          ogóle mało słodyczowa jestem. Jak już mnie napadnie słodyczowa zmora
          to preferuję czekoladę z orzechamy albo jakieś domowe ciasto. Nigdy
          nie zadałam sobie trudu, żeby przeczytać skład sklepowego budyniu,
          ale może to i dobrze smile Moje tzw. "stare" czasami jedzą taki budyń,
          ale one to jedzą też różne inne dziwne rzeczy, za którymi ja nie
          przepadam, np. pieczywo smarują Nutellą smile Cholera ze mnie to
          niezłe dziwadło, piję albo jem jogurt owocowy i mnie nie odrzuca, a
          budyń do już be smile Widziałam te wynalazki w stylu mleko truskawkowe
          albo waniliowe, ale nie kupuję tego. Wiesz, ja to lubie proste
          rozwiązania, kulinarne też. Mięso nadziwane owocami, pizza z szynką
          i ananasem (chyba to hawajska) albo sałatka śledziowa z miodem i
          orzechami to nie są dania dla mnie.

          A przewidujesz jakąś zmianę w kwestii litery, od które rozpoczynasz
          każde zdanie smile))

          A jak Twój synek bezmleczny i jednocześnie na cycu to, przepraszam
          bardzo za ciekawość, co mu serwujesz z tego cyca? smile)) Jak np. piwo
          to pewnie i chłop się chętnie podłącza smile)) No niezły z Ciebie
          egzemplarz smile)) Ja jak próbowałam zawalczyć o pokarm to odwiedziłam
          poradnię laktacyjną, córka rozpoczęła arię głodową i z gardła
          wydobywało się: le le ła ła. Pani doktor laktatorka słysząc ten
          koncert mówi: dobrze prawisz, moja mała, z piersi leci le, a co niby
          miałby lecieć szampan? Jakaś to chyba miłośniczka francuskiego była,
          ta laktatorka.

          Pozdrawiam serdecznie
          • matysiaczek.0 Re: Matylda 25.11.08, 12:19
            Matylda, dzieć mój nie toleruje mleka krowiego i przetworów, i się mówi wtedy, że bezmleczny jest. I oznacza to tyle, że białka w/w mleka nie może być w moim prywatnym, cycowym mleku, czyli ja nie mogę jeść i pić krowich wyrobów (mięsa może i mogłabym spróbować, ale jakoś nie było okazji i nie czuję potrzeby). Także to tak. I muszę ci powiedzieć, że jak starszaczki urodziny były, to tort bez mleka zrobiłam (owocowy), ale jak kremówki dla gości kroiłam, to płakałam, przyznaję się, że taki mleczno-kremowy nałóg jest gorszy do przezwyciężenia niż nikotynowy (byłam kiedyś kiedyś palaczką).

            A co do kulinarnych moich przygód to z owoców w mięsie toleruję tylko śliwkę suszoną smile, reszta jest be, także niekoniecznie dziwadłem jesteś, chyba, że ja też, big_grin

            pozdrawiam serdecznie

            A...big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin kwiat
            • matylda_milena Re: Matylda 25.11.08, 13:20
              No, ja wiem o co Ci z tym bezmlecznym chodziło, tylko tak zażartować
              chciałam smile Wiesz, bardzo Ci współczuję, że nie możesz mleka. Mleka
              jak mleka, ale bez białego sera i jogurtów, kefirów, maślanki to
              mnie by ciężko było, bo ja bardzo mlekopochodna jestem. Ja jak
              karmiłam (pierwszy miesiąc tylko na cycu, kolejne 2 z dokarmianiem
              flachę, po 3 miesiącu tylko flacha) to córka dostała jakiejś wysypki
              na pyszczku. I było podejrzenie, że ona alergiczka na krowie mleko.
              A ja piję kawę z mlekiem, a w zasadzie mleko z kawą. Oj, ciężko
              było. Matysiaczek, a Twoje cudo tak absolutnie bezmleczne, że Ty nie
              możesz nic tknąć co ma krowie białko, nawet jak to już przetworzone
              mleko?

              Suszoną śliwkę też toleruję. A czasami to nawet i lubię.

              Pozdrów Matysiaczki.
              MM
              • matysiaczek.0 Re: Matylda 25.11.08, 14:20
                Z przetworzonych to tylko masło wchodzi tongue_out ale tylko takie extra, nie tam jakieś mixy, margaryny bez dodatków (np serwatki) nie cierpię. Najbardziej żal kakao, kawy, sera żółtego i białego.Kawę już toleruję bez mleka, ale kremóweczki...buuu. Ale oststnio dowiedziałam się, że mogę takie kremy robić na mleku kozim, kokosowym albo ryżowym. Nie wiem co to za ustroistwo, może zakup na święta zrobię i jakąś karpatkę upiekę big_grin

                Chociaż przyznam się (nikt o tym nie wie, także csiii!) po urodzinach starszaczki w niedzielę wieczorem POŻARŁAM kawałek ciasta z kremem, czekam na efekty...to już dwa dni prawie, więc może, może coś z tego wyjdzie. Ostatnio po JEDNYM wafelku waniliowym wysypało Młodego od stóp do głów.

                Matysiaczki pozdrowione

                Ja panną byłam też MM wink
Pełna wersja