mj_only
15.12.08, 22:10
nie mam siły wciąż powtarzać rodzince-"za wcześnie na siadanie", "za wcześnie
na stawianie", "za wcześnie na nowe posiłki" itp. itd...
skąd ten pęd do przyspieszania rozwoju dziecka?? przyjdzie czas-samo usiądzie.
Jasne,że czasem i mnie już kusi posadzenie go na moment, albo podanie rąk,żeby
się sam podciągnął (ma 4,5 mies.) i zobaczenie jak sobie radzi ale trwa to
sekundy, generalnie bawimy się na leżąco i nie mam zamiaru wprowadzać takich
rozrywek do codziennego repertuaru zabaw. Natomiast "rodzinka" wręcz pasjami
sadzała by go na poduchach, ćwiczyła podnoszenie, raczkowanie i co tam się
jeszcze da, a mnie szlag trafia delikatnie mówiąc bo ciągle muszę tłumaczyć,że
jeszcze nie.... i jak grochem o ścianę!
czasem mi się nie chce znów wysłuchiwać jaka to rygorystyczna matka jestem (no
bo telewizji też nie pozwalam obejrzeć) i pozwalam na to (raz nie zawsze-mam
nadzieję że nie zaszkodzi) ale denerwuje mnie to,że z własną rodziną muszę
walczyć o prawidłowy rozwój dziecka!
a to dopiero początek...
a jak jest u Was?