Jak to jest naprawdę z niemowlakiem?

18.12.08, 14:09
Moje pytanie pewnie wyda się Wam głupie lub naiwne, ale nie potrafię
sobie wyobrazić pewnych rzeczy. Te opowieści matek , że nie miały
czasu skorzystać z toalety i zabierały dziecko ze sobą są prawdziwe?

Spodzewam się pierwszego dziecka i tylko przez 2 tyg. będę miała
pomoc ze strony mojej mamy na tyle abym mogła dojść do siebie, potem
mama wraca a ja będę musiała radzić sobie sama z mężem. I tu
zaczynają się schody. Do tej pory byliśmy we dwojkę i mąż
przyzwyczaił się do 2 daniowych posiłków na obiad i serwowanych pod
nos śniadanek czy kolacyjek. Większość obowiązków ze sprzątaniem czy
zakupami była też na mojej głowie bo zanim się doprosiłam aby
posprzątał to sama zdążyłam wszystko zrobić sama. Jak to będzie
teraz? Czy będę miała czas na przygotowanie choćby jednego ciepłego
posiłku dziennie (mąż nie umie gotować)a zamierzam karmić więc
byłoby wskazane normalne odżywianie, bo ze sprzatąniem to on będzie
musiał walczyć etc. Czy dam radę?
    • jagabaga92 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:13
      jak dzieciak spi, to jest czas na wiele rzeczy. Oczywiście wiele zależy od
      samego dzieciaka - jego charakteru i temperamentu.
    • smerfetka8801 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:18
      pomoc mamy miałam tylko 1 dzień po porodzie mąż był w domu tydzień a
      przez pierwsze 2 może 3 tyg robił za mnie zakupy po pracy.obiady
      gotowałam i gotuje jednodaniowe śniadanie do pracy mężowi o 5 30
      robię ja zakupy z dzieckiem w tesco(nauczyłam się kierować wózkiem
      jedną ręka) do toalety nigdy nie poszłam z dzieckiem mimo,że nie
      zostawiam dziecka przed tv dla świętego spokoju.a do tego mam czas na
      naukę.
      kwestia organizacji.
      mam tez czas na fryzjera smilei radzimy sobie zawsze sami-no ok 3 razy teściowa była z dzieckiem tak po 2 może 3 godziny smile
      i nie wydaje mi się by moje życie przeszło jakąś rewolucję mała śpi
      od 2 my mamy czas dla siebie i na przyjmowanie gości bo mała ma
      własny pokój a hałasy i tak jej nie przeszkadzają.
      dacie radę smile
      • smerfetka8801 mala śpi od 20 a nie od 2 sory :) 18.12.08, 14:19
        • camel_3d do ktorej? 18.12.08, 14:39
          mojego malego nie sposob uspic o 20 smile jest dosc aktywny.
          w ostatecznosci tak kolo 21smile ale to tez raczej sporadyczniesmile
          • smerfetka8801 Re: do ktorej? 18.12.08, 14:41
            ano takie grzeczne dziecię mi się trafiło z resztą jak mąż wróci z
            pracy i tylko zje obiad to bierze małą w takie obroty,że ta naprawdę
            o 19 30 jest padnięta głodna i gotowa do kąpieli smile
            • camel_3d Re: do ktorej? 18.12.08, 14:43
              musze tez cos wyprobowac..wink
              wczoraj oszalal do reszty...kolo 22 zaczal sie drzec...nie byl glodny,brzuch tez
              go nie bolal...i kompletnie nic nie pomagalo.. tak z 10 minut..a potem
              usnal...do 2 w nocy..potem papu i znow do 6 rano..
            • ziomas.1 Re: smerfetka 19.12.08, 17:47
              A jak masz czas na fryzjera radząc sobie sama? Bo ja muszę zostawić
              dziecko z babcią - a Ty bierzesz ze sobą? wink
              • smerfetka8801 Re: smerfetka 20.12.08, 08:49
                ale kiedy mąż wraca to mimo zmęczenia przejmuje ode mnie dziecko-bo tęsknił za
                nią cały dzień i chce z nią być więc ja nie przeszkadzam fryzjer jest do 21
                czynny smile a poza tym są też weekendy a co drugi jestem na uczelni i też opiekuje
                się córką mąż bez niczyjej pomocy w piatek jak mam zajęcia od 16 zwalnia się
                troszkę z pracy i już smile sama robię wszystko póki jego w domu nie ma smile
                • ziomas.1 Re: smerfetka 22.12.08, 21:54
                  Kurczę,to muszę fryzjera pod tym kątem poszukać wink
                  • smerfetka8801 Re: smerfetka 23.12.08, 08:30
                    a widzisz smile zostawiam małą z tatusiem ten ją kąpie daje jeść i od 20 już jest
                    wolny a sama wracam przed 21 śliczna i odmieniona...i cały wieczór dla nas smile
                    macierzyństwo naprawdę w niczym mi nie przeszkadza.a jeszcze ostatnio mój M
                    późno chodzi spać i około 1 w nocy karmi małą wiec ja mam tylko jedna pobudkę
                    około 4 mała zaczęła spać do 7!aż tryskam energią, mogłabym góry przenosić tongue_out
    • izat7307 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:19
      Nie martw się, z własnego doświadczenia wiem, że wszystko jakoś się układa..
      Przygotuj sobie teraz trochę gotowych, zamrożonych lub "takich ze sklepu" dań i
      później będziesz mogła je serwować, czy też mąż je zaserwuje dla was.Jakoś nie
      przypominam sobie żebym z którymkolwiek dzieckiem, a mam ich dwoje, chodziła do
      toalety. Może miałam szczęście i spokojne dzieci... Takie maluchy na szczęście
      dużo śpią, a na początku można sobie w domu trochę rzeczy odpuścić!! Z czasem
      zobaczysz, maluch będzie miał bardziej unormowany czas drzemek, a ty będziesz
      mogła zrobić to co będzie potrzebne.. Nie taki diabeł straszny...
    • bafami Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:22
      Po pierwsze - to będzie Wasze dziecko, więc niech mąż-królewicz
      poczuje się do roli ojca i zajmie Tobą tuż po porodzie i pomoże przy
      malym. Coś ty se takiego królewicza wychowała????

      po drugie - będziesz miała czas na przygotowanie obiadu bo dzieci
      śpią (oby Twoje spało bo bywa różnie). A jak nie będziesz miała
      czasu, to przygotujesz obiad nie pod nos, ale jak królewicz
      przyjdzie z pracy, zajmie się dzieckiem a ty sobie upichcisz co tam
      chcesz.

      po trzecie - obiady prędkie i ugotowane raz na kilka dni są
      suuuupersmile

      po czwarte - lepszy czas spędzony z dzieckiem niż najczystsze okna
      na świecie i uprasowane koszule.

      Świat wam się zawali, ale fajnie w tych gruzach będzie posiedzieć we
      troje (my siedzimy w czwórkę a okna nie umytetongue_out)
      • olimpia01 bafami ;) 18.12.08, 16:23
        Niestety, męża na królewicza wychowała jego mausia sad((( Chłopina
        potrafi zrobić tylko placki ziemniaczane więc jakiś potencjał w nim
        drzemie, chyba ?
        • bafami Re: bafami ;) 19.12.08, 13:31
          Mój był królewiczem do czasu - teściowa ma takich 3 księciuniów,
          przy których wszystko robi. Ale mój nie miał wyjścia, przed ślubem
          umiał tylko 1000 i jedną potrawę z jajka, a już 2 miesiące po ślubie
          gotował zupy, placek po węgiersku nawetsmile Oczywiście całe moje biuro
          się śmiało, kiedy dzwonił i mówiłam co ma teraz do gara wrzucić, ale
          się nauczył chłopina.

          Z jakiego rejonu kraju pochodzisz? Ja jestem ślązaczką, a tu rządzą
          babytongue_out
          • olimpia01 Re: bafami ;) 19.12.08, 23:00
            Ja pochodzę z okolic Kielc natomiast wyszłam za mąż za Warszawiaka i
            to jedynaka smile
    • smerfetka8801 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:39
      tak się wczytałam i coś mi jeszcze przyszło do głowy-mój m też nie umiał gotować co więcej w domu nie robił nic bo mamusia go wyręczała
      a teraz gotuje pyszności jakich mnie by się po książkach kucharskich
      szukać nie chciało i pomaga w domu-oczywiście w weekendy bo
      uzgodnijmy pracuje do 17 w domu jest na 18 a ja nie zamierzam
      wszystkiego zwalać na niego siedzieć i pachnieć smile
      naucz męża gotować smile
      • matylda07_2007 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:47
        Moje dziecko spało w dzień może ze 2 razy po 20 minut. Rekordem było 40. Poza tym ciągle się darło, więc tak, chodziłam z Nią do toalety. Gdyby nie to, że mąż stanął na wysokości zadania, a moja mama gotowała, wykończyłabym się psychicznie, albo umarła z głodu.
        Nieraz miałam sobie ochotę popłakać.
        Całe szczęście teraz jest już normalnie (w miarę wink). Przed drugim dzieckiem zamierzam narobić zapasów jedzeniowych i zamrozić. Nie będę się również krępowała skorzystać z pomocy mamy czy teściowej.
    • smolkowicz_a Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:43
      Wszystko zależy od dziecka. Mój syn od początku daje popalić. Potrafił nawet 5
      godz. wisieć na piersi w nocy i za 2 godz. znowu powtórka z rozrywki.Jak już
      trochę zaczął się ruszać nie mogłam nic zrobić w domu, nawet do wc muszę go
      zabierać. Teraz ma 11m i jest gorzej niż na początku. Od lipca ząbkuje i nie śpi
      w nocy, potrafi się budzić nawet 20 razy! A w dzień śpi tylko raz 20-30min.
      Dzieci są różne. Życzę Ci spokojnego malucha.
    • deela Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 14:48
      > sobie wyobrazić pewnych rzeczy. Te opowieści matek , że nie miały
      > czasu skorzystać z toalety i zabierały dziecko ze sobą są prawdziwe?
      jak dla mnie sa mocno przesadzone, po pierwsze zadne dziecko od 30 s placzu
      jeszcze nie umarlo, po drugie - jak ucza tak maja
      > przyzwyczaił się do 2 daniowych posiłków na obiad i serwowanych pod
      > nos śniadanek czy kolacyjek.
      to albo nauczy sie gotowac, albo przywyknie do obiadow jednodaniowych i to
      sredniowymyslnych, i O ZGROZO nauczy sie nakladac je sobie sam
      > Większość obowiązków ze sprzątaniem czy
      > zakupami była też na mojej głowie bo zanim się doprosiłam aby
      > posprzątał to sama zdążyłam wszystko zrobić sama.
      wiec w domu bedzie syf, od tego sie nie umiera, a co do zakupow, dziecie ma cyca
      ty i tak przynajmnie na poczatku bedziesz jadla ostroznie a maz jak nie zrobi
      zakupow niech zdycha z glodu

      ogolnie dasz rade bo z twojego opisu wynika ze juz dawno bylas przyzwyczajona do
      obslugiwania swojego chlopa, ot chlopina nauczy sie sam a ty bedziesz
      obslugiwala niemowle
      • olimpia01 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 16:29
        Dzięki za pociechę smile Ogólnie zamiast się cieszyć z rychłych
        narodzin dziecka mam stresa, że nie poradzę sobie sama ze wszystkim.
        Z tego co piszecie jest nadzieja, pod warunkiem, że dzidzia będzie w
        marę spokojna smile Mąż pracuje w domu (prowadzi działalność) więc to
        chyba plus bo może mnie zastąpić gdy będę brała kąpiel czy stała
        przy garach. Jeszcze raz dzięki smileA chłop bedzie musiał się wziąć do
        roboty!
      • memphis90 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 20:39
        > wiec w domu bedzie syf, od tego sie nie umiera,
        Co więcej- dziecko, które dostanie smoka z podłogi albo liźnie trochę kurzu z
        jakiegoś kąta ma mniejsze szanse na alergię...
    • ma-fila Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 16:31
      Dasz rade. Ja miałam rozpieszczonego męża i stado robotników na
      budowie, dla których musiałam gotować 2 daniowe obiadki codziennie.
      A mama daleko, teściowa uchyla się od wszystkiego (oprócz
      wpieprzania się w nasze sprawy). Przez pierwszy tydzień mąż był w
      domu, ale dziecko było wtedy grzeczne. Jak poszedł do pracy
      wychodził rano, wracał po 20), niunio się uaktywnił. Obiad robiłam
      na raty, czasami kupiłam jakieś pyzy czy pierogi, zupy gotowałam
      sagan na 2 dni, zamiast surówek przydały sie ogórki i papryka w
      słoikach, prałam w nocy, prasowałam nad ranem, sprzątałam jak tylko
      mały usnął (spał 2 razy dziennie po pół godz, ale dopiero od 17 po
      południu). Można sobie dać radę, ale nie za wszelką cenę. Zapros
      mężulka do pomocy, niech posiedzi chociaż z dzieckiem, naucz
      przygotowania prostych dań, zamów chińczyka itd. Bo tak jak ja
      będziesz chodzić z tłustymi włosami, bo dla Ciebie nie będzie
      odrobiny czasu. Głowa do góry i czas najwyższy popracować nad mężem.
    • figrut Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 16:46
      Bez przesady. Do ubikacji chodziłam sama, ale już wykąpać się niestety nie uncertain
      Młody w bujaczku, a ja w wannie. Wszystko zależy od dziecka. Gdyby mój
      najmłodszy urodził się jako średniak, a średniak jako najmłodszy, miałabym dużo
      czasu dla siebie, ale było odwrotnie. Najmłodszy dużo spał, średniak spał po 10
      minut o ile w ogóle spał. Większość dnia zwykle przepłakał ( na spacerze też).
      Jak zaczynał płakać i się naprężać, ulewało mu się przez nos i zaczynał się
      dusić, więc siłą rzeczy musiałam mieć go na oku. Obiad z dwóch dań przy moim
      średniaku ?? tongue_out O ile w ogóle był obiad, to jakiś szybki z rodzaju ryż i warzywa
      na patelnię. O zrazach wtedy mogłam zapomnieć. Porządne sprzątanie sobie
      odpuściłam, bo kiedyś musiałam odpocząć zamiast wykorzystać błogi czas bez wycia
      na samą pracę. Sprzątanie polegało u mnie na umyciu podłogi mopem i starciu
      kurzy już w ciągu dnia, kiedy miałam tą chwilkę czasu jak średniak spał. Na
      porządki w szafach, wieszanie prania musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby
      podołać temu wtedy ciężkiemu zadaniu.
    • 1beata31 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 18:00
      przez pierwsze dwa miesiące albo obiad albo spacer z dzieckiem. Jak
      dwa dni nie było obiadu i nic w lodówce nauczył się gotować po pracy
      dzień wcześniej i tyle. Ja mu powiedziałm że dla mnie nie jest
      priorytetem obiad tylko mały i jego potrzeby i lekcje ze staqrszą
      córką szybko przywykł ale sprzątanie i pranie to moja działka bo
      jemu nie przeszkadzają góry garów prania i ogólnie bałagan a ja mam
      fiola na tym punkcie.
      • skierka27 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 18:34
        Z całego serca życzę Ci,by Twoje dzieciątko było spokojne i byś miała czas na jako takie domowe życie.Ja przed porodem obawiałam się o wiele spraw,ale to co mnie spotkało przerosło moje oczekiwania.Zazdroszczę mamą,które mają czas gotować,sprzątać,czy przyjmować gości.Ja nie mam.Moja córa od początku ciągle płacze,nie śpiu w dzień,a wieczorem usypia dopiero ok23.Ja padam już na pysk,nie mam czasu dla siebie,choć uwielbiam gotować,nie mam jak,a ponieważ mamy przygodę szpitalną za sobą-spacery narazie ograniczone.Efekt?Ja niańcze małą,mąż robi reszte.Czasem jak jest po pracy,to on się zajmuje małą między karmieniami(dzieć cycowy),a ja biegiem coś tam ogarniam,czy np wskakuję na neta.Dziecka do ubikacji nie zabieram,ale nie mam czasu na dłuższe pobyty w ubikacji,czy łazience,bo mała spazmów dostaje.Generalnie robię tylko to,co mogę z dzieckiem na ręku(i to krzyczącym).
        I niech mi proszę nikt nie mówi,że przesadzam,bo bardzo bym chciała,by to co pisze było przesadzone.Różne są dzieci i osobiście zazdroszczę mamą,które mają takie,co śpią i jedząsmileDodam,że ja miałam cc,więc pomoc mamy była mi niezbędna,a jak się potem okazało przy tak trudnym dziecku niezastąpiona.
        Póki masz czas,przygotuj sobie zapasy mrożonek,porób porządki,załatw wszystkie ważne sprawy,bo potem może być ciężko.Dzieci są różne.
        Życzę Ci dużo spokoju,a potem jak najwięcej czasu dla siebiesmilePozdrawiam.
        • beliska Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 20:56
          Dopóki sie nie urodzi, nie przestanie być noworodkiem, nie wiadomo jak będzie. Ja śmiałam się pod nosem z opisów mam, które nawet do łazienki wyjśc nie miały kiedy. Zorganizowana, szybka...myślałam,że ze mną nie może tak być. Miśka pokazała szybko,że owszem możewink
          Nie tylko do kibelka ale nawet zjeść nie miałam kiedy. O gotowaniu, sprzatąniu itd. mowy nie było długo. Dwie osoby miały pelne ręce roboty przy mojej córce, a co dopiero jedna. Teraz kiedy kolki ustapiły powoli coś ogarniam,ale że aniołka nie mam, nadal łatwo nie jest i juz wiem, że długo nie będzie. Teraz jestem sama, bo mąz w delegacji, ale jak był na miejscu, to uwijał się jak mrówka w domu i przy córce. Wszystko zależy od dziecka, bo to ono przejmuje rządy, a my tańczymy, jak nam zagra.
    • kaskahh Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 20:47
      hmmm
      co za maz.. ale bywaja rozni, tak jak sa rozne dzieci i matki

      u mnie bylo tak:
      uwazalam sie zawsze za osobe jakos tam zorganizowana
      gdy sie dziecie narodzilo, organizacja poszla sobie...
      maz byl 2 tyg na urlopie i bardzo mi pomogl
      mozna gotowac obiady z dwoch dan z deserem, ale ja wolalam odespac nocke,
      maz gotowal
      teraz on pracuje, ja gotuje dla siebie (ale nie zawsze mi sie udaje - czytaj
      spie w dzien lub szperam w necie, telefonuje..i nagle mala sie budzi)
      prysznic biore codziennie - czasem w tym czasie palcze, co zrobicwink
      byly okresy wzrostowe, gdzie chciala co godzine jesc, wiec przerwy dla mnie byly
      krotkie

      teraz ma prawie 2 mies i jest inaczej- nauczylysmy sie siebie

      zycze wytrwalosci i nie rob nic na sile,
      jak maz przyzwyczajony to czas by sie odzwyczail i tobie pomogl
      • yasemin1 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.12.08, 21:43
        Wszystko zależy jakie to będzie dziecko i od ciebie ile będziesz
        miała sił.
        Ja nie wiedziałam nic o obowiązkach nad dzieckiem - to moje
        pierwsze. Interesowało mnie tylko czy przeżyję poród. I tu
        popełniłam błąd bo byłam ciemna jak las w nocy jak przyszło do
        opieki nad dzieckiem, które niestety ale dało mi w kość.
        Gdyby nie mama i mąż to bym chyba zdechła z wyczerpania lub
        wykończenia psychcznego. Na zmianę 3 osoby zajmowały się tym
        wrzeszczącym w niebogłosy non stop maluchem.
        Zazdroszczę tym mamom których dzieci były spokojne w tym okresie.Ja
        przeszłam horror.
        Oczywiście, że sprzątanie, gotowanie itp to była abstrakcja.
        Przeszło około 3 miesiąca ale tak naprawdę to teraz kiedy ma 5,5
        miesiąca mogę powedzieć że mam cudowne dziecko. Cały dzień się
        śmieje, sam bawi i nawet sam zasypia a noce przesypia od 3 miesięcy.
        Czekam teraz na ząbkowanie ciekawe czy powtórka z rozrywki będzie?
      • darkam1 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.01.09, 20:34
        Ja przed porodem naewt nie mialam niemowlaka na rękach... fakt
        jestem mloda mama, ale czasem sie tak zdarza. Przez pierwszy tydzien
        obiady gotowala babcia, zakupy robil moj chlopsmile Oliwiwa ma teraz 5
        mcy i czasami chcialabym wrocic do pierwszych 2 tyg jej życia. Co do
        zakupow, to mojemu Darkowi sie spodobalo, robi sam do tej porysmile
        jeśli chodzi o Oliwie to uwielbia patrzec jak sie krzatam po kuchni
        i gotujesmileWole to zrobic sama bo jedyne co moze mi moj partner
        zaproponowac do jedzenia to frytki(nie-dziekuje) Jeśli chodzi o
        szkole to niestety ale przeszlam na zaocznasmile stery przejmuje co dwa
        tyg tata. Ale i tak wykorzystuje kazda chwile na pranie sprzatanie
        nauke (w tym roku matura)czasami do fryzjera, spotkac sie z ciezarna
        kolezankasmile i jeszcze zostaje troche czasu tylko dla nasbig_grinbig_grin... a
        przed porodem bylam taka zdezorganizowana...

        Życze Ci małego aniołka, i super układu partnerskiegosmilesmilesmilesmile
    • sylwusia87.0 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 00:15
      ja pomocy nie mialam w ogole.maz w pracy do 20,a w okresie zimowym do 18.wiec
      jestem cale dnie sama z mala.sprzatam,piore,gotuje i opiekuje sie dzieckiem,a
      oprocz tego sie ucze bo chodze do szkoly.w czasie gdy mala spi w
      poludnie,sprzatam i robie pranie.gdy bawi sie sama w lozeczku robie obiad,a ucze
      sie na glos,wiec mala slucha.wcale nie jest tak zle chocia znie raz (np.dzis
      mala marudna) mam takid zien,ze mam ochote to wszystko pierdo...w pieruny !dasz
      radebig_grin

      Szczęśliwa Mama Roxanki-16.06.08 r.
    • anew3 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 11:09
      Zadalam podobne pytanie na forum, kiedy sama jeszcze bylam w ciazy,
      przeciez male dziecko duzo spi, wiec dlaczego mlode mamy nie maja
      czasu????Teraz juz rozumiem, po prostu trzeba sie dostosowac do
      dziecka i ten proces u mnie trwal okolo 2 czy 3 tygodni.Oczywiscie
      bedziesz miala czas na wszystko pod warunkiem, ze si edobrz
      ezorganizujesz, tylko pewne rzeczy bedziesz robic nie kiedy TY tego
      chcesz tyxlko kiedy ci dziecko na to pozwoli.Np ja zawsze bralam
      prysznic o 10.00 pilam kawe o 11.00, robilam obiad o 13.30.teraz
      biore sie za obiad po dwunastej, kiedy mala spi albo sama sie bawi,
      sprzatam kiedy maz zajmuje sie mala, na poczatku ogladalam
      telewizje i pilam kawe trzymajac mala na reku, teraz bawi sie kolo
      mnie.Musisz byc po prostu bardziej elastyczna i no oczywisci edobrze
      zrganizowana, rowniez otwarta na swoje dziecko, zwroc uwage kiedy
      zasypia i w jakich okolicznosciach , wtedy masz wolny czas.Albo pros
      kogos o pomoc, bez skrepowania, powiedz, ze chcesz miec np godzink
      ewolnego, maz bawi sie z dzieckiem a ty.. co chcesz.
    • zefirekk Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 13:26
      a ja mam model samozajmujący się - od początku spał i jadł, teraz jak już tyle nie śpi to gada do wszystkiego co go zainteresuje, nie trzeba go ciągle nosić, bujać, lubi się przytulić ale na max 10 minut, potem ma ważniejsze sprawy (ma 2 miesiące i 11 dni)je co 3 godziny, nie ma kolek ani innych dolegliwości (prócz ptozy, ale to będziemy operować jak będzie miał 8 mcy). Jestem zaskoczona bo rodzice to choleryczka i nerwus smile Mam czas na wszystko, dzięki temu też, że mój mąż potrafi gotować, sprzątać, nastawić pranie, powiesić pranie itp. smile więc dzielimy się obowiązkami.
      • bweiher To zalezy od ciebie.... 19.12.08, 13:46
        czy sobie poradzisz czy nie.Jeśli sie dobrze zorganizujesz to nic nie będzie dla
        ciebie straszne.
        Mam 5 latka i 10 miesięczne bliźniaki.Od samego początku jestem z nimi sama,mąż
        od 6.00 do 18.00 w pracy,zanim dojedzie,zje obiad,odpocznie jest 20.00.W niczym
        mi nie pomaga tylko w kąpieli młodych(jak zdązy). Sama sprzątam,robię obiad
        codziennie i jeszcze mam czas żeby posiedzieć przy kompie.
        Radzę sobie bo MUSZĘ.Nikt za mnie tego nie zrobi niestety. Na forum o
        bliźniakach jest więcej mam "wielodzietnych" i sobie wszystkie radza.Jak słyszę
        kobietę która lamentuje że nie może sobie dać radę z jednym dzieciątkiem to chce
        mi się śmiać-naprawdę.
        Bez obrazy dla wszystkich mam jedynaków !!
        • yasemin1 Re: To zalezy od ciebie.... 19.12.08, 17:42
          Mnie też chciałoby się śmiać... ale jak by ci dziecko darło się od 4
          rano do 17 po południu z przerwami na nabranie sił aby jeszcze
          głośniej dawać do pieca to ciekawę jak byś usiadła przy kompie?

          A swoją drogą to zastanawiam się jak dają sobie radę mamy
          wieloraczków, ostatnio urodziły się Polce w Niemczech sześcioraczki.
          Kurdę powodzenia.
          • bweiher Re: To zalezy od ciebie.... 19.12.08, 18:08
            wyobraź sobie że moje bliźniaki też były noworodkami i też potrafiły/potrafią
            ryczeć,a nawet wyć.Synek w wieku 2 miesięcy był w szpitalu bo miał operację
            przełyku.Nie mogliśmy mu dawać jeśc przez dobę,a po operacji mógł pić tylko 30
            ml co 2 godziny.Co to jest dla takiego dziecka które normalnie wypijało 70 ? Jak
            jedno się obudzi z rykiem w nocy to drugie zaraz też.Do pół roku w nocy wstawali
            co 3 godziny na karmienie.Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wyglada ząbkowanie.
            Ale daję radę.I potrafię zorganizować sobie dzień.
            • yasemin1 Re: To zalezy od ciebie.... 19.12.08, 20:03
              Dobra, dobra jesteś super ach i och, moje dziecko też było w szitalu
              i to nie raz, ale co tam pośmiej się jeszcze.
              • bweiher Re: To zalezy od ciebie.... 19.12.08, 22:27
                Nie,nie jestem "ach i och",po prostu nie lubię się nad sobą użalać.Bo jak bym
                chciała narzekać to niejedna nie dałaby rady mnie przebić.
      • oda100 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 13:51
        moje obydwa modele byly bardzo absorbujace. Nie majac dzieci duzo
        czasu marnotrawilam, wszytko robilam wolniej dokladniej, oczywiscie
        maialam nieograniczony czas dla siebie lub meza. Majac absorbujace
        dzieci trzeba wszytko przewartosciowac i nauczyc sie wykorzystac
        kazde 5 minut, bo potem moze sie nie udac.
        Czasami zdarza sie ze do toalety trudno jest wyjsc, bo akurat
        dziecko ma bardzo zly moment, ale czasem jak lezy spokojnie i guga
        to mozna nawet gazete poczytac. O ile toalety zaprogramowac sie nie
        da, moze ci sie czasem zdarzyc pojsc do niej z dzieckiem))))
        Niewatpliwie wydajac na swiat potomostwo jestem bardziej ograniczona
        w najprostszych czynnosciach zycia codziennego. Nie da sie
        wszystkiego objasnic, musisz to przezyc na wlasnej skorze.
        Jesli byloby az tak ciezko z dziecmi nieduzo byloby ich na swiecie,
        wszystko jest do przezycia))
        • smerfetka8801 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 14:02
          oda ja mam pytanie-a czy dziecko nie może minutę być samo w łóżeczku kojcu czy
          nosidełku?nawet jak się popłacze????a z doświadczenia wiem,że z toaletą można
          się chwilę powstrzymać uspokoić dziecko włączyć karuzele i jest chwila na
          potrzeby fizjologiczne smile
          • mmmmm Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 21:14
            hmm zgadzam się z poprzedniczkami , natomiast nachodzi mnie refleksja jak
            zupełnie inaczej wygląda macierzyństwo przy takim samozajmującym sie Aniołku a
            inaczej przy małym Wrzaskuńcu , ja mam w domu oba typy: starszy synek był
            lajcikiem, pamiętam jak zaraz po jego urodzeniu przygotowałam Wigilie i swięta
            sama z nim w kuchni, potem pieknie zjedliśmy i Swiętowaliśmy z mężem mieliśmy na
            to czas bo mały spał i był grzeczny, przy młodszej jeśli czegoś nie zrobię
            poprzedniego wieczora czyli obiadu porządku za dnia nie ma mowy , wszelkie cechy
            trudnego nieowlaka wrzask,rączki , mało spania , wisi cyc, strachliwiec i
            wrażliwiec, dobrze że pierwszego miałam takiego lajcika, bo przy drugim jestem
            wykończona ,czekam na lepsze czasy i staram się nie popaść w depresje buuusmile
            • oda100 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 21:20
              mmmmm napisała:

              > hmm zgadzam się z poprzedniczkami , natomiast nachodzi mnie
              refleksja jak
              > zupełnie inaczej wygląda macierzyństwo przy takim samozajmującym
              sie Aniołku a
              > inaczej przy małym Wrzaskuńcu , ja mam w domu oba typy: starszy
              synek był
              > lajcikiem, pamiętam jak zaraz po jego urodzeniu przygotowałam
              Wigilie i swięta
              > sama z nim w kuchni, potem pieknie zjedliśmy i Swiętowaliśmy z
              mężem mieliśmy n
              > a
              > to czas bo mały spał i był grzeczny, przy młodszej jeśli czegoś
              nie zrobię
              > poprzedniego wieczora czyli obiadu porządku za dnia nie ma mowy ,
              wszelkie cech
              > y
              > trudnego nieowlaka wrzask,rączki , mało spania , wisi cyc,
              strachliwiec i
              > wrażliwiec, dobrze że pierwszego miałam takiego lajcika, bo przy
              drugim jestem
              > wykończona ,czekam na lepsze czasy i staram się nie popaść w
              depresje buuusmile


              i to jest dobra odpowiedz dla autorki watku, bardzo duzo zalezy od
              dziecka, z dzieckiem trudnym, marudnym, malo spiacym nawet
              najbardziej zaradna i cierpliwa mam bedzie miala nieraz dosc.

          • oda100 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 21:14
            smerfetko, mamo o frywolnym nicku, ciesz sie cudownie frywolnym
            zyciem z mezem gotujacym lepiej niz szef kuchni i dzieckiem
            aniolkiem))
            oczywiscie to pojscie do toalety z niemolweciem jest glownie w
            przenosni, choc zdarzylo mi sie raz czy dwa znalezc sie w takiej
            sytuacji, np. kiedy mala przestraszyla sie hucznego starszaka i
            chcialam ja ukoic i nie chcialam popuscic... , albo np.kiedy mala
            obudzila sie z wrzaskiem w nocy i wzielam ja na rece zeby nie
            obudzila starszaka, itp itd.. dzieci chodzace juz w ogole czesto
            chodza za rodzicami do toalety...
            nie bede wdawac sie w szczegoly jak zachowuje sie absorbujace
            wrazliwe zywe ciekawe swiata niemowle - ps moj 3,5 letni syn nocy
            jeszce nie przespal- to nie tylko o te przyslowiowa toalete chodzi..

            acha, moje dzieci nigdy nie intersowaly sie karuzela
            • smerfetka8801 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 20.12.08, 08:57
              zadałam co droga odo pytanie pozbawione większych złośliwości po prostu byłam
              ciekawa czy tylko ja mam podejście-dziecko moze chwilę popłakać...
              ale widzę,ze tobie chyba przeszkadza to,że z męża królewicza zrobilam męża
              funkcjonującego w rodzinie..a dziecko to nie Anioł a normalne niemowlę mamy za
              sobą niemal 6 tyg skok rozwojowy kiedy moje dziecko głównie histeryzowało.i
              mamy się nadal dobrze
              • oda100 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 20.12.08, 15:03
                pisalas gdzies ze grzeczne to twoje dziecie, a tu nagle 6 tygodniowa
                histeria?? to niemowle histeryzuje?? non-stop? no i coz robilas?
                moze przyjmowalas wtedy gosci?
                sa matki i matki, dla mnie macierzynstwo jest bardzo odpowiedzialna
                ciezka robota, dla ciebie widac nic wielkiego, same przyjemnosci.
                • smerfetka8801 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 20.12.08, 18:03
                  bo jest grzeczna jednak skok rozwojowy jest trudnym okresem w życiu dziecka
                  musieliśmy z mężem pomóc jej przez to przejść.nie ma w tym nic dziwnego i nie
                  jest to tez powód by stwierdzić ,ze mam niegrzeczne dziecko!
                  nie bedę przepraszać za to,że jestem szczęśliwa a macierzyństwo nie jest dla
                  mnie męczeństwem lecz przyjemnością. a przez te 6 tyg nietylko przyjmowaliśmy
                  gości ale i odwiedzaliśmy rodzinę a ja nauczyłam się radzić sobie z histeriami w
                  każdych warunkach.żyjemy mamy sie dobrze i nadal cała nasza trójka jest szczęśliwa.
      • niunka8791 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.01.09, 08:24
        wszystko zależy od niemowlaczka, a to jaki się urodzi chyba od naszego samopoczucia w ciąży, ja mam 5 tyg. niemowlaczka, jest marudka, płaczek , mało śpi, zastanawiałam się czy to nie dlatego że cała ciąża była w stresie, chociaż spałam bardzo dużo, słyszałam jeszcze taki pogląd że jak dzidziuś jest wiercipiętą w brzuszku to po urodzeniu jest grzeczny a jak w brzuszku jest leniem daje popalić po urodzeniu smile nie wiem ile w tym prawdy smile
        ja osobiście cały czas podporządkowałam dzidzi, przyznam że się trochę zaniedbałam ale z braku czasu , chodzę w dresach lub piżamie, w domu też niezły bałagan smile
        zazdroszczę mamom których dzieci jedząi śpią i nie płaczą , takie nigdy nie zrozumieją nas , mamy które dwoją się i troją by ten trudny okres niemowlęctwa jakoś przetrwać smile
    • osa551 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 19.12.08, 21:31
      No to masz jakieś 2 tygodnie na wychowanie męża, chyba że chcesz się
      przeistoczyć w cyborga.

      A tak na poważnie z jednym dzieckiem można sobie poradzić, tylko trzeba się
      dostosować do jego rytmu. A najważniejsze to myśleć też o sobie, więc jak
      dziecko śpi to też się kimnąć zamiast robić obiad mężowi. U mnie jak junior
      szedł spać, to ja biegiem do łazienki, potem do kuchni, żeby się najeść i na
      kanapę, żeby się kimnąć. Tyle tylko, że wpadłam na to dopiero przy drugim
      dziecku. Jakieś frycowe zawsze trzeba zapłacić.
    • orvokki Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 20.12.08, 09:54
      Niemowlęcia nie zmienisz, jakie Ci się trafi, takie będzie, ale nad mężem to bym
      popracowała smile

      Ja akurat na wszystko miałam czas i radziłam sobie nawet, jak mąż wyjeżdżał, ale
      dziecko nie miało kolek i było bardzo pogodne. Teraz też jest bardzo pogodne,
      ale tak żywe i ruchliwe, że na chwile się nie można obrócić z obawy, że wlezie
      na żyrandol smile Więc teraz jest mi trudniej niż na początku, ale jakoś sobie
      radzimy smile
    • alicja0000 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 20.12.08, 13:36
      wiesz kiedy opowiadała mi koleżanka rzeczy typu: przy takim małym dziecku pralka
      chodzi non stop, nie masz czasu na nic, jesz w pośpiechu, jesz zimne obiady bo
      dziecko domaga się karmienia, nie masz czasu sprzątać, gotować; stukałam się w
      głowę, myślałam co ona opowiada, przecież dziecko większość doby śpi i z
      pewnością opowiada bzdury. Myślałam, że przesadza.
      Kiedy urodził się mój syn przekonałam się na własnej skórze, że to jednak fakt.
      Najgorsze są pierwsze 3 tygodnie kiedy Ty i dziecko musicie się siebie uczyć
      nawzajem. To prawda,że nie masz czasu na nic. 24 godziny na dobę opiekujesz się
      tym małym człowieczkiem a kiedy łaskawie zaśnie nie wiesz, czy brać się za
      sprzątanie, gotowanie, siedzenie na kibelku wink czy po prostu pójść się przespać
      godzinkę po nieprzespanej nocy. Oczywiście , ze dasz radę. Masz mamę, mi nikt
      nie pomagał za wyjątkiem męża ale wiadomo jak to chłopsmile Teraz jest troszkę
      lepiej, wiem o co małemu chodzi kiedy marudzi, wiem jak go uspokoić by móc coś
      zrobić w domu.To wariactwo po wyjściu ze szpitala się unormowało... BYło ciężko,
      nie raz ryczałam z braku sił, czasu i niewyspania ale ta deprecha poporodowa nie
      trzymała się u mnie dugo. Grunt to wierzyć, że będzie lepiej smile Powodzenia i
      dużo cierpliwości.
    • franczii Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 23.12.08, 09:47
      W moim przypadku te opowiesci okazaly sie przesadzone i to grubo. Ja
      tez mialam pomoc tesciowej tylko przez pierwsze 2 tygodnie przy
      pierwzym dziecku i cioci przy drugim przez tydzien. Nie bylo zadnej
      masakry. Codziennie gotuje obiadokolacje, robie drobne zakupy co
      drugi dzien a duze robi w sobote maz, mieszkanie nie zmienilo sie w
      chlew chociaz nie przesadzam z porzadkami. Pozwalam sobie na
      pojscie do fryzjera raz w tygodniu kiedy starsze jest w przedszkolu,
      a mlodsze spi w wozku. Oczywiscie czas, ktory kiedys poswiecalam
      swojej osobie skurczyl sie bardzo i na poczatku wydawalo mi sie ze
      wcale go juz nie bede miala ale okazalo sie ze tak nie jest i po
      pierwszej ciazy chodzilam na basen i fitness 2, 3 a czesm nawet 4
      razy w tygodniu i jestem pewna ze przy dwojce tez mi sie to uda. W
      sobote maz zabiera starszego syna na basen wiec teoretycznie mam
      nawet czas na pochodzenie po sklepach. Oczywiscie duzo zalezy od
      charakteru dziecka, od tego, czy zdrowe itd. U mnie jedynym
      problemem przy pierwszym dziecku bylo to, ze malo spalo i czesto
      zarywalam noce, natomiast w dzien bylo super, maly spal lub w
      lezaczku przygladal sie kiedy sprzatalam i jednoczesnie do niego
      mowilam albo sluchal posenk. Nie musialam nawet korzystac z tv,
      ktora zainteresowala go dopiero kiedy mial 2 lata. Nie poswiecalam
      calego czasu na zabawe, noszenie na rekach i wymyslanie rozrywek dla
      niego bo po prostu nie moglam sobie na to pozwolic bedac sama i
      teraz maly umie bawic sie sam i "pomaga" w pracach domowych.
      • tess0 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 05.01.09, 00:16
        U mnie bylo tak, poniewaz razem z mezem pracowalisy podczes mojej ciazy, pod
        koniec stwierdzilam ze ja po pracy odpoczywam, natomiast maz gotuje (a rowniez
        byl rozpieszczony strasznie przez mamusie, posilki przynosila mu przed telewizor
        pomimo ze sama ogladala!!!)
        zrozumial ze jest juz mi ciezko i z pomoca netu gotowanie wychodzilo mu calkiem
        niezle, choc czasami strasznie narzekalsmileporod mialam bardzo ciezki wiec 2 tyg
        praktycznie z lozka nie moglam wyjsc a ze moglam katmic piersia to pozostawalam
        z corcia w lozku a maz gotowal dla siebie normalne a dla mnie lzejsze potrawy
        (mial 2 tyg. urlopu i naprawde ten urlop byl dla mnie blogoslawienstwem)i
        jeszcze sprzatal bo rowniez mam fiola na punkcie porzadku.
        potem jak czulam sie lepiej i jak mala spala to robilam pranie prasowanie i
        gotowanie( nie zawsze jednak byl obiad)w miare mozliwosci. Corka ma teraz 2,5
        miesiaca i idzie spac o 19, zasypia o 20smileczasem o 21 poniewaz mamy problem z
        ulewaniem , nastepna pobudka o 4 rano i nastepna o 7 albo 8. Najwazniejsze aby
        sie nie denerwowac jak cos jest nie tak na poczatku(przeciez dopiero sie siebie
        uczycie) bo dziecko to czuje i samo sie denerwuje. Po narodzinach to Ono jest
        najwazniejsze i nie przejmuj sie jak nie bedzie obiadu czy nie bedzie
        poprzatane, wazne abys byla Ty i dziecko zadowolaona i wypoczeta.
        Kapiel biore jak mala idzie spac a rano zabieram ja ze soba do lazienki kiedy
        sie myje i maluje(ona nie chce byc sama) a mnie to nie przeszkadza. Zabieram ja
        w koszyczku w krorym spi obok naszego lozka bo jest przytulniejsze niz wielkie
        lozeczko (serdecznie polecam, sprawdza sie w 100%) niestety powoli mala wyrasta
        z niego i czas wstawic lozeczko, na szczescie moge juz ja wkladac do lezaczka.
        Pamietaj, nie przejmuj sie tym aby wszystko bulo idealnie bo to nie mozliwe i
        wcale tak nie musi bycsmile)Pozdrawiam serdecznie

        Ps. pomimo ze nie moge powiedziec zlego slowa o corce w sensie ze nie pozwala mi
        na to czy tamto to zdarza mi sie ja zabrac do ubikacji poniewaz akurat kiedy ja
        musze isc, Ona placzesmile ale czy to cos strasznego?
    • erin7 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 08.01.09, 21:53
      Z ta toaleta to prawda - u mnie tylko przez pierwsze 3 tyg.Po
      pierwsze to trzeba meza sobie wychowac, bo tez ma dwie rece i obiad
      zrobic moze a po drugie, jak mowi moja kolezanka,ktora ma 9
      miesieczne blizniaki i dawala rade bez pomocy, TYLKO SPOKOJ MOZE
      NAS URATOWAC. Trzymaj sie dzielnie a maciezynstwo to naprawde cos
      wspanialego!
    • charlotte_8 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 16.01.09, 13:55
      Każde niemowlę jest inne,inaczej się zachowuje i rozwija.Zależy na
      jakie dziecko "trafisz".Ale każde,nawet najbardziej kłopotliwe,w
      końcu uśnie,a ty będziesz miała czas dla siebie i męża.Nie ma takich
      maluchów,które płaczą 24h na dobę i nie dają mamom spać.
      Więc uszy do góry:]
      • kenjaa Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 17.01.09, 23:49
        moje dziecię przez pierwszy miesiąc było prawie książkowe - jadło i spało na
        okrągło. wieczorem dłużej marudziło, dłużej jadło ale potem szło spać na 6-7 h
        budziło się na cyca i dalej szło spać.
        ale już w drugim mies życia nie było tak fajnie...
        co do spania w dzień - mała łapie kilka 3-4 drzemki po 30-40 min (z czego jedna
        na spacerze) więc w domu nie za wiele da się zrobić, chyba że ma dobry humor i
        zajmie się sobą sama przez chwilę smile) czyli dużo zależy od dziecia
    • atucapijo dziecko dobre,ale monsz cholerny krolewicz 18.01.09, 13:55
      ja mialam mame tydzien przed porodem i 3 tyg po, bez niej bym padla -
      ledwo siedzialam bo szwy bolaly, nie mialam mleka, wiec maly plakal
      bo glodny, jak dalam Humane to dostal kolki... jak sie pojawilo
      mleko, to bylo lepiej.jak sie poprawila pogoda, i wychodzimy
      codziennie, to w ogole super! zaczynalam wariowac w 4 scianach...
      ale np swieta spedzilam na klotniach z nie-mezem, bo sie wscieklam
      jak na prosbe czy moglby posprzatac, albo chociaz nie zostawiac
      swoich ubran, kluczy, zuzytych chustezek wszedzie, uslyszalam ze to
      nie jego zadanie. i pomyslec ze to ON mnie do psychiatry chcial
      wyslac, ze niby mam depresje, bo co to za pomysly idiotyczne, on i
      mop ...niestety, mam ksieciunia. jak zaczelismy razem mieszkac to on
      wstawial pralke i robil generalne porzadki co tydzien. teraz pracuje
      moze nie dluzej niz normalny etat, ale w dzikich porach, od 4 rano,
      i na wszystkie moje prosby odpowiada ze pracuje. Pewnie, bo ja z 2
      miesiecznym dzieckiem to w ogole jestem na wakacjach, mam SPA w
      lazience, i nic nie robie tylko piluje paznokcie od rana do
      nocy .... w koncu pojal,ze jak wraca do domu, to albo gotuje, albo
      sie zajmuje dzieckiem, bo innej opcji nie ma, jesli chce cos zjesc .
      aha-najnowszy tekst: umywalka jest brudna, ja na to - to umyj, on na
      to - zadzwonie po mame .... opadly mi rece, nogi i cala reszta... i
      umylam ja, bo mi wstyd - toz to 5 minut zajmuje, a krolewicz nie
      raczy.
      moja rada: nagotuj i pozamrazaj ile wlezie. ja zrobilam sos do
      makaronu z 1 kg miesa + pomidorow, wyszlo jakies 12 porcji, i masz
      12 obiadow z banki. pomrozilam pierogi roboty mojej mamy, jak robie
      np kurczaka w sosie,to potrojna porcje i mroze, kopytka wczoraj
      zrobilam jak dla pulku wojska,i tez mam na pare dni. rob obiady
      jednodaniowe, np kluchy z sosem miesnym i surowka, albo kotlety i
      surowka, my jemy z chlebem, bo obieranie kartofli jest za dlugie.
      nauczylam sie odkurzxac z dzieckiem w nosidelku, albo go ciagam za
      soba w wozku po domu, generalnie lubi dzwiek odkurzacza. prasowanie
      oddalam tesciowej smile
    • monika.korcz-zawadzka Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 18.01.09, 20:28
      bardzo dużo zależy od tego, jakie trafi Ci się dzieko - z tych
      spokojnieszych czy też typ "diabełek", ważne też jak Ty będziesz się
      czuła - czy będziesz w euforii czy też dopadnie Cię baby blues
      mąż będzie musiał pewnie zmiejszyć wymagania wink
      mama na pewno będzie bardzo pomocna, a potem jak wpadniesz w rytm,
      na pewno dasz sobie radę sama
      powodzenia
    • maciejkowa_mama Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 27.06.13, 13:45
      Szczerze? Pierwsze trzy miesiące to ja nie wiem jak przeżyłam. Do dzisiaj je wspominam jako coś niepojetego i nawet nie poród mnie cofa przed kolejnym dzieckiem tylko właśnie te trzy miesiące ma-sa-kry. Dwudaniowe obiady? Ha, ja pamietam jak byłam w stanie zjeść tylko worek kaszy i to i tak w akompaniamencie ryczącej Zośki, która była na rękach taty. Kompać chodziłam z wózkiem i choć wyła i tak, to przynajmniej widziałam co się z nią dzieje. U nas przeważnie kolki - dzień w dzień płacz niedoutulenia i noce ze snem dwu-trzygodzinnym, a odespać nie mogłam, bo juz poziom stresu miałam taki, że podrywałam się na każde drginienie wózka.

      Ale, alesmile tego piekła w sumie mogłam uniknąć, gdybym nie słuchała...mamy. A więc po pierwsze: kup se chuste; po drugie: bierz do łóżka od razu jak tylko zobaczysz oznaki, że łóżeczko bobasowi nie pasuje; po trzecie: jak masz spoko męża to Ci pomoże i się przestawismile Będzie ciężko, momentami bardzo, ale jak sobie uświadomisz, że w sumie nie masz wyjścia to jakoś inaczej na to spojrzysz. Tak po 10 miesiącach już się ogarnieszwink
      • maciejkowa_mama Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 27.06.13, 13:46
        Ale chyba jeszcze nie do końca: "kĄpać" oczywiściewink
      • natchniuza86 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 28.06.13, 23:54
        To zabawne, ze dziecko pani zakladajacej ten watek ma juz pewnie 5 lat, a Wy nadal odpisujecie wink
    • magdalenas9 Re: Jak to jest naprawdę z niemowlakiem? 27.06.13, 14:59
      dasz rade, chocna poczatek sugerowalabym pozamrazac, wiecej pogotowac, moze uratowac niejeden dzien. a jak bedzie? duzo zalezy od tego, jaki bedzie maluch
Pełna wersja