wyprowadzka z pokoju pomoze?

09.12.08, 20:54
moj 5,5 mies synek budzi sie czesto w nocy-nie z glodu,mysle ze to
zeby,ale pewnoesci nie mam bo nic nie widac zeby szly.Mam wrazenie
ze dopoki jestesmy w salonie i nie idziemy z mezem spac,a lozeczko
jest przy nasym w sypielni to maly spi,jak tylko sie kladziemy
zaczynaja sie pobodki,moze to przypadek ale czesto tak jest.Czy
gdybysmy przeszli do innego pokoju a go zostawili u nas w sypialni
nie budzilby sie tak czesto?nie wiem czy ma to sens bo gdyby sie
budzil tak jak teraz musilibysmy ciagle tam chodzic-nawet ze 6 razy
ptrafi sie budzic.Czy ktoras z mam miala taki przypadek?
    • naszaheidi Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 09.12.08, 21:21
      U mne to samo z corka,jak tylko wejdziemy na gore do sypialni to
      zaczyna sie wierzganie nogami,smoczek,picie,jesc nie chce.Dopiero
      ok. 5.30,tak wiec gdyby nie te pobudki spala by super...
      Ze starszym synem tak mialam,w koncu nie wytrzymalam i wynioslam go
      do jego pokoju,mial 8 m-cy i zaczal przesypiac jak siekiera.My juz
      nie budzilismy sie na kazdy dzwiek koldry.No a teraz dzieciaki maja
      pokoje pietro nizej i nie wiem czy chce mi sie tak latac.Kurde juz
      w kacie desperacjii strdzilam ze ja do garderoby wsadze byle by nas
      nie wybudzala,no jest koncepcja zawsze jakas
    • uullaa Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 09.12.08, 21:31
      nie wiem czy pomoże. My póki co śpimy w jednym pokoju. Pocieszę cię:
      moje dziecię odkąd zaczęło ząbkować potrafi 30/40 razy w nocy mnie
      zwlec. Śpimy/warujemy na zmianę z mężem teraz. PS a jak był malutki
      to przesypiał całe noce. Szlag by to.
    • agrafka781 Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 09.12.08, 21:45
      Widzę dare-czko po Twoich postach,że od jakiegoś czasu walczysz z
      dzieciem o przespane nocki. Doskonale Cię rozumiem, bo ja walcze od
      czterech miesięcy ( moja mała ma 8 i pół).
      U nas wyprowadzenie łóżeczka do innego pokoju nic nie pomogło- efekt
      był taki,że zanim zdążyłam zasnąć w sypialni już musiałam wstawać to
      wrzaskuna i często zostawałam w jej pokoju na noc- mamy tam łóżko na
      którym z nią spałam.
      Potem próbowałam nauczyć ją zasypiać samodzielnie w łóżeczku ( nie
      wiem czy Twój synek zasypia sam)ale wymiękłam po dwóch wieczorach
      dzikich wrzasków.
      • 12olcia Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 09.12.08, 21:52
        u mnie pomogło, tylko że najpierw nauczyłam mała samodzielnie
        zasypiać, tzn, bez smoków, butli, miziania itp. potem zaczełam
        odzwyczajać od nocnego jedzienia, i to drugie troche trwało, nie
        mogłam wyeliminować jednego karmienia, miedzy czasie stwierdziałam
        ze ona sie wybudza, jak zaczynamy sie krecic, mąż chrapać i
        przenieślismy sie do salonu. Od jakiegoś tygodnia, przestała sie
        budzić na jedzienie. Przesypia od 20 do 5-6, wtedy dostaje butlę i
        śpi jeszcze do 8. Dwa dni temu spróbowałam wrócić do naszego łóżka.
        Budziła sie trzy razy. Także w moim przypadku to napewno ma wpływ na
        spokojny sen córeczki.
      • dare-czka Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 09.12.08, 21:58
        Walczymy od ok 1,5 mies.Jest ciezko,maly potrafi ok 10 razy w nocy
        sie budzic,sama juz nie wiem czy to zeby,poprostu tak sie stalo-a
        jak byl malutki to spal z jedna tylko pobudka o 3 na karmienie.Teraz
        czuwamy w nocy z mezemsad
        • agrafka781 Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 09.12.08, 22:08
          Ja jestem prawie przekonana,że u nas to jednak zęby- w ciągu dwóch
          miesięcy pokazało się 6 sztuk i zawsze po wyrżnieciu się kolejnego
          następowały 3, 4 spokojne nocki ( to znaczy tylko dwie pobudki na
          jedzonko ).
    • hanka.c Re: wyprowadzka z pokoju pomoze? 10.12.08, 10:13
      U nas wyprowadzenie z pokoju dziecka pomogło. Mały w nocy się
      przebudza ale nie przychodzimy do niego i po chwili zasypia sam. Na
      innym wątku odpowiedziałam ci, że to właśnie wiąże się z
      samodzielnym wieczornym usypianiem (nawet w płaczu). Pierwsze noce
      nie były łatwe ale razem z mężem się wpieraliśmy i nawzajem
      powstrzymywaliśmy żeby nie lecieć na każde jęknięcie i płacz i mały
      się odzwyczaił.
      • 2122joan hanka 10.12.08, 16:52
        Zgadzam sie z toba w 1000000000%.Moj synek od kiedy spi w swojej
        sypialni spi super ,wczesniej bylo budzenie co 15 minut,przez 9
        miesiecy.Nam pomogla ksiazka Anette Kazachstan(nie jestem pewna czy
        tak sie pisze a ksiazke pozyczylam kolezance)pt."Kazde dziecko moze
        nauczyc sie spac".Polecam przeczytac.
        • mamaburdzia Re: hanka 10.12.08, 22:16
          U nas Synwek spał jak kamień jako noworodek, "mlode niemole" też ,a
          jak skończył 6 miesięcy-kiedy zdawaloby sie powinno byc tylko
          lepiej... budzi się ze trzy razy:// najgorsze ze ma jest z gatunku
          niezniszczalnych żywczykow nadwiek rozwinietych fizycznie, więc jak
          miłabym Go zostawic w lóżeczku to On zaraz wstaje i skacze, poptem
          zaczyna płakać, wyć, ryczeć...wpada w histerię.... Od jakiegos czasu
          podobnie zauwazyłam,że chyba nie głód Go czesto budzi a
          nasze "odgłosy" nocne. Marze o wyprowadzeniu Go na noc do innego
          pokoju,jednak poki co nie ma na to warunkowuncertain
          • dare-czka kapitulacja!!!! 11.12.08, 11:09
            dzis w nocy koszmar przezylismy,usnal w lozeczku a po 1,5 h sie
            obudzil i nic nie pomagalo,maz wzial go na rece i usnal na
            rekach,nihdy tego nie robilismy,moze dlatego ze nie bylo wyrazniej
            potrzeby,zawsze jakos tam usypial ponownie a dzis koszmar,jak chcial
            go odlozyc to od razu pobudka i tym sposobem musial go tzrymac ja
            sie szybko umyslam i poszlam do lozka naszego razem z małym,jakos
            spal,i tak cala noc z nami spal,poraz pierwszy!!1nigdy tego nie
            chcialam ale tym razem nie dalo sie go odlozyc!!!Zaznacze ze prawie
            nie spalam cala noc bo uwazalam zeby go nie przygniesc itp,nigdy nie
            spalismy z nim jak do tej pory.Co robic??Zeby sie tylko nie
            przyzyczail...Boje sie ze tak juz bedzie!!!poraz pierwszy nie mogl
            zasnac inaczej nic przy nas,nigdy tego nie bylo.Moze to zeby ida
            czuje bol i moze uspokoic sie tylko przy nas,pozwolic mu na to?Sama
            nie wiem co robic z tym fantem....Od noworodka spal u siebie w
            lozeczku,do dzisiejszej nocy.a ma prawie 6 mies.Zaznacze ze budzil
            sie nawet w naszym lozku i maz musial go mocno tulic i wkladal reke
            pod jego glowke,tak jaby go trzymal na rekach,wtedy jakos sie
            uspokajal.Boshe-ja nie chce zeby sie do tego przyzyczail,ale z
            drugiej strony moze tego teraz potzrebuje???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja