do pracujących mam 6,7 miesięczniaków

10.12.08, 10:11
Prosze o rade:
wracm do pracy konce stycznia, synek bedzie mial wtedy ponad 6 m-cy.
Ma alergie na białko mleka krowiego, nie chce pić Bebilonu Pepti ani
Nutramigenusad - rozumiem gosmile niestety ja mimo licznych prob,
sciagam laktatorem ok. 20 -30 ml.... porazka. Wprowadze mu do czasu
pojscia do pracy zupki (obiadki) oraz Sinlac, i mam taki chytry plan
posilkow:
- karmienie piersia przed 8, potem ide do pracy
- Sinlac ok. 10,
- obiadek ok. 13,
- karmienie piersia ok. 15.40, kiedy wroce z pracy.
Czy to sie uda? tzn., czy dziecko w tym wieku ZWYKLE akceptuje takie
przerwy miedzy posilkami? jakie sa Wasze doswiadczenia? ja niestety
nie pamietam w ogole, jak to dokladnie bylo ze starszym synkiem, do
pracy wracalam gdy mial 10 m-cy....
pozdrawiam,
hanka
    • bafami Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 10:16
      Ja dawałam jeszcze butlę o 12.00. Pamietam, że zaczęłam robić
      mrożonki tak około 2 tygodnie przed pójściem do pracy, i dodatkowo w
      pracy ściągałam pokarm i czekał w lodówce do dnia następnego. I tak
      w kółko. A potem to już zrezygnowałam ze ściągania mleka.

      Zależy ile Twoje dziecko zjada tej zupki, bo na początku to tak nie
      za wielesad i może się nie najeść.
    • matysiaczek.0 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 10:32
      Doradca laktacyjny powiedział, że jak dziecko nie je piersi przez kilka godzin niebycia mamy, to wielkiej tragedii nie ma - nadrobi zaległości po powrocie mamy smile Moim zdaniem Twój chytry plan jest bardzo sensowny, uda się z pewnością. Jeżeli jednak będzie głodny, zawsze pomiędzi tymi posiłkami możesz podać jeszcze jakiś owoc, mój uwielbia banany i skrobane jabłuszko, a ostatnio babcia dała chrupki kukurydziane (bezsmakowe) i wcinał aż miło. Było to jednak bez mojej wiedzy, ja bym podała np do rączki kwiat brokułu lub kalafiora, taka mała międzyposiłkowa przekąska. No a wtedy, to już na pewno nie będzie problemu z doczekaniem cycusia. Licz się jednak z tym, że jak wrócisz do pracy, mogą sie zacząć nocne pobódki, z tęsknoty dziennej za piersią, będzie domagać się więcej w nocy...
    • osa551 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 11:43
      Uda się raczej bez problemu. Ja wróciłam do pracy jak mój synek miał 5 miesięcy
      i 2 dni. Od początku 5 miesiąca dostawał zupkę do jedzenia w ja w tym czasie
      ściągałam mleko i mroziłam. W ten sposób powstał mnie więcej zapas na miesiąc i
      przez miesiąc, półtora jeszcze opiekunka dawała mu moje mleko w południe a poza
      tym zupki, deserki etc. Odkąd skończył 6,5 miesiąca nie ma mnie w domu w
      godzinach 8:00-18:00, dziecko nie je mleka modyfikowanego, tylko żarcie ze
      słoiczków i jest zdrowe i zadowolone.
      • anita_zu Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 12:07
        A czy moge sie "dopisac" do pytania i zapytac jak Wasze dzieci
        zasypiaja? Juz wyjasniam o co mi chodzi. Wlasnie zastanawiam sie nad
        tym czy pojsc do 3 letniej szkoly ktora da mi bardzo dobry zawod i
        potem dobra prace (mieszkam za granica). Moj synek ma 5 mc, szkola
        zaczelaby sie we wrzesniu 2009 wiec maly mialby juz rok i 2 mc. No i
        z jedzeniem pewnie nie byloby problemu (teraz jest tylko na piersi)
        ale z zasypianiem, gdyz maly usypia przy piersi. Nie powiem, nie raz
        w nocy zasnie sam (najpierw sie naje a potem jeszcze sie bawi az
        zasnie, ale to rzadko, najczesciej zasypia przy jedzeniu czyli przy
        piersi), jak sie przebudzi to tez potrafi sam zasnac. do czego
        zmierzam- maly nie uznaje butli, nie uzywa smoczka. Czy jest szanasa
        na to ze jak zniknie piers i mama to on zasnie i bez tego (chodzi o
        popoludniowe drzemki), czy taki maluszek MUSI sobie cos tam
        pociumkac zanim sie wyciszy i zasnie?(smoczka nie uzywa jak juz
        wspomialam). Przepraszam za rozlegle wywody. Ma ktoras z Mam takie
        doswiadczenia?
        • ice100 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 13:26
          taki roczniak to na pewno sobie poradzi, tylko bez paniki (szczególnie chodzi o
          mamę wink u nas w Klubiku jest Pani Gosia, bierze dzieci (newat te wcześniej
          zasypiające tylko przy cycu ) i po 15 minutach wychodzi, a maluchy śpią we
          własnych łóżeczkach. myślę, że czasem brak mamy pozwala szybciej dojrzeć
          maluchom wink
    • mary.uk Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 12:33
      Mysle, ze sie uda.
      Ja wracam do pracy po Nowym Roku i w domu nie bedzie mnie od 8mej do
      18tej. Moj synek bedzie konczyl wtedy 7 miesiecy. Mamy podobny
      rozklad posilkow, tzn.:
      -7.00 - 7.30 karmienie piersia
      - 10.00 sniadanie mleczne (gesta kaszka na mleku, do tego
      ewentualnie troche musu owocowego- choc nie zawsze)
      - 12.00 jezeli nie spi, to daje mu troche owocow (50-100g) lub
      soczek owocowy (jak bedzie starszy, to zamienie na cos do gryzienia,
      tzn. kawaleczki miekkich owocow lub brokuly, kalafior, ogorek
      swiezy...)
      - 14.00 obiad - zupka
      - 16.00 podwieczorek (menu podobne jak o godz. 12.00 lub kisiel,
      budyn)
      18.30 kolacja- gesta kaszka na mleku, choc pani, ktora ukladala
      jadlospis mojemu synkowi byla za tym, aby na kolacje podawac mu to
      co na obiad (czyli bez mleka i bardziej tresciwe), ale jakos nie
      moge sie do tego przekonac.
      - 20.30-21.00 karmienie piersia na dobranoc.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia.
    • anja0123 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 14:07
      Hanka, a dlaczego mialby nie wytrzymac? Noworodek wytrzymuje 2-3
      pomiedzy karmieniami, to tym bardziej takie duze dziecko! W tym
      wieku dziecko nie powinno jesc wiecej niz 4 posilki na dobe, plus
      przekaski.
      • hanka13 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 15:01
        No wiesz, zalezy - moj noworodek nie wytrzymywalsad i nawet teraz
        bywaja dni, gdy domaga sie piersi co 1 - 1,5 godz moze to i skoki
        rozwojowe, ale...
        Dlatego pytam mamy pracujace, bo dziecko maja w domu mame pod reka,
        a raczej "pod buzią", moze domagac sie karmienia zniacznie czesciej,
        niz gdy mamy nie czuje... no i posilek typu obiadek pewnie jest
        bardziej tresciwy niz mleczko mamine, dluzej trawiony, tylko
        chcialam rad jak dlugo mniej wiecejsmile
        Co zas do nocnych pobudek, ktorymi mnie postraszono: hm, obecnie
        synek budzi sie zwykle 5 -6 razy.... jesli bedzie gorzej, to pewnie
        sie zastrzele.... albo wjade w drzewo jadac do pracy, hm...
        pozdrawiam,
        hanka
    • mikams75 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 10.12.08, 18:43
      ja wrocilam do pracy jak corka miala 6 mies. Tez mialam plan ale niezbyt sie
      udal. Mialam karmic przed praca ale ona nie zawsze miala ochote na cycka o tej
      godzinie. Przez 2-3 tyg funkcjonowalo a pozniej sie dziecku odwidzialo ssanie
      poranne a ja nie moglam czekac 1-2 godz. az jej sie zachce.
      Nie pracowalam codziennie, wiec widzialam jak to wyglada w inne dni kiedy bylam
      w domu.
      Poza tym zaczelam tez wprowadzac obiadku po ktorych corka wymiotowala. I plan padl.
      Dobrze ze wczesniej byla dokarmiana juz butla, wiec zywila sie mieszanka. A jak
      nie chciala cyca rano to mialam coraz mniej mleka az zakonczylam powoli laktacje.
      • hanka13 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 12.12.08, 14:10
        No ja optymistka jestem o tyle, ze synkowi zupke wprowadzam i poki
        co sie nia zażerasmile Co zas do porannego karmienia, to obecnie od ok.
        1,5 m-ca jest wlasnie zwykle 7.30 - 8, zobaczymy czy to sie nie
        zmieni do konca stycznia...
        Mam zas obawy, czy te 2 posilki wystarcza na 7,5 godz mojej
        nieobecnosci.. poniewaz na jabluszko jest uczulony (tzn. byl kiedy
        ja jadlam karmiac go, bezposrednio jeszcze nie dostal) powstaje
        problem deserkow, ktorymi ew. moglaby niania podkarmiac go
        w "miedzyczasie" - wszystkie sloiczkowe sa z jablkami... no tylko
        gruszka jest solo, o ile sie nie myle, wiec troszke to klopotliwe
        niestety...
        hanka
        • kwasia_77 Re: do pracujących mam 6,7 miesięczniaków 12.12.08, 17:11
          ja wróciłam częściowo do pracy kiedy synek skończył 5 miesięcy - i
          idziemy w te dni następującym planem żywienia - ok. 8 cyckowanie,
          później ok 10.30-11.00 znowu wpadam na karmienie, ok. 13.30-14
          kolejna przerwa na karmienie, ok. 16.00 obiadek + popijanie
          ściągniętym mleczkiem, i po powrocie ok. 17.00 witanie się
          mleczkiem z piersi; planujemy chytrze żeby o tej ok. 10.30 też
          podawać ściągnięte mleko - ale to kwestia przekonania się synka do
          picia z niekapka

          ogolnie się udaje i nie ma dramatów z takimi przerwami, choć mam ten
          komfort, że gdyby coś wcześniej albo wielka rozpacz, to mogę wyjśc z
          pracy i wciągu 15 minut być przy synku
Pełna wersja