Czemu MAMKI wyginęły?

05.12.08, 16:34
Witajcie. Temat jak najbardziej na "Niemowlę" odpowiedni, jak sądzę.
W dobie "nacisku" na karmienie naturalne nurtuje mnie to pytanie:
czemu zanikła instytucja mamki? Można wprawdzie oddawać własne mleko
do szpitala, to wiem. Ale jeśli ktoś by chciał taką "usługę" kupić
to chyba się nie da, co? Takie mleko zostawiane w szpitalu może jest
badane i w warunkach prywatno-domowych nie da się takich testów
wykonać. No ale jeśli ktoś ma kupę kasy i prywatne laboratorium to
czemu by nie? U mnie już wprawdzie po ptakach w tym temacie ale
chętnie rozważę z Wami ten temat. Jakieś pomysły? Pozdrawiam
grudniowo.
    • kinga_owca Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 16:55
      kiedyś podczas wieczornego maratonu cyckowego zastanawiałam się, czy
      nie miałabym oporów karmiąc cudze dziecko (oprócz swojego oczywiście)
      i doszłam do wniosku, że gdyby była taka potrzeba, to bym się
      zgodziła zostac mamką
      ale raczej karmiłabym dziecko matki w potrzebie "laktacyjnej" a nie
      takiej, która nie chce karmić bo jej cycki obwisną... bo nie
      robiłabym tego za kasę tylko dla idei

      a gdybym miała być z tej drugiej strony, czyli moje dziecko miałoby
      korzystac z mleka innej kobiety, to musiałabym mieć 100% pewność, że
      mamka jest zdrowa i bez nałogów
      i raczej starałabym się namówić do tego jakąś swoją karmiącą
      pryjaciółkę, bo chyba jednak bym miała opory "korzystać z usług"
      całkiem obcej mi osoby
    • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 16:58
      po pierwsze wg mnie obecnie nie mamy zadnej "doby nacisku" na karmienie piersia
      wrecz przeciwnie
      po drugie matki karmiace karmia obecnie swoje dzieci, bo mamkom raczej nie bylo
      dane opiekowac sie ich wlasnymi
      to zbyt duzy wysilek energetyczny dla kobiet, zeby miala marnowac cenne zapasy i
      wysilek na karmienie cudzego potomstwa
      no chyba zeby za to dobrze placili big_grin
      wiec okazuje sie, ze mieszanki choc drogie i dalekie od idealu sa tansze i
      latwiejsze do zdobycia niz mleko kobiety
      kolejny powod jak sadze to to, ze jest to jednak produkt czyjegosc ciala, moze
      byc skazony w przypadku chorob kobiety, tym bardziej obcej
      trudny jest do przechowania i transportowania w swiezosci
      zas calodobowa opieka mamki z rozumialych wzgledow w gre nie wchodzi
      ja z punktu widzenia matki zas, nawet gdybym nie karmila to nie wiem, czy
      chcialabym, zeby ktos wchodzil z moim dzieckiem z tak intymna relacje, tym
      bardziej ze ja hipotetycznie nie moge
      z drugiej zas strony - teoretycznie - gdybym musiala zostawic bardzo male
      dziecko pod opieka rowniez karmiacej siostry czy przyjaciolki na przyklad
      dopuszczalabym mozliwosc ze mu ciotka cycka poda smile
      • matylda07_2007 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 17:18
        Wolę "daleką od ideału" mieszankę, niż mleko obcej kobiety. Ale to już takie moje prywatne uprzedzenie.
        Poza tym jest "doba nacisku". Ślepy by to zauważył.
        • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 17:41
          interesujące
          ciebie konkretnie kto w te dobe naciska?
          • matylda07_2007 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 17:58
            Otoczenie tongue_out
            Konkretnie:
            - personel szpitalny
            - lekarze pediatrzy
            - znajomi, sąsiadki i obce baby
            - niektóre mamy frumowe
            - i brak reklamy, jakiejś jawności w ukazywaniu, że istnieje mleko modyfikowane z numerem jeden. Bo dlaczego jest "ukrywane"?
            - każdy artykuł o karmieniu butelką, który zaczyna się od słów "co prawda mleko mamy jest najlepsze, ale jeżeli..." mnie naciska
            - niedokarmianie głodnych noworodków w niektórych szpitalach mnie nie naciska, a wręcz przytłacza
            - i opinia, że matki bez żalu karmiące modyf.są jakieś gorsze, wyrodne.

            I ja nie uderzam z tym konkretnie do Ciebie, żebyś nie musiała mi odpisywać, że Ty to tak nie robisz, nie myślisz. Tak jest ogólnie. Taka jest sytuacja w Polsce. Kraju skrajności, gdzie nie może nyć po ludzku, tylko po mojemu.

            Karmisz butelką rozumiem i nie doświadczyłaś nacisku szczęśliwie? Bo inaczej nie bardzo możesz mieć pojęcie. Teoretyczne tak, praktycznego nie.
            • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 18:15
              personel szpitalny w ogromnej wiekszosci o karmieniu piersia nie ma pojecia, nie
              potrafi udzielic zadnego wsparcia i dokarmia bez wiedzy matki w pierwszych
              dobach po porodzie
              na zbyt dlugie wg nich ssanie potrafi doradzic "smoczka sobie z mamy zrobil"
              lekarze pediatrzy na ogol trzymaja sie sztywno tabelek wzrostu butelkowych
              dzieci i przy najmniejszym spowolnieniu przyrostu bez dodatkowych badan zalecaja
              dokarmianie i to najlepiej z zapychajacym na dluzej kleikiem
              za karmienie rocznego dziecka sama osobiscie wysluchiwalam nieprzyjemnych
              wiazanek od pediatry - na szczescie nie mojego i ginekologa
              znajomych i obcych bab w ogole pod uwage nie biore bo ich zdanie w zaden sposb
              miarodajne nie jest
              mamy forumowe potrafia wylewac tony pomyj po rowno pod adresem karmiacych,
              niekarmiacych, karmiacych za dlugo i jezdzacych na rowerach, urok forum
              brak reklamy? no prosze ciebie
              w jednej gazecie ktora w tej chwili wezme do reki znajde 5 reklam mleka
              modyfikowanego, 3 smoczkow i butelek
              oraz kacik mamy karmiacej piersia i drugi kacik z poradami dla tych karmiacych
              butelka
              w kazdym sklepie -nawet osiedlowej biedronce kupisz mleko z jedynka
              bez recepty i bez pytania i w ilosciach ktore ci pasuja
              w tej dobie nacisku do pol roku nie karmi piersia nawet 30% kobiet
              o jakim nacisku moze byc mowa?
              czy to, ze w poradnikach dla mlodych matek napisano "warto sprobowac karmic
              piersia bo to dobre dla ciebie i dziecka" to tez jest niepoprawne politycznie?
              to kogos rani czy jest nieprawdziwe?
              • niecierpliwa3 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 18:40
                A ja bym chyba nie potrafiła karmić piersią cudzego dziecka, ani nie
                pozwoliłabym, by moje dziecko karmiła obca kobieta. Dla mnie te rzeczy są zbyt
                intymne.

                Inna rzecz podzielić się z kimś swoim odciągniętym mlekiem, wobec tego nie
                miałabym oporów. Mleko w butelce to po prostu mleko.

                A co do nacisku na karmienie piersią, mieszkam w kraju, w którym jest duża
                promocja karmienia (m.in. poprzez dodatkowy urlop macierzyński dla karmiących).
                Mimo to wygrywa reklama i mity nt. karmienia i odsetek karmiących jest podobny
                jak w Polsce. Osobiście nie jestem mudżahedinem karmienia naturalnego i nikogo
                nie namawiam. Śmieszy mnie jednak użalanie się mam wybierających karmienie
                sztuczne "bo tak", że ktoś je z tego powodu krytykuje. A już na pewno pediatrzy
                i położne mają prawo informować rodziców, co jest najlepsze dla ich dzieci.
                Zgodnie z wszelkimi badaniami karmienie piersią jest LEPSZE dla dziecka i nie
                zmienią tego przykłady cioć, kuzynów czy nas samych tak świetnie wykarmionych
                butelką.
        • hanna26 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 10:23
          matylda07_2007 napisała:

          > Poza tym jest "doba nacisku". Ślepy by to zauważył.

          Chyba tylko ślepy.
          Jaka znowu "doba nacisku"? Po prostu stwierdzono, że mleko matki jest najzdrowsze dla dziecka, więc informuje się o tym. Jeżeli któraś dla własnego widzimisię karmi butleką i uraża ją uwaga pediatry, że karmienie piersią jest zdrowsze, to już jest jej własna, skrzywiona psychika.
          • hanna26 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 10:27
            A jeśli chodzi o mamki - to mój własny mąż miał mamkę! To była przyjaciółka mojej teściowej. Sama miała dziecko w wieku mojego męża i karmiła oboje. Teraz obaj panowie przyjaźnią się ze sobą i mówą o sobie, że są "braćmi mlecznymi".
          • uullaa Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 22:18
            hanna26 napisała:

            Jeżeli któraś dla własnego widzimisię
            > karmi butleką i uraża ją uwaga pediatry, że karmienie piersią jest
            zdrowsze, t
            > o już jest jej własna, skrzywiona psychika.
            Hanna26, obraża uwaga, że jest wyrodną/złą matką, a nie suche fakty
            o lepszości karmienia piersią.
      • nupik Re: Czemu MAMKI wyginęły? 09.12.08, 20:00
        nie ma doby nacisku na karmienie piersią????? a gdzie ty mieszkasz? bo na pewno
        nie w terrorystycznym kraju Polska gdzie nawet matka niemogąca karmić z przyczyn
        od siebie niezaleznych jest traktowana jak wyrodna krowa.
    • gatsien Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 17:47
      Ja też uważam, że nacisk na karmienie piersią jest na tyle duży, że aż dziw, że
      mamki nie powróciły do łask.
      A osobiście wolałabym karmić butelką i nawet mlekiem krowim niż mlekiem innej
      kobiety.
    • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 17:57
      ciekawy artykul do watku pasujacy
      www.kkozle.pl/praca/show.php?id=1859
      • matylda07_2007 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 18:09
        Ja tam nie mam nic przeciwko. Jeśli tylko będą chętni a mamki zdrowe, to ok.
        Każdy będzie miał wtedy wybór, mleko innej kobiety lub modyfikowane z puchy.
    • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 18:25
      jeszcze jeden ciekawy link
      to chyba taka wspolczesna forma mamkowania smile
      www.bankmleka.pl/homepage
      • kaeira Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 19:27
        moofka napisała:
        > jeszcze jeden ciekawy link
        > to chyba taka wspolczesna forma mamkowania smile
        > www.bankmleka.pl/homepage

        Tu artykuł o tym:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=88002148
        • matylda07_2007 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 19:42
          moofka, w każdym wątku nt. karmienie przeczytasz wypowiedź matki butelkowej, która żali się, że została paskudnie potraktowana. Skala terrou laktacyjnego jest większa, aniżeli piersiowego. Ile już postów powstało na ten temat. A "Wołanie o szacunek" Melby i Ryżej Małpy? Powstał ot tak? Bez powodu?
          Właśnie przykłady z życia wzięte obrazują sytuację.
          Nie statystyki, które wykonywane są na ułamku społeczeństwa.
          • mika_p Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 00:38
            Matylda, w kazdym wątku natemat wątpliwości dotyczacych karmienia piersią
            przeczytasz zachęte do podania butelki. Jak nowoorodek ssie godzinami, jak
            niemowlę budzi się w nocy, jak przybiera na wadze 120 g/tydz.
            Jak padnie pytanie; kiedy odstawić - to w odpowiedzi pada: jak najszybciej, bo
            inaczej będziesz karmic siedmiolatka i link do jednego jedynego filmiku na youtube.

            Poza szpitalem młodą matkę, nawet nastawiona na karmienie piersią, otaczają dwa
            pokolenia karmiących butelką, które butelkę widzą jako rozwiązanie wszystkich
            wątpliwości, plus znaczny procent rówiesniczek, które "nie miały pokarmu", "nie
            chciały być uwiązane" i "straciły pokarm, co objawiło się miękkimi piersiami"

            Terror laktacyjny w porównaniu z terrorem butelkowym to jest małe miki.
            Osobiście znam jedną kobietę, która karmiła powyżej roku I dziecko (15 miesięcy).
            Nie znam żadnej, która karmiłaby wyłącznie piersią przez zalecane pół roku,
            dowolnie dziecko, pierwsze, drugie.
    • kaeira Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 19:54
      Mamki
      - albo mieszkały w domu państwa i jednocześnie karmiły swoje dziecko (mleczne rodzeństwo)
      - albo były kobietami, którym umarło dziecko
      - albo brały dziecko do siebie na wychowanie na kilka lat.
      - były zwykle jedyną szansa na zdrowe wykarmienie niemowlęcia, jeżeli matka nie mogla lub nie chciała karmić
      - zarobki mamek w niektorych okresach historycznych bywały bardzo (stosunkowo) wysokie

      Większość z powyższych jest w dzisiejszych czasach nieaktualne albo nie do przyjęcia dla dzisiejszych rodziców w naszym kręgu kulturowym.
      • jerzy_nka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 21:54
        a ja bym chciała pokarmic cudze dziecko, zeby zobaczyc czy ssie tak samo. ale
        miałabym opory oddac do karmienia swoje.
        • aldonakatarzyna Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 22:04
          w Danii mozna swoje mleko sprzedawac do szpitali, skupuja je dla wczesniakow
          itp, jak ktos ma nawal to moze sobie nawet niezla sumke zarobicwink
          ja osobiscie chetnie uzyczylabym swojego mleka jakiemus dzieciatku, ale odciagalabym
          • uullaa Re: Czemu MAMKI wyginęły? 05.12.08, 22:34
            Aldona, o kupnie mówimy, nie o sprzedaży.
    • m_laczynska Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 00:49
      Mamka, brrrr. Ja bym po prostu zeschizowała, jak bym miała świadomość, że moje
      dziecko jest emocjonalnie tak blisko z inną kobietą - bo karmienie piersią to
      przytulanki, ciepełko itp. Za nic w świecie bym nie chciała takiego
      przemieszania ról. To ja jestem mamą i koniec kropka. (tak się zastanawiam, czy
      trochę nie mam "pojechane" w temacie bliskość i nie przeginam, no ale tak mam i już)
      • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 08:13
        m_laczynska napisała:

        > Mamka, brrrr. Ja bym po prostu zeschizowała, jak bym miała świadomość, że moje
        > dziecko jest emocjonalnie tak blisko z inną kobietą - bo karmienie piersią to
        > przytulanki, ciepełko itp. Za nic w świecie bym nie chciała takiego
        > przemieszania ról.

        smile
        ja tez nie

        ale tu mnie taka reflekksja nachodzi
        kiedy mowi sie o wyjatkowej wiezi laczacej matke i dziecko karmione piersia
        odzywaja sie glosy ze to bzdury, mity i terror laktacyjny (uwielbiam to grzmiace
        okreslenie tongue_out)
        za to butla jest cudna bo kazdy ja moze podac
        i kazdy podaje i to jest wygodne, to jest praktyczne
        piersi podanej przez nie-matke raczej nikt nie dopuszcza - bo ta bliskosc,
        intymnosc, cieplo i cos wyjatkowego
        to jest ta mityczna bliskosc do grzyba, czy tez nie ma jej? wink
        • kinga_owca Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 09:28
          więź jest, ale to chyba odczucia głównie matki, szczególnie, jeśli
          chodzi o małe niemowlę
          gdy synek miał 3,5 miesiąca spotkaliśmy się z przyjaciółmi, moja
          przyjaciółka karmiła swoją wtedy 1,5 roczną córkę
          i tak dla zgrywu i z ciekawości, dałam jej synka, czy będzie chciał
          ssać jej pierś
          położyła go na kolanach, przytuliła, wyjęła cycka a młody otworzył
          paszczę i zaczął się dosysać wink
          ale niestety musiałysmy przerwac zabawę, bo ja jestem na diecie
          bezmlecznej a ona wtedy to już i coca-colę piła wink
          ale tak czy siak, małemu wtedy właściwie było wszystko jedno, do
          kogo należy cycek, aby mleczny był wink
          starsze niemowle to już co innego, nawet na ręce do obcej osoby nie
          pójdzie i wtedy to jest cyckowa więź obustonna i wie, że cycek jest
          mamy i już wink

          a poza tym to chyba też zależy, jaki jest rytuał karmienia, bo można
          z tego uczynić mistyczne przeżycie (przytulanki, szeptanki,
          głaskanki itp) a można po prostu dac jeść i tyle
        • m_laczynska Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 13:11

          > ale tu mnie taka reflekksja nachodzi
          > kiedy mowi sie o wyjatkowej wiezi laczacej matke i dziecko karmione piersia
          > odzywaja sie glosy ze to bzdury, mity i terror laktacyjny (uwielbiam to grzmiac
          > e
          > okreslenie tongue_out)
          > za to butla jest cudna bo kazdy ja moze podac
          > i kazdy podaje i to jest wygodne, to jest praktyczne
          > piersi podanej przez nie-matke raczej nikt nie dopuszcza - bo ta bliskosc,
          > intymnosc, cieplo i cos wyjatkowego
          > to jest ta mityczna bliskosc do grzyba, czy tez nie ma jej? wink

          Jak dla mnie istnieje realnie. Chociażby dlatego, że moje małe ma już 10
          miesięcy i jak ktoś sobie życzy karmić go łyżeczką, to nie mam nic przeciwko, ba
          nawet się ogromnie cieszę, że jedna plama z marchewki mniej i chwilka dla siebie!
          • uullaa Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 22:21
            I znowu rozważanka czy dziecko ssące strefę erogenną mamusi czuje to
            samo co ona. Bardzo łatwo to sprawdzić z mężem.
            • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 22:45
              uullaa napisała:

              > I znowu rozważanka czy dziecko ssące strefę erogenną mamusi czuje to
              > samo co ona. Bardzo łatwo to sprawdzić z mężem.

              nielatwo
              a wlasciwie nawet niemozliwe
              raz ze technika ssania nie ta
              dwa, ze calkiem inne hormonu uwalniaja sie w zaleznosci od tego, kto akurat przy
              tej piersi siedzi smile
              a piers przy karmieniu jest w tym samym stopniu erogenna co pochwa przy porodzie tongue_out
              ale ty serio masz z tym jakis problem, ze ludzie cyckiem karmia?
              ktory to juz twoj watek na ten temat?
              moze by tak cos przepracowac u specjalisty, bo zadreczysz siebie i dziecko
              • uullaa Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 22:50
                Ten mam problem, że wmawiacie sobie i światu, że to hormon Matki
                Boskiej się uwalnia, a nie oksytocyna, wymyślona przez naturę po to,
                żeby samica leżała plackiem kiedy ją młode ssie. Reszta hormonów
                służy czemu innemu.
                • moofka Re: Czemu MAMKI wyginęły? 06.12.08, 22:52
                  uullaa napisała:

                  > Ten mam problem, że wmawiacie sobie i światu, że to hormon Matki
                  > Boskiej się uwalnia,

                  mowisz o prolaktynie? smile
            • m_laczynska Re: Czemu MAMKI wyginęły? 07.12.08, 01:35
              uullaa napisała:

              > I znowu rozważanka czy dziecko ssące strefę erogenną mamusi czuje to
              > samo co ona. Bardzo łatwo to sprawdzić z mężem.

              Nie do końca chyba rozumiem? A jak sprawdzić? Chętnie skorzystam z podpowiedzi!
            • memphis90 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 07.12.08, 14:34
              Strefę erogenną? Pierś to w pierwszej kolejności producent pokarmu dla potomka,
              w drugiej dopiero- strefa erogenna. I, szczerze mówiąc, dla mnie podawanie
              piersi dziecku nie jest zupełnie erotyczne. Dla męża sikające mleko też nie jest
              erotyczne.
              • matylda07_2007 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 07.12.08, 21:50
                W szkole byłam, więc nie udzielałam się ku mej wielkiej rozpaczy.
                Terror, nacisk, czy jak to tam nazwać jest i laktacyjny i butelkowy, ale butelkowe są bardziej odczuwalnie potępiane i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Zatem dyskusja ze mną na ten temat będzie bezowocna. Karmiłam trochę piersią, karmiłam butelką, wiem kiedy patrzyli na mnie "krzywo".
                Co do mamek już się wypowiedziałam. Być może jest to głupie uprzedzenie, ale nie chcialabym obcej osoby w tym przedsięwzięciu.
                Tak w ogóle to właśnie piję winko, w związku z czym pozdrawiam Was wszystkie w dobrym humorze. Nawet moofkę i aldonękatarzynę wink
                • matysiaczek.0 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 08.12.08, 07:53
                  Matyldzi kochana (mogę?)! W pewnym stopniu masz rację co do tych nacisków butelkowych i piersiowych. Swoją starszą karmiłam tyllko piersią chyba z miesiąc, potem było mieszne, od 4 miesiąca tylko butla. Wszyscy na około mówili "ooo, jak ładnie pije, jak ładnie śpi po butli, jak ładnie przybiera, jaki ma apetyt", jakoś nikt nie potępiał, że jest butla, a nie pierś. Teraz karmię już pół roku i prawie wyłącznie je pierś (powinnam już wprowadzać inne coś, ale leniwa jestem). No i gdzie się nie ruszę "chudzitki, pewnie głodny, czemu tak budzi się w nocy - daj butle, w końcu się wyśpi".
                  I tak się zastanawiam, o co chodzi, czemu naciski są u mnie inne niż u ciebie? Wymyśliłam mądrość. Zapewne (może?) zależy to od tego gdzie mieszkamy? Region Polski i wielkość miasta. Innego wytłumaczenia nie znajduję, bo raczej kłamstw nie piszemy na ten temat.
                  Może zgodzisz się z tym? Wierzę, że naciskana byłaś u siebie na pierś, ale ja jestem naciskana na butlę. No masz inny pomysł skąd te rozbieżności?

                  No żeby nie pisać nie na temat, to dodam, że nie wyobrażam sobie karmić inne niż własne dziecko, a mojego synka pozwoliłabym nakarmić siostrze albo przyjaciółce, ale nie chcę na to patrzeć. Chyba już jakaś forumka o tym pisała.

                  A ja winko też piję (albo piwko), ale nie teraz tongue_out, tylko wieczorkiem sobie czasami , po ostatnim karmieniu, zasada jest taka, żeby odczekać godzinę-półtorej do następnego karmienia.

                  Pozdrawiam serdecznie
                  • uullaa Re: Czemu MAMKI wyginęły? 08.12.08, 11:03
                    matysiaczek.0 napisała:
                    Wymyśliłam mądrość. Zapewne (może?) zależy to od tego gdzie
                    mieszkamy? Region P
                    > olski i wielkość miasta.
                    Dobrze by to było, Matysiaczku. Wtedy wystarczyłoby się
                    przeprowadzić w korzystne środowisko. PS ja z Podlasia akurat
                    jestem, do niedawna mieszkałam w miasteczku niewielkim (6000tys.
                    mieszkańców). I każdy mnie wypytywał i pouczał, albo wręcz docinał.
                    Pozdrawiam.
                    • matysiaczek.0 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 08.12.08, 11:22
                      A widzisz, jak karmiła jedna butelką babcia, to i druga tez za norme wzięła butelkę. Albo jak piersiowała cała okolica to i ty też powinnaś wink Bo może taka moda. U nas w okolicy jest wieś, gdzie wszystkie twardo piersią karmią, a jedna się wybiła i butelką od początku, to teraz burczą na nią.
                      Poza tym nieważne, teoria to moja jest, może coś w tym jest? Może powinnaś przenieść się do mnie, nikt tu na ciebie piersiowo nie będzie krzyczał?

                      A ja też z podlasia, i też z małego miasteczka (6000), jeszcze okaże się, że sie znamy?
    • smerfetka8801 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 08.12.08, 11:19
      też należę do kobiet które wolą daleką od doskonałości mieszankę od
      mleka obcej baby...
      mleko mogłabym oddać ściągnięte do banku mleka jeśli ktoś chce proszę
      bardzo ale nie nakarmiłabym obcego dziecka...jakas taka blokada
      • celice73 Re: Czemu MAMKI wyginęły? 09.12.08, 16:13
        Moja koleżanka karmiła w szpitalu dziecko innej dziewczyny, która
        nie miała pokarmu, ale robiła to w tajemnicy bo położne krzywo
        patrzyły.
        Co do terroru latacyjnego to spotkałam się z nim w szpitalu. Od
        początku karmię butelką z różnych powodów i tylko jedna położna
        potraktowała to normalnie, reszta uważała mnie za wyrodną matkę,
        sugerowały nawet żeby chować butelkę jak będzie obchód, no bo jest
        kontrola i im statystyki popsuję, że niby 100% położnic karmi
        piersią.A kilku matkom w szpitalu karmienie piersią nie
        przeszkadzało w regularnym wychodzeniu na papierosa do ubikacji,no
        ale to już inna historia...
        • beatag05 Re: A ja bym chetnie nakarmila obce dziecko 22.12.08, 13:07
          Przeciez to tylko dziecko,niewinny noworodek. Co do karmienia np. mojego
          dziecka, to fakt moze bym sie czula dziwnie, ale przeciez to nic zlego. Jak
          rodzilam moja coreczke to mialam okazje nakarmic obce dziecko ale wtedy o tym
          nie pomyslalam. A szkoda, bo dzcieko plakalo, matka nie miala pokarmu i
          wsytdzila sie isc do dokarmienia. Pierwsza dobe byla na glodzie, kobieta
          stwierdzila-
          " jakos ptrzetrzymala" Szok
Pełna wersja