pierwsze wielkie wyjście mamy...

12.12.08, 12:19
Mała skończyła 2 miechy i postanowiłam wreszcie wyrwac się z psiapsiółką na
pogaduchy. wyszłam o 10 pozałatwiałm bankowe sprawy i umowiłam się z nią na
zakupy, bo chrzciny się zbliżają a ja wnic sensownego się nie mieszcze.
Chodziłam z nią 4h po sklepach bo we wszystkim źle naraziwe wyglądamwink
wreszcie zakonczylo się na zwykłej białej bluzce i czarnych gaciachsad. Mała
cały czas z babcią była. Ja co godzine dzwoniłam aż wreszcie mnie teściówa
ochrzaniła...
Przyjechałam po 3 a Mała w najlepsze się z babcią bawi...
Oj mama to chyba gorzej przeżywa niż dziec...
a u Was jak było z pierwszym wielkim wyjściem??
    • jestem_mama Re: pierwsze wielkie wyjście mamy... 12.12.08, 13:41
      Po 1 gratuluje wyboru na imie dzieckasmileMoja tez Roxanka.
      ja sie jeszcze na takowe wyjscie nie zdecydowalam..odkladam to,az pewnie wyjde
      jak skonczy 2 lata.narazie tylko zostawiam ja jak ide do szkoly,ale nigdy nie
      udalo mi sie wysiedziec dluzej niz 2 godziny.swoja droga-jak ide na solarium to
      w czasie 20 min.seansu 2 razy dzwonie czy wszystko ok.czas w koncu odciac pepowinewink
    • errmaris Re: pierwsze wielkie wyjście mamy... 12.12.08, 14:58
      oj, pierwszy raz mnie moi rodzice wygonili z mezem na zakupy i
      sie "przewietrzyc" jak maly mial ze 2 tygodnie smile
      Z godzine nas nie bylo, moze ciut wiecej.
      Z jednej strony myslalam, ze zwariuje, ale z drugiej fajnie bylo
      troche odpoczac od ciaglego bycia razem.

      no a od niedawna (mis ma juz 5 miesiecy) to zapisalam sie na
      silownie i zostawiam sobie ich z tatusiem i sobie ide.

      najwazniejsze to zrobic pierwszy kroczek, a pozniej juz latwiej i
      latwiej smile
    • uullaa Re: pierwsze wielkie wyjście mamy... 12.12.08, 15:01
      Ja niestety muszę bez męża wychodzić, bo nie mamy nikogo do opieki
      nad dzieckiem. Pierwsze wyjście duuże było po miesiącu, na piwo z
      kumpelami. Lato było, fajnie było.
      • naszaheidi Re: pierwsze wielkie wyjście mamy... 12.12.08, 15:38
        Wychodze praktycznie od dnia powrotu z dzieckiem do domu.Corka jest
        na butli,mam nianie wiec latam na zakupy ciuchowe przynajmniej raz w
        tyg, porzadnie,fryzjer,kosmetyczka,po 6 tyg. od cc wrocilam do
        sportu,mam czas na kawe,kino,teatr,jutro ide na balet.
        Imprezy mam dosc czesto,srednio jedna na 2 tyg.wiec wymieniam sie z
        mezem lub biore mame na weekend,bo mam bole glowy po winie
        Gorzej mialam z synem,bo nie mialam niani,wtedy chcialam byc
        heroiczna a teraz praktyczna.
        • dragica RE:Nasza-heidi... 12.12.08, 16:07
          Przepraszam, ale cyz ja dobrze widzę-6 tygodni po cesarskim cięciu i
          uprawiasz sport?????A jaki, jeśli mogę spytać????
          • uullaa Re: RE:Nasza-heidi... 12.12.08, 17:03
            Marsz tyż sport smile
          • naszaheidi Re: RE:Nasza-heidi... 12.12.08, 17:36
            Ano tak,jak uprawia sie sport z zasady-ruszajac sie.Corka ma teraz 6
            m-cy,zaczelam 6 tyg. po cc.Spora czesc zycia przeznaczylam na
            cwiczenia,wiec mialam mocne miesnie brzucha.Zaczynalam po woli
            sklony,jak bolalo to przestawalam.Bieznia,rower,maszyny na rece nie
            sa tu przeciwskazaniem,wrecz brak ruchu to porazka.
            Jestem po dwoch cc,brzuch mam mocny,umiesniony bez dodatkowych
            zwisow,walkow itp.Zachecam do ruchu i trzymania sie lekkiej diety.
            Moje rzeczy sprzed ciazy sa juz luzne,spodnie ladnie leza nawet rurki
            • moj_malutki Re: RE:Nasza-heidi... 12.12.08, 20:38
              Syn ma dwie drzemki w ciągu dnia,ja mam tudności nawet z wyjściem do sklepu po
              jedzonko dla małego,a sklep niedaleko.Czuje,że mamy nie ma w domu i zawsze się
              obudzi kiedy wyjdę,ja źle czuję sie kiedy wracam a on zapłakany więc po zakupy
              chodzimy znowu razem.Całą dobę jesteśmy razem,jakie wyjścia,jej smile
    • glagonia Re: pierwsze wielkie wyjście mamy... 13.12.08, 16:26
      A ja wyszłam równo 2 tyg po porodzie - z koleżankami do kawiarni/pubu. Byłam
      kilka godzin, choć musialam podjechać na chwilę i dokarmić małego piersią, bo
      się okazało że odciągniętego mleczka nie starczyło... Wieczór przeciągnął się do
      2ej w nocy.
      Wychodze od tamtej pory bez dziecka ok.raz na tydzień. Uważam, ze dla zdrowia
      psychicznego trzeba czasem zająć się czymś innym - choć przez chwilkę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja