Czy wymagam za dużo?

16.12.08, 21:07
Dziewczyny,sprowadźcie mnie proszę na ziemie,jeśli za dużo wymagam.Moja córcia rozpoczyna 9 tydzień.Po urodzeniu w szpitalu była aniołkiem,ale nie wiedzieć czemu zaraz po powrocie do domu aniołkowi urosły różki i kopytkauncertain
Moje dziecie płacze,je,płacze,je,drze się,je...a na koniec dnia po wielkiej histerii pada i śpi.Nie sypia w dzień,za to ciągle marudzi,płacze i histeryzuje.Przez to,że nie śpi w ciągu dnia,to z upływem dnia coraz trudniej z nią wytrzymać.Zapomniałam już co to jest życie rodzinne,no bo jak mąż wraca z pracy,to mamy już niezły cyrk,no i nawet nie ma jak pogadać.Chodzę spać wcześnie,bo ona zasypia tylko ze mną(zaliczyłyśmy pobyt w szpitalu i od tamtej pory tak ma-z mamą,albo wcale).Jestem na diecie 3składnikowej,bo jest alergiczką i tylko to powoduje zmniejszenie bólów brzuszka,kolek itp.Przytulam ile się da,nie papadam w nerwy,cały czas poświęcam jej,a ona i tak ciągle krzyczy.Nien z bólu,bo już wiem,kiedy ją coś boli.Nie z głodu,nie ma mokro,nie za gorąco,nie za zimno,nie za nudno,nie dzieje się za dużo itd,a ona nigdy nie jest spokojna.Nawet jak śpi,to się wierci.
Nie wiem,może jestem złą mamą,może za dużo wymagam,może ona jest zbyt mała,a może po prostu coś robię źle?Ja tylko marzę,by ona miała w sobie troszke radości,a nie ciągle płacz.Wszyscy móią,zobaczysz,to minie,niech skończy 3miesiące...tylko mi coraz trudniej w to wierzyć.Tak bym chciała,by częściej była zadowolona...ech...
Pozdrawiamsmile
    • schaapje Minie :-) 16.12.08, 21:28
      Wiem, bo przezyłam z jednym (opis dokładnie jak Twój, może z
      wyjatkiem tego zasypiania z mamą, bo moja nie chciała zasypiać
      niezaleznie od tego z kim czy bez kogo). Dlatego dokładnie wiem, jak
      taki koszmar się na człwoeiku odbija. I jak ciężko jest nie popadać
      w deprechę (ja byłam na skraju wyczerpania). Jak trudno jest kochac
      dziecko, które nic innego nie robi, tylko wrzeszczy. I jak
      trudnojest nie mysleć 'co ja robię nie tak????'

      Obiecałam sobie, że przy drugim dziecku bedzie inaczej, bo urodze
      aniołka smile
      i urodziłam kolejnego potwora smile

      ale teraz byłam juz mądrzejsza i tak:
      --> nie przyjmowałam nic za pewnik, tzn rzeczy oczywiste typu
      przegrzanie, wyziebienie i mokra pieluszka można stwierdzić z 99%
      pewnością, ale np. skąd pewność, że dziecko się najadło? albo ze nie
      ma kolki? albo że nie męczy go nieodbite powietrze? a jak mu się
      odbije i uleje, to że nie steka dlatego, że go podrażniła treść z
      żołądka i jest mu źle? albo że nie ząbkuje? (w 15 tygodniu wyszły mu
      obie jedynki)
      --> poprosiłam o pomoc mamę; na szczęście tym razem miałam taka
      możliwość; i tych kilka chwil odsapki, wyjścia z domu, pozwoliło mi
      pozostac przy zdrowych zmysłach
      --> postanowiłam kochać moje dziecko takie, jakie jest smile. życie
      rpodzinne wazna rzecz, ale my, dorośli wiemy i rozumiemy więcej. a
      Młodzież widocznie ma swoje humory i do końca tych 3-4 miesięcy (a w
      zasadzie dużo dłużej) ma prawo te 'humory' mieć i już. wiecznie to
      trwac nie bedzie i trzeba przeczekać, a jak już da się dziecko
      wychowywać - to wychowywać smile i uczyć samodzielnego spania i
      uspokajania i czytania i czego tam się jeszcze dziecko uczy...

      wracając do Twojego postu - uwierz, że ona z tego wyrośnie (moja
      Mała obecnie 3,5 letnia sypia od dawna sam, śpi pięknie w nocy i
      ciągle jeszcze ok 1,5 godz w dzień, jest wiecznie zadowolona i
      szczęśliwa i nie ma w niej śladu dawnego potwora-terrorysty),
      potrzebuje tylko czasu. z tego co piszesz, że ciągle płacze i nawet
      przez sen się wierci, ja bym stawiała na to, że jednak coś jest nie
      tak - połknięte powietrze, może jakiś wirus w jelitach (jak kupki?),
      albo po prostu niedojrzały układ trawienny. No i mimo wszystko
      pomyśl, czy się aby najada...

      pozdrawiam i trzymam kciuki smile

      PS. nie wymagasz za dużo - takie dzieci, co tylko jedzą, spią i
      srają naprawde istnieją smile
      • skierka27 Re: Minie :-) 17.12.08, 14:23
        schaapje napisała:

        > Wiem, bo przezyłam z jednym (opis dokładnie jak Twój, może z
        > wyjatkiem tego zasypiania z mamą, bo moja nie chciała zasypiać
        > niezaleznie od tego z kim czy bez kogo). Dlatego dokładnie wiem, jak
        > taki koszmar się na człwoeiku odbija. I jak ciężko jest nie popadać
        > w deprechę (ja byłam na skraju wyczerpania). Jak trudno jest kochac
        > dziecko, które nic innego nie robi, tylko wrzeszczy. I jak
        > trudnojest nie mysleć 'co ja robię nie tak????'

        Kocham ją najmocniej jak umiem,a im bardziej płacze,tym mocniej.Tylko ta bezradność jest straszna.


        >
        > Obiecałam sobie, że przy drugim dziecku bedzie inaczej, bo urodze
        > aniołka smile
        > i urodziłam kolejnego potwora smile
        >
        > ale teraz byłam juz mądrzejsza i tak:
        > --> nie przyjmowałam nic za pewnik, tzn rzeczy oczywiste typu
        > przegrzanie, wyziebienie i mokra pieluszka można stwierdzić z 99%
        > pewnością, ale np. skąd pewność, że dziecko się najadło? albo ze nie
        > ma kolki? albo że nie męczy go nieodbite powietrze? a jak mu się
        > odbije i uleje, to że nie steka dlatego, że go podrażniła treść z
        > żołądka i jest mu źle? albo że nie ząbkuje? (w 15 tygodniu wyszły mu
        > obie jedynki)

        Racja,dlatego ciągle kombinuje.Zmniejszyliśmy ogrzewanie,zwiększyli wilgotność,nosimy aż się odbije,na krzyk reagujemy bez nerwów.W końcu tylko on wie,co jest nie tak.O ząbkach też myślałam.Czas pokarzesmile
        > --> poprosiłam o pomoc mamę; na szczęście tym razem miałam taka
        > możliwość; i tych kilka chwil odsapki, wyjścia z domu, pozwoliło mi
        > pozostac przy zdrowych zmysłach

        Mama i mąż byli pełni zapału,ale kiedy ich starania nie dają rezultatu,widzę,że zapał im mija.Ale ja walczesmileNo i jak tylko mam chwilke staram się ją wykorzystać.Czasem pomagasmile
        > --> postanowiłam kochać moje dziecko takie, jakie jest smile. życie
        > rpodzinne wazna rzecz, ale my, dorośli wiemy i rozumiemy więcej. a
        > Młodzież widocznie ma swoje humory i do końca tych 3-4 miesięcy (a w
        > zasadzie dużo dłużej) ma prawo te 'humory' mieć i już. wiecznie to
        > trwac nie bedzie i trzeba przeczekać, a jak już da się dziecko
        > wychowywać - to wychowywać smile i uczyć samodzielnego spania i
        > uspokajania i czytania i czego tam się jeszcze dziecko uczy...
        >

        Kocham i kochać będę i nawet jak gadam,że sprzedam dziadowi,to i tak jest moim największym skarbem.Nie zamieniłabym na rzadne innesmile
        > wracając do Twojego postu - uwierz, że ona z tego wyrośnie (moja
        > Mała obecnie 3,5 letnia sypia od dawna sam, śpi pięknie w nocy i
        > ciągle jeszcze ok 1,5 godz w dzień, jest wiecznie zadowolona i
        > szczęśliwa i nie ma w niej śladu dawnego potwora-terrorysty),
        > potrzebuje tylko czasu. z tego co piszesz, że ciągle płacze i nawet
        > przez sen się wierci, ja bym stawiała na to, że jednak coś jest nie
        > tak - połknięte powietrze, może jakiś wirus w jelitach (jak kupki?),

        Z kupkami walczymy 5 tydzień.Brzydkie,zielone ze śluzem i krwią.Z tego powodu byłyśmy w szpitalu.Badań masa,wyniki dobre.Pozostaje opcja alergii.Stąd moja dieta.A tu wiadomo,trzeba czasu.No wiec czekamy...
        > albo po prostu niedojrzały układ trawienny. No i mimo wszystko
        > pomyśl, czy się aby najada...
        Z układem trawiennym na pewno jest coś nie tak,ale już nie wiemy co.Może potrzeba po prostu czasu.Jak zrobi kupke,to widać wyraźną ulgę.Masujemy,układamy na brzuszku,robimy ciepłe okłady.Czy można coś zrobić jeszcze?
        >
        > pozdrawiam i trzymam kciuki smile
        >
        > PS. nie wymagasz za dużo - takie dzieci, co tylko jedzą, spią i
        > srają naprawde istnieją smile
        Dziękuje z wsparcie i słowa otuchy.Są bezcennesmileRównież pozdrawiamsmile
    • malunia_pl Re: Czy wymagam za dużo? 16.12.08, 21:28
      Ja bym stawiała na : albo córeczce coś dokucza (np. gazy, brzuszek,
      głód, pragnienie), albo nudzi się na maksa -mój Synek taki był,
      ciągle trzeba było coś nowego mu pokazywać i nosić na rękach w koło
      mieszkania bo inaczej ryk na całe osiedle wink Z gazami jest łatwiej,
      dasz espumisan i spokój, a taki charakterek już zostaje niestety wink
      Nie martw się, z czasem naprawdę da się to zaakceptować.
      Pozdrawiam serdecznie!
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:26
        malunia_pl napisała:

        > Ja bym stawiała na : albo córeczce coś dokucza (np. gazy, brzuszek,
        > głód, pragnienie), albo nudzi się na maksa -mój Synek taki był,
        > ciągle trzeba było coś nowego mu pokazywać i nosić na rękach w koło
        > mieszkania bo inaczej ryk na całe osiedle wink

        To fakt,jak nosimy w pionie po domu,to mniej kaprysi.Ale nie daj Boże położyćuncertain

        Z gazami jest łatwiej,
        > dasz espumisan i spokój, a taki charakterek już zostaje niestety wink
        Heh...temperamentna dziewczynasmile

        > Nie martw się, z czasem naprawdę da się to zaakceptować.
        > Pozdrawiam serdecznie!
        Akceptuje,ale żeby ta akceptacja czyniła ją szczęśliwszą...smileDziękuję i również pozdrawiam.
    • camel_3d a myslalas, zeby... 16.12.08, 21:37
      po prostu polozyc ja do loza i niech wrzeszczy?
      wiem, ze to brzmi brutalnie, ale bardzo pomaga..trwa to troche, zanim dziecko
      sie oswoi z tym, ze koniec piszczot i mama nie przyjdzie...ale jak juz zytrybi
      to masz spokojsmile
      • schaapje Re: a myslalas, zeby... 16.12.08, 21:43
        hmmm.... jest też opcja, że nie zatrybi, bo nie chodzi o 'humory',
        tylko o cos poważniejszego. w takim wypadku bedzie lezało w łóżeczku
        i wyło godzinami.... (wiem co mówię, przerabiałam to) sad
      • memphis90 Re: a myslalas, zeby... 16.12.08, 23:22
        Hmm, dziwne, że jak takie same "akcje" uskutecznia się w domach opieki i innych
        ośrodkach spokojnej starości, to przyjeżdża TVN z awanturą...uncertain A wystarczy
        przecież, że taka babcia zatrybi, że pampers zmienia się rano i wieczorem, a
        kleik jest w południe i przestanie się domagać Bóg wie czego...
      • pinkdot Re: a myslalas, zeby... 17.12.08, 12:56
        > po prostu polozyc ja do loza i niech wrzeszczy?
        > wiem, ze to brzmi brutalnie, ale bardzo pomaga..trwa to troche, zanim dziecko
        > sie oswoi z tym, ze koniec piszczot i mama nie przyjdzie...ale jak juz zytrybi
        > to masz spokojsmile

        Trzeba być facetem, żeby coś takiego napisać...
        • skierka27 Re: a myslalas, zeby... 17.12.08, 14:28
          pinkdot napisała:

          > > po prostu polozyc ja do loza i niech wrzeszczy?
          > > wiem, ze to brzmi brutalnie, ale bardzo pomaga..trwa to troche, zanim dzi
          > ecko
          > > sie oswoi z tym, ze koniec piszczot i mama nie przyjdzie...ale jak juz zy
          > trybi
          > > to masz spokojsmile
          >
          > Trzeba być facetem, żeby coś takiego napisać...

          Osobiście nie mam sumienia i serca,ale mąż próbował.Rezultat...jeszcze gorszy krzyksad
        • annubis74 Re: a myslalas, zeby... 17.12.08, 15:51
          być może dlatego w niektórych sytuacjach faceci lepiej się
          sprawdzają niż zestresowane matki na skraju załamania nerwowego
          ja przez pierwsze tygodnie bałam się odejść na krok (od razu zrywał
          się ryk, bo mała prawie w ogóle nie spała w dzień)
          metodę z przeczekaniem płaczu odkryłam przypadkiem i czasem ją
          stosuję
          wiem już że moje dziecko czasem bywa tak zmęczone, że nie potrafi
          usnąć i wyje, a moja obecność dodatkowo je rozprasza, schodzę wtedy
          na chwilę z pola widzenia i to zwykle działa - wystarczą jej dwie -
          trzy minuty by zasnęła
          • skierka27 Re: a myslalas, zeby... 17.12.08, 16:44
            annubis74 napisała:

            > być może dlatego w niektórych sytuacjach faceci lepiej się
            > sprawdzają niż zestresowane matki na skraju załamania nerwowego

            Z tym się zgodze.Ja za szybko mięknę.Może podejmiemy jeszcze kiedyś próbę.

            > ja przez pierwsze tygodnie bałam się odejść na krok (od razu zrywał
            > się ryk, bo mała prawie w ogóle nie spała w dzień)

            Skąd ja to znam?smile

            > metodę z przeczekaniem płaczu odkryłam przypadkiem i czasem ją
            > stosuję
            > wiem już że moje dziecko czasem bywa tak zmęczone, że nie potrafi
            > usnąć i wyje, a moja obecność dodatkowo je rozprasza, schodzę wtedy
            > na chwilę z pola widzenia i to zwykle działa - wystarczą jej dwie -
            > trzy minuty by zasnęła

            I mnie mógłby się taki przypadek przytrafić.Faktem jest,że im bardziej zmęczona jest tym płaczem,tym gorzej potem zasypia...
    • mariika Re: Czy wymagam za dużo? 16.12.08, 21:55
      Jesli jesteś pewna, że to nie sprawa nienajedzenia czy kolek lub innego
      dyskomfortu, to może sprawdź jeszcze u pediatry/neurologa czy to nie wzmożone
      napięcie mięśniowe - też daje płacz, płacz, płacz wink
      Albo może dziewczę jest wrażliwcem - może jest nadwrażliwa na dotyk i noszenie i
      przytulanie wcale nie robi jej najlepiej? To tylko takie moje "strzały".
      Mój synek jest wrażliwcem strasznym i wciąż jęczy bardzo często w ciągu dnia,
      ale płaczu jest zdecydowanie mniej niż w pierwszych 3 miesiącach (teraz ma
      prawie 5 miesięcy). No i uśmiech - to pomaga znaleźć w sobie siły, a byłam
      pewna, że moje dziecię będzie wiecznym ponurakiem-wrzaskunem.
      Głowa do góry - będzie lepiej, a Ty nie robisz nic źle, jesteś dobrą matką!
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:30
        mariika napisała:

        > Jesli jesteś pewna, że to nie sprawa nienajedzenia czy kolek lub innego
        > dyskomfortu, to może sprawdź jeszcze u pediatry/neurologa czy to nie wzmożone
        > napięcie mięśniowe - też daje płacz, płacz, płacz wink

        Rozważam taką możliwość.Szukam innego pediatry,bo obecny nie podejmuje ze mną rozmowy w tym temacieuncertain
        > Albo może dziewczę jest wrażliwcem - może jest nadwrażliwa na dotyk i noszenie
        > i
        > przytulanie wcale nie robi jej najlepiej? To tylko takie moje "strzały".
        > Mój synek jest wrażliwcem strasznym i wciąż jęczy bardzo często w ciągu dnia,
        > ale płaczu jest zdecydowanie mniej niż w pierwszych 3 miesiącach (teraz ma
        > prawie 5 miesięcy). No i uśmiech - to pomaga znaleźć w sobie siły, a byłam
        > pewna, że moje dziecię będzie wiecznym ponurakiem-wrzaskunem.

        Fakt.Kiedy zdarza jej się uśmiechnąć mam przypływ siłsmile
        > Głowa do góry - będzie lepiej, a Ty nie robisz nic źle, jesteś dobrą matką!
        >

        Dzięki.To było mi bardzo potrzebne.Pozdrawiamsmile
        >
    • uullaa Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 12:47
      Konia z rzędem temu kto znajdzie podobny wątek o dziecku karmionym
      butelką. Skąd wiesz, że nie głodne twoje dziecko? Bo w siatce
      centylowej się mieści? A jak je to nie płacze?
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:33
        uullaa napisała:

        > Konia z rzędem temu kto znajdzie podobny wątek o dziecku karmionym
        > butelką. Skąd wiesz, że nie głodne twoje dziecko? Bo w siatce
        > centylowej się mieści? A jak je to nie płacze?
        Szczerze?Nie wiem.Były próby dokarmiania.Smoczkami różnymi mogę już choinke obwiesićsmileNiunia nie umie pić z butli.Dokarmialiśmy łyżeczką,kubeczkiem(taki malutkim),strzykawką.Efekt?Zwracała wszystko.A dodam,że były 3 różne mieszanki.Więc nie wiem,jak to jest z tym najadaniem sieuncertain
        • m_laczynska Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:07
          skierka27 napisała:

          > uullaa napisała:
          >
          > > Konia z rzędem temu kto znajdzie podobny wątek o dziecku karmionym
          > > butelką. Skąd wiesz, że nie głodne twoje dziecko? Bo w siatce
          > > centylowej się mieści? A jak je to nie płacze?
          > Szczerze?Nie wiem.Były próby dokarmiania.Smoczkami różnymi mogę już choinke obw
          > iesićsmileNiunia nie umie pić z butli.Dokarmialiśmy łyżeczką,kubeczkiem(taki malut
          > kim),strzykawką.Efekt?Zwracała wszystko.A dodam,że były 3 różne mieszanki.Więc
          > nie wiem,jak to jest z tym najadaniem sieuncertain

          Łatwo to sprawdzić - zważ małą. Jeśli dobrze przybiera znaczy najada się. A
          podawanie alergikowi (pewnie mleka też nie jesz, co?) mieszanki mlecznej (z
          mleka krowiego, zawierająca białko krowie), żeby się lepiej poczuło i przestało
          płakać to już jest jak dla mnie delikatnie mówiąc niemądra rada.
          A próbowałaś chusty? Może sobie ją wpakuj, karm, noś, ręce masz wolne, mała
          powinna być spokojniejsza, więc może dasz radę pogadać z mężem. A to wszystko
          pewnie niedługo minie.
          Życzę wytrwałości z młodą marudką.
          • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:34
            Niestety,ale nie posiadam wagisad Gdy byłyśmy w szpitalu była ważona właśnie w taki sposób i było bardzo ładnie.Ogólnie nawet ładnie przybiera.Zanim w 3 tyg padło podejrzenie alergii podawaliśmy jej NAN1,ale potem bebilon pepti i nutramigen.Nie dało rady,więc pewnie się najada.Dziękuję i pozdrawiamsmile
    • mama_frania Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 13:06
      Są takie dzieci. Mój synek byl taki- jak nie jadł i nie spal to marudził i
      chciał non stop w pionie i na rękach być. Skoro jak piszesz jest alergiczką i ma
      skłonności kolkowe to tu może być przyczyna. Wiem, ze to trudne, ale
      cierpliwości. Z własnego doświadczenia powiem, ze potem jest łatwiej. Mój synek
      im był starszy tym mniej płakał.
      • oda100 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 13:22
        ja mam syna 3, 5 latka, nie moge powiedziec ze caly czas krzyczal
        jako niemowle, ale mialam wrazenie ze najgorzej ze wszystkich
        znanych mi dzieci spal, najgorzej przechodzil kolki, przeziebienia
        zablkowanie, lek separacyjny, znosil sacery, jazde samochodem.. inne
        bobasy na rekach u inny6chm godziny na macie, same w lozeczkach itp.
        Teraz jest dosc absorbujacy, wybuchowy, tak jak ja)), ale i wesoly i
        madry, nie odroznia sie od swoich rowiesnikow.
        mam obecnie kilkumiesieczna corke, zachowuje sie podobnie do
        braciszka, wiec jest ciezko, na pewno wiecej sie umsiecha. Wiem juz
        duzo wiecej na temat dzieci po paru latach, powiem szeczerze ze
        wcale sie nei dziwie ci ze jestes w rozterce, male dzieci po po
        prostu takie sa, mecza, placza, nie chca spac, no chyba ze ktos ma
        aniola. Nie mam pojecia skad te achy i ochy, kocham nad zycie moje
        potomstwo, ale to ciezaka robota i trzeba sie niezle naglowic zeby
        miec odrobine czasu dla siebie czy meza.
        U mnie bylo fajniej po roku, po 3 latach bardzo fajnie, oczywiscie
        dalej sporo obowiazkow, ale juz nie tylko kupa i zupa.
        Z kazdym miesiacem bedzie lepiej
        • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:44
          Nie mam pojecia skad te achy i ochy, kocham nad zycie moje
          > potomstwo, ale to ciezaka robota i trzeba sie niezle naglowic zeby
          > miec odrobine czasu dla siebie czy meza.
          > U mnie bylo fajniej po roku, po 3 latach bardzo fajnie, oczywiscie
          > dalej sporo obowiazkow, ale juz nie tylko kupa i zupa.
          > Z kazdym miesiacem bedzie lepiej

          Jak dobrze wiedzieć,że nie tylko ja tak mam.Szlag mnie trafia,jak ktoś mi mówi,że przesadzam,no bo przecież takie małe,to je i śpi.I weź tu nie łap doła:/Pozdrawiam serdeczni i dziękuję za słowa otuchysmile
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:35
        Ja też obstawiam alergie,jako przyczyne wszystkiego.Kombinuje z dietą,smaruje skóre no i czekam na poprawę.Łudzę się,że z czasem to da efekty,tylko nie wiem,jakie pokłady cierpliwości jeszcze mamsmilePozdrawiamsmile
    • miocaro Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:12
      Spróbuj dać smoczek może ma potrzebę ssania , mój mały też tak płakał 2 miesiące
      ( w tym czasie nie chciał smoka ) ale jak w końcu załapał o co chodzi ze smokiem
      bardzo się uspokoił smile
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:37
        Próbowaliśmy setki razy.Póki co idzie kiepsko,ale nie poddajemy się.Pocieszyłaś mnie,że Twoje maleństwo załapało po 2 mies,bo mi mówi każdy,że jak do tej pory nie załapaóa,to już nie złapie.Może jednak?Pozdrawiam i dziękuję za pocieszenie.Przynajmniej wiem,że warto dalej próbowaćsmile
        • miocaro Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:26
          nie przejmuj się że nie chce ssać smoka na pewno w końcu załapie próbuj też
          podawać rożne rodzaje smoka może dopasujesz taki który będzie najbardziej
          odpowiadałsmile musisz być dzielna i cierpliwa ja też to przechodziłam mój synek
          spał tylko na mnie więc przez dwa miesiące nic nie mogłam zrobić też miał kolki
          i bardzo płakał, ale samo przeszło a smok bardzo w tym pomógł smile) trzymaj się
          dasz radę
          • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:30
            Narazie mamy trzy różne i jeden z nich czasem załapie.Walczymy zatem dalej.Dzięki ogromne z wsparciesmile
            • miocaro Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:33
              no to super jak czasem załapuje mój mały tak samo najpierw na troszkę a później
              jak zassał to już do dziś mu zostało smile hehh
              • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:37
                No to będziemy próbować w przerwach krzykusmile
            • miocaro Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:37
              tak mi się jeszcze przypomniało że mały uspokajał się w huśtawce był czas że
              tylko w niej spał spróbuj
              • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:39
                Mamy leżaczek bujaczek.Pomaga tak czasem na 15minut.Widzę,że mamy podobne doświadczeniasmile
                • miocaro Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:52
                  na to wygląda ale naprawdę zobaczysz ten ciężki czas minie i będziesz szczęśliwą
                  mamuśką smile mój mały ma już7 m-cy i jest bardzo pogodnym dzieckiem u Ciebie też
                  tak pewnie będzie pozdrawiam
                  • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 17:00
                    Oby mijał jak najszybciej.Dzięki za radysmile
    • annubis74 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:21
      wymagasz za dużo
      daj sobie czas i dzidzi daj czas byście sie mogły lepiej pozanac
      i pamietaj z kazdym dniem bedzie lepiej
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 14:39
        annubis74 napisała:

        pamietaj z kazdym dniem bedzie lepiej

        i tego się będę trzymać mimo wszystko.Pozdrawiamsmile
    • ewuncia.a Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:16
      A może coś jej po prostu dolega - rozmawiałaś o tym z lekarzem? Miala robione
      jakieś badania?
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 16:29
        ewuncia.a napisała:

        > A może coś jej po prostu dolega - rozmawiałaś o tym z lekarzem? Miala robione
        > jakieś badania?
        Gdy miała 5tyg trafiłyśmy do szpitala.Usg przesiewowe,posiewy kału i moczu,ogólne mocz i krew,rota i adenowirusy,laryngolog,okulista...wszystkie wyniki super,poza troszke niską hemoglobiną.Dlatego postawiono na alergie.Póki co szukam dobrego pediatry,bo ten teraz...hmm...taki sobie.
        • bakoma1 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 17:15
          jako matka trojki dzieci powiem ci co myslę - oczywiscie ze się nie najada. to
          bardzo chwalebne ze wlaczysz i karmisz piersia ale tak małe dzieci wyłączając
          powazne choroby NAPRAWDE płaczą z głodu. to tak trudno wam matkom karmiącym
          zorzumiec ale dajcie raz butelke mleka i zobaczcie ulgę na twarzach waszych
          dzieci. ja pierwsze dziecko tak głodziłam 3 tygdonie, bo przeciez jak to
          sztucznie karmic. załamalismy się, dalismy butlę i nigdy nie zapomnę tego widoku
          - mojego najdzonego zadowolonego spiącego potem 4 godziny dziecka. ptzy
          kolejnych nie miałam juz wątpliwosci...
          • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 18:09
            Hmm...Chyba nie czytałaś wszystkich postów.Pisałam,że brałam to pod uwagę i próbowałam dokarmiać.Karmię piersią i chcę to robić jeszcze długo,ale na pewno nie za wszelką cene(czytaj cenę głodującego dziecka).Z butelki moja córa pić nie umie,pomimon stosowania różnych butelek i smoczków.Po podaniu łyżeczką/kubeczkiem/strzykawką,wszystko zwróciła.Czy wobec tego możeszmi poradzić,jak mam już dokarmić?Uwierz,oddałabym wiele za widok śpiącej swojej córy przez 4 godzinysmile
    • wulab Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 18:13
      Wszystkie rady są super ale ja jeszcze pogadałabym z dobrym pediatrą i przede
      wszystkim zrobiła badanie moczu.Najprawdopodobniej to nic poważnego i maluch z
      tego po prostu wyrośnie ale spokojniej znosiłabym te wszystkie cyrki wiedząc że
      mojemu dziecku nic poważnego nie dolega.życzę siły dla mamy i ukojenia dla
      malutkiej.
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 17.12.08, 18:24
        Wyniki z 25.11 są w porządku.Po świętach zrobię jeszcze raz,żeby się upewnić.No i masz racje.Dobry pediatra to podstawa.Cały czas pytam i szukam.Póki,co mąż z nią walczy.Ja zbieram siły na wieczórsmilePozdrawiam i dziękuję za słowa otuchysmile
        • schaapje Re: Skierka 17.12.08, 22:08
          Popróbuj może jeszcze z tą butlą i dokarmieniem?
          Skoro próbujesz ze smoczkiem zwykłym, to może z butlą tez jednak
          spróbuj?

          Wiesz, po przejściach z Młoda mam niekończace wyrzuty sumienia, że
          ją głodziłam. Chociaz żaden lekarz mi tego nie powiedział, chociaż
          podanie mieszanki nie zakończyło wszystkich naszych problemów,
          chociaz wiem, że oczywistych powodów do płaczu miała więcej
          (chociazby te nieszczęsne zęby)... Może raz zamiast piersi podaj
          butelkę? Jest szansa, że z głodu załapie, jak się je ze smoczka, a
          Ty będziesz wiedziała, czy po zjedzeniu jest spokojniejsza, czy nie.
          Zreszta zamiast mieszanki możesz podać odciągnięty pokarm (jeśli
          masz laktator).

          Inna sprawa, że nawet jeśli się naje, może nadal pozostac
          niespokojna, bo powodów do płaczu u tak małego dziecka może być
          duuuużo smile.

          Jedyna nadzieja, że z kazdym dniem staje się starsza, więc układy
          pokolei dojrzewają, świat staje się ciekawszy, dziecko uczy sie
          zajmować samo sobą, samo sie uspokajać... Jeszcze kilka miesięcy i
          bedzie lepiej wink

          Moja tak naprawdę uspokoiła sie dopiero, jak zaczeła raczkować.
          Wczesniej miała w żłobku opinię krzykacza i wrzaskuna i chyba nikt
          jej tam nie lubił, bo odejść od siebie na krok nie pozwoliła. A jak
          się nauczyła przemieszczać (jakoś tak w 6-7 miesiącu), nagle zaczęła
          mieć wszystkich gdzieś i uznała, ze szkoda czasu na bezsensowne
          krzyki...

          a tak przy okazji - pomyśl sobie, że skoro młoda się jednak czasem
          uspokaja (np bujana, czy noszona), to jeszcze nie jest tak źle -
          mojej nic nie uspokajało. Czasami stałam nad łóżeczkiem i patrzyłam,
          jak wrzeszczy i nie widziałam sensu w podnoszeniu jej z tego łóżka,
          bo na rekach wrzeszczała tak samo, jeśli nie głośniej smile.

          A i jeszcze jedna rzecz - u nas sprawdził się sposób układania do
          snu na brzuszku. Pomimo kontrowersji z tym związanych - polecam,
          zwłaszcza jeśli dziecko niespokojne i zasypiając macha rączkami
          (moja w ten sposób się wybudzała).

          pozdr
          BB
          • mala_cza_rownica Re: Skierka 17.12.08, 23:39
            problemy z ukladem pokarmowym mojej coreczki odkrylismy dopiero niedawno, choc miala je na pewno o wiele dluzej (tam gdzie mieszkamy maja slynne juz problemy z diagnostyka sad ). trafilismy w koncu do dobrego pediatry i po krotkich ogledzinach wiedziala co i jak (badania krwi i moczu to potwierdzily).

            Przede wszystkim zwrocila uwage na to, ze mala bardzo czesto lezac na pleckach "podrzucala" brzuszek do gory -po kilka razy na minute. To podobno objaw bolu brzuszka (lub wzmozonego napiecia). Zwroc uwage, czy twoje dzieciatko tak przypadkiem nie robi?

            Do tego jeszcze poziom zelaza-czy miala badany? Czesto niedobor zelaza powoduje brak apetytu. U nas tak bylo, mala za nic nie chciala jesc lyzeczka, bylam wykonczona probami, a po podaniu zelaza nie mamy juz z tym problemow.

            Wiesz, ja bym na twoim miejscu nie zwlekala z wizyta do chwili, kiedy znajdziesz jakiegos dobrego (poleconego) pediatre- idz do jakiegokolwiek innego niz ten, ktory do tej pory was leczyl. A sprawdzonego szukaj swoja droga. Chodzi o to, zeby zasiegnac innej opinii i porownac je z poprzednimi.

            Co do butelek i smoczkow -nie wiem, jakich firm probowalas, ale ja osobiscie polecam Tommee Tippee.
            Jak napisala juz ktoras z mam wyzej: probuj z mieszankami do skutku -po troszeczku, niech sie dziecko oswaja ze smoczkiem od butli, dawaj mu pusta butelke do zabawy, nich podgryza, dotyka i obwacha wink

            Chusta jest bardzo dobrym rozwiazaniem -ale koniecznie wiazana, nie takie badziewne nosidlo w ksztalcie fasolki!

            A jak twoje malenstwo zachowuje sie na spacerkach? Moze chociaz to je uspokaja? Pamietam, ze kiedy mialam juz wszystkiego dosc pakowalam mala do wozka i wychodzilam nawet po trzy razy dziennie.. Z kawa na wynos wreszcie lapalam oddech smile

            Naprawde podziwiam twoja postawe -to, ze starasz sie byc tak opanowana i mowisz o swoim dziecku z takim uczuciem (na przekor przeciwnoscia). Pamietaj, ze to minie i bedzie latwiej, choc teraz ciezko w to uwierzyc.
            • skierka27 Re: Skierka 18.12.08, 14:14
              mala_cza_rownica napisała:

              > problemy z ukladem pokarmowym mojej coreczki odkrylismy dopiero niedawno, choc
              > miala je na pewno o wiele dluzej (tam gdzie mieszkamy maja slynne juz problemy
              > z diagnostyka sad ). trafilismy w koncu do dobrego pediatry i po krotkich ogledz
              > inach wiedziala co i jak (badania krwi i moczu to potwierdzily).
              >
              > Przede wszystkim zwrocila uwage na to, ze mala bardzo czesto lezac na pleckach
              > "podrzucala" brzuszek do gory -po kilka razy na minute. To podobno objaw bolu b
              > rzuszka (lub wzmozonego napiecia). Zwroc uwage, czy twoje dzieciatko tak przypa
              > dkiem nie robi?

              No właśnie czasem tak robi,tylko czego jest to objawem?Bólu?Infekcji?Bo wyniki badań są dobre.A może to tylko niedojrzałość układu i stąd brzuszkowe problemy?
              >
              > Do tego jeszcze poziom zelaza-czy miala badany? Czesto niedobor zelaza powoduje
              > brak apetytu. U nas tak bylo, mala za nic nie chciala jesc lyzeczka, bylam wyk
              > onczona probami, a po podaniu zelaza nie mamy juz z tym problemow.

              No u nas jest za niksi poziom,ale pediatra mówi,że dopiero jak kupki się polepszą,to podamy żelazo,bo ono bardzo nam zaburzy obraz kupek.Nie wiem sama jak to jest z tym apetytem.Niby je,ale czy nie za mało?Nie wiem.Za tydzień mamy ważenie.Zobaczymy.
              >
              > Wiesz, ja bym na twoim miejscu nie zwlekala z wizyta do chwili, kiedy znajdzies
              > z jakiegos dobrego (poleconego) pediatre- idz do jakiegokolwiek innego niz ten,
              > ktory do tej pory was leczyl. A sprawdzonego szukaj swoja droga. Chodzi o to,
              > zeby zasiegnac innej opinii i porownac je z poprzednimi.
              >
              Chyba tak zrobie.Zawsze to warto posłuchać,co lekarz powie.
              > Co do butelek i smoczkow -nie wiem, jakich firm probowalas, ale ja osobiscie po
              > lecam Tommee Tippee.
              > Jak napisala juz ktoras z mam wyzej: probuj z mieszankami do skutku -po troszec
              > zku, niech sie dziecko oswaja ze smoczkiem od butli, dawaj mu pusta butelke do
              > zabawy, nich podgryza, dotyka i obwacha wink
              Tego jednego smoczkanie udało mi się kupić,ale czytałam już o nim i znowu odwiedzę kolejne hurtownie.Może akurat się uda.Nie rezygnujemy z prób,tylko dajemy jej odetchnąć po każdej histerycznej próbie.To co piszesz,że dobrze by umiała...święta racja i jestem za.Dlatego nie poddaje się.A tak swoją drogą,to jak długo ta nauka może potrwać?A może zamiast dawać jej mieszanki do nauki,lepiej jakąś herbatkę?Sama nie wiem.
              >
              > Chusta jest bardzo dobrym rozwiazaniem -ale koniecznie wiazana, nie takie badzi
              > ewne nosidlo w ksztalcie fasolki!
              Rozważam pomysł chustysmile
              >
              > A jak twoje malenstwo zachowuje sie na spacerkach? Moze chociaz to je uspokaja?
              > Pamietam, ze kiedy mialam juz wszystkiego dosc pakowalam mala do wozka i wycho
              > dzilam nawet po trzy razy dziennie.. Z kawa na wynos wreszcie lapalam oddech smile
              Oj nie wiem.Po szpitalu bardzo nam się popieprzył rytm dnia i jak narazie jest różnie.Raz śpi,a raz nie.Zobaczymy,jak będzie.Najwyżej będziemy chodzić częściej.Może to ją uspokoi.
              >
              > Naprawde podziwiam twoja postawe -to, ze starasz sie byc tak opanowana i mowisz
              > o swoim dziecku z takim uczuciem (na przekor przeciwnoscia). Pamietaj, ze to m
              > inie i bedzie latwiej, choc teraz ciezko w to uwierzyc.

              Ech...dużo pracuje nad swoim opanowaniem.Czasem rycze w wannie godzine,żeby tylko nie stracić tego opanowania.Płacz mi pomaga.Ogólnie nie jesem nerwowa,a przy życiu trzyma mnie myśl,że w końcu będzie lepiejsmileW końcu ta moja miłość musi zaprocentować.Każdy jej uśmiech dodaje mi sił.Dziękuję za rady i słowa otuchy.Pozdrawiam serdeczniesmile
              >
          • skierka27 Re: Skierka 18.12.08, 11:42
            Co jakiś czas podejmujemy próby.Odciagać i mieszać mój pokarm już próbowałąm,ale to jest kwestia nie umiejętności korzystania z butelki.Tak więc próbujemy dalejsmile
            Mam pytanie w kwestii smoczka uspakajacza.Jakiego używałaś,gdy Twój dzieć załapał?Będę wdzięczna za odpowiedźsmile
            Rzeczywiście...od jakiegoś czasu idzie ją uspokoić na kilka chwil.To już lepeij w porównaniu z tym jak ze 3tyg temu nie dało się wcale.To jest straszne,gdy dzieć nie uspakaja się nawet w ramionach mamysad
            Kiedyś myślałam o tym układaniu na brzuszku.W szpitalu raz się zdarzyło(jeden jedyny)gdy spała tak godziny!Ja byłam w szoku.W domu próbowałam,ale na razie marnie.Może się w końcu uda....ajjj....ciężki przypadekuncertain
            Kilka miesięcy...chyba dam rade.Nie mam wyjściasmileKocham ją każdego dnia mocniej,a najbardziej,gdy w nocy w końcu zasypiasmile
            Dzięki ogromne za rady.Na pewno skorzystam.Pozdrawiamsmile
            • ziomas.1 Re: Skierka - ważenie 18.12.08, 11:59
              Przeczytałam wątek z grubsza,mówiłaś,że nie wiesz czy Twoja mała
              przybiera,bo nie masz wagi. Ja robiłam tak, że szłam do mojej
              przychodni,do poradni dzieci zdrowych i prosiłam położną o zważenie
              dziecka. Spróbuj tak zrobić,nie powinni Ci odmówić.
              A poza tym,co do butli,to ja bym się tak łatwo nie poddała. Bo co
              będzie,jak coś się stanie,odpukać, i nie będzie dziecię mogło jeść z
              Twojej piersi? To nawet odciągniętego mleka nie podasz. Także próbuj
              do skutku,bo w końcu i tak kiedyś musi się nauczyć jeść z czego
              innego niż cyc (może niekoniecznie z butli,ale kubek, łyżka -to
              nieuniknione) smile
              Pozdrawiam, i jako matka po koszmarnych kolkowych przejściach życzę
              powodzenia w zmaganiach smile)
              • uullaa Re: Skierka - ważenie 18.12.08, 12:16
                ziomas.1 napisała:
                (...)szłam do mojej przychodni,do poradni dzieci zdrowych i prosiłam
                położną (...)
                Ziomas, serio w twojej przychodni położne pracują?
                • ziomas.1 Re: uullaa- ważenie 18.12.08, 12:21
                  No...!!!
                  W poradni K, na ten przykład.
                  Zaskoczona?
                  Jak to trzeba jednak na słowa uważac, nawet przejęzyczyć się nie
                  można....wink
              • skierka27 Re: Skierka - ważenie 18.12.08, 16:11
                ziomas.1 napisała:

                > Przeczytałam wątek z grubsza,mówiłaś,że nie wiesz czy Twoja mała
                > przybiera,bo nie masz wagi. Ja robiłam tak, że szłam do mojej
                > przychodni,do poradni dzieci zdrowych i prosiłam położną o zważenie
                > dziecka. Spróbuj tak zrobić,nie powinni Ci odmówić.

                Jeszcze przed świętami ją zważe.A od nowego roku chyba będę częstym gościem w przychodni przy okazji spaceru.Mam nadzieję,że mnie stamtąd nie wyklnąsmile

                > A poza tym,co do butli,to ja bym się tak łatwo nie poddała. Bo co
                > będzie,jak coś się stanie,odpukać, i nie będzie dziecię mogło jeść z
                > Twojej piersi? To nawet odciągniętego mleka nie podasz. Także próbuj
                > do skutku,bo w końcu i tak kiedyś musi się nauczyć jeść z czego
                > innego niż cyc (może niekoniecznie z butli,ale kubek, łyżka -to
                > nieuniknione) smile

                No to walczymy.Zakupię kolejny smoczek i może w końcu...

                > Pozdrawiam, i jako matka po koszmarnych kolkowych przejściach życzę
                > powodzenia w zmaganiach smile)
                Dziękuję i również pozdrawiam.Obym i ja za jakiś czas mogła radzić innym,a nie sama się miotaćsmile
    • kawusia111 Re: Czy wymagam za dużo? 18.12.08, 09:54
      a ja nie będę Cię pocieszać że to minie. Mam córeczkę która
      zachowuje się podobnie jak Twoje dziecko, a dodam, że ma skończone 5
      m-cy. Bardzo szybko się nudzi i po 15 min leżenia chce na ręce.
      Wszyscy mówili, że mam poczekać do 3 m-cy i potem wszystko minie.
      Niestety trwa to do dziś. Córka najedzona, przebrana i po chwili
      zadowolenia - ryk. Do tego doszło, że źle sypia w nocy. Masakra.
      Poprostu mamy takie dzieci i trzeba to przeczekać. Czasami myślę, że
      zwariuje. Dobrze, że jesteś spokojna bo ja ostatnio wychodzę z
      siebie. Pozdrawiam.
      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 18.12.08, 16:07
        To chyba dobrze,że nie zakładam poprawy w ciągu najbliższych miesięcywinkNie no...ja jestem z tych,co to zawsze biorą pod uwagę najgorsze rozwiązania z możliwych.Mimo to mam gdzieś nadzieję,że moje dziecie będzie reformowalne po 3msmileMoże tylko się łudze,no ale czegoś się trzymać muszę.Póki co łączę się z Tobą w bólu,no i życzę spokojusmileOby nastały lepsze dni.
    • mamavinca Re: Czy wymagam za dużo? 18.12.08, 15:01
      Rozumie Cie doskonale. Przeszlam przez ten koszmar...Wszyscy mowili
      3 miesiace i przejdzie a ja nie wierzylam i....przeszlo!
      Ocieralam sie o deprasje i mowilam do meza ze gdybym wiedziala co
      mnie czeka to bym sie nigdy na dziecko nie zdecydowala...Nie
      cieszylam sie synkiem bo jak sie cieszyc jak on ciagle placze a ty
      razem z nim bo podasz ze zmeczenia...
      Powodzenia i cierpliwosc!Przejdzie!


      https://suwaczki.maluchy.pl/li-
25377.png

      • skierka27 Re: Czy wymagam za dużo? 18.12.08, 16:03
        Oj jak bym chciała za miesiąc napisać,że rzeczywiście przeszłosmileWidzisz,ja nie to,że mam dość,bo na wrzask się uodporniłam,tylko serce mi się kroi,że mam tak nieszczęśliwe dziecko.Ale walcze jak lwica o każdy uśmiech i nawet jeśli uśmiechnie się raz dziennie,to jest to już sukces...Nie zraziłam się jeszcze do dzieci,ale z kolejnym na pewno poczekamsmilePozdrawiam i dziękuje za zrozumienie i pocieszeniesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja