wiolka1313
02.12.08, 11:22
Naczytałam się oczywiście książkowo - gazetkowej teorii no i
właśnie... mam mętlik w głowie. Mała skończyła 4 miesiące. Zaczynam
ją uczyć jeść łyżeczką - po parę łyżeczek kaszki, przecieru
jabłkowego, kleiku w kolejnych dniach. No i teraz czas na zupki,
zwłaszcza, że zgodnie ze schematem żywienia w piątym miesiącu życia
malca karmionego mlekiem modyfikowanym zupka ma stanowić jeden
samodzielny posiłek (to teoria). W tych samych artykułach (choćby
artykuł w grudniowym "Dziecku") pocieszają, że dziecko ma prawo
długo się uczyć jeść łyżeczką (kilka tygodni) No i oczywiście piszą,
aby nie zrażać się, jeżeli po miesiącu niemowlę wciąż je niewiele
(jedna trzecia małego słoiczka to szczyt jego możliwości)i nadal ma
się najadać mlekiem... Nie chciałam dawać żadnych papek przez butlę -
bo rzeczywiście w dłuższej perspektywie nie ma to sensu. Niektóre
mamy słoiczek mieszają np. z mlekiem i taką papę dają przez smoczek.
Może to łatwo i szybko ale kiedy malca nauczyć jeść łyżeczką? Jakie
sa Wasze doświadczenia? No i jak jest z tym trzymaniem się schematu
żywienia? Chyba trzeba wziąć na ten schemat trochę "poprawki"??? Czy
udało się Wam w miarę szybko nauczyć malca zjadać zupkę łyżeczką?